Mnich z Mokki – Dave Eggers

Dave Eggers (ur. 1970 r.) to amerykański pisarz, satyryk i wydawca. Jest też współzałożycielem 826 Valencia – sieci młodzieżowych ośrodków literackich i krytycznych. Jego teksty publikowano w „The New Yorker”, „Esquire” i „The Believer”. Na naszym rynku ukazała się kolejna książka jego autorstwa pt. „Mnich z Mokki”.

okładkowo
Mnich z Mokki to prawdziwa historia Amerykanina jemeńskiego pochodzenia, wychowanego w San Francisco, który marzy o wskrzeszeniu pradawnej sztuki uprawy ziaren kawy. Wybuch wojny domowej sprawia jednak, że mężczyzna zostaje uwięziony w Sanie.
Mokhtar Alkanshali ma dwadzieścia cztery lata. Porzuca pracę portiera w ekskluzywnym apartamentowcu, by wyruszyć w podróż do ojczyzny swoich przodków, odwiedzić gospodarstwa na urwistych zboczach wysoko w górach Jemenu i nauczyć się uprawiać kawę tak, jak robiono to przed wiekami. Jego plan udaje się wcielić w życie niemal w stu procentach – zna dawne techniki i odmiany ziaren, a miejscowi rolnicy zgodzili się dla niego pracować – gdy w kraju wybucha wojna domowa. Na Sanę spadają saudyjskie bomby, ambasada amerykańska zostaje zamknięta, a Mokhtar musi wydostać się z Jemenu na własną rękę, do dyspozycji mając tylko własną determinację.


Jako miłośniczka kawy nie mogłam obok tej książki przejść obojętnie, to wiadomo. Już oryginalna okładka zachęca do zainteresowania się lekturą.
Mokhtar jest odważnym młodym człowiekiem zafascynowanym kawą, ta fascynacja zaprowadzi go do kraju przodków i wplącze w wiele niebezpiecznych i ryzykownych sytuacji… jednak zarówno spotykani na jego drodze ludzie, jak i „łut szczęścia” oraz determinacja sprawiły, że kawowy ambaras stanął się kawowym sukcesem. Poczucie humoru i pewnego rodzaju filozoficzne podejście do życia, też nie było bez znaczenia, bo o to…

„Pierwszego stycznia 2016 roku kawa była na morzu. Statek nosił nazwę MSC Rebecca”…

A co było dalej, to już musicie przekonać się sami. O kawie i do kawy jak znalazł!

Wyd. Sonia Draga



Poszukiwanie – Charlotte Link

Charlotte Link mieszka wraz z rodziną w Wiesbaden i nie bez kozery jest nazywana „Królową niemieckiego kryminału”. Jest autorką ponad dwudziestu książek, na podstawie wielu z nich nakręcono seriale. Czytałam niemal wszystkie, które ukazały się na naszym rynku. Najnowsza wydana w Polsce nosi  tytuł „Poszukiwanie”.

okładkowo
Na rozległych wrzosowiskach północnej Anglii znaleziono zwłoki zaginionej rok wcześniej czternastoletniej Saskii Morris. Niedługo potem ginie kolejna młoda dziewczyna, także czternastoletnia Amelie Goldsby. Policja w Scarborough ogłasza alarm. Czy w obu przypadkach chodzi o tego samego sprawcę? W mediach aż huczy o mordercy z wrzosowisk, komisarz Caleb Hale czuje coraz większą presję. W okolicy, z zamiarem sprzedaży rodzinnego domu, przebywa także sierżant Kate Linville ze Scotland Yardu. Przez przypadek poznaje zrozpaczonych rodziców Amelie i nie z własnej woli rozpoczyna śledztwo w sprawie dramatu, który z pozoru nie ma ani początku, ani końca. Niespodziewanie po kolejnej dziewczynie ginie wszelki ślad…

Czasami głęboko zastanawiam się kiedy Pani Link „skończą się” pomysły na książki, albo kiedy ja rozwiążę choć jedną z zagadek, to wtedy przestanę czytać jej powieści. Na razie jednak ani na jedno, ani na drugie się nie zapowiada 🙂
Ale do rzeczy, a raczej do powieści.

„Poszukiwanie” to Link na najwyższym poziomie, powieść czyta się szybko i z drżącymi dłońmi przerzuca strony, aby dowiedzieć się co dalej, a że autorka żongluje kilkoma wątkami, to nawet w pewnym momencie chciałam pominąć jeden, aby dowiedzieć się co w drugim. 

Świetnie skonstruowani bohaterowie, wartka akcja, zagadka dla mnie nie do rozwiązania, bo niby byłam blisko, a jednak to ni było „to”. Można by pisać i pisać, ale po co, zachęcam BARDZO BARDZO, aby przeczytać „Poszukiwanie, jak i inne książki tej pisarki.

Wyd. Sonia Draga


Kobieta w mroku – Vanessa Savage

Vaness Savage jest graficzką oraz ilustratorką. Dwukrotnie zdobyła walijskie stypendium literackie, jest też laureatkaą konkursu „First Crimes” wydawnictwa Myriad Editions. U nas ukazała się jej książka pt. „Kobieta w mroku”.

okładkowo
Po śmierci matki Sarah popada w depresję i przedawkowuje tabletki nasenne. Choć twierdzi, że to był wypadek, jej mąż Patrick i ich nastoletnie dzieci, nie są pewni czy mogą jej wierzyć. Patrick postanawia zacząć wspólne życie od nowa – tak się składa, że dom w którym mieszka jako dziecko, właśnie wystawiono na sprzedaż. Cena jest zaskakująco niska, ale umowa ma haczyk: piętnaście lat temu ściany rezydencji były świadkami brutalnego morderstwa żyjącej tam rodziny…

Nie będzie to przesadą, jeśli napiszę, że ta książka jest w pierwszej piątce najlepszych z tego roku (przeczytanych przeze mnie) – serio nie sądziłam, że jakiś thriller jeszcze jest w stanie tak mnie wciągnąć i zaskoczyć.

„Kobieta w mroku” na pewno wyróżnia się na tle innych z tego gatunku. – choć w sumie jest kilku gatunków mieszaniną (thriller, powieść grozy, sensacyjna). Sama historia ciekawa, mimo średniej oryginalności, za to jest klimat no i zakończenie, to już jazda bez trzymanki.

Na pewno spodoba się tym, którzy lubią elementy grozy w tego typu książkach. Plus – świetnie trzyma w napięciu i każe czytać, czytać, czytać, aby dowiedzieć się co dalej, co dalej, co dalej…
Polecam!

Wyd. Sonia Draga



Kwiaty nad piekłem – Ilaria Tuti

Ilaria Tuti w dzieciństwie marzyła, żeby zostać fotografem, później skończyła ekonomię. Kocha morze, a mieszka w górach. Jej zamiłowaniem jest malarstwo, w wolnym czasie pracowała jako ilustratorka w wydawnictwie. Lubi powieści Donata Carrisiego. Na naszym rynku pojawił się niedawno I część cyklu o komisarz Teresie Battaglii pt „Kwiaty nad piekłem”.

okładkowo
W niewielkim włoskim miasteczku u stóp Alp turysta dokonuje makabrycznego odkrycia. Na leśnej polanie leży nagie ciało mężczyzny z wyłupionymi oczami. Na miejsce przybywa komisarz Teresa Battaglia, doświadczona profilerka, której ciało i mózg zaczynają odmawiać posłuszeństwa, oraz inspektor Massimo Marini, nowy w zespole. Oboje są zdeterminowani, by rozwikłać zagadkę morderstwa zdającego się nie mieć logicznego wyjaśnienia, lecz miejscowi nie chcą współpracować ze śledczymi. Szef lokalnej policji, Knauss, nie przyjmuje do wiadomości, że mordercą musi być ktoś z miasteczka – taki skandal z pewnością zaszkodziłby wizerunkowi kurortu, który utrzymuje się tylko dzięki turystom…
Wkrótce okolicą wstrząsa seria brutalnych napaści. Battaglia jest pewna, że wszystkie ofiary coś ze sobą łączy, lecz w tej układance brakuje zdecydowanie zbyt wielu elementów. By poskładać je w całość, będzie musiała stawić czoła także własnym słabościom i chorobie, która drąży jej umysł. (…) to nie tylko budzący dreszcze thriller, lecz także poruszająca historia osoby bezradnej w obliczu starzejącego się organizmu, który zawodzi w najmniej odpowiednich chwilach.


Kryminały i Thrillery wracają do mnie zawsze bliżej jesieni, nie wiem czy to taki mroczniejszy czas, że więcej ich czytam, i ten sezon kocykowo- czytaniowo-jesienny zaczęłam właśnie książką „Kwiaty nad piekłem”, która mocno wyróżnia się na tle innych tego typu powieści. 

Mamy tutaj bardzo dobrze przedstawiony (hermetyczny) wręcz duszny klimat pogranicza  włosko – austriackiego. Miejsce w którym wiadomo, że im nudniej i poprawniej na powierzchni, tym mroczniej i najbardziej mętnie pod nią… 

Komisarz Teresa Battaglia – zaskakuje, swoją osobowością, przenikliwością i… ułomnościami, pomimo których a może i dzięki którym potrafi rozwiązać wiele zagadek, by śledztwo doprowadzić do końca. Jest na prawdę wyjątkowa i sporo się o niej dowiadujemy, choć nie do końca wprost (między wierszami wrzucone informacje dają do myślenia).
Dla przeciwwagi naszej bohaterki jest jeszcze ów młody, gniewny inspektor Marini, z którym ścierają się niby dwa otoczaki w rwącym, górskim potoku – plus mocny za taki duet.

Całość czyta się szybko i sprawnie. Polecam.

Wyd. Sonia Draga

Elena wie. Twoja. – Claudia Piñeiro

Claudia Piñeiro – mieszka w Buenos Aires. Jest dziennikarką, dramatopisarką i scenarzystką telewizyjną. W 1992 roku zdobyła prestiżową nagrodę dziennikarską Pléyade. Od niedawna ponownie pisze fikcję literacką. Na naszym rynku ukazała się niedawno książka pt. Elena wie. Twoja. 

okładkowo
Elena wie
Elena żyje w rytm pigułek. Musi zażywać je w określonych odstępach, inaczej jej mózg przestanie wydzielać dopaminę, a wtedy ciało nie będzie jej słuchać. Każdy krok to wyzwanie. Każdy ruch to niewiadoma. Każdy dzień może przynieść pogorszenie, bo poprawa po prostu jest niemożliwa.
Mimo tego wszystkiego Elena wyrusza w drogę, która dla zdrowego człowieka byłaby banalnie prosta, a dla niej stanowi prawdziwą mękę. Musi dojść na stację kolejową i pojechać do centrum miasta, znaleźć dom, w którym mieszka pewna kobieta, bo tylko ona może pomóc Elenie poznać prawdę o Ricie. Rita, córka Eleny, nie żyje od paru miesięcy. Wszyscy powtarzają, że to samobójstwo. Elena wie, że to niemożliwe.

Twoja
Inés Pereyra: zawsze zadbana i uśmiechnięta, troszczy się o dom, męża i córkę. Idealna pani domu, wyrozumiała i ułożona. Jednak pewnego dnia Inés znajduje w rzeczach męża kartkę z narysowanym szminką sercem i podpisem „Twoja”. I teraz już wie, że Ernesto ją zdradza. Pewnego wieczora śledzi męża i staje się mimowolnym świadkiem śmierci jego kochanki.
Co zrobi Inés? Wszystko, by uratować swoje małżeństwo, by jej wygodne życie rodzinne nie ucierpiało przez ten incydent. Inés, dyskretnie i z tylnego siedzenia, bierze sprawy w swoje ręce.


Elena wie. i Twoja. to dwie oddzielne historie, niezależne od siebie opowiadania składające się na książkę. Pierwsze to myśli rzeka – chorej, zależnej od leków kobiety, która bez odpowiednich środków nie jest w stanie nawet się ruszyć.
Całość przekazana w chłodnej narracji naprawdę robi wrażenie. Jest ciężko, duszno i smutno, ale warto skupić się ciut bardziej i zatrzymać przy historii Eleny, która wie…  

Piñeiro w drugiej historii wykreowała osobę (kobietę) bezwzględną i zimną, jak to się mówi „nie w ciemię bitą”, która doskonale (aż za doskonale) potrafi o siebie zadbać, a wachlarz środków jakiego używa, by osiągnąć to, co chce, jest na prawdę szeroki. W tym opowiadaniu jest lżej w odbiorze, po prostu inaczej.
Ciekawym zabiegiem literackim, jest już samo zestawienie obu – tak różnych opowiadań. Choć tak naprawdę nie wiem, które z nich spodobało mi się bardziej. 

Wyd. Sonia Draga



Pod Gwiazdą Polarną – Stef Penney

Wiem, że się powtarzam, ale jestem uzależniona… uzależniona od prozy Stef Penney. Po kilku (ponownie) latach na głodzie, doczekałam się jej trzeciej powieści Pod Gwiazdą Polarną (wcześniejsze to: Czułość wilków i Niewidzialni). Stef Penney według mnie urodziła się by pisać, natomiast biografia oficjalna donosi: Stef Penney urodziła się i wychowała w Edynburgu. Po ukończeniu filozofii i teologii na uniwersytecie w Brystolu, postanowiła rozpocząć studia filmowe na Akademii Sztuki w Bournemouth. Jej debiutancka powieść Czułość wilków została nagrodzona nagrodą Costa Book Awards, i uwielbieniem od strony czytelników.

okładkowo
Flora Mackie miała dwanaście lat, kiedy pierwszy raz przekroczyła koło podbiegunowe ze swoim ojcem na statku wielorybniczym. Teraz powraca na zamarznięte morza jako szefowa własnej ekspedycji odkrywczej.
Jakob de Beyn wychował się na Manhattanie, ale jego pragnienie zdobywania nowych horyzontów prowadzi go na Arktykę jako członka konkurencyjnej wyprawy. Kiedy on i Flora spotykają się po raz pierwszy, od razu nawiązuje się między nimi więź, która przeradza się w żarliwą miłość. Wspaniałe lato na Grenlandii dobiega jednak końca, a Jakob i lider jego ekspedycji wyruszają w głąb lądu. Wyprawa okaże się tragiczna w skutkach…

Stef Penney snuje porywającą historię miłosną osadzoną na tle surowego piękna Arktyki, wśród niezamieszkanych połaci tundry, pokrytych śniegiem nieużytków i łagodnych łąk. Szkicuje fascynujący obraz mrocznej strony złotego wieku eksploracji spowity tajemnicą, którą Flora rozwieje dopiero, gdy jako staruszka powróci na biegun północny po raz ostatni.

Pisarka po raz kolejny buduje w swojej powieści niesamowity klimat, dba o najmniejsze detale także (a może zwłaszcza) przy kreowaniu bohaterów. W tej powieści, jak i w poprzednich pojawia się silna kobieca osobowość, co w połączeniu z surową naturą i burzą uczuć daje mieszankę wybuchową…
Książkę odebrałam też jako pewnego rodzaju hołd złożony wszystkim kobietom odkrywczyniom, pionierkom, tym które wychodziły nie tylko poza ramy swoich gorsetów ale i czasów w których przyszło im żyć, niejednokrotnie płacąc za taką odwagę ogromną cenę.

Do sięgnięcia po książkę zachęcam nie tylko z powodu nadciągającej zimy, czy słabości do tej autorki, ale przede wszystkim ze względu na świetną prozę.

 

Wyd. Sonia Draga

Lato nad morzem – Katie Fforde

Katie Fforde jest niezwykle popularna w Wielkiej Brytanii, a jej powieści zdobywają coraz więcej fanów. Mieszka w wiejskim domu w Gloucestershire z mężem, trójką dzieci, kotami i psami. Moja pierwsza książka jej autorstwa to właśnie Lato nad morzem. 

okładkowo
Emily jest zadowolona ze swojego życia. Pracuje jako położną i kocha swój zawód. Jest singielką i lubi mieszkać sama. Jednocześnie czuje, że nadszedł czas na zmianę i powiew świeżego, morskiego powietrza.
Kiedy więc przyjaciółka Rebeka proponuje jej wakacyjną pracę kuka na parowcu pływającym po szkockim wybrzeżu, Emily wykorzystuje okazję.
Ledwie udaje jej się odnaleźć w kambuzie, kiedy orientuje się, że ma o wiele więcej spraw na głowie.
Rebeka jest w zaawansowanej ciąży i cieszy się, że ma na pokładzie przyjaciółkę, która wykonuje za nią większość pracy. Do załogi należy też ambitna i zazdrosna asystentka Emily, pewna, że to ona powinna być szefową kuchni.
Jest też Alasdair, przystojny miejscowy lekarz, którego Emily za wszelką cenę stara się nie dostrzegać. Jeśli się w nim zakocha, tak jak on zakochuje się w niej, czy zechce jeszcze wrócić do swego dawnego życia?

Lato co prawda się kończy, ale morze jest piękne o każdej porze roku. Choć urlop spędziłam akurat w górach, to z przyjemnością sięgnęłam po Lato nad morzem, które jest świetną książką na łapanie słońca, popołudniem, gdzieś na tarasie czy balkonie.
Narracja trzecioosobowa na początku sprawiała małe zgrzyty, ale jak się przyzwyczaiłam i „przestawiłam” na taki styl, to już dalej szło dość płynnie. Ciekawy pomysł na akcję powieści swoją drogą (na statku). I te perypetie miłosne 🙂

Powieść ciepła, sympatyczna, po prostu taka jaką chce się przeczytać po stresującym dniu w pracy, czy po kilku tygodniach ponownego wdrażania dziatwy do obowiązków szkolnych.

Warto po nią sięgnąć i zainteresować się innymi książkami tej autorki.

 Wyd. Sonia Draga

Ruiny na wybrzeżu – Eric Berg

Eric Berg pisarz niemiecki – od lat należy do najbardziej poczytnych w swoim kraju. Zadebiutował w 2013 roku, spełniając tym samym swoje wielkie marzenie o pisaniu. Książka wzbudziła ogólny entuzjazm i przez długie miesiące gościła na liście bestsellerów tygodnika „Der Spiegel”. Ruiny na wybrzeżu niedawno ukazały się także u nas.

okładkowo
Po dwudziestu trzech latach nieobecności Lea Mahler wraca do rodzinnej wioski na wyspie Poel. Niestety wizyta kończy się tragicznie. W tajemniczym wypadku ginie jej siostra, a ona sama zostaje ciężko ranna i doznaje amnezji.
Cztery miesiące po tym wydarzeniu Lea, wbrew radom lekarzy, ponownie przyjeżdża na wyspę. Chce się dowiedzieć, jak doszło do wypadku. Ponieważ nic nie pamięta, jest zdana na pomoc dawnych przyjaciół – tyle że ci przedstawiają sprzeczne wersje. Najwyraźniej ukrywają przed nią coś, co dotyczy ich wspólnej przeszłości…

Książka trafiła do mnie przez zupełny przypadek, a nawet pomyłkę. Za długo by opowiadać. Ale ja wyznaję zasadę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Więc wzięłam i przeczytałam.

Eric Berg skonstruował interesujący i mocno wciągający thriller z ciekawie naszkicowanymi sylwetkami. Bardzo hermetyczny miejscowo oraz bohaterowo, a przy tym naszpikowany tajemnicami, sekretami itd… Dwutorowa akcja czyni książkę dodatkowo ciekawszą a w efekcie zestawienie „wyników” śledztw uzupełnia się niczym układanka.

Fakt, że powieść nie ma zbyt zawrotnego tempa, sporo jest opisów w kontekście także przemian w Niemczech z końca XX wieku.
Napięcie jednak jest i ciekawość aż do końca lektury.
To na prawdę dobry thriller zwłaszcza na (zbliżające się powoli) chłodne jesienne wieczory.

 

 

Wyd. Sonia Draga

To tutaj – Maggie O’Farrell

Maggie O’Farrell urodziła się w Irlandii. Pracowała jako dziennikarka w Hongkongu oraz jako zastępca redaktora literackiego The Independent on Sunday. Uczyła też na kursie twórczego pisania. Jest żoną powieściopisarza Williama Sutcliffe’a, mieszkają w Edynburgu. W 2005 dostała nagrodę Somerset Maugham Award za powieść Ten dystans między nami. To tutaj – jest szóstą książką na naszym rynku.

okładkowo
Olśniewająca powieść bestsellerowej pisarki Maggie O’Farrell, zdobywczyni Costa Book Award – wciągająca historia miłosna, która przemierzając kontynenty i przekraczając strefy czasowe, z kpiarskim humorem i głęboką wrażliwością pokazuje dzieje niezwykłego małżeństwa i niezapomnianej rodziny. Poznajcie Daniela Sullviana, człowieka o poplątanym życiorysie. Ten żyjący w irlandzkiej głuszy nowojorczyk ma w Kalifornii dzieci, których nigdy nie widuje, a także żonę-samotniczkę, byłą gwiazdę filmową, gotową mierzyć z broni do każdego, kto pojawi się przed jej domem. Claudette, niegdyś najefektowniejsza i najbardziej osławiona kobieta kina, upozorowała swoje zaginięcie i odnalazła błogie odosobnienie na irlandzkiej farmie.
Jednak życie, które tak starannie wykuli sobie Daniel i Claudette, zostaje zakłócone, gdy do Daniela nieoczekiwanie docierają wieści o pewnej kobiecie, z którą stracił kontakt dwadzieścia lat wcześniej. To odkrycie sprowadzi go na manowce, z dala od żony, dzieci i domu. Czy miłość do Claudette wystarczy, by udało się go ściągnąć z powrotem?

Autorka lubuje się w opisach i szczędzi dialogów, ale w przypadku tak pięknie językowo napisanej ( i przetłumaczonej książki) niczemu to nie wadzi. Taka konstrukcja bynajmniej nie pozbawiła książki humoru, niektóre „pomysły” fabularne ścinały z nóg.

W mieszanej (wieloosobowej) narracji, można się było zaplątać lekko, bo jest trochę tych wątków… i retrospekcji które dzieli czasem dobre kilkadziesiąt lat. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło, przynajmniej nie pędziłam przez książkę jak „szalona” tylko czytałam trochę wolniej i ciut uważniej…

To tutaj na pewno jest o miłości i jej wyborach, o rodzinie i  jakże niełatwych związkach międzyludzkich, czy też o zaczynaniu wszystkiego od początku bez oglądania się wstecz… To moja pierwsza książka Pani O’Farrell i z pewnością nie ostatnia. To tutaj zaczęłam i na tym nie skończę 🙂

 

 

Wyd. Sonia Draga