Nie bierz nic z takich miejsc. – Przemysław Borkowski

(Recenzja gościnna) autor A.Kuchta

Książka „Nie bierz nic z takich miejsc” autorstwa Przemysława Borkowskiego trafiła do mnie w wyjątkowych okolicznościach – po spotkaniu z samym autorem. Mam więc egzemplarz z autografem, wspólne zdjęcie, a przede wszystkim kilka informacji o tej pozycji z pierwszej ręki. Taki kontekst zawsze zmienia odbiór lektury – książka staje się bliższa, bardziej osobista.

Warto wspomnieć, że Borkowski jest zapewne szerzej znany ze swojej działalności kabaretowej jako współtwórca Kabaret Moralnego Niepokoju. Ja z kolei miałem przyjemność studiować w tym samym czasie na Uniwersytecie Warszawskim i dobrze pamiętam z korytarzy uczelni postawnego, wysokiego studenta, który już wtedy stawał się rozpoznawalny. To ciekawe doświadczenie – po latach czytać kryminał napisany przez kogoś, kogo pamięta się jeszcze ze studiów.

Ale przejdźmy do samej książki i jej genezy. Pomysł narodził się podczas jednej z wycieczek autora z żoną. Znaleźli się wśród zniszczonych zabudowań, gdzie Przemysław Borkowski przypadkowo natrafił na pewien przedmiot i chciał zabrać go ze sobą. Małżonka odradziła mu to, ostrzegając, że takie rzeczy mogą przynieść nieszczęście. I właśnie wtedy w głowie autora pojawiło się pytanie: co by było, gdyby jednak tę rzecz zabrać? Z tej prostej sytuacji wyrosła historia, która dziś funkcjonuje jako kryminał – czy też, jak zapisano na okładce, hipnotyzujący thriller grozy.

I rzeczywiście – kolejne strony mają w sobie coś hipnotyzującego. Uświadomiłem to sobie dopiero teraz, pisząc te słowa. Ta czytelnicza niepewność – co wydarzy się na następnej stronie – jest sprzęgnięta z niepewnością głównego bohatera. Czytelnik razem z nim wchodzi w mroczną tajemnicę, z której trudno się wycofać. Napięcie nie wynika jedynie z dynamicznych zwrotów akcji, ale z narastającego poczucia, że przekroczona została jakaś granica, że coś zostało poruszone i nie da się już tego zatrzymać.

Jednak w tej książce jest coś więcej niż sama fabuła. To również spojrzenie na naturę człowieka – na jego potrzebę dotknięcia absolutu, osiągnięcia pełni wiary, a jednocześnie na skłonność do nieracjonalnego poddawania się zbiorowemu szaleństwu. Motyw ten znany jest od dawna, ale wciąż pozostaje boleśnie aktualny. Co sprawia, że tak łatwo ulegamy manipulacji? Dlaczego pociąga nas obłąkańcza pewność, obietnica ostatecznego rozwiązania wszystkich problemów, nawet jeśli wymaga ona ofiary? To tylko niektóre z pytań, które pozostają w myślach po zakończeniu lektury.

Uważam, że takich książek powinno być więcej w naszej rodzimej literaturze. Zwłaszcza że polska historia i kultura narodowa pełne są mrocznych, mesjańskich wątków, które aż proszą się o literackie przetworzenie w formie współczesnego thrillera.

Szczerze polecam tę powieść – nie tylko jako wciągającą historię, ale także jako pretekst do głębszej refleksji nad tym, jak łatwo przekraczamy granicę między rozsądkiem a wiarą w coś, co obiecuje nam sens i ocalenie.

IV strona

Syndrom – Robert Ruczyński


Robert Ruczyński to polski autor kryminałów i thrillerów oraz czynny funkcjonariusz Policji w Olsztynie. Z wykształcenia i z doświadczenia mundurowy, co często wykorzystuje w swojej twórczości literackiej. Debiutował powieścią „Granice niepamięci”. Jego druga książka „Syndrom” ukazuje mroczne sprawy kryminalne w kontekście społecznych i psychologicznych problemów przemocy (inspirowanych realnymi doświadczeniami zawodowymi.)

okładkowo
Olsztyn, rok 2026. Seria brutalnych morderstw wstrząsa miastem. Ofiary są okaleczane w identyczny sposób – ktoś zbiera ich uszy jak trofea. Prokurator Maksymilian Raszyński, bezkompromisowy śledczy z ciętym językiem, musi rozwiązać sprawę, która sięga głębiej, niż się spodziewa. Towarzyszy mu Katarzyna Sowa – świeża, choć nieprzypadkowa twarz w prokuratorskim zespole. Wkrótce okaże się, że za brutalnymi zbrodniami kryje się człowiek, którego dzieciństwo było piekłem. Zemsta to tylko początek. Mroczny thriller o bólu, który nie przemija, o zemście, która nie przynosi ulgi, i o cienkiej granicy między sprawiedliwością a obłędem.

„Syndrom”  to mroczny thriller, którego fabuła koncentruje się wokół serii brutalnych morderstw wstrząsających lokalną społecznością (w Olsztynie). . Duet prowadzący śledztwo próbuje nie tylko schwytać zabójcę, lecz także zrozumieć motywy stojące za eskalacją tej przemocy.
Największą siłą powieści jest budowanie napięcia oraz konsekwentne zagłębianie się w psychikę bohaterów – zarówno śledczych, jak i zabójcy. Autor umiejętnie stopniuje emocje, odsłaniając kolejne elementy układanki i prowadząc czytelnika przez mroczne zakamarki ludzkiej natury. Dodatkowo dbałość o realia pracy śledczych nadaje historii autentyczności.

Pomimo, że chwilami fabuła opiera się na znanych schematach, a motyw zemsty może wydać się zbyt prosty, plus jeszcze inne „drobiazgi” to całość czyta się na prawdę zaskakująco dobrze.

„Syndrom” z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom mrocznych historii. To książka, która nie tylko dostarcza emocji, ale też skłania do refleksji nad źródłami przemocy i granicami ludzkiej wytrzymałości.

Wyd. BRDA

W głębinie – Will Dean

Will Dean – to brytyjski pisarz, autor kryminałów. Po studiach w London School of Economics pracował w Londynie, a potem osiadł na szwedzkiej wsi. Zbudował drewniany dom na podmokłej polanie pośrodku rozległego lasu zamieszkanego przez łosie. W tej bazie czyta i pisze.

okładkowo
Sześcioro doświadczonych nurków głębinowych w gorącej klaustrofobicznej komorze ciśnieniowej. Są zawodowcami i wiedzą, że wszelkie naruszenie procedur grozi im śmiercią, cierpliwie znoszą więc wyczerpującą pracę i uciążliwe warunki bytowe. Nagle jeden z nich zostaje znaleziony martwy w koi. Do czasu, gdy będzie można otworzyć właz po dekompresji, zostały jeszcze cztery dni. Krótko potem umiera drugi nurek i sytuacja staje się nie do zniesienia. Co lub kto wyprawia ich na drugi brzeg? I czy ktokolwiek z grupy przeżyje do otwarcia włazu, czy też wszyscy staną się ofiarami paranoicznej podejrzliwości, zmęczenia i stresu?


„W głębinie” to klaustrofobiczny thriller rozgrywający się w ekstremalnych warunkach nurkowania saturacyjnego. Will Dean mistrzowsko wykorzystuje w nim motyw izolacji. Ograniczona przestrzeń, świadomość ogromnego ciśnienia wody i malejące zapasy tlenu budują napięcie niemal nie do zniesienia. Każdy dźwięk i każda awaria potęgują przerażenie. Jednocześnie autor skupia się na psychice bohaterów — strachu, narastającej paranoi i konfliktach, które w zamknięciu zbyt szybko eskalują.

Atutem powieści jest realistyczne przedstawienie technicznych aspektów nurkowania oraz surowy, oszczędny styl, wzmacniający atmosferę osaczenia. Tempo chwilami zwalnia, by świetnie oddać monotonię i napięcie oczekiwania, a finał przynosi intensywne emocje.

To bez wątpienia smakowita lektura dla czytelników ceniących sobie historie o przetrwaniu, ekstremalnych warunkach i trudnej walce z własnymi lękami. 

Wyd. Rebis

Nie ta córka – Dandy Smith

Dandy Smith jest autorką bestsellerowych thrillerów kryminalnych. Jej trzecia powieść, „The Wrong Daughter”, stała się drugim bestsellerem Kindle, sprzedając się w ponad 400 000 egzemplarzy od czasu premiery w lutym 2024 roku. Prawa telewizyjne do tej powieści nabyła francuska firma produkcyjna Quad Drama, znana z seriali „The Bonfire of Destiny” i „Vortex”.
​​Jej najnowsza powieść, „The Wedding Vow”, ukazała się w marcu 2025 roku, a audiobooka nagrała aktorka serialu „Downton Abbey” Tuppence Middleton.
​​

okładkowo
Caitlin i Olivia wreszcie mogą zostać same w domu. Są podekscytowane i szczęśliwe. Jednak gdy zasypiają, ktoś cicho otwiera tylne drzwi. Nic już nie będzie takie samo…
Kiedy rodzice wracają, łóżko Olivii jest puste. Starsza córka zniknęła… ale nie na zawsze.
Szesnaście lat później Olivia wraca, a wszyscy chcą wierzyć, że koszmar wreszcie się skończył. Jednak Caitlin nie ufa kobiecie, która twierdzi, że jest jej siostrą. Ich wspomnienia tamtej nocy różnią się diametralnie. W dodatku obie skrywają tajemnice, które mogą rozbić rodzinę na kawałki…
Co, jeśli zaufają nie tej córce?

Nie ta córka” Dandy Smith to bez wątpienia jeden z  bardziej wciągających thrillerów psychologicznych, biorący „pod lupę” mroczne zakamarki relacji rodzinnych, poczucie winy i konsekwencje źle podjętych decyzji. Autorka umiejętnie buduje atmosferę napięcia,  i stopniowo odsłania prawdę o bohaterach.
Siłą powieści jest wiarygodność postaci – ich emocje, lęki i wewnętrzne konflikty, które zostały przedstawione w sposób sugestywny i przekonujący. Styl Smith jest prosty, ale jednocześnie intensywny, co sprawia, że książkę czyta się szybko, a kolejne rozdziały zachęcają do dalszej lektury.
Choć fabuła opiera się na dość oklepanych motywach thrillera rodzinnego, autorka potrafi nadać im świeżości, stawiając pytania o to, jak dobrze znamy najbliższych i czy prawda zawsze przynosi ulgę. „Nie ta córka” to propozycja dla czytelników, którzy cenią napięcie psychologiczne bardziej niż dynamiczną akcję i lubią historie, które pozostają w pamięci na długo po odłożeniu książki.

Dodatkowo powieść porusza temat tożsamości i granic rodzicielskiej miłości, pokazując, jak łatwo troska może przerodzić się w obsesję. Zakończenie niejednoznaczne –  skłania do refleksji. Dzięki temu książka zyskuje głębię i pozostawia po sobie głęboki ślad.

Wyd. IV strona

Niematki – Leslie J. Anderson

Leslie J. Anderson to amerykańska pisarka i poetka tworząca głównie w gatunkach horroru, fantasy i literatury spekulatywnej. Jej teksty publikowano m.in. w Asimov’s Science Fiction, Uncanny Magazine i Strange Horizons. Jest autorką powieści The Unmothers (pol. Niematki), cenionej za mroczny klimat i inspiracje folklorem. Mieszka w stanie Ohio.

okładkowo

Dziennikarka trafia do zapadłej mieściny, gdzie poznaje mroczny sekret skrywany przez kobiety od pokoleń. Carolyn Marshall wciąż próbuje poskładać swoje życie po śmierci męża. Gdy zostaje uwikłana w tragiczny wypadek, jej szef wysyła ją do prowincjonalnego miasteczka Raeford, by zweryfikowała absurdalną pogłoskę: ponoć klacz urodziła zdrowego ludzkiego chłopca.
Na miejscu Carolyn zderza się z hermetyczną społecznością, która lepiej traktuje konie — słynie zresztą z ich hodowli — niż ludzi. A kiedy wśród okolicznych pól zostają odnalezione dwa potwornie okaleczone ciała — końskie i ludzkie — staje się dla niej jasne, że za badaną pogłoską kryje się coś więcej. Gdy Carolyn coraz głębiej wnika w życie miasteczka i jego zamkniętych w sobie mieszkańców, zaczyna się jej wydawać, że traci kontakt z rzeczywistością. A może ta nieprawdopodobna historia jest kluczem do mrocznej tajemnicy, która od pokoleń prześladuje kobiety z Raeford?

„Niematki” to dość mroczna i niepokojąca opowieść, łącząca elementy kryminału z folklorystycznym horrorem. 
Autorka nadzwyczaj zręcznie buduje duszną, klaustrofobiczną atmosferę małomiasteczkowego odosobnienia, gdzie granica między rzeczywistością a przesądem zaciera się. Tutaj tradycje i tajemne rytuały wrosły w codzienność tak mocno, że ciężko je od niej oddzielić. Narracja jest gęsta, pełna symbolicznych opisów i psychologicznych niuansów, budzić lęk bardziej niż jakiekolwiek potwory.

Mocną stroną książki jest klimat — odrealniony, lekko oniryczny i przytłaczający — oraz temat dziedziczonej traumy i kobiecej siły, która funkcjonuje w obrębie zamkniętej społeczności.
Mimo tego, że momentami narracja zwalnia, całość czyta się bardzo dobrze. A miłośnicy „nieoczywistych historii”  na pewno będą zadowoleni. którzy cenią atmosferę tajemnicy, psychologiczną głębię i opowieści pozostawiające czytelnika z pytaniami, a nie oczywistymi odpowiedziami.

Ja już czekam na kolejne książki autorki. 

wyd. Insignis 

Wszystko zostaje w rodzinie – John Marrs

John Marrs – brytyjski pisarz thrillerów psychologicznych oraz SF, znany z bestsellerowej powieści The One, która doczekała się serialowej adaptacji na Netflix. Zanim został pisarzem 25 lat pracował jako dziennikarz, w branży muzycznej, filmowej i telewizyjnej. Jego książki zostały przetłumaczone na wiele języków i sprzedają się w ponad 40 krajach. Najnowsza na naszym rynku to „Wszystko zostaje w rodzinie”

okładkowo
Młode małżeństwo – Mia i Finn – z entuzjazmem remontują stary budynek, zamieniając go w swój wymarzony dom. Gdy kobieta niespodziewanie dowiaduje się, że jest w ciąży, ich przyszłość wydaje się jeszcze jaśniejsza. Jednak radość szybko ustępuje miejsca lękowi, gdy na jednej z listew odkrywają przerażającą wiadomość.Śledztwo, które początkowo wydaje się jedynie zagadką sprzed lat, prowadzi ich do przerażającej prawdy – ten dom skrywa mroczne sekrety, a jego ściany były świadkami niewyobrażalnych zbrodni.
Gdy Mia rodzi dziecko, lęk nie ustępuje. Wręcz przeciwnie – niepokojące znaki, których nie potrafi zignorować, sprawiają, że powoli oddala się od męża, pogrążając się w obsesji odkrycia pełnej historii ich domu. A gdy prawda zaczyna się wyłaniać z cienia, jedno staje się pewne: niebezpieczeństwo nie odeszło razem z przeszłością.

John Marrs po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem thrillerów psychologicznych, takich nieodkładalnych, które wciągają od pierwszej strony i nie pozwalają czytelnikowi odetchnąć aż do ostatniego zdania. „Wszystko zostaje w rodzinie” to powieść duszna, intensywna i pełna napięcia, w której nic nie jest oczywiste, ani z góry przewidywalne. Tu każdy bohater skrywa mroczne tajemnice.

Autor przedstawia losy rodziny, takiej z pozoru funkcjonującej zupełnie zwyczajnie, normalnie, ale szybko okazuje się, że to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami, może przyprawić o dreszcze. Stopniowo odkrywamy kolejne „kręgi” domowego piekła. Wielowątkowa narracja i retrospekcje, budują klimat niepokoju i niepewności.

Bohaterowie są pełni sprzeczności, a ich motywacje często trudne do jednoznacznej oceny. Każda decyzja, jaką podejmują, wydaje się na swój sposób uzasadniona, a jednocześnie przerażająca. Pisarz doskonale manipuluje emocjami czytelnika, zmuszając go do zadawania sobie niewygodnych pytań o granice moralności i naturę zła.

Dodatkowo na plus: nie ma tu miejsca na dłużyzny – każda scena popycha akcję do przodu, budują nieustanne poczucie zagrożenia.

„Wszystko zostaje w rodzinie” to nie tylko opowieść o zbrodni i tajemnicach – to również mroczne studium psychologiczne o tym, jak przeszłość wpływa na nasze życie. Marrs udowadnia, że największe potworności mogą czaić w miejscach, które powinny być synonimem bezpieczeństwa. 

To książka, która zostaje w głowie na długo po przeczytaniu. Dla fanów gatunku – pozycja obowiązkowa.

Wyd. IV strona

Ostatni gośc weselny – Jason Rekulak

Jason Rekulak przez wiele lat pracował jako wydawca Quirk Books, niezależnej prasy z siedzibą w Filadelfii. Jego debiutancka powieść „Niemożliwa forteca” została przetłumaczona na 12 języków i została finalistą Edgar Award.null W Polsce ukazały się także „Tajemne rysunki” i niedawno „Ostatni gość weselny”.

okładkowo
Mistrzowsko napisany thriller psychologiczny o ojcu, który stawia na szali wszystko, by uratować córkę przed ryzykowną decyzją.
Kierowca firmy kurierskiej Frank Szatowski jest w szoku, gdy po trzech latach milczenia niespodziewanie odbiera telefon od swojej córki Maggie. Jest jeszcze bardziej zaskoczony, gdy córka zaprasza go na swój ślub w New Hampshire. To jednak nie koniec niespodzianek – okazuje się, że wybrankiem Maggie jest syn słynnego miliardera z branży technologicznej, a sam ślub odbędzie się w luksusowej prywatnej posiadłości, do której tacy ludzie jak Frank zwykle nie mają wstępu.
Czując się zupełnie nie na miejscu, mężczyzna stara się naprawić relacje z córką i bliżej poznać jej nową rodzinę. Jednak niepokojące sygnały sprawiają, że zaczyna coraz bardziej podejrzliwie patrzeć na rodzinę Gardnerów, która najwyraźniej ma wiele tajemnic. I może jest jeszcze za wcześnie na świętowanie…

Jestem gorliwą fanką twórczości Jasona Rekulaka już od jego pierwszej książki, czyli „Niemożliwej fortecy”.
Najnowsza „Ostatni gość weselny” to kolejny niepokojący thriller psychologiczny. Akcja powieści toczy się w luksusowej posiadłości w Nowej Anglii, gdzie od pierwszych stron daje się wyczuć atmosferę napięcia, izolacji i klasowych uprzedzeń. 

Autor buduje napięcie powoli, skupiając się bardziej na psychologicznym klimacie niż na dynamicznej akcji. Niedopowiedzenia, tajemnice oraz pozorne uprzejmości stają się narzędziami grozy, a całość podszyta jest nietuzinkowym, czarnym humorem. Największym atutem książki jest właśnie ta duszna atmosfera oraz realistyczne, emocjonalne portrety bohaterów – szczególnie ojca, który gotów jest zrobić wszystko, by odzyskać bliskość z córką. Niestety, niektórzy bohaterowie sprawiają wrażenie przerysowanych lub mało wiarygodnych. 

Mimo tych drobnych niedociągnięć „Ostatni gość weselny” to przejmująca opowieść o miłości, lęku, klasowych barierach i granicach, jakie jesteśmy gotowi przekroczyć w imię rodziny. Rekulak udowadnia, że thriller nie musi być krwawy, by budzić niepokój – wystarczy odpowiednio poprowadzony dialog, klaustrofobiczne wnętrze i historia, która mogłaby wydarzyć się naprawdę. To książka, która zostaje z nami na dłużej, skłaniając do refleksji, a jednocześnie nie pozwalając oderwać się od lektury. Mniam 🙂

A lato to czas wesel…

Wyd Zysk i S-ka

Dewolucja – Max Brooks

Max Brooks to amerykański pisarz, specjalizujący się w literaturze science fiction, aktor i autor scenariuszy. Jest synem znanego aktora (reżysera, producenta) Mela Brooksa i aktorki Anne Bancroft. Autor jest znany przede wszystkim z bestsellerowej World War Z. Tym razempowraca z zupełnie nową, mrożącą krew w żyłach historią, która łączy elementy survivalu, thrillera i horroru. Dewolucja to książka, która dosłownie wciąga w dziką walkę o przetrwanie – zarówno ludzi, jak i ich człowieczeństwa. Występował także epizodycznie jako aktor w wielu serialach oraz brał udział w współtworzeniu filmów animowanych i dubbingiem.

okładkowo
Jeżeli wydarzenia opisane w odnalezionym dzienniku są prawdziwe, musimy zaakceptować niemożliwe – stworzenie znane jako sasquatch, Wielka Stopa, żyje wśród nas i jest bestią o straszliwej sile i gwałtowności. Mieszkańcy Greenloop, odizolowanej od świata osady high-tech w górach w stanie Waszyngton, prowadzą ekologiczny i nowoczesny tryb życia do czasu, gdy zostają odcięci od świata po wybuchu wulkanu Mount Rainier. Tracą dostęp do internetu, nie działają telefony komórkowe i sieć elektryczna. Katastrofa naturalna zmusza ich do podjęcia walki o przetrwanie w surowych warunkach. Wkrótce po erupcji odkrywają, że w rozległych lasach otaczających ich osadę nie są sami. Nagłe i przerażające spotkanie z mitycznymi istotami, znanymi jako sasquatche, ujawnia, że te stworzenia są znacznie bardziej niebezpieczne niż głoszą legendy…

Max Brooks ponownie sięga po (chyba) swoją ulubioną technikę, czyli narrację opartą na „dokumentach”. Mamy tu dziennika jednej z bohaterek, jak też wywiady, reportaże i analizy ekspertów. Taki format nadaje powieści znamiona autentyczności i zwiększa jej atrakcyjność.
Autor w bardzo ciekawy  sposób ukazuje, jak „krucha” jest nasza cywilizacja i jak szybko ludzie błyskawicznie potrafią porzucić „ucywilizowanie” na rzecz przetrwania.
Książka niemal od początku  trzyma w napięciu i poczuciu swoistej klaustrofobii.

To książka idealna zarówno dla fanów horrorów, jak i miłośników literatury postapokaliptycznej.

Brooks wnikliwie i bardzo trafnie analizuje współczesne społeczeństwo i nasze uzależnienie od technologii, jednocześnie zadając pytanie, kim jesteśmy bez naszych „komórek”?

Wyd. ZYSK i S-ka

Nikt nie może wiedzieć – Kate Alice Marshall

Kate Alice Marshall zaczęła pisać, zanim nauczyła się prawidłowo trzymać pióro, i nigdy nie przestała. Mieszka na północno-zachodnim wybrzeżu Pacyfiku z chaotyczną menażerią zwierząt domowych i członków rodziny, a latem wyrusza na kajaki i biwakuje wzdłuż Puget Sound.

okładkowo
Emma nie powiedziała mężowi zbyt wiele o swojej przeszłości. Wyznała tylko, że jej rodzice nie żyją, a z siostrami od lat nie utrzymuje kontaktu. Kiedy jednak małżeństwo wpada w kłopoty finansowe, Emma wyjawia, że ona i jej siostry są właścicielkami domu po rodzicach. Nie mogą go sprzedać, ale mogą w nim zamieszkać. Decyzja o przeprowadzce zmusza Emmę do zdradzenia kolejnych sekretów. Że w okazałej rezydencji zginęli jej rodzice. 
I że niektórzy twierdzą, że zrobiła to Emma. Osierocone siostry nigdy nie rozmawiały o tym, co naprawdę wydarzyło się tamtej nocy. Po latach rozłamu, powrót do domu może je znów do siebie zbliżyć, ale też odsłonić rodzinne i małomiasteczkowe sekrety.
Emma stara się ponownie nawiązać więź z utraconym rodzeństwem, jednocześnie utrzymujące tę, którą ma z nowo założoną rodziną. Zaczyna zdawać sobie sprawę, że rzeczy, które pozostawiła niewypowiedziane, ponownie stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo.

Narracja prowadzona z trzech punktów widzenia to nie lada wyczyn pisarski (tutaj prowadzona z perspektywy trzech sióstr), ale żeby było jeszcze ciekawiej (i trudniej) wszystko odbywa się w dwóch czasach (przeszłość i teraźniejszość). Fakt głowa mnie trochę rozbolała (zanim się połapałam) ale potem powolutku, pomalutku udało się wszystko zgrabnie oddzielić od siebie. Na pewno pomocne były trzy tak różne osobowości bohaterek, oryginalne i niepowtarzalne.
Bez dwóch zdań jest to świetnie napisany thriller psychologiczny, mamy tu nie tylko przemoc ale i traumy związane z wychowaniem nie wolnym od niej.

To książka z rodzaju tych które od początku trzymają czytelnika za gardło i wzbudzają ciekawość, aż do zakończenia, które no cóż… niektórym może udać się przewidzieć. 
Zdecydowanie jednak jest to książka warta naszej uwagi.

Wyd. IV strona

Prawda i tylko prawda – Stefan Ahnhem

Stefan Ahnhem od ponad dwóch dekad pracuje jako scenarzysta telewizyjny i filmowy. Jest autorem scenariuszy do najpopularniejszych szwedzkich seriali kryminalnych, m.in. tych o Kurcie Wallanderze. Zadebiutował „Ofiarą bez twarzy”, do wydania której prawa sprzedano aż do dwunastu krajów. W przygotowaniu kolejne części zmagań Fabiana Riska z przestępczością. 

okładkowo
Wszystko, co oczywiste, jest fasadą Carl i Helene przeżywają kryzys w związku i wierzą, że długie wakacje z dala od sztokholmskiego zgiełku pomogą im na nowo się odnaleźć. Dlatego zamieniają się domami z parą z Kalifornii – Scarlett i Adamem – która przygotowuje się do wyjazdu do Szwecji, gdzie mężczyzna będzie miał wystawę. Jednak gdy tylko docierają do Santa Cruz, rozpoczyna się seria dziwnych wydarzeń. Czy Carlowi szwankuje pamięć, czy dom na zdjęciach wyglądał zupełnie inaczej? Czy ktoś naprawdę stuka nocą w rury grzewcze, czy to tylko koszmarne omamy? Co robi para w ich szwedzkim domu – i dlaczego ktoś wyłączył zainstalowane przez Carla kamery? Oraz czy Scarlett coś sobie wyobraża, czy też Helene naprawdę zostawiła jej tajną wiadomość w garderobie?
Mnożą się pytania – w końcu nikt nie ma odwagi uwierzyć własnym oczom. Gdy elementy układanki łączą się w całość, staje się jasne, że marzenia i fantazje mogą zostać obrócone przeciwko nam. I że wszystkim byłoby lepiej, gdyby wyznali prawdę. I tylko prawdę.

Jak na dobry thriller psychologiczny przystało, akcja od początku trzyma w napięciu, choć powoli przechodzi w „gęsty” kryminał. Co prawda sam pomysł na fabułę nieźle pokręcony, ale w odbiorze całości zupełnie nie wadzi. Tym bardziej jest ciekawie, ze autor sprawnie myli tropy i nie da się za bardzo niczego przewidzieć – a to lubię w powieściach chyba najbardziej. 
Wzajemne relacje pary ciekawie ujęte a zakończenie… no cóż przekonajcie się sami.

Wyd. MARGINESY