Minecraft. Wypadek – Tracey Baptiste

Tracey Baptiste pochodzi z Trynidadu, w NY skończyła literaturę angielską. Obecnie mieszka z mężem i dziećmi w New Jersey I tak pisze o sobie:
„Książki to wyjątkowa magia, która rzuca inne zaklęcie na każdego czytelnika za każdym razem, gdy je czyta. W każdej historii, którą piszę, i w każdej prezentacji, którą przedstawiam, myślę o wielu sposobach, w jakie słowa mogą wracać od nowa, tworząc nowe znaczenie dla czytelników w miarę dorastania”. 
Minecraft. Wypadek to druga książka z cyklu o Minecrafcie. 

okładkowo
Nastoletnia Bianca po ciężkim wypadku samochodowym, w którym uczestniczyła wraz ze swoim przyjacielem Lonniem, ucieka w świat wirtualnej rzeczywistości Minecrafta. Wkrótce jednak zdaje sobie sprawę, że grając na szpitalnym serwerze, znalazła się w grze, w której nie obowiązują zwykłe zasady, a postacie, które ją atakują, przypominają osoby z prawdziwego życia. Pojawia się tam także ktoś wyglądający jak Lonnie, jednak z awatarem chłopca nie ma kontaktu.
Bianka musi rozwikłać tajemnice tego nowego świata: dlaczego się w nim znalazła? Kim są groźne postacie, które ją śledzą? Czy to, co się dzieje, dzieje się naprawdę? Jak dotrzeć do Lonniego i pomóc mu, by znowu stał się sobą?

W przeciwieństwie do pierwszej części (pt. Wyspa) tu bohaterem jest dziewczyna, czyli mówiąc inaczej mamy bohaterkę (chcąc odmieniać) ale do rzeczy. Nastolatka radzi sobie nie gorzej niż „chłopacy” i przeżywa wiele przygód, w końcu w Minecrafcie nie ma mowy o nudzie, bo co i rusz nas coś zaskakuje…
Mimo innego autora, styl jest porównywalny, a całość czyta się szybko i ciekawie. Wiadomo rzecz głównie dla fanów ale jak to lubię podkreślać – nie tylko, także dla rodziców (można czytać razem), którzy chcę zrozumieć o co w tym wszystkim „kwadratowym” chodzi. Polecam. 

 Wyd. MUZA

Opiekunka – Sheryl Browne

Sheryl Browne – ukończyła studia z kreatywnego czytania, pisze thrillery psychologiczny oraz powieści  ukończyłem studia magisterskie z kreatywnego pisania. Mieszka w Worcestershire ze swoim partnerem i psami. Na naszym rynku pojawiła się jej książka pt. Opiekunka.

okładkowo
Melissa i Mark Cainowie są szczęśliwi, że znaleźli Jade, opiekunkę, która ma doskonały kontakt z małymi dziećmi. Jade ma za sobą dramatyczne przeżycia – widziała, jak jej dom spłonął. Dlatego tym bardziej potrzebuje wokół siebie kochającej rodziny. Przygarnięcie jej pod dach wydaje się w tej sytuacji znakomitym rozwiązaniem. Mark pracuje jako oficer policji i całymi dniami nie ma go w domu, a Melissa zmaga się z prowadzeniem własnej firmy. Rodzina staje się coraz bardziej zależna od opiekunki, która z ochotą pomaga domownikom. Kiedy Melissa zaczyna popadać w depresję, Jade przejmuje większość obowiązków. Wkrótce Mark zauważa zmianę atmosfery w domu. Zaczyna przyglądać się bliżej idealnej z pozoru opiekunce i to, co odkrywa, wstrząsa nim do głębi. Zaczyna się domyślać, o co może jej tak naprawdę chodzić…

Zaintrygowana okładką i opisem sięgnęłam po książkę Sheryl Browne.
Czas poświęcony na jej czytanie okazał się czasem spędzonym szybko i przyjemnie (dałam się wciągnąć akcji bez większych zgrzytów – ze strony akcji oczywiście). Już sam tytuł jest sugestywny, wielu rzeczy (motywów) itp. można się domyśleć… co nie przeszkadza w odbiorze całości. 
Dodatkowo bohaterowie normalni i dość prawdziwi, raz trzymamy stronę jednych raz innych postaci w książce. 
Książka na pewno daje nam sporo do myślenia na temat ostrożności zwłaszcza w doborze opiekunek i bezinteresownej pomocy osobom tak naprawdę nieznajomym, gdzie mimo wszystko jakiś margines bezpieczeństwa czy zdrowego rozsądku powinien być zachowany. 

Wyd. WAB





Bezsenne noce, senne dni – Alina Białowąs

Alina Białowąs – urodziła się we Wrocławiu i mieszka w nim do dzisiaj. Nie wyobraża sobie życia bez książek. Interesuje się psychiką kobiecą i jej dojrzewaniem do różnych etapów życia. Lubi obserwować ludzi. Ma ogromne poczucie humoru i dużo pozytywnej energii, którą chętnie obdarza bliskich znajomych. Zadebiutowała książką Galeria uczuć, która została bardzo ciepło przyjęta przez czytelników. jej następne książki to Obudź się KarolinoZaufaj mi Karolino i Zostań ze mną Karolino. A jej najnowsza książka (I cześć nowego cyklu) nosi tytuł: Bezsenne noce, senne dni.

okładkowa
Gdyby któregoś dnia nie naprawiono latarni ulicznej, a jej światło nie wpadałoby do sypialni Eweliny i Radka – ona spałaby przytulona do boku męża, a nie każdej nocy wpatrywała się w jego twarz i wspominała początki ich znajomości oraz pierwszą randkę, po której poczuła się zakochana. Teraz dotarło do niej, że to nie było zakochanie, tylko zauroczenie. I gdyby można było cofnąć czas – nigdy nie wyszłaby za Radka, bo ona – Ewelina Rita, z drugim imieniem po prababce, wywodzącej się z ziemiaństwa, popełniła mezalians, wiążąc się z chłopakiem urodzonym na wsi. Co prawda podobnym do Roberta Redforda, ale tylko z urody, nie z charakteru. W wyobraźni Eweliny – Robert Redford był męski i stanowczy.
Analizując swoje małżeństwo – Ewelina dochodzi do wniosku, że pozbędzie się Radka. Jeszcze nie wie jak to zrobi – bo ani morderstwa ani rozwodu nie bierze pod uwagę. Ona nie chce być rozwódką ani wdową. Ona chce być jedynie kobietą samotną. Ale nie osamotnioną.
Jako kobieta samotna, ale nie osamotniona, będzie mogła wieść życie zupełnie innego od tego, jakie wiedzie w małżeństwie; kłótliwe i nudne.


Książki Aliny Białowąs znam i cenię od lat (wszystkie były recenzowane na tym blogu). Jej proza jest zawsze gwarantem nie tylko lekkiej i przystępnie napisanej prozy, ale przede wszystkim wnikliwej obserwacji nas samych, takich jakimi jesteśmy także w związkach z innymi ludźmi. 
Jej zmysł obserwacji niekiedy mocno zadziwia, a nietuzinkowe poczucie humoru szczerze bawi. Wcześniejsze powieści autorki skłaniały do refleksji podobnie jest i tym razem. Czytając Bezsenne… w uśmiechu niekiedy przez łzy odnajdujemy wiele z tego co znamy na co dzień.

Podsumowując prawda i racje zawsze leża gdzieś po środku, pomiędzy bezsennymi nocami a sennymi dniami… A ja zachęcam do lektury serdecznie.

Wyd. REPLIKA





Frigiel i Fluffy. Powrót Smoka Kresu – Nicolas Digard

Nicolas Digard francuski pisarz, tworzył scenariusze do seriali animowanych w 2009 roku. Jednocześnie kontynuował karierę w wydawnictwach młodzieżowych i literackich. Mieszka w Paryżu.
Na naszymm rynku można czytać jego autorstwa: Frigiel i Fluffy. Powrót Smoka Kresu. Jest to pierwszy tom cyklu o świecie Minecraftu.

okładkowo
Powrót Smoka Kresu to pierwszy tom bestsellerowej serii Frigiel i Fluffy, której akcja toczy się w uniwersum Minecrafta.
To książka, w której młodzi czytelnicy odkryją ekscytujący świat przygód, fantastyki i minecrafta: W wiosce Lanniel święto trwa w najlepsze, gdy nagle nad dachami domów zjawia się ogromny czarny smok. Ernald, dziadek Frigiela, postanawia stanąć do walki z potworem. Tuż przed tym powierza chłopcu tajemniczą czarną skrzynię, każąc chłopakowi obiecać, że zaniesie ją jego przyjacielowi Valmarowi do miasta Puaba. Frigiel wpada w wir nieoczekiwanej przygody – wyrusza w drogę, nie mając pojęcia, że niesie ze sobą jeden z najbardziej poszukiwanych przedmiotów na świecie, którego pożąda straszny mag Askar. Ten zaś zbiegł niedawno z więzienia w Odległych Lądach…


Minecraftowych książek z moją ferajną trojaczków już trochę przerobiłam, ale ta jest jedną z lepszych, dzieci już czekają. Francuski pisarz „odwalił” kawał dobrej lektury w tym temacie. jest zabawnie, kreatywnie ale i mroczne – strasznie do kwadratu (jak to w Minecrafcie).

Książkę czyta się szybciutko, bo to w sumie prosta historia jest, a jak wiadomo siła wielka tkwi właśnie w prostocie, zwłaszcza jeśli chodzi o rzeczy dla dzieci.  W tym wypadku nawet dzieci średnio czytające a zainteresowane tematem dadzą radę, zawsze też można czytać wspólnie :-). Do tego całość jest przetykana pięknymi czarno-białymi ilustracjami. 

Dzieci są zadowolone z lektury  a to już duży sukces, bo czytelników mam w domu dość wybrednych. Polecamy x 3 i czekamy na kolejny tom na jesieni!


Wydawnictwo RM



Czarownice. Salem, 1692 -Stacy Schiff

Stacy Schiff  jest laureatką nagrody Pulitzera i cenioną pisarką non-fiction w dzisiejszej Ameryce. Napisała: Antoine de Saint-Exupéry: Wielki Mały Książę XX wieku, Véra Nabokova. Portret małżeństwa czy Kleopatra. Każdą przełożono na wiele języków. Mieszka w Nowym Jorku. Na nasz rynek trafiła niedawno: Czarownice. Salem, 1692.

okładkowo
W epoce religijnej gorączki i niewidzialnych wrogów ta fascynująca historia staje się ważniejsza niż kiedykolwiek. Panika wybuchła podczas wyjątkowo ostrej zimy. Siostrzenica pastora zaczęła wić się i wyć. W centrum kryzysu znalazły się nastolatki, głośne i dosadne. Histeria szybko się rozprzestrzeniła. Sąsiedzi oskarżali sąsiadów, mężowie żony, rodzice i dzieci oskarżali siebie nawzajem. Wszystko trwało niespełna rok – przez ten czas powieszono dziewiętnaście osób, jedną osobę ukamienowano.
Procesy w Salem to jeden z niewielu momentów amerykańskiej historii, w którym kobiety odegrały najważniejszą rolę. I jeden z mroczniejszych.
Stacy Schiff rzuca na tę pozornie znaną historię nowe światło. Przedstawia trudy nastoletniego życia w purytańskiej społeczności. Wyjaśnia zasady surowej wiary, położenie kolonistów, którzy znaleźli się na granicy „odludnej, kamienistej, jałowej, krzaczastej i porośniętej puszczami dziczy”. Wydobywa lęki pierwszych Amerykanów, by rewelacyjnie zestawić je z dzisiejszymi niepokojami.


W hermetycznych, małych, zdanych jedynie na siebie miejscach, niekiedy wystarczy iskra aby nastąpił pożar i doszło do tragedii. Do głosu dochodzą wtedy różne demony i nie ma miejsca na głos rozsądku, a jeśli to wtedy gdy jest już za późno… Tak było i w Salem w 1692. I choć wydarzenia tamtego czasu obrosły już legendą oraz powstało wiele fikcyjnych utworów (filmów, książek, sztuk) inspirowanych tym tematem, to warto przyjrzeć się faktom, dzięki książce Stacy Shiff.

Ogólny zarys każdy zna: nastolatki rzucają oskarżenia, mają miejsce procesy, straconych zostaje wiele osób. Dzieje się zło…

Autorka próbuje naświetlić nam w szerokim kontekście całość wydarzeń. Jak to, co się dokonało wpisało się w świadomość kolejnych pokoleń mieszkańców Salem i całego państwa US. 
Jest drobiazgowo, poważnie ale i z dystansem. Mocna, mądra, bardzo wnikliwa lektura, do tego świetnie poprowadzona językowo. 
Nigdy nie ukrywałam, że Salem jest jednym z moich koników literackich, ale ta książka stanowi zwieńczenie „wisienkę na torcie” którą trzeba znać. 


Wyd. MARGINESY

Trefny Tatuś – David Walliams

David Walliams jest jednym z najsympatyczniejszych brytyjskich autorów literatury dziecięcej, a także scenarzystą i aktorem. Jego książki zdobyły serca młodych czytelników także na naszym rynku – Zaczęło się od tytułu: Babcia Rabuś – i stale zajmują pierwsze miejsca na listach bestsellerów. Były wielokrotnie nagradzane w międzynarodowych konkursach literatury dziecięcej. Doczekały się swoich adaptacji filmowych. Tylko w Wielkiej Brytanii sprzedano ponad dwa miliony ich egzemplarzy. Najnowsza nosi tytuł: Trefny tatuś.

okładkowo
Powieść z gatunku szybcy i wściekli! Ojców można spotkać we wszystkich kształtach i rozmiarach. Zdarzają się grubi i chudzi, wysocy i niscy. Bywają też hałaśliwi lub spokojni. Ale są również tacy, którzy zadają się z typami spod ciemnej gwiazdy? I właśnie o tym jest ta historia.

Trefny Tatuś czytany u nas do poduszki podobał się tak samo młodym czytelnikom (dzieciom) jak i tym starszym (rodzicom). Tak jak to już jest z „Waliamsami” każda książka to wydarzenie, na które się czeka, i spieszy po książkę jak najszybciej się da.
Wiem z pewnego źródła, że jest to jeden z ulubionych pisarzy w wielu świetlicach szkolnych 🙂
Podobnie jak w innych książkach „obrywa się” tu dorosłym i w przenośni i dosłownie. A dzieciom świata przedstawionego się tu nie lukruje, ale zawsze pisarz stara się go w jakimś stopniu „osłodzić, czy przytulić czytelnika w celu pocieszenia – a ma on swoje sposoby to fakt. 

Lektura na wakacje pod namiot i nie tylko dla tatusiów, dziatek i mam. polecam!

Dom Wydawniczy Mała Kurka

Cegiełki i inne opowiadania-Jan Krzysztof Piasecki

Jan Krzysztof Piasecki – urodził się w 1949 roku w Szczecinie, mieszkał w Warszawie, ponad dekadę temu osiedlił się na podlaskiej wsi, na Wzgórzach Sokólskich. Jest autorem kilku zbiorów wierszy – „Z dala od was” (debiut, 1989), „Wiersze wybrane” (1998), „Niepostrzeżenie się gaśnie” (2006) i „To tylko ślady” (2014). Napisał też zbiór opowiadań „Pierwsza wiosenna i inne opowiadania” (2003). Swoje utwory publikował między innymi w „Twórczości”, „Integracjach”, „Magazynie Literackim KSIĄŻKI”, „Tekstualiach”, czy w „Kwartalniku Literackim Wyspa”. Cegiełki i inne opowiadania jest zbiorem jedenastu opowiadań o Podlasiu.  

okladkowo

Na „Cegiełki” składa się 11 opowiadań, z których każde stanowi osobną, zamkniętą formę. To, co je scala, to miejsce opisywanych zdarzeń, czyli okolice Sokółki na Podlasiu, gdzie żyją bohaterowie opowiadań Piaseckiego.
Bohater książki, pisarz-poeta, przybysz z miasta, poszukując swojego miejsca na ziemi i pomysłu na życie, decyduje się na diametralną zmianę – sprzedaje mieszkanie w Warszawie i kupuje gospodarstwo na odległym od stolicy Podlasiu, na przysłowiowym końcu świata. (…)
Odnajdziemy tu całą galerię postaci, wrażliwców, cwaniaków, miejscowych pijaczków, ludzi zasiedziałych na tym terenie od pokoleń i takich jak on przybyszów z kosmosu, którzy z różnym powodzeniem realizują swoje pomysły porzucenia starego życia i rozpoczęcia wszystkiego od nowa. 
Czy bohater odnajdzie się w nowych warunkach? Czy uda mu się wrosnąć w miejscową społeczność? I czy odnajdzie tu swoje miejsce do życia?


Moje podlaskie korzenie nie pozwoliły mi przejść obojętnie obok książki Piaseckiego. Książki która w reportażowej formie ukazuje nam ten „kawałek” Polski i jest warta uwagi, bowiem w jedenastu krótkich opowiadaniach widzimy relacje międzyludzkie – ich zalety i wady, ich błędy, w których przeglądamy się jak w lustrze.
Mieszkańcy Podlasia są zarówno gościnni jak i nieufni wobec obcych (tak, tak wiem co mówię) są szczerzy ale i wścibscy, pomocni i samolubni, takich skrajności można wymieniać jeszcze wiele. W oparach podlaskiego bimbru i w zapachu wędzonki wiele się dzieje – czasami niestety. Trzeba poznać to od podszewki aby zrozumieć specyficzny wschodni klimat, który jeśli się pokocha to też już na zawsze. 

Warto zacząć choćby od tej książki.

Biblioteka Słów



Podróż ludzi Księgi – Olga Tokarczuk

Olga Tokarczuk – to jedna z najpopularniejszych i najpoczytniejszych polskich pisarek, laureatka wielu prestiżowych nagród, w tym nagrody Nike 2008 (za Biegunów). Kilkakrotna laureatka nagrody czytelników Nike. Jej powieść „Dom dzienny, dom nocny” znalazła się na tzw. krótkiej liście nominowanych do Międzynarodowej Dublińskiej Nagrody Literackiej IMPAC. Należy do grona najczęściej tłumaczonych polskich pisarzy. A jej debiut literacki, wydany niedawno, nosi tytuł: Podróż ludzi Księgi.

okładkowo
Debiutancka powieść laureatki Międzynarodowej Nagrody Bookera.
Przeszło 25 lat po premierze ponownie w księgarniach.
Tak swoją literacką podróż zaczynała Olga Tokarczuk.

Francja, rok 1685. Król Słońce ustanawia katolicyzm jedynym legalnym wyznaniem. Grupy hugenotów przemierzają kraj, by dotrzeć na północ, gdzie mają nadzieję znaleźć nową ojczyznę.
Z okien karety banitom przygląda się grupa nietypowych podróżnych, zmierzających na południe. Porzucona przez narzeczonego kurtyzana Weronika, Markiz parający się alchemią, twardo stąpający po ziemi bogacz de Berle oraz Gauche — niemy woźnica z nieodstępującym go żółtym psem. Każde z nich opuściło Paryż z innego powodu. Ta podróż, momentami wręcz awanturnicza, może odmienić nie tylko ich losy, ale również dzieje całej ludzkości.
Oto w Pirenejach, ku którym zmierzają, w trudno dostępnym górskim wąwozie, w murach małego klasztoru od wieków ukryta jest Księga. Teraz ma szansę zaważyć na przyszłości świata. Tylko czy świat jest gotowy na to, by Księga została odnaleziona?Młodzieńcza powieść, napisana 30 lat temu, jest prawdziwą kopalnią motywów, które Olga Tokarczuk rozwijała w swoich kolejnych utworach, zdobywając przy tym międzynarodowe uznanie i uwielbienie czytelników.

Niesamowita wyprawa w poszukiwaniu tajemniczej Księgi w wykonaniu (napisaniu) Pani Tokarczuk to już łakomy czytelniczy kąsek sam w sobie. 
I ten motyw drogi… nie sposób było nie dać się uwieść jej prozie, a przyznaje się (bez bicia), że to moja pierwsza jej książka. Czasami do ważnych lektur dorasta się dłużej. 
Powieść energiczna, dynamiczna, wręcz przygodowa, zaskakująca… traktuje o Bogu, wierze, życiu, szczęściu.

Cieszy mnie, że zaczęłam od debiutu, który już sam w sobie jest niemal przypowieścią, jak podobno inne książki autorki, które jeszcze na mnie czekają…

Powieść, ze wszech miar magiczna. 

 WYDAWNICTWO LITERACKIE

Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót – Stefan Darda

Stefan Darda (rocznik 1972) pochodzi z Tomaszowa Lubelskiego. Studiował na UMCS w Lublinie, tam też rozpoczęła się jego przygoda z muzyką folkową. Został członkiem znanego zespołu „Orkiestra pod wezwaniem Świętego Mikołaja”. Pracował w studenckich klubach turystycznych, a dzięki muzyce i pasji turystycznej był silnie związany z górami, które odwiedzał w każdej wolnej chwili. Najnowsza historia spod jego pióra nosi tytuł Przebudzenie zmarłego czasu  i jest pierwszą częścią czterotomowego cyklu.  Jest to „intrygujący horror kryminalny z elementami grozy i niesamowitości, doprawiony szczyptą fantastyki oraz powieści obyczajowej i historycznej.”

okładkowo
Znany przemyski fryzjer, Olgierd Lang, popełnia samobójstwo w dniu, w którym jego niesłusznie skazany na długoletnią odsiadkę siostrzeniec opuszcza zakład karny. Jakub Domaradzki nie może uwierzyć, że jego wuj dobrowolnie targnął się na własne życie, a tajemniczy list pożegnalny pozostawiony przez Langa tylko mnoży znaki zapytania.
Tropy prowadzą do najcenniejszego zabytku Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej. Czy tysiącletnia bizantyńska gemma określana mianem amuletu magicznego skrywa znane tylko nielicznym tajemnice? Czy w połączeniu ze swoją zaginioną bliźniaczką jest w stanie ożywić zmarły czas? Świadom niebezpieczeństwa, jakie zaczyna mu grozić, Domaradzki postanawia znaleźć odpowiedzi na te pytania. Pewien chłopiec, który kilka lat wcześniej uległ koszmarnemu wypadkowi, bardzo potrzebuje pomocy, a gemma zmarłego czasu może być dla niego jedyną deską ratunku…

Przemyśl, od zawsze był mi bliski nie tylko z racji pisarstwa Dardy ale i chyba tego, że „od zawsze” się tam wybieram…  może w końcu się uda, póki co pozostają książki traktujące o tym mieście i jego okolicach. 

Jak na tego pisarza, to dość nietypowo, bo mniej horrorowo, a więcej krymi. Napisana prosto i zrozumiale. Akcja wciąga i na koniec aż się prosi o kolejny tom (choć nie przepadam za więcej niż 1-2 częściami danej historii).  Do tego plastyczność opisów i sugerowana możliwość podróży w czasie czy równoległych światów zaostrza apetyt na lekturę i mam tylko nadzieję, że będzie taka bardziej „dardowa” czyli straszniejsza, bo tego jednak ciut za mało. 
Jest bardziej obyczajowo niż w innych jego książkach i to na pewno z założenia, ale taka lżejsza literatura na te upały to chyba jak znalazł, bo po co jeszcze dodatkowo pocić się nad zawiłościami, których nie rozumiemy.

 Wyd. MUZA



Mężczyźni, którzy nienawidzą wilków – Lars Lenth

Lars Lenth (rocznik 1966) norweski pisarz, a zarazem mistrz wędkarstwa muchowego. Autor ponad 30 programów wędkarsko-podróżniczych, oraz wielu książek i artykułów z tej dziedziny. Pisze także powieści, którymi zyskuje coraz większy rozgłos. Powieść Mężczyźni, którzy nienawidzą wilków już na naszym rynku wydawniczym od kilku tygodni.

okładkowo
W norweskich lasach ginie kobieta zagryziona przez wilki. W ostatniej chwili ratuje swojego 5-letniego syna, sadzając go wysoko na gałęzi drzewa. Chłopca przynosi do miasteczka tajemniczy mężczyzna, informując tym samym mieszkańców o pierwszym od ponad 200 lat ataku wilków…
Między obrońcami praw zwierząt a lokalną społecznością wybucha medialny spór. W walce o swoje często sięga się do środków znajdujących się daleko poza prawem. (…)

Rino Gulliksen, żyjący z daleko od ludzi były mafioso i miłośnik wilków, zajmuje się tym problemem osobiście. Na miejscu pojawia się też adwokat Leonard Vangen, którego zadaniem jest zaprowadzenie porządku i niedopuszczenie do rozlewu krwi.

Mężczyźni, którzy nienawidzą wilków to ciekawy i nietypowy kryminał z nutkami ekologicznymi (ochrona przyrody) i te wilki, do których od zawsze mam słabość.  W powieści wszystko miesza się jak w diabelskim tyglu: ekolodzy, myśliwi, przeciwnicy, zwolennicy, policja, sprawcy, ofiary itd, itp.

Czyta się sprawnie i dość płynnie, językowo jest ciekawie. Postacie (choćby profesora – dziwaka) też niejednoznaczne w odbiorze. 

Choć tak podsumowując, po przeczytaniu zastanawiam się, kto jest bardziej dziki zwierzęta, czy ludzie oraz co determinuje w nas owo zamiłowanie do zabijani i przemocy.
Do tego nie da się nie zapytać, czy motorem wielu z tych działań nie jest najzwyklejsza chciwość… sporo do rozmyślania i przerobienia po skończeniu lektury, naprawdę. 

Wyd. Literackie