Pułapka życia – Klaudia Morawa

Klaudia Morawa – gdzieś przeczytałam, że jest miłośniczką gum Mamba, ze słabością do zawrotnej prędkości na swojej hulajnodze. Tajemnicza i całkiem szalona – uwikłana w konflikt z własnym introwertyzmem, z zawodu pielęgniarka, która zadebiutowała jakiś czas temu „Pułapką życia”.

okładkowo
Dwie kobiety. Dwa charaktery. Dwie orientacje seksualne.
Czy przeciwieństwa pozwolą połączyć siły w walce o życie siedmioletniego chłopca?
Dla Nikki, doświadczonej detektyw, to nie tylko walka z czasem, lecz przede wszystkim zmagania z własnymi słabościami.
Dla Jennifer to nowa ścieżka kariery, która nie zapowiada się zbyt obiecująco.
Tę książkę czyta się jak scenariusz. Zwroty akcji, dialogi, minimum opisów sprawią, że nie zechcecie jej odłożyć.


Książkę przeczytałam w kolejności nieplanowanej, bo byłam w „kryminalnym ciągu” książkowym i szukałam czegoś do dopełnienia tematyki. Jak podkreślam rzadko czytam rodzimych autorów (no może ostatnio trochę częściej) ale zawsze mocno kibicuję wszelkim debiutom.

„Pułapka życia” to nie tylko dialogi, czy wartka akcja, to przede wszystkim emocje, emocje, emocje z tak szerokim wachlarzem, że czasem nie do objęcia. Bohaterki tak różne a jednak podobne, pragnące miłości, bliskości i zrozumienia…. to taka trochę „Zabójcza broń” w babskim wydaniu. Obie kobiety mimo różnic, potrafią się zjednoczyć i wesprzeć w dążeniu do celu (to wyjaśnieniu sprawy).

Mogłaby to być pierwsza część większego cyklu, bo aż się prosi o wyjaśnienie czy rozszerzenie kilku wątków i przedstawienie szerzej biografii samych bohaterów, ale to takie moje życzenie, bo ilu czytających – to tyle opinii.

Ja polecam i czekam na kolejne książki autorki.

Wyd. STUDIO SUITE 77

Głęboki grób – Mick Finlay

Mick Finlay urodził się w Glasgow (dorastał w Kanadzie i Anglii). Obecnie dzieli mieszka w Brighton i Cambridge. Wykłada psychologię. Jednak zanim został nauczycielem akademickim, pracował m.in w objazdowym cyrku, był rzeźnikiem, portierem hotelowym oraz imał się jeszcze wielu innych zajęć. Głęboki grób to jego kolejna książka o detektywie Arrowoodzie.  

okładkowo
Londyn 1896. Miasto żyje kolejnym sukcesem Sherlocka Holmesa. Znany detektyw jest ulubieńcem śmietanki towarzyskiej, na jego usługi mogą sobie pozwolić tylko najbogatsi. Jednak zbrodnia kwitnie też w mrocznych zaułkach południowego Londynu, gdzie zabójstwa zleca się równie łatwo, jak uszycie nowej koszuli. To pole działania Williama Arrowooda, który uważa się za najlepszego prywatnego detektywa w mieście, chociaż daleko mu do sławy i bogactwa Holmesa. Kiedy Arrowood dostaje nowe zlecenie, jest pewien, że to będzie jedna z najłatwiejszych spraw w jego karierze. Odnaleźć zaginioną dziewczynę? Nic prostszego. Tyle że śledztwo szybko zamienia się w pogoń za mordercą, a droga do prawdy jest równie bezpieczna, jak spacer nad przepaścią. Wystarczy jeden fałszywy krok, by Arrowood przegrał walkę z wszechobecnym złem.

Jakiś czas minął od premiery pierwszej książki o detektywie Arrowoodzie, dlatego niezmiernie ucieszyła mnie kolejna część jego przygód. Ten konkurent Scherolcka zdobył moją sympatię już za „pierwszym czytaniem”, więc z ogromną przyjemnością rzuciłam się w odmęty kolejnej powieści Micka Finlaya.

Ponownie mamy mroczny klimat i zawikłaną intrygę w turpistycznych realiach epoki wiktoriańskiej. Głęboki grób jest naturalnym (i całe szczęście) oczkiem w górę, jeśli chodzi o cykl, widać, że Autor coraz lepiej sobie radzi z tematem, a w samą książkę włożył (moim zdaniem), jeszcze więcej serca niż w pierwszą, okraszając „ciężki temat” ironicznym – świetnym poczuciem humoru.
Świetnie dopracowana fabuła, duet śledczych dobrany niczym w „korcu maku”, do tego poruszenie ważnej kwestii społecznej a mianowicie wykluczenia oraz traktowania osób upośledzonych (tu z zespołem Downa).
Ironiczny (momentami absurdalny humor) dopełnia całości.

Świetny kryminał wiktoriański, który dla mnie jest czymś więcej niż zwykłym kryminałem. Polecam. 

Wyd. HarperCollins

Biel nocy – Ann Cleeves

Ann Cleeves jest jedną z najwyżej cenionych brytyjskich autorek literackich kryminałów wydawanych na całym świecie. Jej  powieści odsłaniają sekrety zamkniętej społeczności, a każda ze znakomicie sportretowanych postaci jest odrębną zagadką psychologiczną.
Po ogromnym sukcesie  (sfilmowanych) książek  z serii VERA telewizja brytyjska zrealizowała w 2013 roku serial Shetlands, na podstawie najsłynniejszego cyklu kryminałów autorki ( I tom – Czerń kruka). Pierwszy sezon obejrzało w Wielkiej Brytanii 12 milionów telewidzów! W moje ręce trafił niedawno II tom cyklu pt. Biel Nocy.

okładkowo
Na Szetlandach jest połowa lata, czas białych nocy, kiedy to słońce nigdy nie zachodzi. Plastyczka Bella Sinclair organizuje przyjęcie, aby uczcić wystawę swoich prac i zaprezentować obrazy Fran Hunter. Podczas tego wydarzenia pewien tajemniczy Anglik wybucha płaczem i stwierdza, że nie wie kim jest ani skąd się tu wziął, a wieczorne przyjęcie zmienia się w farsę. Następnego dnia mieszkańcy miasteczka znajdują zwłoki Anglika powieszone na krokwi w hangarze łodziowym na przystani. Mężczyźnie założono na twarz maskę klauna. Detektyw Jimmy Perez jest przekonany, że to lokalna zbrodnia, a następne morderstwo w Biddista tylko utwierdza go w tym przekonaniu. Jednak wkrótce wychodzi na jaw, że detektywa łączy z Fran skomplikowana relacja, która najwyraźniej wpływa na jego zdolność oceny sytuacji.

A do tego jest to przecież niesamowita pora roku, w której noc miesza się z dniem i nic nie jest takie, jak się wydaje.

Lubię takie „zazadzia” Europy geograficznie, a literacko jeszcze bardziej (zawsze chciałam trafić na Wyspy Aran więc Szetlandy też mogą być).
Lubię też takie klimatyczne, mroczne kryminały – gdzie atmosfera gęstnieje wręcz ze strony na stronę i nie pozwala oderwać się od lektury.
Brak zawrotnego tempa wynagradza wciągająca fabuła. Ciekawi bohaterowie niemal hermetycznie zamknięci w małej społeczność to jest to od czego nie da się oderwać, jak już się zacznie czytać. Tajemnice i sekrety… no i odpowiedź na pytanie… Kto zabił?

Książkę czyta się bardzo, bardzo dobrze – podobno jest luźno powiązana z pierwsza co mnie cieszy, bo zaczęłam cykl właśnie od tej. A na sama myśl, że to jest kwartet już zacieram ręce.

 

Wyd. Czwarta Strona

Ruiny na wybrzeżu – Eric Berg

Eric Berg pisarz niemiecki – od lat należy do najbardziej poczytnych w swoim kraju. Zadebiutował w 2013 roku, spełniając tym samym swoje wielkie marzenie o pisaniu. Książka wzbudziła ogólny entuzjazm i przez długie miesiące gościła na liście bestsellerów tygodnika „Der Spiegel”. Ruiny na wybrzeżu niedawno ukazały się także u nas.

okładkowo
Po dwudziestu trzech latach nieobecności Lea Mahler wraca do rodzinnej wioski na wyspie Poel. Niestety wizyta kończy się tragicznie. W tajemniczym wypadku ginie jej siostra, a ona sama zostaje ciężko ranna i doznaje amnezji.
Cztery miesiące po tym wydarzeniu Lea, wbrew radom lekarzy, ponownie przyjeżdża na wyspę. Chce się dowiedzieć, jak doszło do wypadku. Ponieważ nic nie pamięta, jest zdana na pomoc dawnych przyjaciół – tyle że ci przedstawiają sprzeczne wersje. Najwyraźniej ukrywają przed nią coś, co dotyczy ich wspólnej przeszłości…

Książka trafiła do mnie przez zupełny przypadek, a nawet pomyłkę. Za długo by opowiadać. Ale ja wyznaję zasadę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Więc wzięłam i przeczytałam.

Eric Berg skonstruował interesujący i mocno wciągający thriller z ciekawie naszkicowanymi sylwetkami. Bardzo hermetyczny miejscowo oraz bohaterowo, a przy tym naszpikowany tajemnicami, sekretami itd… Dwutorowa akcja czyni książkę dodatkowo ciekawszą a w efekcie zestawienie „wyników” śledztw uzupełnia się niczym układanka.

Fakt, że powieść nie ma zbyt zawrotnego tempa, sporo jest opisów w kontekście także przemian w Niemczech z końca XX wieku.
Napięcie jednak jest i ciekawość aż do końca lektury.
To na prawdę dobry thriller zwłaszcza na (zbliżające się powoli) chłodne jesienne wieczory.

 

 

Wyd. Sonia Draga

Przedawnienie – Jiří Březina

Jiří Březina to czeski pisarz, tłumacz i copywriter. Ukończył Wydział Edukacji Uniwersytetu Karola . Po ukończeniu szkoły pracował jako urzędnik, a następnie, potem zajął sie pisaniem. Jest żonaty, ma jednego syna. Przedawnienie to pierwszy tom serii o pewnym bardzo upartym śledczym z Czeskich Budziejowic, prywatnie fanem black metalu – Tomášem Volfem.

okładkowo
Przeniesiony dyscyplinarnie z dochodzeniówki do archiwum młody policjant Tomáš Volf trafia na nierozwiązaną sprawę z 1991 roku. W zapomnianej przez świat wiosce przy granicy czesko-austriackiej doszło do zabójstwa, które może łączyć się z innym, także niewyjaśnionym.

Zaintrygowany Volf postanawia odkurzyć stare śledztwo. Do rozwiązania zagadki ma doprowadzić go Ondřej Novotný, który przed laty uczestniczył w dochodzeniu, a obecnie jest znanym politykiem i kandydatem na ministra spraw wewnętrznych.

Czy Volf może ufać Novotnemu? Dlaczego akta sprawy są niekompletne? Komu uszły na sucho dwa zabójstwa w malowniczej Krainie Szumawskiej? I jaki związek z nimi mogła mieć dramatyczna historia tej ziemi?

Powieść – retrospekcja (hmm… dlaczego nie?). Gdzie dwóch siedzi i baja o sprawie kryminalnej sprzed wielu, wielu lat dziesiątek lat… Tak jednym zdaniem, a więcej – cóż powieść jest objętościowo , normalna, a ręce od czytania nie bolą 🙂 Klimaty czeskie wciągają totalnie, książkę czyta się bardzo szybko  Mimo, że tak różna od kryminałów z północy, to jednocześnie bardzo dobra, po prostu inna.
Brezina trochę wkłada kij w mrowisko poruszając w te i nazad pewne drażliwe (zwłaszcza dla Czechów tematy), z drugiej strony nie daje akcji „zaszaleć”. Samej książce takie tempo nie szkodzi… bo czy to zawsze musi być „szybko”, gadżeciarsko i nowocześnie. Chyba nie. Jest konkretnie i do rzeczy, a dwie płaszczyzny czasowe doskonale się w powieści układają.

Mamy więc i kryminalnie  historycznie. Dla mnie bardzo na TAK. Czekam niecierpliwie na kolejne przygody Tomcia Wilka 🙂

 

Wyd. Afera

Nocny człowiek – Jørn Lier Horst

Jørn Lier Horst to norweski pisarz i mój ulubiony „kryminalista”. Przed pisaniem pracował jako szef wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold. Studiował kryminologię, filozofię i psychologię. Tworzy także powieści kryminalne dla młodszych czytelników. Najpopularniejszy jego cykl to powieści o policjancie Williamie Wistingu. Nocny Człowiek to piąta wydana u nas część serii.

okładkowo
Larvik, Vestfold, mglisty, jesienny poranek. Powoli ustępująca mgła, odsłania głowę kobiety wbitą na pal pośrodku miejskiego rynku. Jej tożsamość jest nieznana, ale widać, że to młoda osoba. William Wisting stoi przed koniecznością zbadania najbardziej groteskowego morderstwa w swojej policyjnej karierze. Cała Norwegia jest wstrząśnięta, media domagają się szybkiego wyjaśnienia sprawy. Presja nie maleje, kiedy zostają znalezione kolejne zwłoki, wyłowione z głębi rzeki…

Nocny człowiek – to kolejny recenzowany przeze mnie kryminał tego pisarza. Każda jego książka stanowi gwarant nie tylko fascynującej lektury ale i dobrej kryminalnej rozrywki. Poza tym Horst ponownie serwuje nam wnikliwe analizy społecznych zachowań, uwarunkowań, problemów itp.
Podoba mi się duża obecność córki Wistinga – Line w tej części, choć w sumie w każdej jest jej sporo i absolutnie mi to nie przeszkadza 🙂 Poza tym motyw dziennikarstwa śledczego jako uzupełnienie pracy policyjnej (nawet jeśliby przeszkadzało) dla mnie jest bardzo interesujący.

Podsumowując: bohaterowie jak zwykle dobrze nakreśleni, a wszystko w książce we właściwych proporcjach, pewnie m.in. dlatego tak lubię ten cykl…
Każdą z części można czytać w oderwaniu od reszty, bez zachowania chronologii – może dlatego też ukazują się nie po kolei 🙂

 

 Wyd. Smak Słowa

Zła pora roku – Antonio Manzini

O Antonio Manzinim można powiedzieć dużo, jest to bowiem bardzo wszechstronna osoba, nie można mu jednak zarzucić tego, że w swojej pracy jest przewidywalny. Jak mądry nauczyciel prowadzi czytelnika swoich książek krok po kroku, podnosząc poprzeczkę przy kolejnych częściach sagi o śledztwach Rocca Schiavone. Antonio Manzini kolejną książką pt. Zła pora roku – utwierdza mnie w przekonaniu, że jest jedynym z autorów, z którym z przyjemnością napiłabym się kawy, a że jest rodowitym Rzymianinem, to chętnie sączyłabym ten napój w cieniu Colosseum lub przy szumie fontanny Di Trevi.

Okładkowo
Państwo Berguet, bogaci przedsiębiorcy z Aosty, pilnie strzegą rodzinnych tajemnic. Właśnie zniknęła ich córka Chiara, licealistka bardzo popularna wśród rówieśników. Dlaczego tak rozpaczliwie bronią się przed współpracą z policją? Jaki jest prawdziwy motyw porwania i czy istnieje choć jedna osoba, która wie, gdzie szukać dziewczyny?

By uratować Chiarę, Schiavone musi nie tylko rozgryźć, co kryje się za nienagannym wizerunkiem zamożnej rodziny, ale również przeniknąć do szarej strefy, gdzie krzyżują się interesy mafii i biznesu.

Kolejny tom przygód Rocca Schiavone udowadnia, że życie wicekwestora nigdy nie zwalnia tempa, nawet w spokojnej, jakby się wydawało, Aoście, do której został on karnie zesłany. Górska miejscowość wreszcie postanowiła ukazać swoje wiosenne, pełne życia i kolorów oblicze – wszystko aż prosi się o to, by na chwilę zwolnić i zachwycić się otaczającym pięknem. Tymczasem, jak na złość, właśnie wtedy pojawia się kolejne śledztwo – czyli to, co w skali wicekwestora jest najbardziej denerwującym zajęciem. Manzini z właściwą sobie gracją prowadzi czytelnika przez kolejne strony powieści, ukazując, że nawet za pozornie idealnie wyglądającymi obrazkami ukrywać się może mroczne tło. Towarzysząc wicekwestorowi w jego śledztwie, czytelnik poznaje współczesne Włochy – kraj, w którym piękno miesza się nielegalnymi interesami a mroczne, drugie dno wielu spraw ukryte jest za zasłoną milczenia. I choć Manzini w swej powieści bierze na warsztat swój rodzimy kraj, to opisane przez niego sytuacje spokojnie można odnaleźć również nad Wisłą.

Manzini kolejny raz udowadnia, że nie boi się poruszać tematów, które dotykają opinię społeczną – tym razem na warsztat bierze szeroko rozumiane nielegalne interesy oraz wykorzystywanie szantażu i porwań dla uzyskania celów. Ponadto wprowadza swoiste nowum: w odróżnieniu od innych kryminałów, historia i życie Rocca Schiavone nie toczy się jedynie od śledztwa do śledztwa, ale na wielu różnych płaszczyznach. Rocca ściga jego przeszłość i to nie tylko ta, z powodu której został karnie zesłany do Aosty, ale też ta, którą uważał za zamknięty rozdział. Jak przystało na dobrego wicekwestora, Rocco jest zawsze na służbie. Słodko-gorzkie zakończenie „Złej pory roku”, choć dla innych jest zamknięciem kolejnej książki, dla mnie jest zaproszeniem i wstępem do kolejnej części, której już nie mogę się doczekać.

 

 

Wyd. Muza

Obrączka diabła – Vidar Sundstøl

Vidar Sundstøl  (rocznik 1963) jest norweskim pisarzem . Pochodzi z Drangedal , ale mieszka w Bø i Telemark , wcześniej mieszkał w Minnesocie (USA). Literacko zadebiutował w 2005 roku, pracował także jako robotnik leśny. Obrączka diabła, jest jego pierwszą książką na naszym rynku. 

okładkowo
Mroczny thriller ze Skandynawii. W noc letniego przesilenia 1985 roku w norweskiej wiosce Eidsborg przepada bez wieści młoda badaczka folkloru. Trzydzieści lat później w tej samej okolicy ginie studentka Cecilie Wiborg. Główni bohaterowie, prywatny detektyw Max Fjellanger i bibliotekarka uniwersytecka Tirill Vesterli, szukają rozwiązania zagadki tych zaginięć, zgłębiając mroczny mistycyzm i folklor norweskiego Telemarku.

Zaciekawił tytuł i pomysł, począwszy od komiksów o Thorgalu jestem zauroczona motywami skandynawskich wierzeń, obrzędów, tajemnic, legend itd.
Mimo, że książka nie zaskakuje raczej, to czyta się ją zaskakująco dobrze. A  wątek mistycyzmy ciekawie i bardzo dobrze poprowadzony – to się akurat broni, i już dla tego tylko wątku warto przeczytać tę książkę.

Podobał mi się sposób w jaki autor dozował napięcie, było sporo retrospekcji, co zawsze lubię w książkach no i sympatyczny duet bohaterów. On – były policjant, ona – lubiąca kryminały bibliotekarka.

Seria „Gorzka czekolada” jest gwarantem dobrej lektury więc się finalnie nie zawiodłam.

 Wyd. Media Rodzina

 

Kości proroka – Ałbena Grabowska

Ałbeny Grabowskiej chyba przedstawiać na tym blogu nie muszę, bo wiele razy już jej książki u mnie gościły 🙂 Ale jeśli ktoś jest u mnie pierwszy raz (nadrobić, nadrobić…) to A.G. jest „kobietą renesansu” m.in: dr n.med., specjalistą neurologiem, epileptologiem, autorką wielu publikacji z tematu oraz książek skierowanych do dzieci i nie tylko. Swoje oryginalne imię zawdzięcza bułgarskim korzeniom (oznacza ono kwitnącą jabłoń). Jej książka Stulecie Winnych. Ci, którzy walczyli została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Powieść historyczna.  Jej najnowsza książka to Kości proroka.

okładkowo
W Płowdiwie, w teatrze antycznym, znaleziono zwłoki polskiego posła. Został ukrzyżowany, odcięto mu głowę i postawiono na tacy, a na ciele wymalowano dziwne znaki. Młody policjant Dymitar prosi o pomoc przyjaciółkę z dzieciństwa, Polkę o bułgarskich korzeniach. Im bliżej jednak są prawdy, tym większe grozi im niebezpieczeństwo. Jaką rolę pełni księga Bogomiłów, zaginiona w XII wieku, która nagle się odnajduje i znów ginie? Cesarstwo Bizantyjskie. Dwunastu Bogomiłów wędruje do Carogrodu z największym skarbem – Tajemną Świętą Księgą. Cyryl, nikomu o tym nie mówiąc, niesie też kości brata Alberta, aby spoczęły w poświęconej ziemi. Z obawy przed kradzieżą mają sześć falsyfikatów. Tylko jedna księga jest prawdziwa. Żaden nie wie która. 
Pierwszy wiek. Nauczyciel prowadzi uczniów do Jerozolimy na spotkanie z mesjaszem. Mało kto rozumie, co ma nastąpić. Rybak Ariel staje się jednym z kronikarzy wyprawy i mimowolnie przyczynia się do fałszerstwa Nowego Testamentu. Jest świadkiem śmierci Chrystusa, zostaje porwany przez żonę Heroda i osadzony w twierdzy. Czy zdoła wrócić do żony i córki? 
Trzy splatające się wątki i wiele tajemnic. Czyje kości odnaleziono na Wyspie Świętego Jana? Co łączy niezwykłe znalezisko z morderstwem polskiego posła? I wreszcie kto ukradł świętą księgę Bogomiłów?

Trudno być obiektywnym w opinii jeśli się lubi czyjś styl pisania itd. Ale myślę, że nie ja jedna mogę się pod tym podpisać. Jednak do rzeczy.

Trzy warstwy historyczne, trzy rodzaje narracji, tak tak, różnią się i nie ma obaw nic nam się nie poplącze, mimo, że się płaszczyzny owe przeplatają.

Pisarka  od początku (czytałam jej wcześniejsze powieści) ma dobry, „lekki” w czytaniu styl, co nie znaczy, że traktujący o lekkich sprawach,  o co to to nie. kiedyś Ałbenę Grabowską określiłam mianem „bałkańskiej Bajarki” i nadal to podtrzymuję, a w połączeniu ze „słowiańską fantazją” (nie mylić z ułańską) nie mogło być inaczej.

Kości proroka fascynują, intrygują i wciągają od pierwszych akapitów. Jest mistyka, tajemnica i niesamowity klimat (każdej z trzech opowieści).

Dodatkowo ucieszył fakt, że miałam sporo samej Bułgarii w tej powieści, nie tylko fikcję literacką czy wątki historyczne, skrzętnie ponotowałam sobie zarówno zabytki, jak i nazwy kulinarnych specjałów…
O marzeniu aby ten kraj odwiedzić już nie wspomnę.

Dajcie się porwać tej książce… zapraszam.

 Wyd. Marginesy

Czy mnie słyszysz? – Elena Varvello

Elena Varvello to włoska pisarka, urodzona w 1971 roku w Turynie. Jest absolwentką studiów kreatywnego pisania oraz autorką dwóch tomików poezji, wielokrotnie nagradzanego zbioru opowiadań „L’economia delle cose” oraz powieści „La luce perfetta del giorno”. Jak sama mówi: „Nade wszystko życie jest największą tajemnicą – i staramy się go uhonorować poprzez pisanie”. Jej Czy mnie słyszysz? – niedawno przeczytałam.

okładkowo:
Elia ma szesnaście lat. Mieszka z matką i ojcem w małym włoskim miasteczku, w którym wszyscy się znają i życie toczy się powoli. Kiedy bankrutuje jedyny w okolicy zakład, ojciec zostaje bez pracy. Chłopiec obserwuje zmiany w zachowaniu ojca i próbuje je zrozumieć. Matka przekonuje go, że wszystko jest w porządku.

Pewnego dnia w tajemniczych okolicznościach ginie dziecko… W tym czasie Elia poznaje nowego kolegę i pierwszą, szaleńczą miłością zakochuje się w jego matce. Wkrótce miasteczko porusza kolejne wydarzenie… Rośnie napięcie, mnożą się podejrzenia…

Powieść Eleny Varvello pochłania czytelnika bez reszty i fascynuje oryginalnym językiem. Pełna niepewności i grozy atmosfera oraz tajemnicze wydarzenia intrygują na równi z zagadkowymi zmianami w emocjach, przeżyciach i zachowaniach bohaterów. Porywająca, zaskakująca na każdej stronie lektura.

Elena Varvello z powodzeniem łączy w swojej książce thriller, kryminał, romans i elementy powieści psychologicznej. Akcja przenosi nas do roku 1978, do małego włoskiego miasteczka. Elia ma szesnaście lat i wkrótce przeżyje swoją pierwszą, wielką miłość – miłość „zakazaną”. Wraz z burzą hormonów i emocji przez jego życie przetoczy się prawdziwy huragan, który zburzy nie tylko fundamenty rodziny młodego chłopaka, ale też spokój i poczucie bezpieczeństwa mieszkańców miasteczka. Elena Varvello zabiera czytelnika w niezwykłą podróż do świata bez telefonów komórkowych i Internetu; do świata, który kończy się tam, gdzie znana, najbliższa okolica; do świata bez perspektyw; do świata wielkiej, ślepej miłości; do świata namiętności i tajemnic; wreszcie – do świata chorej psychiki, która, choć nie chce, krzywdzi innych.

Elia jednego dnia jest zakochanym podlotkiem, drugiego zaś musi poradzić sobie z ciężarem bycia synem mężczyzny, który „zaciągnął do lasu dziewczynę”. Autorka pozwala nam nie tylko obserwować jak wydarzenia pamiętnego lata wpływają na chłopaka, ale też zaprasza czytelnika w pełen pytań i niewiadomych świat dojrzewającego i zagubionego między prawdą, kłamstwem, wyobraźnią i emocjami bohatera. Trzymająca w napięciu narracja nie pozwala oderwać się od książki aż do ostatniej strony. Mi nie pozwoliła J.

  Wyd. Literackie