Kochając Sylvię Plath – Emily Van Duyne

Emily Van Duyne to amerykańska badaczka, pisarka i wykładowczyni, która zyskała międzynarodowe uznanie jako jedna z czołowych ekspertka od życia i twórczości Sylvii Plath.

okładkowo
Sylvia miała 24 lata, gdy wyszła za mąż za Teda Hughesa. Plath była już wtedy wydawaną i docenianą poetką. Hughes brylował na salonach, miał talent, ale potrzebował agenta. Sylvia została więc jego redaktorką i asystentką. Przepisywała i wysyłała jego utwory do wydawców, negocjowała umowy i zarządzała finansami. To dzięki niej stał się sławnym poetą. Dwa dni po tym, jak ją pobił, straciła ciążę. Gdy odkręciła gaz i zażyła tabletki, on spędzał noc u swojej kochanki – Assii Wevill. Cztery lata później Assia odebrała sobie życie w ten sam sposób. Ted Hughes manipulował pamięcią o nich obydwu. Odseparował je od bliskich im miejsc i ludzi. Ocenzurował twórczość i życie Sylvii, tworząc wygodną dla siebie legendę zmierzającej ku śmierci poetki. Przez lata budował zakłamaną narrację o ich wspólnym życiu.A przecież Sylvia niczego nie ukrywała. Prawda była zapisana w jej tekstach.

„Kochając Sylvię Plath to książka, która celowo wymyka się jednoznacznym kategoriom. To nie tylko opowieść o Sylvia Plath, lecz także emocjach, pisaniu i przywiązaniu do literatury. Autorka pokazuje, że kontakt z twórczością Plath może być doświadczeniem niezwykle głębokim i osobistym, niemal formującym sposób myślenia o sobie czy o świecie.


Van Duyne w interesujący sposób zestawia własne przeżycia z analizą tekstów Plath, tworząc narrację, w której granica między badaczką a czytelniczką przenika się i łączy. Dzięki temu książka zyskuje autentyczność, a momentami bardziej przypomina intymne wyznanie niż chłodną analizę. Ten zabieg sprawia, że odbiór lektury zależy w dużej mierze od gotowości czytelnika na taką szczerość.

Książka w ogóle wpisuje się w nurt współczesnej humanistyki, czyli zaangażowanej i osobistej. To sprawia, że Kochając Sylvię Plath może być odczytywana nie tylko jako komentarz do twórczości poetki, ale też jako refleksja nad tym, dlaczego w ogóle potrzebujemy literatury — i dlaczego niektóre głosy, takie jak tej poetki, wciąż pozostają tak przejmująco aktualne.

Wyd. ZNAK

Morderstwa w Marble Hall –

Anthony Horowitz – to bardzo popularny angielski pisarz i scenarzysta oraz mistrzem budowania napięcia. Ma na swoim koncie wiele różnych nagród. Adaptował na potrzeby telewizji m.in. powieści Agathy Christie o Herculesie Poirot. Horowitz jest również autorem m.in. serii „Księga Pięciorga” oraz bestsellerowego cyklu o nastoletnim detektywie Aleksie Riderze. Po brawurowych „Morderstwach w  Somerset”, oraz „Morderstwach w Suffolk” na naszym rynku ukazała się kolejna cześc pt. „Morderstwa w Marble Hall”. 

okładkowo
Susan Ryeland redagowała już dwie powieści o słynnym detektywie Atticusie Pündzie i za każdym razem omal nie zginęła. Daje się jednak namówić na opracowanie trzeciej.
Kolejny tom serii tworzy Eliot Crace, wnuk Miriam Crace, zmarłej przed dwudziestu laty najpoczytniejszej autorki książek dla dzieci. Eliot wierzy, że babka została otruta. Gdy zdradza Susan, że tożsamość jej zabójcy ukrył w powstającej powieści, redaktorka już wie, że znów wpadła w tarapaty. Pracując nad tekstem kryminału Pünd: ostatnia sprawa, którego akcja toczy się w egzotycznej scenerii południowej Francji, odkrywa, że… sama stała się celem. Wygląda na to, że komuś w rodzinie Eliota bardzo zależy na tym, by powieść nie została ukończona. I że jest gotów zrobić wszystko, by dopiąć swego…

„Morderstwa w Marble Hall” to kolejny genialny kryminał mojego ulubieńca – Anthony Horowitz. Ten niezwykle sprawnie skonstruowany kryminał, wciąga (tak jak poprzednie) już od pierwszych stron. Jednocześnie bawi (i zachwyca) formą podania dla samego czytelnika. 

Największą siłą książki jest precyzyjna intryga oraz inteligentne zwroty akcji — Horowitz umiejętnie podrzuca tropy, jednocześnie nie gubiąc logiki śledztwa. Klimat przypomina klasyki Agathy Christie, czy Arthura Conan Doyla ale z bardzo nowoczesnym, ironicznym twistem.

Nieco słabsze mogą być postacie drugoplanowe, które momentami wydają się mniej pogłębione, jednak tempo narracji rekompensuje te braki. To lektura wciągająca i pomysłowa — idealna dla fanów kryminałów, którzy lubią, gdy autor bawi się konwencją. Dodatkowo powieść wyróżnia się moją ulubioną „szkatułkowością” czyli „książką w książce”, co angażuje czytelnika w nietypowy sposób. To także historia o samym pisaniu i roli autora oraz refleksjami z tym związanymi. 

Świetna robota!!!

Wyd. REBIS

Wymieranie Ireny Rey – Jennifer Croft

Jennifer Croft – pisarka z USA, obecnie mieszkająca w Argentynie, tłumaczka z języka polskiego, ukraińskiego i hiszpańskiego. Polskim czytelnikom jest znana jako autorka tłumaczenia Biegunów Olgi Tokarczuk, za które wraz z autorką otrzymała w 2018 roku nagrodę Man Booker International. „Wymieranie Ireny Rey” to jej najnowsza książka. 

okładkowo
Ośmioro tłumaczy przyjeżdża z różnych stron świata do położonego w Puszczy Białowieskiej domu należącego do słynnej pisarki Ireny Rey. Spotykają się tam, by pod czujnym okiem autorki pracować nad przekładami jej opus magnum pod tytułem „Szara eminencja” od razu na wszystkie języki narodowe reprezentowane przez obecnych na białowieskich warsztatach wybitnych translatorów. Jednak po kilku dniach literackiej współpracy Irena nagle znika bez śladu.
Tłumacze traktujący Rey niemal jak bożyszcze i rywalizujący dotąd o jej uwagę, rozpoczynają poszukiwania, nie przerywając jednak pracy nad wspólnym arcydziełem. Krok po kroku odkrywają kolejne sekrety i mistyfikacje Ireny Rey, na które zdecydowanie nie byli gotowi. Mierzą się z dzielącymi ich różnicami kulturowymi, sympatiami i antypatiami, a z czasem, odizolowani od reszty świata, stopniowo popadają w coraz większą obsesję i paranoję z powodu nieuchwytności swojej mistrzyni, wikłając się w sieć rywalizacji i osobistych interesów, które zagrażają nie tylko ich pracy, ale też losowi uwielbianej autorki.

Wymieranie Ireny Rey” jest bez dwóch zdań bardzo oryginalną książką (nie tylko ze względu na tematykę). Powieść Croft nie jest klasycznym kryminałem ani prostą historiączyjegoś zaginięcia. To raczej wielowarstwowa opowieść o relacjach między „guru” a jego „wyznawcami”. Tłumacze traktują Irenę niemal jak wyrocznię – ich życie i poczucie sensu w dużej mierze zależą od niej. Kiedy znika, zaczyna się rozpad ich świata: bohaterowie muszą zmierzyć się z własnymi słabościami, ambicjami i wielu innymi „trudnościami”.

Croft – sama będąca tłumaczką – pokazuje, że tłumaczenie to nie tylko techniczna praca z tekstem, ale w ogromnej mierze proces twórczy, który zmienia znaczenie i rzeczywistość. A przez to, książka nabiera iście filozoficznego wymiaru i skłania do refleksji nad tym, czym właściwie jest autorstwo i czyje są słowa.

Puszcza Białowieska nie jest jedynie tłem, lecz niemal osobnym bohaterem. Dzikość, tajemniczość i pierwotność lasu wzmacniają atmosferę niepokoju i surrealizmu. W połączeniu z czarnym humorem i momentami groteskowymi sytuacjami tworzy to specyficzny, niejednoznaczny klimat, który może zarówno fascynować, jak i dezorientować czytelnika .

Styl powieści jest eksperymentalny i momentami chaotyczny – celowo wymyka się schematom, bo tu fabuła nie zawsze jest najważniejsza. Sporo nacisku położono na różne idee, język czy relacje między bohaterami. Na pewno można ją określić jako powieść „ekscentryczną” Dla jednych będzie to ogromna zaleta i dowód literackiej odwagi, dla innych może po prostu przeszkadzać.

Tak czy siak jest to książka wymagająca, ale też intrygująca, która nie daje prostych odpowiedzi, lecz zmusza do myślenia.

Wyd. Pauza 

Ciała niebieskie. Powieść o Annie Schilling i Mikołaju Koperniku – Maja Wolny

Maja Wolny to doktor nauk humanistycznych, absolwentka Wydziału Polonistyki oraz Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. Studiowała w Krakowie, Warszawie i Brukseli. W latach 1998-2002 była publicystką i recenzentką tygodnika „Polityka”. Od 2003 roku mieszka w Belgii, gdzie przez siedem lat prowadziła fundację promującą kultury Europy Wschodniej, a obecnie pełni funkcję dyrektora Muzeum Morskiego.
„Ciała Niebieskie” to jej najnowsza książka.

okładkowo
Gdańsk, rok 1529. Anna Schilling więdnie w dostatnim, lecz pozbawionym miłości domu. Nikczemność i okrucieństwo jej małżonka sprawiły, że trzydziestoparoletnia kobieta nosi w sobie ciężar doświadczeń wykraczający ponad jej wiek. Bezpieczną przystanią pozostaje dla niej miedzianowłosa Johana – kobieta, która przemyka ulicami Gdańska niczym barwny ptak, a odpowiedzi na nurtujące ją pytania szuka nie w kościelnych naukach, ale w kartach tarota. Nie przeczuwa jednak, że ludzka pruderia i zabobon potrafią sączyć truciznę silniejszą niż niejedno z ziół, na których tak dobrze się zna. Przewrót w życiu Anny następuje, gdy na swojej drodze spotyka uczonego, lekarza i duchownego: Niklasa Koppernigka…

„Ciała niebieskie” – Mai Wolny to powieść historyczna osadzona w XVI-wiecznym Gdańsku. Główna bohaterka Anna Schilling, bogata mieszczka żyjąca w nieszczęśliwym małżeństwie w którym miomo dostatku czuje się samotna, przełomem staje się dopiero spotkanie z Johaną – niezależną kobietą zajmującą się ziołami. I to właśnie Johana pokazuje Annie inny sposób myślenia o świecie i sobie samej.

W życiu bohaterki pojawia się także mężczyzna uczony i duchowny, (inspirowany postacią Mikołaja Kopernika). Między nim a Anną rodzi się zakazane i niebezpieczne uczucie, które jednocześnie daje jej poczucie wolności. Relacja ta symbolizuje bunt wobec ograniczeń narzucanych przez społeczeństwo, religię i ówczesne normy społeczne.

Autorka wnikliwie pokazuje trudną sytuację kobiet w dawnych czasach oraz ich walkę o niezależność. Tytuł „Ciała niebieskie” można rozumieć jako metaforę ludzi, którzy – podobnie jak planety – przyciągają się, ale jednocześnie są od siebie zależni i ograniczeni różnymi siłami do końca nie mogą się „spotkać”.
Dzięki wyrazistym bohaterom i realistycznemu tłu historycznemu powieść jest ciekawa i skłania do refleksji.

Całość napisana z niezwykłą empatią (tak charakterystyczną dla pisarstwa tej autorki). Dlatego każda jej książka jest jak kosmiczna wyprawa na inną planetę.

Wyd. Marginesy

Alchemia czarnego ptaka – Claire MacMillan

Claire McMillan to amerykańska pisarka, znana z powieści historycznych i obyczajowych, w których często sięga po prawdziwe wydarzenia i postacie. Z wykształcenia jest prawniczką, jednak z czasem poświęciła się pracy literackiej. W swojej twórczości McMillan często koncentruje się na losach kobiet, ich niezależności oraz miejscu w społeczeństwie i historii. W powieści „Alchemia czarnego ptaka” autorka opowiada o artystkach związanych z ruchem surrealistycznym, ukazując ich życie i twórczość na tle wydarzeń XX wieku.

okładkowo
Mistyczna powieść oparta na prawdziwej historii dwudziestowiecznych malarek i okultystek Remedios Varo oraz Leonory Carrington.
Jest rok 1939. Artystka Remedios Varo i jej ukochany, poeta Benjamin Peret, opuszczają Paryż, uciekając przed nazistami na południe Francji. Trafiają do położonej w Marsylii Villa Air Bel, bezpiecznej przystani dla artystów i intelektualistów, prowadzonej przez amerykańską dziedziczkę Mary Jayne Gold. Wraz z innymi czekają tam na dokumenty, które umożliwią ucieczkę za granicę. Przez przebywających w Villa Air Bel surrealistów Remedios jest postrzegana jedynie jako piękna muza, a nie równorzędna im artystka. Na szczęście malarka znajduje azyl w tajemniczej księgarni, gdzie odkrywa ezoteryczny świat tarota.To właśnie on pomaga Remedios i jej przyjaciółce, także artystce, Leonorze Carrington rozpalić ogień twórczego geniuszu, przekroczyć granice świadomości, dotknąć tego, co transcendentne, a dzięki temu osiągnąć doskonałość w malarstwie.


„Alchemia czarnego ptaka” autorstwa Claire McMillan to fascynująca powieść historyczno-biograficzna, łącząca w sobie świat sztuki i mistyki.  McMillan z dużą wrażliwością pokazuje walkę bohaterek książki o niezależność twórczą i uznanie w środowisku artystycznym, które nie zawsze traktuje kobiety poważnie.

Jednym z najciekawszych elementów utworu jest połączenie sztuki z ezoteryką. Motywy alchemii, tarota i duchowości przenikają się tu z codziennością, tworząc wyjątkowy (oniryczny) klimat. Tytułowa „alchemia” staje się metaforą przemiany – zarówno artystycznej, jak i osobistej – przez którą przechodzą obie kobiety. Ich przyjaźń, pełna wzajemnego wsparcia, ale też niepokojów, stanowi sedno opowieści.

Styl autorki jest plastyczny i sugestywny, momentami niemal malarski. Rozbudowane opisy trochę spowalniają tempo powieści, co nie każdemu może się podobać. Książka skupia się bardziej na przeżyciach wewnętrznych i atmosferze niż na dynamicznych wydarzeniach.

Mimo tych drobnych mankamentów „Alchemia czarnego ptaka” to oryginalna powieść, która przybliża postacie niedocenianych artystek i skłania do refleksji nad rolą kobiet w sztuce. To książka dla tych, którzy cenią literaturę nastrojową, pełną symboliki i historycznych odniesień.

Wyd. LETRA

Słowiański przewodnik po świętowaniu – Anna Stasiak

Anna Stasiak to etnografka i socjolożka, popularyzatorka wiedzy o Słowianach serwuje nam ciekawy i bardzo przydatny przewodnik po słowiańskim świętowaniu.

okładkowo
„Słowiański przewodnik” otworzy na oścież drzwi do ludowej wizji świata zarówno przed wtajemniczonymi, jak i początkującymi odkrywcami naszego dziedzictwa. Przeniesie cię do czasów, w których życie ludzi odradzało się i zamierało wraz z rytmem natury, a granica między sacrum a profanum była bardzo rozmyta.

Jest to z pewnością magiczne i pięknie wydane kompendium, które odkrywa przed czytelnikiem przedchrześcijańskie korzenie polskich tradycji. Autorka w niezwykle przystępny sposób łączy wiedzę historyczną z duchowym rytmem natury, tłumacząc symbolikę zwyczajów towarzyszących nam od wieków. Całość dopełniają klimatyczne ilustracje (Hanny Doli), które sprawiają, że lektura staje się estetyczną podróżą do źródeł naszej słowiańskiej tożsamości. Przewodnik to idealna pozycja dla osób szukających w codziennym zabieganiu głębszego sensu i chcących celebrować święta w zgodzie z tradycją przodków. 
Szczególnie przydatne są praktyczne wskazówki i przepisy, dzięki którym wiedza teoretyczna zamienia się w żywe doświadczenie, możliwe do odtworzenia (jeśli tylko zechcemy).
Lektura ta uczy uważności na zmieniające się pory roku, przypominając nam, że jesteśmy nierozerwalną częścią przyrody. To książka, do której wraca się wielokrotnie przez cały rok.

Wyd. Insignis

Nie bierz nic z takich miejsc. – Przemysław Borkowski

(Recenzja gościnna) autor A.Kuchta

Książka „Nie bierz nic z takich miejsc” autorstwa Przemysława Borkowskiego trafiła do mnie w wyjątkowych okolicznościach – po spotkaniu z samym autorem. Mam więc egzemplarz z autografem, wspólne zdjęcie, a przede wszystkim kilka informacji o tej pozycji z pierwszej ręki. Taki kontekst zawsze zmienia odbiór lektury – książka staje się bliższa, bardziej osobista.

Warto wspomnieć, że Borkowski jest zapewne szerzej znany ze swojej działalności kabaretowej jako współtwórca Kabaret Moralnego Niepokoju. Ja z kolei miałem przyjemność studiować w tym samym czasie na Uniwersytecie Warszawskim i dobrze pamiętam z korytarzy uczelni postawnego, wysokiego studenta, który już wtedy stawał się rozpoznawalny. To ciekawe doświadczenie – po latach czytać kryminał napisany przez kogoś, kogo pamięta się jeszcze ze studiów.

Ale przejdźmy do samej książki i jej genezy. Pomysł narodził się podczas jednej z wycieczek autora z żoną. Znaleźli się wśród zniszczonych zabudowań, gdzie Przemysław Borkowski przypadkowo natrafił na pewien przedmiot i chciał zabrać go ze sobą. Małżonka odradziła mu to, ostrzegając, że takie rzeczy mogą przynieść nieszczęście. I właśnie wtedy w głowie autora pojawiło się pytanie: co by było, gdyby jednak tę rzecz zabrać? Z tej prostej sytuacji wyrosła historia, która dziś funkcjonuje jako kryminał – czy też, jak zapisano na okładce, hipnotyzujący thriller grozy.

I rzeczywiście – kolejne strony mają w sobie coś hipnotyzującego. Uświadomiłem to sobie dopiero teraz, pisząc te słowa. Ta czytelnicza niepewność – co wydarzy się na następnej stronie – jest sprzęgnięta z niepewnością głównego bohatera. Czytelnik razem z nim wchodzi w mroczną tajemnicę, z której trudno się wycofać. Napięcie nie wynika jedynie z dynamicznych zwrotów akcji, ale z narastającego poczucia, że przekroczona została jakaś granica, że coś zostało poruszone i nie da się już tego zatrzymać.

Jednak w tej książce jest coś więcej niż sama fabuła. To również spojrzenie na naturę człowieka – na jego potrzebę dotknięcia absolutu, osiągnięcia pełni wiary, a jednocześnie na skłonność do nieracjonalnego poddawania się zbiorowemu szaleństwu. Motyw ten znany jest od dawna, ale wciąż pozostaje boleśnie aktualny. Co sprawia, że tak łatwo ulegamy manipulacji? Dlaczego pociąga nas obłąkańcza pewność, obietnica ostatecznego rozwiązania wszystkich problemów, nawet jeśli wymaga ona ofiary? To tylko niektóre z pytań, które pozostają w myślach po zakończeniu lektury.

Uważam, że takich książek powinno być więcej w naszej rodzimej literaturze. Zwłaszcza że polska historia i kultura narodowa pełne są mrocznych, mesjańskich wątków, które aż proszą się o literackie przetworzenie w formie współczesnego thrillera.

Szczerze polecam tę powieść – nie tylko jako wciągającą historię, ale także jako pretekst do głębszej refleksji nad tym, jak łatwo przekraczamy granicę między rozsądkiem a wiarą w coś, co obiecuje nam sens i ocalenie.

IV strona

Syndrom – Robert Ruczyński


Robert Ruczyński to polski autor kryminałów i thrillerów oraz czynny funkcjonariusz Policji w Olsztynie. Z wykształcenia i z doświadczenia mundurowy, co często wykorzystuje w swojej twórczości literackiej. Debiutował powieścią „Granice niepamięci”. Jego druga książka „Syndrom” ukazuje mroczne sprawy kryminalne w kontekście społecznych i psychologicznych problemów przemocy (inspirowanych realnymi doświadczeniami zawodowymi.)

okładkowo
Olsztyn, rok 2026. Seria brutalnych morderstw wstrząsa miastem. Ofiary są okaleczane w identyczny sposób – ktoś zbiera ich uszy jak trofea. Prokurator Maksymilian Raszyński, bezkompromisowy śledczy z ciętym językiem, musi rozwiązać sprawę, która sięga głębiej, niż się spodziewa. Towarzyszy mu Katarzyna Sowa – świeża, choć nieprzypadkowa twarz w prokuratorskim zespole. Wkrótce okaże się, że za brutalnymi zbrodniami kryje się człowiek, którego dzieciństwo było piekłem. Zemsta to tylko początek. Mroczny thriller o bólu, który nie przemija, o zemście, która nie przynosi ulgi, i o cienkiej granicy między sprawiedliwością a obłędem.

„Syndrom”  to mroczny thriller, którego fabuła koncentruje się wokół serii brutalnych morderstw wstrząsających lokalną społecznością (w Olsztynie). . Duet prowadzący śledztwo próbuje nie tylko schwytać zabójcę, lecz także zrozumieć motywy stojące za eskalacją tej przemocy.
Największą siłą powieści jest budowanie napięcia oraz konsekwentne zagłębianie się w psychikę bohaterów – zarówno śledczych, jak i zabójcy. Autor umiejętnie stopniuje emocje, odsłaniając kolejne elementy układanki i prowadząc czytelnika przez mroczne zakamarki ludzkiej natury. Dodatkowo dbałość o realia pracy śledczych nadaje historii autentyczności.

Pomimo, że chwilami fabuła opiera się na znanych schematach, a motyw zemsty może wydać się zbyt prosty, plus jeszcze inne „drobiazgi” to całość czyta się na prawdę zaskakująco dobrze.

„Syndrom” z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom mrocznych historii. To książka, która nie tylko dostarcza emocji, ale też skłania do refleksji nad źródłami przemocy i granicami ludzkiej wytrzymałości.

Wyd. BRDA

Psychodeliki – Profesor David Nutt

Profesor David Nutt, jeden z najważniejszych dziś neuropsychofarmakologów, poświęcił piętnaście lat na badania substancji psychodelicznych oraz stworzył pierwszy ośrodek naukowy zajmujący się tą tematyką. W swojej przełomowej książce wyjaśnia, że odpowiednio stosowane psychodeliki – ze względu na swoje niezwykłe właściwości – powinny funkcjonować jako substancje lecznicze.

okładkowo
Stajemy właśnie u progu rewolucji w psychiatrii i neuronauce. Po pięćdziesięciu latach zakazów, kryminalizacji i obaw nauka wreszcie pokazuje nam, że psychodeliki nie muszą być ani niebezpieczne, ani szkodliwe. Wręcz przeciwnie: stosowane zgodnie z przetestowanymi, bezpiecznymi i etycznymi zaleceniami stanowią najskuteczniejszy i najbardziej innowacyjny środek leczenia zaburzeń zdrowia psychicznego, od depresji, przez zespół stresu pourazowego, zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, po problemy z odżywianiem, uzależnienia i przewlekły ból.

Krótka, ale treściwa i oparta na naukowych faktach książka o potencjale terapeutycznym, kryjącym się w tzw. psychodelikach. David Nutt – neurobiolog i były doradca rządu UK ds. narkotyków – przedstawia rzetelne badania dotyczące m.in. psylocybiny, LSD czy MDMA w leczeniu depresji, PTSD i uzależnień.

Autor skutecznie obala mity narosłe wokół psychodelików, pokazując, jak polityka i ideologia zahamowały badania na całe dekady. Styl narracji jest  bardzo przystępny (choć chwilami bardzo popularnonaukowy).

Dodatkowym atutem książki jest umiejętne łączenie danych naukowych z historią badań i osobistymi doświadczeniami autora, co nadaje jej bardziej ludzki wymiar. Nutt nie idealizuje psychodelików – uczciwie omawia także ryzyka i ograniczenia terapii. To ważna lektura dla osób zainteresowanych psychiatrią, neuronauką i przyszłością terapii – rzeczowa, wyważona i prowokująca do myślenia.

Wyd. Insignis

W głębinie – Will Dean

Will Dean – to brytyjski pisarz, autor kryminałów. Po studiach w London School of Economics pracował w Londynie, a potem osiadł na szwedzkiej wsi. Zbudował drewniany dom na podmokłej polanie pośrodku rozległego lasu zamieszkanego przez łosie. W tej bazie czyta i pisze.

okładkowo
Sześcioro doświadczonych nurków głębinowych w gorącej klaustrofobicznej komorze ciśnieniowej. Są zawodowcami i wiedzą, że wszelkie naruszenie procedur grozi im śmiercią, cierpliwie znoszą więc wyczerpującą pracę i uciążliwe warunki bytowe. Nagle jeden z nich zostaje znaleziony martwy w koi. Do czasu, gdy będzie można otworzyć właz po dekompresji, zostały jeszcze cztery dni. Krótko potem umiera drugi nurek i sytuacja staje się nie do zniesienia. Co lub kto wyprawia ich na drugi brzeg? I czy ktokolwiek z grupy przeżyje do otwarcia włazu, czy też wszyscy staną się ofiarami paranoicznej podejrzliwości, zmęczenia i stresu?


„W głębinie” to klaustrofobiczny thriller rozgrywający się w ekstremalnych warunkach nurkowania saturacyjnego. Will Dean mistrzowsko wykorzystuje w nim motyw izolacji. Ograniczona przestrzeń, świadomość ogromnego ciśnienia wody i malejące zapasy tlenu budują napięcie niemal nie do zniesienia. Każdy dźwięk i każda awaria potęgują przerażenie. Jednocześnie autor skupia się na psychice bohaterów — strachu, narastającej paranoi i konfliktach, które w zamknięciu zbyt szybko eskalują.

Atutem powieści jest realistyczne przedstawienie technicznych aspektów nurkowania oraz surowy, oszczędny styl, wzmacniający atmosferę osaczenia. Tempo chwilami zwalnia, by świetnie oddać monotonię i napięcie oczekiwania, a finał przynosi intensywne emocje.

To bez wątpienia smakowita lektura dla czytelników ceniących sobie historie o przetrwaniu, ekstremalnych warunkach i trudnej walce z własnymi lękami. 

Wyd. Rebis