Czy mnie słyszysz? – Elena Varvello

Elena Varvello to włoska pisarka, urodzona w 1971 roku w Turynie. Jest absolwentką studiów kreatywnego pisania oraz autorką dwóch tomików poezji, wielokrotnie nagradzanego zbioru opowiadań „L’economia delle cose” oraz powieści „La luce perfetta del giorno”. Jak sama mówi: „Nade wszystko życie jest największą tajemnicą – i staramy się go uhonorować poprzez pisanie”. Jej Czy mnie słyszysz? – niedawno przeczytałam.

okładkowo:
Elia ma szesnaście lat. Mieszka z matką i ojcem w małym włoskim miasteczku, w którym wszyscy się znają i życie toczy się powoli. Kiedy bankrutuje jedyny w okolicy zakład, ojciec zostaje bez pracy. Chłopiec obserwuje zmiany w zachowaniu ojca i próbuje je zrozumieć. Matka przekonuje go, że wszystko jest w porządku.

Pewnego dnia w tajemniczych okolicznościach ginie dziecko… W tym czasie Elia poznaje nowego kolegę i pierwszą, szaleńczą miłością zakochuje się w jego matce. Wkrótce miasteczko porusza kolejne wydarzenie… Rośnie napięcie, mnożą się podejrzenia…

Powieść Eleny Varvello pochłania czytelnika bez reszty i fascynuje oryginalnym językiem. Pełna niepewności i grozy atmosfera oraz tajemnicze wydarzenia intrygują na równi z zagadkowymi zmianami w emocjach, przeżyciach i zachowaniach bohaterów. Porywająca, zaskakująca na każdej stronie lektura.

Elena Varvello z powodzeniem łączy w swojej książce thriller, kryminał, romans i elementy powieści psychologicznej. Akcja przenosi nas do roku 1978, do małego włoskiego miasteczka. Elia ma szesnaście lat i wkrótce przeżyje swoją pierwszą, wielką miłość – miłość „zakazaną”. Wraz z burzą hormonów i emocji przez jego życie przetoczy się prawdziwy huragan, który zburzy nie tylko fundamenty rodziny młodego chłopaka, ale też spokój i poczucie bezpieczeństwa mieszkańców miasteczka. Elena Varvello zabiera czytelnika w niezwykłą podróż do świata bez telefonów komórkowych i Internetu; do świata, który kończy się tam, gdzie znana, najbliższa okolica; do świata bez perspektyw; do świata wielkiej, ślepej miłości; do świata namiętności i tajemnic; wreszcie – do świata chorej psychiki, która, choć nie chce, krzywdzi innych.

Elia jednego dnia jest zakochanym podlotkiem, drugiego zaś musi poradzić sobie z ciężarem bycia synem mężczyzny, który „zaciągnął do lasu dziewczynę”. Autorka pozwala nam nie tylko obserwować jak wydarzenia pamiętnego lata wpływają na chłopaka, ale też zaprasza czytelnika w pełen pytań i niewiadomych świat dojrzewającego i zagubionego między prawdą, kłamstwem, wyobraźnią i emocjami bohatera. Trzymająca w napięciu narracja nie pozwala oderwać się od książki aż do ostatniej strony. Mi nie pozwoliła J.

  Wyd. Literackie

Kobieta w oknie – A.J.Finn

A.J. Finn, pod tym pseudonimem kryje się całkiem przystojny młody pisarz, którego książka pt. Kobieta w oknie ma właśnie premierę. Ten debiut literacki został sprzedane do 40 krajów. To prawdziwy rekord popularności!
„W tym diabolicznie porywającym thrillerze nikt – i nic – nie jest tym, czym się wydaje!”

okładkowo
Czy zawsze można wierzyć własnym oczom? Anna Fox straciła wszystko: szczęśliwą rodzinę, pracę oraz zdrowie. Od miesięcy nie postawiła stopy za progiem domu. Całe dnie spędza w Internecie, przed telewizorem lub szpiegując sąsiadów za pomocą aparatu fotograficznego. Pozbawiona własnego życia coraz bardziej zaczyna przeżywać cudze… Najwięcej uwagi poświęca Russellom, rodzinie nowej w tej okolicy i tak podobnej do tej, którą jeszcze niedawno sama miała. Jednak pewnej nocy widzi coś, czego nie powinna oglądać. Jej świat się rozpada, a na jaw wychodzą szokujące sekrety. Co jest prawdą, a co zmyśleniem? Kto jest w niebezpieczeństwie, a kto panuje nad sytuacją?

Mocny debiut, świetnie poprowadzona inteligentna intryga. Zawikłana i zaplątana też jak trzeba. Znajdziemy sporo klimatycznych nawiązań do „kina noir”. W myśl zasady „im dalej w las, tym więcej drzew” tak i tu „im dalej w książkę tym mroczniej…”, a napięcie momentami naprawdę sięga zenitu.

Fabuła jest nieprzewidywalna, a tropy mylące. jest Thriller, sensacja i kryminał w jednym, do tego wszystko dzieje się w końcu na niewielkiej powierzchni metrażowej biorąc to dosłownie.

Podsumowując Kobieta w oknie jak już raz cię porwie, to trzyma w objęciach (i to mocno) aż do samego końca.  Ja czekam na kolejne książki tego autora.

 

 

 Wyd. W.A.B.

Fashion Victim – Corrie Jackson

Corrie Jackson – to autorka powieści Young Adult. Wcześniej pracowała w czołowej agencji reklamowej. Ukończyła studia licencjackie i magisterskie z filologii angielskiej, a także kurs kreatywnego pisania na Splanding University. Jest członkinią Stowarzyszenia Pisarzy i Ilustratorów Książek dla Dzieci. Mieszka w San Francisco. Fashion Victim to jej pierwsza książka na naszym rynku.

okładkowo
Fashion Victim to świetny kryminał autorstwa Corrie Jackson, którego akcja rozgrywa się w świecie…i światku mody. W tej książce znajdziemy wszystko, czego wymaga ten gatunek: przemyślaną i ciekawą fabułę, wyraziste postaci oraz atmosferę tajemnicy i zbliżającego się niebezpieczeństwa. Zagadka zbrodni jest równie ciekawa jak to, do kogo ze świata popkultury nawiązuje autorka, która wplotła w kryminalną historię znajomo wyglądające wątki.

Hmmm… ja i moda, no cóż może nie jesteśmy ostatnio zbytnio zaprzyjaźnione, bardziej mi po drodze z „wygodą”. Ale książka Fashion Victim, zwróciła moją uwagę najpierw ciekawą, dynamiczną okładką, a potem już i samym opisem. Jak na debiut (a ja bardzo lubię debiuty) powieść Corrie Jackson prezentuje się całkiem dobrze. Historia poprowadzona umiejętnie z dynamicznie rozwijającą się akcją. Całość mimo, że dość nieprzewidywalna, to nie sprawia wrażenia chaosu, po prostu autorka umiejętnie myli tropy i za to też duży plus.

To bardzo dobra lektura na zimowe wieczory np. po szusowaniem na stoku, przy kubku dobrego grzańca… Zakończenie ciekawe i otwarte na kontynuację. No to czekamy…

 

 

 Wyd. W.A.B.

Murder Park. Park morderców – Jonas Winner

Jonas Winner to niemiecki pisarz i dziennikarz, autor kryminałów i scenarzysta.
Dorastał w Berlinie i Rzymie. Po półrocznym pobycie w Stanach Zjednoczonych rozpoczął w Berlinie studia filozoficzne. Pracował w telewizji, między innymi jako reporter i redaktor działu kultury w ZDF. W 1996 roku otrzymał tytuł doktora filozofii na podstawie pracy na temat teorii gier. Jakiś czas temu powrócił do telewizji, gdzie zajął się pisaniem scenariuszy do thrillerów i kryminałów.  Obecnie mieszka w Berlinie.

okładkowo
Zodiac Island − samotna wyspa u wybrzeży USA, smagana wiatrem i falami wzburzonego morza. A na niej park rozrywki: dwanaście tematycznych sektorów poświęconych znakom zodiaku. Cukrowa wata, rozbawione rodziny, diabelski młyn, kolejka górska, strzelnice. I maniakalny morderca, który szczególnie upodobał sobie młode kobiety.

Mija dwadzieścia lat. Park, zamknięty po serii brutalnych morderstw, ma zostać ponownie otwarty. Wesołe miasteczko ze znakami zodiaku zmienia się w upiorny skansen słynnych zabójców i zbrodni, które wstrząsnęły światem. Manager parku zaprasza na długi weekend starannie wyselekcjonowaną grupę: ludzi mediów i tych, którzy pamiętają to miejsce sprzed dwóch dekad. Dwunastka wybrańców przybywa na wyspę, na której straszą jeszcze zardzewiałe karuzele. Ostatni prom odpływa. Nadciąga sztorm. Urywa się łączność. Zaczynają się dziać dziwne rzeczy. A do tego te upiorne pogłoski, że prawdziwy morderca nie został skazany, że wciąż jest na wolności…

Murder Park… jest całkiem zgrabnie napisanym thrillerem, dla wszystkich, którzy lubią się bać i mają mocne nerwy, do tego lubią sekrety i zagadki. Powieść jest smacznym kąskiem dla miłośników odniesień i nawiązań do innych tekstów kulturowych.  Tekst w ogóle czyta się płynnie, odnosząc wrażenie – dosłownie – relacji naocznych świadków z miejsca wydarzeń, czyli piekielnego parku rozrywki.

Cała historia została pomysłowo skonstruowana, bohaterowie dopracowani w szczegółach, a temat przemyślany.

Książka jest dobrą rozrywką na (przejedzone) świąteczne wieczory.

 

 Wyd. Initium

Córka króla moczarów – Karen Dionne

Karen Dionne (rocznik 1953) jest amerykańską pisarką, a książka jej autorstwa The Marsh King’s Daughter czyli Córka króla moczarów, została uznana za najlepszy thriller roku. A prawo do tłumaczenia powieści sprzedano do dwudziestu pięciu krajów.

okładkowo
Znakomity thriller psychologiczny, połączenie „Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet” i „Pokoju”.
Helena Pelletier potrafi polować na zwierzęta i wytropić każdy ślad. Nauczyła się tego od ojca, z którym dorastała w całkowitym odosobnieniu w domku na trzęsawiskach. Mężczyzna był jej bohaterem, wzorem do naśladowania i idolem – do czasu, gdy zaczęła sobie uświadamiać, że obie z matką są na bagnach więzione, a ojciec kontroluje całe ich życie. 
Teraz, piętnaście lat później ojciec ucieka z pilnie strzeżonego więzienia i ukrywa się gdzieś pośród moczarów. Helena ma jedno zadanie: dopaść ojca, zanim on dopadnie ją.

Bardzo lubię jeśli wręcz nie przepadam za książkami w których przeszłość splata i przeplata gęsto z teraźniejszością. W tym wypadku baśnie europejskie z wierzeniami rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej itp.
Do tego ciekawe „migawki” dotyczące życia w odosobnieniu (na bagnach), niemal hermetycznej izolacji, a co za tym idzie późniejsze nieuchronne zderzenie z „cywilizacją”.

Autorka oprócz trzymającej w napięciu (grozie) historii poruszyła bardzo ważny temat – wzajemnych relacji rodzic – dziecko (patologie). W tej prozie jest sporo mroczności tej ciemnej strony księżyca – naszej własnej ludzkiej natury, przed którą się wzdrygamy, a która (oby jak w najmniejszym stopniu) jest obecna w każdym z nas.

Mocna, mądra i ważna książka.

 

 Wyd. Media Rodzina

Czasami kłamię – Alice Fenney

Alice Feeney jest pisarką i dziennikarką. Kilkanaście lat pracowała w BBC, gdzie pracowała jako reporterka. Mieszka w Anglii w hrabstwie Surrey z psem (olbrzymim czarnym labradorem), który boi się piór. Czasami kłamię to jej debiut literacki.

okładkowo
Są trzy rzeczy, które powinniście wiedzieć o Amber Reynolds. Pierwsza: jej mąż już jej nie kocha. 
Amber jest w śpiączce (rzecz druga), w którą zapadła po wypadku samochodowym. Jej ciało jest nieruchome, ale umysł pracuje na najwyższych obrotach, starając się odtworzyć minione dni i tygodnie. Siniaki i obrażenia na jej ciele wskazują, że nie był to nieszczęśliwy zbieg okoliczności, lecz celowe działanie. Głównym podejrzanym jest jej mąż. Ale w tej opowieści nic nie jest proste, bo (rzecz trzecia) Amber czasami kłamie.

Książka jest tak samo zakręcona jak tytuł i opis na okładce, nic tu nie jest proste, ani łatwe, ani oczywiste – co chwilę mylimy tropy. Na szczęście to nie wkurza, tylko zaciekawia jeszcze. W każdym rozdziale niespodzianka, sporo mroczności i tajemnic, sekretów itp. Całość trzyma w napięciu i daje sporo do myślenia na temat nas ludzi, naszych zachowań, lęków i wielu wielu innych rzeczy.

Fabuła jest nie tylko skomplikowana, ona jest po prostu zakręcona jak „chiński termos” czyli mocno.Nic nie jest tu czarno-białe o nie. A zakończenie nie do przewidzenia.

Ciekawi mnie jaka będzie jej następna książka?

 

 Wyd.WAB

Mroczne zakamarki – Kara Thomas

Kara Thomas (rocznik 1990) jest młodą pisarką Kara jest autorką THE DARKEST CORNERS, pod pseudonimem Kara Taylor pisała dla Warner Brothers Television. Obecnie pisze w pełnym wymiarze godzin, mieszka na Long Island z mężem i kotem. Mroczne zakamarki to jej pierwsza książka na naszym rynku.

okładkowo
W Fayette, prowincjonalnym miasteczku w Pensylwanii, na każdym kroku czają się ponure tajemnice. Tessa, która wyjechała stąd w dzieciństwie, cały czas starała się nie myśleć o tym, co wydarzyło się tamtej letniej nocy. Tak mroczne przeżycia mogą zostawić w pamięci niezatarty ślad, jeśli tylko im się na to pozwoli.

Callie, jej przyjaciółka, została w Fayette. Przeprowadziła się do innego domu, więc nie musi codziennie patrzeć na te same ściany, ale Callie zawsze była tą silniejszą. Dlatego potrafi stawiać czoła demonom i ma nadzieję, że pewnego dnia znikną na dobre, jeśli będzie ostro imprezowała.

Jako dziewczynka Tessa nigdy nie rozmawiała ze swoją przyjaciółką o tym, co wtedy widziały. Nie przed procesem, w którym obie zeznawały. Ani tym bardziej potem. Po procesie Callie zamknęła się w sobie, a Tessa wyjechała, co tylko sprawiło, że przyjaciółki całkowicie straciły ze sobą kontakt. Ale od wyjazdu Tessę nurtują pytania. Pewne rzeczy nieustannie budziły jej podejrzenia. A teraz musi wrócić do Fayette – tam, gdzie Wyatt Stokes czeka w celi śmierci na proces apelacyjny, gdzie przed laty zginęła Lori Cawley, kuzynka jej przyjaciółki, i gdzie ukrywa się ktoś, kto może znać prawdę. Tylko że szukając rozwiązania zagadki Tessa z każdym krokiem zbliża się do mordercy – a tym razem uciec nie będzie tak łatwo.

Książka na jeden haust (czyli do szybkiego przeczytania). Jest fajny klimat (niekoniecznie taki do końca młodzieżowy), co stanowi dobrą rozrywkę na jesienne dni.
Prosty- nie do końca wyrobiony język i styl nie przeszkadza, w końcu autorka dość młoda i wszystko przed nią… Wartka akcja wciąga bardzo szybko, Kara Thomas też sprytnie myli wszelkie tropy, a to duży plus.

Mroczne zakamarki – są  faktycznie mroczne, tajmnicze gdzie prowincjonalną nudę przełamują zbrodnie i skrywane głęboko sekrety. 

Jak na debiut literacki – bardzo udana rzecz. Trzymam kciuki za jej kolejne powieści, bo jest potencjał.

.

Wyd. Akurat

Przeklęty prom – Mats Strandberg

Mats Strandberg, rocznik 1976, mając dziesięć lat zaczął czytać Stephena Kinga,co niekoniecznie było słuszne, bo przez stresu nabawił się wysypki i zaczął mieć nocne koszmary. Ale również wtedy pokochał thriller i miłość ta trwa do dzisiaj. Napisał głośną trylogię dla młodzieży Engelsfors. Jest także autorem powieści obyczajowej Pół życia, która ukaże się niebawem nakładem wydawnictwa Marginesy. Tymczasem możemy przeczytać jego Przeklęty prom.

okładkowo
Witamy na pokładzie „Baltic Charisma”, promie ze Szwecji do Finlandii.
Poznacie tu samotną starszą kobietę, która marzy o przygodzie życia. Przygasłą gwiazdę estrady zatrudnioną do prowadzenia wieczorów karaoke. Dawnego pracownika promu, który chce się oświadczyć ukochanej podczas rejsu. Dwunastoletnich kuzynów, którzy byli najlepszymi przyjaciółmi, dopóki nie poróżniła ich rodzinna tajemnica. Przyjaciółki, które chcą zapomnieć o codzienności i przebalować całą noc. Prom od lat kursuje codziennie tą samą trasą po Bałtyku. Gdy tylko wyjdzie z portu, personel otworzy bary, zabrzęczą butelki i przez kolejne dwadzieścia cztery godziny pasażerowie będą mogli zapomnieć o codziennym życiu i pozbyć się zahamowań. Ten kurs jest jednak inny.
W środku nocy, na środku Morza Bałtyckiego, nie ma dokąd uciec. Nie da się nawiązać połączenia z lądem. Co się dzieje? Śmierć nadchodzi znienacka. Zwykli ludzie stają się bohaterami, ale ta noc może również wydobyć z nich to, co w nich najgorsze. Jeśli prom dotrze do Finlandii, świat już nigdy nie będzie taki sam.

Horror nie horror a jednak horror, mocny, mroczny, ciężki bardzo, bardzo skondensowany treściowo, co pogłębiała jeszcze wielowątkowa fabuła. I niby działo się wszystko w jedną noc, ale wrażenie jest co najmniej wielokrotność czasowa. Widać tu inspirację misterem – Kingiem. I choć tego ostatniego lubię to czytam rzadko. Każdy rozdział, to opowieść kolejnego bohatera z jego obawami, strachem, rozterkami, zagubieniem itd.

Ale co lub kto zagraża pasażerom promu (choć spoilerów już było wiele) o tym musicie przekonać się sami, bo zło nigdy nie umiera niestety.  I faktycznie nie wiadomo, czy Baltic Charisma dobije szczęśliwie do portu… i co będzie dalej.
Już się boicie?

 

Wyd. Marginesy