Duchy z miasteczka Demmin – Verena Kessler

Verena Kessler urodziła się w 1988 roku w Hamburgu. Pracowała jako copywriterka, a od 2015 pracuje jako wolny strzelec. W latach 2016-2020 studiowała w Niemieckim Instytucie Literatury w Lipsku. W 2020 roku ukazała się w Niemczech jej debiutancka powieść – „Duchy z miasteczka Demmin”.

okładkowo
Larry to nastolatka, która marzy, by w przyszłości zostać reporterką wojenną i całe swoje życie podporządkowuje realizacji tego marzenia. Przeszłość jednak powraca – we wspomnieniach starszych mieszkańców, ich historiach, a przede wszystkim w tym, co niewypowiedziane. Tymczasem życie Larry obserwuje pani Dohlberg, starsza sąsiadka, która była uczestniczką tragicznych wydarzeń wiosny 1945 roku. Dziewięćdziesięciolatka wciąż wraca myślą do tego, co stało się w miasteczku u schyłku wojny. I choć Larry i pani Dohlberg mieszkają obok siebie, nigdy ze sobą nie rozmawiają. Ani o teraźniejszości, ani o przeszłości.

Powieść o dojrzewaniu w nietypowej odsłonie. Tak można określić powieść jednym zdaniem, choć to stanowczo za mało. Z jednej strony mamy bowiem historię dorastania (i związane z tym problemy) w rozbitym domu (rodzice się rozstają). A z drugiej pojawia się we wspomnieniach historia tragedii miasteczka Demmin w którym pod koniec II wojny światowej popełniono zbiorowe samobójstwo.

Nie jest to reportaż, lecz dwugłos ubrany w literaturę, głosy: stary i młody, które się przeplatają ze sobą. Młoda dziewczyna u progu życia i staruszka, już praktycznie za tym progiem – u życia schyłku. Fabuła skonstruowana jest z wielu niedopowiedzeń, zawieszeń itp. a historia jest tutaj jedynie tłem i powracającym tragicznym echem.

Mądra, ważna lektura o mocnej wymowie, zwłaszcza teraz w czasach wojny „za progami” naszych domów. Koniecznie.

Wyd. Książkowe klimaty

Książę przygody. Biografia Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego – Przemysław Sowiński

Przemysław Sowiński – zodiakalny Baran (4 kwietnia 1959 r.) Wrocławianin. Prawnikiem niepracujący w zawodzie ani dnia. Był natomiast górnikiem, protokolantem, kierowcą, barmanem i rolnikiem. ale też malarzem, ochroniarzem, kick-bokserem, prezesem przedsiębiorstwa turystycznego, agentem ubezpieczeniowym i chyba tylko on sam wie kim jeszcze. Człowiek orkiestra jak to się mówi 🙂 Mieszkał na stałe we Wrocławiu, Eindhoven, Czelabińsku, a obecnie w Katowicach. „Książe przygody” o jego najnowsza książka. 

okładkowo
Ferdynand Antoni Ossendowski. Znał biegle 7 języków obcych, w tym chiński i mongolski. Pisarz, podróżnik, uczony i szpieg. Wykładowca wyższych uczelni i szukający przygód awanturnik. (…)  Po wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej, prowadził badania geologiczne w Mandżurii w poszukiwaniu surowców niezbędnych dla armii rosyjskiej. W 1905 r. jako przewodniczący Rewolucyjnego Komitetu Naczelnego rządził Mandżurią. Po upadku rewolucji został skazany na półtora roku twierdzy. Do 1917 r. pisywał do kilkudziesięciu czasopism, dokonał wielu odkryć i wynalazków, rozmawiał z Rasputinem. Żył pełnią życia. Po wybuchu rewolucji bolszewickiej został doradcą białego admirała Kołczaka. Był usilnie poszukiwany przez CzeKa. Uciekając przed oprawcami, pieszo przeszedł całą Rosję i Mongolię. Został doradcą „Krwawego Barona” Ungerna. W międzywojniu podróżował po świecie i napisał 77 książek, które wydano w 150 przekładach na 20 języków. Jego rekord światowych przekładów z języka polskiego pobił dopiero Dzienniczek św. Siostry Faustyny. Przez pewien czas należał do piątki najbardziej poczytnych pisarzy na świecie – łączny nakład jego książek to 80 mln egzemplarzy. Zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach pod koniec wojny. Po zajęciu Polski przez Rosjan, enkawudziści rozkopali grób pisarza. Nigdy nie dowiemy się czy sowiecka bezpieka chciała się upewnić, czy osobisty wróg Lenina na pewno nie żyje czy też jej funkcjonariusze poszukiwali wskazówek kierujących na legendarny złoty skarb Ungerna.

Ossendowskiego darzę uczuciem gorącym od wielu lat w zasadzie od kiedy przeczytałam wzmiankę, a potem cudem zdobyłam książę (reprint I wydania) pt. „Przez kraj zwierząt, ludzi i bogów”, na długo prze serwisami aukcyjnymi i nowymi wydaniami. I od tamtej pory szerzę informacje o nim jak tylko się da, i gdzie się da, nawet w moim zbiorze opowiadań dotyczących Polesia, popełniłam jedno na jego temat, ale wracamy do „Księcia przygody”.

Biografia Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego, napisana została z niezwykłą lekkością i swadą, ale też z mnóstwem szczegółów, których ja wcześniej nie znałam. Nie wiedziałam, np. że był tak robiony w bambuko przez zachodnich wydawców, którzy oszukiwali go co do wynagrodzeń za wydania zagraniczne (przodowali w tym Włosi).
W książce znajdziemy też wiele nieznanych zdjęć oraz smakowitych ciekawostek. 
Sam Ossendowski był nie tylko łowcą przygód i nietuzinkowym awanturnikiem ale przede wszystkim niezrównanym 
mistrzem słowa. Stąd nie dziwią takie nakłady i popularność. Nie bał się mówić i pisać tego co myślał (dlatego też pewnie późniejsze blokady i obostrzenia).
Zepchnięty w zapomnienie na długie lata komunizmu, jak i późniejszy okres nareszcie „wynurza się” na światło dzienne dzięki m.in Przemysławowi Słowińskiemu. 

Wyd. Zona Zero

Dary – Liz Hyder

Liz Hyder jest pisarką, liderka warsztatów oraz niezależnym konsultantem ds. PR w sztuce. Od 2016 roku bierze udział w programie rozwoju pisarzy Writing West Midlands’s Room 204. Na początku 2018 roku zdobyła The Bridge Award/Moniack Mhor’s Emerging Writer Award. „Dary” są jej drugą powieścią.

okładkowo
Anglia, 1840. Hrabstwo Shropshire. Młoda kobieta chwiejnie idzie przez las. Kiedy pada na kolana w agonii, świat wokół się zatrzymuje. Gdy dochodzi do siebie, jest zdumiona na widok swojego cienia – z jej ramion wyrastają skrzydła. Tymczasem plotki o „upadłych aniołach” zaczynają szerzyć się w całym Londynie, a chirurg rozpaczliwie pragnący sławy i fortuny znajdzie się w szponach niebezpiecznej obsesji, a kobiety, których szuka – w niebezpieczeństwie…
Wciągająca i ambitna powieść opowiedziana kobiecymi głosami i osadzona na tle dziewiętnastowiecznego Londynu, która bierze pod lupę naukę, naturę, religię, oświecenie, rolę kobiet w społeczeństwie i mroczne niebezpieczeństwo żądzy sławy. Dary to nieco baśniowa przypowieść o poszukiwaniu sensu życia i odnajdywaniu go w niezależnej, silnej kobiecości.

„Dary” – są z tych wielowątkowych powieści, od których (jak ja to nazywam) aż kręci się w głowie… takich niepowtarzalnych i magicznych. Owszem taka wielowątkowość niesie ze sobą pewne utrudnienia, ale tu pomocne były choćby konkretne symbole tj. pióro, księga narysowane na początku każdego rozdziału, poświęconemu danej bohaterce… czytelne prawda, wystarczyło tylko zapamiętać co jest czyje.
Powiem więcej te krótkie rozdziały wcale nie denerwują, a całość jest naprawdę spójna i dobrze przemyślana. Bohaterki wiarygodnie wykreowane ze swoimi ograniczeniami ale i talentami w różnych dziadzinach, dzielne oraz zdeterminowane.

Książka cudownie barwna, klimatyczna oraz mimo pewnej „baśniowości” naturalnie odbiorze. Uwypukla te najważniejsze dla nas emocje: miłość, nadzieję, wiarę, przyjaźń… Wiele miejsce poświęcono także walce ze stereotypami. Warto po nią sięgnąć. Ja osobiście mam nadzieję, na podobne książki tej autorki w niedalekiej przyszłości.

Wyd. Słowne

Zanim wystygnie kawa – Toshikazu Kawaguchi

Toshikazu Kawaguchi – jest producentem, dyrektorem oraz dramaturgiem w grupie teatralnej Sonic Snail. Książka „Zanim wystygnie kawa“ wygrała Grand Prize na Suginami Drama Festival, została także wystawiona jako sztuka teatralna. Jest to też pierwsza część cyklu.

okładkowo
A gdyby móc cofnąć się w czasie? Gdyby choć na chwilę wrócić do przeszłości i spróbować coś wyjaśnić, czemuś zaradzić, spotkać się z kimś, może po raz ostatni… W małej bocznej uliczce w Tokio ukryła się klimatyczna kawiarnia, która od ponad stu lat serwuje starannie parzoną kawę. Krążą pogłoski, że swoim klientom oferuje też wyjątkową możliwość podróży w czasie. W „Zanim wystygnie kawa” spotykamy cztery osoby, z których każda ma nadzieję skorzystać z tej oferty. Ktoś chce się skonfrontować z dawną miłością, ktoś powrócić do czasów sprzed utraty pamięci, zobaczyć się z siostrą, spotkać córkę, której nigdy nie było okazji poznać. Wszystko może się wydarzyć, ale pod wieloma warunkami. Najważniejszy: musisz wrócić, zanim wystygnie twoja kawa. 

Kocham wszelkie podróże w czasie miłością oczywistą, choć w życiu realnym nieodwzajemnioną… Dlatego i po ten tytuł sięgnęłam ochoczo, z nadzieją, że i w rzeczywistości znajdę owo miejsce, które mi to umożliwi. Jak dowiadujemy się z książki, aby taka podróż się udała, należy przestrzegać jeszcze pewnych zasad. Obowiązuje całkowity zakaz dokonywania jakichkolwiek zmian w przyszłości lub przeszłości, nie możesz też opuścić kawiarni (i musisz wrócić do teraźniejszości), zanim wystygnie ci kawa.
Całość treści tworzą, aż cztery odrębne opowieści w których znajdziemy miłość, nadzieję, czułość, ogrom empatii i zwykłe ludzkie odruchy a z drugiej strony mamy stratę, żel i smutek. Mieszanka emocji, niczym aromat najprzedniejszej kawy przetacza się na stronach książki. 

Jedna z naprawdę wyjątkowych i oryginalnych książek. Polecam i czekam na kolejny tom.

Wyd. Relacja






Ugotować niedźwiedzia – Mikael Niemi

Mikael Niemi – to szwedzki pisarz (rocznik 1959) o saamskich korzeniach – jego babka była Laponką, dlatego interesuje się mniejszościami etnicznymi w Szwecji. Od zawsze marzył o pisaniu, choć z wykształcenia jest technikiem elektrykiem, był nauczycielem, instruktorem w młodzieżowym domu kultury, pracował w wydawnictwie. Zadebiutował w 1988 roku tomem wierszy, pisał teksty dla radia i teatru. Wydana w roku 2000 „Populärmusik i Vittula” jest jest uznawana za jego właściwy debiut prozatorski, pisarz otrzymał za nią nagrodę Augusta w kategorii powieści (jest to najważniejsza szwedzka nagroda literacka).

okładkowo
Jest lato 1852 roku. W małej szwedzkiej wiosce leżącej za kołem podbiegunowym charyzmatyczny pastor Læstadius i jego pomocnik Jussi spędzają czas na długich rozmowach i badaniu roślin. Sielankę przerywa odnalezienie na bagnach zmasakrowanych zwłok pasterki. Rusza polowanie na niedźwiedzia posądzonego o zabicie dziewczyny. Pastor jednak odnajduje ślady wskazujące, że na wolności grasuje prawdziwy zabójca. Wkrótce okazuje się, że ma rację – niedługo potem morderca znowu zaatakuje…
Pastor i Jussi, pochłonięci śledztwem, nie zauważają nadciągających kłopotów. Działalność duchownego głoszącego odrodzenie religijne przysparza mu coraz więcej wrogów.

Na początku urzekła mnie okładka, w pięknych kolorach, niczym akwarelowy obraz, od razu przyciągnęła wzrok. Poza tym znałam serię i wiedziałam, że tu bubla nie będzie.

Sprawa kryminalna zaczyna się dość szybko, choć książka jest wymagająca i trzeba się na nią „przestawić”, a gdy już to nastąpi, to się dzieje, oj dzieje. Parę głównych bohaterów można umiejscowić literacko tak pomiędzy duetem śledczym z „Imienia Róży” a sprawami Sherlocka Holmesa, choć czasowo bliżej im do tego drugiego. Akcja powieści dzieje się w pierwszej połowie XIX wieku.
Przedstawianie (odkrywanie) rozwiązania zagadki jest ciekawie pokazane, bo sami podczas czytania na równi z bohaterami, dzięki różnym tropom, próbujemy ją rozwikłać. Niestety nie jest tak łatwo jakby się wydawało, gdyż nic tu nie jest oczywiste. Autorowi udało się fenomenalnie uchwycić klimat niepokoju, osobliwości, pewnej wręcz zaściankowości i codziennej biedy obecnej na północy Europy w tamtych czasach. Mamy tu dużo mroku i półcieni, niemal namacalnej walki dobra ze złem – silnej dewocji.

Ale co najbardziej mnie urzekło, to przemiana, rozwój jednego z bohaterów, ten głód jaki w sobie znajduje i to dzięki czemu znajduje ukojenie. To jest coś co, jak przypuszczam nie tylko mnie przynosi radość, ulgę, pocieszenie… a co to jest musicie przekonać się sami. Podpowiem tylko tyle, że kwintesencja tego jest na 116 stronie, albo jakoś tak. Kto będzie czytał, na pewno się zorientuje, bo przeczytać musicie koniecznie.

„Ugotować niedźwiedzia” to nie tylko oryginalny tytuł, to jedna z tych niezwykłych, zapadających w umysł i serce lektur, które zostają z nami na dłużej.

Wyd. BoWiem

„Wszystko dla Ciebie” i „Dalej niż daleko” cz.1 i 2 cykl: Czarna Walizka – Katarzyna Ryrych

Katarzyna Ryrych – polska pisarka, poetka, nauczycielka i malarka. Absolwentka anglistyki na UJ. Zadebiutowała w 1981 roku tomikiem poezji „Zapiski pewnej hipiski”. Od tamtej pory wydała wiele książek dla starszych i młodszych, m.in. Pamiętnik Babuni, Niebajki i wiele innych. Mieszka w Wieliczce, a wolne chwile spędza w swojej krakowskiej pracowni. Maluje, gra na wiolonczeli i fortepianie. Kocha zwierzęta, podróże i dobrą książkę. „Wszystko dla ciebie” oraz ‚Dalej niż daleko” to dwie części nowego cyklu pt. Czarna walizka. Jest to saga rodzinna o kilku pokoleniach odeskiej rodziny, wielkich wojnach, namiętnych uczuciach, nietypowych związkach…

Wszystko dla ciebie
okładkowo
Lwów, koniec XIX wieku. W niewielkim sierocińcu prowadzonym przez siostry zakonne pojawia się noworodek, śliczny chłopczyk, o którym wiadomo tyle tylko, iż matka nadała mu imię Izaak.
Opiekę nad dzieckiem przejmuje osiemdziesięcioletnia siostra Agłaja. Rodzicami chrzestnymi małego Mikołaja zostaje przypadkowo przechodząca obok klasztoru para – piękna aktorka z teatrzyku objazdowego i czarujący złodziej, umiejący otworzyć każdy sejf. Mikołaj, obdarowany przez chrzestnych tajemniczą pamiątką, którą otrzymać ma w dniu swego ślubu, i sporą sumą pieniędzy, opuszcza wkrótce sierociniec ze swoim nowym ojcem – bogaty kupcem Konstantym Brodskim, bezdzietnym filantropem. W podróż do Odessy wyrusza wraz z nimi młoda mamka, Chaja, która przed kilkoma dniami straciła synka. Jak potoczy się życie tych, których zetknął ze sobą nieprzewidywalny los?

Bez wątpienia rozmach i dowcip to drugi i trzecie imię autorki a czwarte to niesamowita wyobraźnia. Dawno nie czytałam jej książek, więc tym bardziej ucieszyłam się z tej podwójnej lektury. Znajdziemy tu dramatyzm, tajemnice, sekrety, realizm co najmniej magiczny wymieszany z tym zwykłym, a bohaterowie są z krwi i kości… Całość obramowana została nietuzinkowym poczuciem humoru piszącej. Wszystko czyta się jednym tchem, ba nawet momentami zapominając o oddychaniu, tak frapująca jest ta powieść.

Wyd. Prószyński i S-ka

Dalej niż daleko
okładkowo
Mikołaj z Eweliną Radliczówną rozpoczynają nowe życie w Krakowie, dokąd zabierają także Marię. Umieszczona w luksusowym zakładzie dla obłąkanych, po kilku latach umiera w niewyjaśnionych okolicznościach. Nic nie będzie już takie samo, choć Mikołaj nareszcie może poślubić kobietę swojego życia. Mija rok po roku… Nad Europą gromadzą się czarne chmury, nadciąga wojna. Chaja, opiekuńczy duch rodziny Brodskich, wysyła Konstantego i Zinaidę do Rumunii, a sama, już jako Hannah Goldberg, wyrusza do Nowego Jorku. Ewelina z Mikołajem i pasierbicą mają wkrótce do niej dołączyć. Niestety, los postanawia inaczej…

W kontynuacji sagi, znajdziemy ten sam nietuzinkowy styl i humor, bogactwo emocji, zdarzeń oraz realistycznych postaci. Jest głęboko (łapiące za serce) o miłości także tej rodzicielskiej z wyboru. Doświadczymy razem z bohaterami wygnania, odrzucenia, poszukiwania sensu życia i własnego miejsca w nim. Problem emigracji pokazany bardzo dramatycznie z piętnem biedy i głodu, jakiego wielu doświadczyło. 

Ja niecierpliwie czekam na kolejną, trzecia już część cyklu, na domknięcie otwartych wątków, a może i na kilka nowych.
Polecam z całego serca.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 984999-352x500.jpg
Wyd. Prószyński i S-ka

Lincoln Highway – Amor Towles

Amor Towles pochodzi z Bostonu. Ukończył prywatną szkołę w Massachusetts, a w 1987 studia na Yale University. W latach 1991-2012 pracował jako doradca inwestycyjny w Nowym Jorku. Jest członkiem rad nadzorczych wyd. Library of America oraz Yale Art Gallery. Mieszka na Manhattanie z żoną i dwójką dzieci.  Uwielbia jazz z lat 50., kryminały z lat 70., rockandrolla, włoskie makarony itd… Jest też fanem gier karcianych, kawiarni oraz domowych ciasteczek. 

okładkowo
Emmett Watson właśnie wyszedł z poprawczaka. Wraca na rodzinną farmę w Nebrasce, gdzie czeka na niego młodszy brat, długi po ojcu i błękitny studebaker – jego jedyny majątek. Emmett ledwo skończył 18 lat, a już może liczyć tylko na siebie. Chce zabrać brata do słonecznej Kalifornii, gdzie zaczną wszystko od nowa. Może nawet uda im się odnaleźć matkę, która lata temu bez słowa wyjechała do San Francisco? Ale przewrotny los sprawia, że Emmett i Billy muszą wyruszyć w przeciwnym kierunku. Do Nowego Jorku – miasta, gdzie początek bierze legendarna autostrada Lincolna, pierwsza droga łącząca ze sobą dwa krańce Ameryki. (…) to zapierająca dech w piersiach odyseja przez Amerykę lat 50., gdzie spotykamy całą plejadę postaci znanych z amerykańskiej prozy najwyższej klasy: włóczęgów, bon vivantów, hochsztaplerów i wędrownych kaznodziejów. To także urzekająca historia o dorastaniu, o długach, które wcześniej czy później będziemy musieli spłacić, i o tym, jak łatwo jest zbłądzić, gdy w gorączce podróży zgubimy swój moralny kompas.

Książka cudownie dopracowana i to w najdrobniejszych detalach. Mimo, że akcja dość powoli nabiera tempa, to nie wieje nudą… „wgryzamy” się w nią spokojnie i ze smakiem. W tej powieści jest mimo wszystko dość refleksyjnie, ba nawet nostalgicznie. Styl Towlesa jest jednym z lepszych jakie dane mi było na przestrzeni lat czytać. Bardzo żywy, ekspresyjny, naturalny z odrobiną tęsknoty zwłaszcza za tym co utracone, co już dawno minęło.

Tego rodzaju (wielopoziomową) książkę określa się często mianem „przygodowej”, „wielkiej włóczęgi”, „powieści drogi” itp. Dodatkowo droga samej fabuły do najprostszej nie należy, bo znajdziemy tu i parę zakrętów oraz rozdroży, które nie jednego zaskoczą. 
A czytając ją aż się chce rzucić wszystko i po prostu ruszyć przed siebie, już nie ważne czym i z kim, aby w świat z radiem na full i wiatrem we włosach… 

Warto dać się poprowadzić w nieznane tej literaturze.

Wyd. Znak literanova




Zielone światła – Matthew McConaughey

Matthew Mcconaughey to nie tylko amerykański aktor, reżyser, scenarzysta oraz producent filmowy i zwycięzca Academy Awards. To przede wszystkim mąż, ojciec trójki dzieci, syn i brat. Samozwańczo mianował się gawędziarzem. Lubi ciężko fizycznie popracować ale stawia też pierwsze kroki w byciu dyrygentem. „Zielone światła” to jego autobiografia, choć opisana w sposób nietypowy opisane.

okładkowo
Nagrodzony Oscarem aktor z chwilami szokującą szczerością mówi o sobie i pełnym zwrotów akcji życiu. Opowiada o przemocy w dzieciństwie, barwnej rodzinie, wychowaniu w głębokim Teksasie, pierwszych rolach filmowych i mozolnym pięciu się na szczyt kariery. Życie porwało go ze Stanów do Australii, gdzie spędził rok w bardzo dziwnym domu, do Mali, gdzie w wiosce Dogonów musiał zmierzyć się z zapaśniczym czempionem, i do Peru, gdzie pływał w Amazonce. W czasie tych podróży wiele przeżył i jeszcze więcej pojął. W Zielonych światłach dzieli się więc mądrością i uczy, jak czerpać z życia więcej satysfakcji. Te autentyczne i zaskakujące wspomnienia zachęcają do przyjrzenia się także sobie: do sięgnięcia w przeszłość, do refleksji i zadumy, a także do wyjścia na zewnątrz – przeżycia przygody, podejmowania ryzyka i szukania marzeń. Do wyruszenia w drogę, która pomoże nam zrozumieć siebie i to, co nas otacza.

Bez wątpienia ten aktor to człowiek renesansu i nietuzinkowy artysta. Jego autobiografia „Zielone światła” jest niezwykła, duchowa wręcz mistyczna (tak też o niej inni recenzenci pisali). A poza tym aktora podziwiam, uwielbiając go od lat. Tak zupełnie szczerze, to nie podejrzewałam MM ani o powagę w życiu prywatnym, ani o tak głębokie do tego życia podejście, choć elokwencji i swady nie sposób autorowi odmówić. Zmyliły mnie pewnie, te wszystkie komedie z jego udziałem 🙂

Wracając do książki, napisana niezwykle oryginalnie, bez póz i zadęcia. Tu na pierwszym miejscu postawiono prostotę, pokorę i wiarę w to że wszystko zależy od nas, niejednokrotnie od dosłownej ciężkiej fizycznej pracy naszych własnych rąk, aż do przysłowiowych siódmych potów.
Wersja papierowa jest po prostu śliczna, tyle w niej zieloności, różnych rodzajów pisma nawet odręcznego, zdjęć… itp, itd.
Nie wiem, czy on jeszcze będzie pisał, mam nadzieję, że tak, bo już czekam niecierpliwie. 

Zachęcam i zapewniam, ze nudą tu nie powieje na żadnej ze stron.


Wyd. Marginesy 

Prawdziwe tygrysy – Mick Herron

Mick Herron urodził się w Newcastle, ale obecnie mieszka w Oksfordzie. Na swoim koncie ma wiele poczytnych i nagradzanych książek, a „Kulawe konie” zyskały status jednej z dwudziestu najlepszych powieści szpiegowskich wszechczasów, po „martwych lwach” nadszedł czas na „Prawdziwe tygrysy”, czyli trzecią część cyklu (Slough House).

okładkowo
Nie przestajesz być szpiegiem tylko dlatego, że wypadłeś już z gry.
Catherine Standish wie, że szpiegom nie zdarzają się przypadkowe spotkania. Pracuje w kontrwywiadzie wystarczająco długo. Zdążyła się już przekonać, czym są zdrada, dwulicowość i wbijanie noża w plecy. Nie ma jednak pojęcia, w jakim celu ktoś mógłby obrać za cel właśnie ją – alkoholiczkę na odwyku, która w królestwie Jacksona Lamba wraz z resztą przegrywów przekłada papiery z jednej sterty na drugą. Ktokolwiek przetrzymuje Catherine jako zakładniczkę, na pewno nie robi tego z powodów osobistych. Chodzi mu o Slough House. A najprawdopodobniej o samego Jacksona Lamba…

Stopniowo odkrywana intryga, budzi w czytającym niemałe zdziwienie, bo ten wróg nie będzie wcale tak czysto fizyczny, jakby się mogło wydawać. A tajemnice i matactwa będą na prawdę na wysokim poziomie.

Jak zwykle też u tego autora nie tylko akcja nas porywa, ale i specyficzny humor unosi… taki podszyty ironią (no brytyjski na wskroś). Osobiście go uwielbiam.  Wierzcie mi na londyńskich ulicach naprawdę się dzieje… ryzykowna i bardzo niebezpieczna rozgrywka sprawi, że Kulawym Koniom grzywa się na karku nie raz zjeży (no dobra poniosło mnie z określeniami, ale to świadczy jedynie o tym, jak mi się podobała). Powieść szpiegowska w najczystszej formie

Nie odłożycie, aż przeczytacie do końca, nie mówiąc o tym, że sięgniecie po inne części tego cyklu. A sam Herron, podobnie jak (przynajmniej wg. mnie Reverte) nie lubi zbytnio swoich bohaterów i nader często srodze ich doświadcza.  

Najwyższy czas obejrzeć wreszcie serial.

Wyd. Insignis

Plątanina zaklęć – Michelle Harrison

Michelle Harrison mieszka w Essex ze swoim synem Jackiem i dwoma kotami. Zanim zajęła się pisaniem, pracowała w barze, piekarni, galerii sztuki i księgarni dla dzieci. Jest autorką siedmiu powieści, przetłumaczonych na szesnaście języków. Jest laureatką nagrody Children’s Book Prize.

okładkowo
Siostry Wspaczne – Charlie, Betty i Fliss – w końcu na dobre opuszczają chylącą się ku upadkowi Kieszeń Kłusownika oraz mgliste, wilgotne i złowrogie Wyspy Żałosne, by rozpocząć nowe życie w słonecznych Wisiorknotkach! Spokojna z pozoru okolica i trochę „krzywy”, opleciony bluszczem domek na uboczu nie są jednak tak sielankowe, jak zdaje się na początku naszym bohaterkom…
Dlaczego mieszkańcy miasteczka uciekają, kiedy usłyszą o Kosowej Chacie, w której zamieszkali Wspaczni? Czego nie mówi się głośno o Żarłocznym Drzewie, pochłaniającym wszystko na swojej drodze? Dlaczego sąsiedzi milkną, kiedy usłyszą o magii i omijają z daleka Tik-tokową Knieję? Kim są naprawdę panna Piglak i jej tajemnicza siostra? Jakie odkrycie odmieni Fliss? Czy Charlie i Betty zdołają ją ocalić, mając do dyspozycji jedynie szczyptę magii…?

Kolejna trzecia już część cyklu o Siostrach Wspacznych. Tym razem nasze bohaterki będą musiały zmierzyć się z arcygroźnym wrogiem. Jednak pech do spółki z różnymi klątwami nie są łatwym przeciwnikiem.
„Plątanina zaklęć”, tak jak poprzednie wciąga już od pierwszych zdań, a siostrzana więź wydaje się jeszcze mocniejsza, bo nic tak nie spaja rodziny jak (wróg), któremu trzeba wspólnie stawić czoła.

W myśl zasady im głębiej w las tym więcej drzew, tak im dalej w ową siostrzaną przygodę, tym mroczniej. Genialnie wykreowane bohaterki oraz rozmach całego stworzonego przez Harrisona świata robi wrażenie. Dodatkowo napięcie, podczas czytania, trzyma cały czas za kark.
Czego chcieć więcej? Nic tylko czytać.

Polecam czytanie wszystkich części jedna po drugiej (bez przerw na inne lektury), bo wtedy odbiór będzie jeszcze zdecydowanie lepszy, ja miałam tego pecha, że był zbyt duży odstęp pomiędzy kolejnymi tomami.

Jeden z lepszych cykli fantasy i nie tylko dla młodego czytelnika.


Wyd. Literackie