Ten Dom jest mój – Dörte Hansen

Dörte Hansen – oczarowana językoznawstwem studiowała gaelicki, baskijski i fiński. Pisała m.in. słuchowiska radiowe, a w 2015 roku wydała debiutancką powieść „Ten dom jest mój”. W 2018 roku ukazała się jej druga powieść Mittagsstunde (W południe), ciepło przyjęta przez czytelników i krytykę. Autorka mieszka z rodziną w Niemczech w okolicach Husum.

okładkowo
Ironiczna i opowiedziana z humorem historia dwóch samotniczek, które niespodziewanie odnajdują coś, czego nie szukały – rodzinę.
Vera ma pięć lat, kiedy w 1945 roku wraz z matką ucieka z Prus Wschodnich do Starego Kraju, w którym jest nazywana „polaczkowym dzieckiem”. Przez całe życie czuje się obco w wielkim zimnym domu, a mimo to nie potrafi go opuścić. Sześćdziesiąt lat później u jego drzwi staje nagle siostrzenica Very, Anne, która uciekła z synkiem z modnej hamburskiej dzielnicy Ottensen. Vera i Anne są sobie obce, lecz zarazem wiele je łączy.


Pewnie nie ja jedna lubię książki inne niż większość, takie które dobrze się czyta, a które jednocześnie skłaniają do refleksji. „Ten dom jest mój” właśnie do takich należy. Napisana została ciekawym stylem –  wcale nie taka łatwa w odbiorze.
Emocje, emocje, emocje – powieść od nich aż kipi, jest w niej wiele niedopowiedzeń, a jeszcze więcej między wierszami. Pole dla naszej wyobraźni ogromne, zapewniam.  
Problemy poruszone w powieści to nie tylko relacje rodzinne, ale też sprawy emigracji, uchodźców dobrowolnych (czy przymusowych). 
Wszelki sprawy spaja ów Dom i najbliżsi sobie, tworzący go ludzie. 
Piękna książka skłaniająca do refleksji i przemyśleń, do docenienia owych największych wartości jakimi jest rodzina, dom, najbliższe nam osoby.

Jestem fanką tej autorki i czekam na kolejne jej książki.

Wyd. Sonia Draga



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *