Robert Ruczyński to polski autor kryminałów i thrillerów oraz czynny funkcjonariusz Policji w Olsztynie. Z wykształcenia i z doświadczenia mundurowy, co często wykorzystuje w swojej twórczości literackiej. Debiutował powieścią „Granice niepamięci”. Jego druga książka „Syndrom” ukazuje mroczne sprawy kryminalne w kontekście społecznych i psychologicznych problemów przemocy (inspirowanych realnymi doświadczeniami zawodowymi.)
okładkowo
Olsztyn, rok 2026. Seria brutalnych morderstw wstrząsa miastem. Ofiary są okaleczane w identyczny sposób – ktoś zbiera ich uszy jak trofea. Prokurator Maksymilian Raszyński, bezkompromisowy śledczy z ciętym językiem, musi rozwiązać sprawę, która sięga głębiej, niż się spodziewa. Towarzyszy mu Katarzyna Sowa – świeża, choć nieprzypadkowa twarz w prokuratorskim zespole. Wkrótce okaże się, że za brutalnymi zbrodniami kryje się człowiek, którego dzieciństwo było piekłem. Zemsta to tylko początek. Mroczny thriller o bólu, który nie przemija, o zemście, która nie przynosi ulgi, i o cienkiej granicy między sprawiedliwością a obłędem.
„Syndrom” – to mroczny thriller, którego fabuła koncentruje się wokół serii brutalnych morderstw wstrząsających lokalną społecznością (w Olsztynie). . Duet prowadzący śledztwo próbuje nie tylko schwytać zabójcę, lecz także zrozumieć motywy stojące za eskalacją tej przemocy.
Największą siłą powieści jest budowanie napięcia oraz konsekwentne zagłębianie się w psychikę bohaterów – zarówno śledczych, jak i zabójcy. Autor umiejętnie stopniuje emocje, odsłaniając kolejne elementy układanki i prowadząc czytelnika przez mroczne zakamarki ludzkiej natury. Dodatkowo dbałość o realia pracy śledczych nadaje historii autentyczności.
Pomimo, że chwilami fabuła opiera się na znanych schematach, a motyw zemsty może wydać się zbyt prosty, plus jeszcze inne „drobiazgi” to całość czyta się na prawdę zaskakująco dobrze.
„Syndrom” z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom mrocznych historii. To książka, która nie tylko dostarcza emocji, ale też skłania do refleksji nad źródłami przemocy i granicami ludzkiej wytrzymałości.

