Szczęście pod stopami – Renata L. Górska

Renata L. Górska, której książki znam i czytam od wielu lat pojawiła się na naszym rynku wydawniczym z kolejna książką pt. Szczęście pod stopami.  Do tej pory jej autorstwa ukazały się: Cztery pory lataZa plecami anioła, Błędne siostry, Przyciąganie niebieskie, Historia kotem się toczy oraz Gdy ucicha ocean
O swoim pisaniu mówi niezmiennie: Piszę, ponieważ jednego życia mi mało? Możliwe. Renata oznacza bowiem odrodzona, urodzona na nowo. 

okładkowo
Troje pod jednym dachem: nie matka, nie ojciec i nie ich córka. Czy taki układ ma szansę się sprawdzić? Monika opiekuje się dzieckiem swojej siostry i choć jednocześnie wciąż ma nadzieję na założenie własnej rodziny, wydaje się szczęśliwa i spełniona. Kiedy przewrotny los stawia na jej drodze mężczyznę, który burzy jej spokój – nie zamierza na to pozwolić i dać się ponieść emocjom. Zwłaszcza że od pierwszej chwili jest świadoma jego specyficznych zainteresowań; przecież między innymi właśnie z tego powodu zdecydowała się wynająć mu pokój… Powieść z tajemnicą w tle, w której nic nie jest takie, jak się początkowo wydaje.


Podobnie jak w poprzednich powieściach autorka i tutaj stworzyła wspaniały klimat, który chwyta za serce i „masuje” duszę, jednocześnie zmuszając do refleksji. Podczas lektury zastanowimy się nie raz i nie dwa nad sobą, innymi, czy relacjami w których tkwimy – na które często się godzimy.

„Szczęście pod stopami” wciąga powoli ale skutecznie, sprawiając, że chcemy więcej i więcej (dobrze, że ma tyle stron :-).
Postacie wiarygodnie nakreślone – nie za ckliwe, ani zbyt papierowe – za co od lat cenię autorkę.

Subtelne i właściwe autorce poczucie humoru, sprawia, że czytanie jej powieści zawsze jest niesamowitą przygodą. 

Jak zawsze po zakończeniu mało mi i chciałabym więcej. Czyli już czekam niecierpliwie. 

Wyd. REPLIKA

Ogród kobiet – Carla Montero

Carla Montero – to hiszpańska pisarka, absolwentka prawa i zarządzania. Jednak od zawsze uwielbiała pisać. Za swoją pierwszą bestsellerową powieść, „Una dama en juego”, otrzymała nagrodę Círcule de Lectores. „Ogród kobiet” jest jej piątą powieścią.

okładkowo
Barcelona, początek XXI wieku. Gianna odnosi sukcesy jako architektka, romansuje z przystojnym aktorem i wkrótce będzie musiała podjąć decyzje, które zaważą na jej życiu. A że nie wszystko układa się tak, jak by sobie życzyła, postanawia wyruszyć do Włoch w poszukiwaniu własnych korzeni. Nawet się nie spodziewa, czym ta podróż się dla niej skończy.
Castelupo, początek XX wieku. Młyn na obrzeżach włoskiego miasteczka jest domem Anice, niezwykłej dziewczyny, która zna się na ziołach i zaklęciach. Anice kocha ze wzajemnością, ale kiedy wydaje jej się, że szczęście jest w zasięgu ręki, wybucha wojna.

Dwie kobiety, dwa pokolenia, dwa punkty na mapie – oto splątana historia rodziny Verelli i odkrywania tego, co w życiu najważniejsze: miłości, przyjaźni i miejsca, które nazywamy domem.

Z książkami Claudii Montero jakoś nie było mi po drodze do tej pory, choć tytuły jej autorstwa często „wpadały” mi w oczy.
„Ogród kobiet” zauroczył mnie i otulił ciepłem już od pierwszych stron.
Ta powieść na długo zapada w pamięć, emanuje dobrą energią i skłania do mądrych przemyśleń. Przy tym wzrusza i bawi.

Mamy świetnie pokazane tło historyczne dwu płaszczyzn czasowych, bo początku XX i XXI wieku. Wykreowane postacie są bardzo wiarygodne i ciekawe. Jest miłość (także pomiędzy rodzeństwem), przyjaźń (nawet miedzy kobietami), oddanie (tej najukochańszej osobie).
To książką z rodzaju tych, których naprawdę nie powinno się pominąć.



Wyd. Rebis

Dziesięć tysięcy drzwi – Alix E. Harrow

Alix E. Harrow- historyczka z dużą ilością wysokich kar bibliotecznych 🙂 Miesza w Kentucky z mężem i na wpół dzikimi dziećmi. Wielokrotnie nominowana w dziedzinie fantastyki. „Dziesięć tysięcy drzwi” to jej debiut literacki, także na naszym rynku wydawniczym.

okładkowo
W ogromnej rezydencji pełnej egzotycznych skarbów, w której upływa jej młodość, January Scaller sama stanowi nie lada osobliwość. Będąc podopieczną bogacza pana Locke’a, ma wrażenie, że niewiele różni się od eksponatów na ścianach jego willi: jest tu wprawdzie otoczona opieką, ale zarazem czuje się ignorowana i kompletnie nie na miejscu. Wszystko zmienia się, gdy w jej ręce wpada tajemnicza księga – spowita wonią innych światów, kryje w sobie opowieść o sekretnych drzwiach, miłości, przygodzie i niebezpieczeństwie. Każda jej strona przynosi odkrycia z trudem dających się objąć rozumem prawd o tym, czym jest świat. January stopniowo zaczyna też rozumieć, że historia przedstawiona w książce powiązana jest z jej własnym losem…

Od czasów „Rękopisu znalezionego w Saragossie” uwielbiam powieści szkatułkowe, więc i tej nie mogłam przepuścić, choć zupełnie innej i dla innego odbiorcy…

Zaintrygowana książką sięgnęłam po nią najszybciej jak się dało. Na tę lekturę trzeba się przestawić, wgryźć w nią, a potem smakować i jaka to uczta 🙂 Akcja wciąga ze strony na stronę coraz bardziej, zmierzając ku naprawdę zacnemu zakończeniu.
Przenikanie się świata rzeczywistego z fantastycznym zostało bardzo umiejętnie nakreślone, a bohaterka „dobrze skrojona”. Poruszono tutaj również bardzo realne problemy nietolerancji, rasizmu czy poniżania (zwłaszcza wobec kobiet). 
Na koniec nie zapomnijmy o okładce, tym pierwszym wabiku, która jest przepiękna i cudnie współgra z całością.

Przekonajcie się sami co się kryje za tymi drzwiami…

Wyd. IUVI

Przesilenie – Jerzy Górczyński

Jerzy Górczyński urodził się w Bartoszycach, obecnie mieszka w Wiatrowcu Warmińskim. Ukończył Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Olsztynie. Ma na swoim koncie sześć książek w tym kilka zbiorów poezji: „Opowiadania”. „Przeczucie bitwy”, „Ktoś po drugiej stronie”, „Granice”, „Manifesty”, „Zaklinacze ogrodów”. Jego najnowszą powieść nosi tytuł „Przesilenie” .

okładkowo
Historia uniwersalna, dziejąca się gdzieś w Polsce, w schyłkowych czasach PRL z wnikliwym opisem zarówno polityki, społeczeństwa jak i codzienności. Swoiste podsumowanie tamtego czasu w dziejach naszego kraju.

Powieść „Przesilenie” jest jak to sam autor określił słoneczną powieścią, i już okładka, przedstawiająca stracha pośród łanów zbóż, nastraja optymistycznie, choć jest, jeśli się głębiej zastanowić, bardzo symboliczna…

Wspomnienia młodzieńczych lat bohatera (okres studencki) przeplatają się z opisami zwyczajnego życia innych ludzi (kolejek, spotkań, narad, imprez) z podziałem nawet na warstwy społeczne typu: naczelnik, ksiądz, robotnik itd. oraz ich wzajemne relacje.
Nie zabrakło (jakżeby inaczej) i magicznej strony tej prozy – przemycenie ludowości w postaci hucznej zabawy w Noc Świętojańską. A także rozważań teologicznych, etycznych, wspominek…

„Przesilenie” trzeba się wgryźć, bo nie jest to lektura łatwa, ale specyficzne poczucie humoru autor oraz dystans do wielu rzeczy i spraw czynią ją naprawdę godną uwagi.

Polecam nie tylko dla „fanów” PRL-u.

Znalezione obrazy dla zapytania: Przesilenie Jerzy górczyński

Marika i inni – Anna Strzelec

Dokładnie rok temu recenzowałam książkę Anny Strzelec pt. Ostanie espresso. Sama autorka to częsty gość na moim blogu (w postaci swoich książek). Zadebiutowała w 2008 roku tomikiem wierszy „Miłość niejedno ma imię”. Z wykształcenia plastyczka, czerpiącą inspiracje i radość z posiadania dzieci, wnuków, grona przyjaciół i niesfornego kota. Jest autorką powieści i serii powieściowych (Nie życz mi spełnienia marzeń, Wiza do Nowego Jorku, czy Akwarele i lawendy). Najnowsza książka nosi tytuł: „Marika i inni” i jest piątą częścią nowojorsko-prowansalskiej sagi. 

okładkowo
Powieść kontynuuje dzieje trzypokoleniowej, polsko – francuskiej rodziny oraz  ich przyjaciół, treścią zamykając sagę. Marika Morelly – młodsza wnuczka Leonii, absolwentka średniej szkoły w NY,siostra Marysi Morelly, znana z poprzednich części sagi, rozpoczyna swoje dorosłe życie. Podczas wakacji odwiedza ukochane Antibes w Prowansji, dziadków Leonię i Jeremiego, przeżywa wiele przygód oraz pierwsze, niespodziewane,miłosne zauroczenie.

„Marika i inni” jest piątą częścią nowojorsko-prowansalskiej sagi autorki. A powstała jak się okazuje na życzenie czytelników – fanów tego cyklu, którzy nie mogli się doczekać tego co było dalej… Jak to się mówi lata lecą, dzieci (w tym wypadku wnuki – rosną), tak stało się i w najnowszej części sagi, gdzie Marika Morelly nie jest już małą dziewczynką.

Anna Strzelec po raz kolejny potwierdziła swój dar snucia ciekawych i pięknie (nastrojowo) napisanych opowieści. Oczywiście nie zabrakło też zwrotów akcji i przygód różnej maści.
Wszystko podano czytelnikowi z czułością ale i poczuciem humoru, który tak lubię w prozie autorki. Książka wzbogacona jest (tak jak poprzednie) przepisami, poezją oraz zdjęciami. Dodatkowego smaczku dodaje nutka niesamowitości, podana w idealnych proporcjach, niczym w najprzedniejszym daniu.
Całość czyta się szybko, zdecydowanie za szybko (książka mogłaby być spokojnie dwa razy większa objętościowo) i nie byłoby nudy.

Niestety po zakończeniu lektury pojawia się jedno pytanie: I co było dalej…?


Wyd. e-bookowo.pl


Dziewczyna z wieży – Katherine Arden

Katherine Arden Teksanka z urodzenia, studiowała francuski i rosyjski w Middlebury College. Mieszkała w kilku miastach Francji oraz w Moskwie. Przez pewien okres mieszkała również na Haiti, gdzie napisała książkę Niedźwiedź i słowik – cudowną wyprawę do średniowiecznej Rusi, gdzie magia przeplata się z codziennością. Pisarka obecnie przebywa głównie w Vermont. A na naszym rynku ukazał się niedawno II tom trylogii pt. Dziewczyna z wieży. 

okładkowo
W średniowiecznej Rusi młoda kobieta ma niewielki wybór: małżeństwo albo życie w klasztorze. Wasia wybierze trzecią drogę: magię.
Na dworze Wielkiego Księcia Moskiewskiego trwają walki o władzę i narastają niepokoje. Tymczasem na okoliczne wsie napadają bandyci, którzy podpalają domy i porywają dziewczynki. Wielki Książę i jego wierny druh, brat Aleksander, wyruszają, by pokonać rozbójników. Po drodze spotykają młodzieńca na wspaniałym koniu. Jedynie Sasza, mnich wojownik, rozpoznaje w tym znakomitym jeźdźcu swoją młodszą siostrę, Wasię, w rodzinnej wiosce uznaną za zmarłą oraz za czarownicę. Kiedy jednak dziewczyna sprawdza się w walce, Sasza dochodzi do wniosku, że musi zachować w tajemnicy jej tożsamość – być może jedynie Wasia zdoła ocalić Moskwę przed zagrożeniami zarówno ze strony ludzi, jak i tajemnych mocy…

Nareszcie, nareszcie, nareszcie… co się człowiek naczekał to jego, ale potem radość podwójna, no bo właśnie wczoraj w nocy skończyłam czytać Dziewczynę z wieży. Mroczny, straszny a zarazem cudownie bajkowy świat Wasi nie dawał o sobie przez długie miesiące zapomnieć. I teraz ponownie rzucałam wszystko byleby tylko czytać (obiadów też nie było przez weekend). 

Kolejna książka Arden jest tak samo magiczna, jak pierwsza, choć może ciut mroczniejsza, tak bardziej dorosła, bo i bohaterka nam dorosła, jakby nie było… Powieść aż skrzy się magią niczym Żar-ptak, sprawia że po zakończeniu lektury jest się na niemal fizycznym „głodzie”. A tu znowu trzeba czekać do kolejnej części.
Ten miks baśni, częściowo historii, powieści przygodowej, obyczajowej i romansu jest rewelacyjny po prostu. Do tego cały czas czytelnik jest trzymany w napięciu, które „niestety” narasta ze strony na stronę. Czytając Dziewczynę…  przypominałam sobie bajki z rosyjskiego kręgu kulturowego – okazuje się, że naprawdę wszystko to znałam, „miałam w sobie” a pisarka tylko wydobyła to na wierzch w cudnej literackiej formie. Ciekawi mnie czy w III tomie pojawi się „Konik Garbusek” bo chyba tylko jego mi tu jeszcze brakuje 🙂 Do tego ważny głos w kobiecych sprawach i prawach, których niewiasty w średniowiecznej Rusi praktycznie nie miały. 

Cudowna książka po prostu…

 Wyd. MUZA

Olszany – Agnieszka Litorowicz-Siegert

Agnieszka Litorowicz-Siegert jest dziennikarką, pisarka i redaktorką, pochodzi ze Szczecinka. Nie dawno ukazała się jej debiut powieściowy pt. Olszany. Droga do domu.

okładkowo
Tytułowe Olszany to rodzinna posiadłość Borowiczów, której latami nie udaje się sprzedać. Znajdująca się na życiowym zakręcie Julia postanawia ostatecznie zakończyć sprawę spadku po dziadku. Aby tego dokonać, Julia musi poznać prawdę o dziadku, ta zaś nierozerwalnie łączy się z pewną tajemniczą historią z przeszłości.

Olszany to opowieść o tym, jak przeszłość przeplata się z teraźniejszością, a podążanie tropem tej plątaniny może całkowicie odmienić życie. Kobieca książka o rodzinnych sekretach, przyjaźni i miłości, wzbogacona duchem minionych czasów i nutą współczesnego przepychu.

Droga do domu (zwłaszcza rodzinnego), zawsze wydaje się zbyt długa, zwłaszcza jeśli za nim tęsknimy lub rzadko odwiedzamy, dlatego bez wahania sięgnęłam po tę powieść.

Jest klimat, spokój i sielskość, ale są też tajemnice i sekrety, ba nawet szczypta zjawisk paranormalnych.
Pełno w książce emocji, wzruszeń, które dodają jej wyjątkowego uroku i sprawiają, że całość czyta się płynnie i lekko. Opisy przyrody, czy informacje (ciekawostki i dawne dzieje) o Pomorzu nie nudzą, a wręcz przeciwnie. 

Książka mądra i bardzo, bardzo warta uwagi, zwłaszcza teraz na wiosnę, gdy wszystko ponownie budzi się do życia, po zimowym śnie… czas może i nam na przebudzenie w wielu sferach naszego życia. Olszany… mogą być do tego świetnym impulsem.

Wyd. W.A.B




Stracony list – Jillian Cantor

Jillian Cantor – to amerykańska pisarka, autorka powieści dla nastolatków i dorosłych. Ukończyła filologię angielską na Penn State University oraz studia podyplomowe na University of Arizona. Stracony list to jej pierwsza książka na naszym rynku.

okładkowo
Wzruszająca opowieść o miłości i przetrwaniu, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.
Austria, 1938. Kristoff terminuje u żydowskiego mistrza grawerskiego, projektanta i twórcy znaczków. Miłość, która zastaje Kristoffa wśród brutalnego chaosu wojny, każe
mu znaleźć sposób, by ocalić ukochaną Elenę, a przy okazji także siebie.
Los Angeles, 1989.
Katie przechodzi trudny okres. Musiała umieścić swojego ojca w domu opieki i jest w trakcie rozwodu. W czasie porządków odkrywa kolekcję znaczków ojca, którą oddaje do wyceny, a filatelista Benjamin znajduje wśród nich niespotykany austriacki znaczek z czasów drugiej wojny światowej, naklejony na kopertę, zawierającą prawdopodobnie list miłosny. Katie i Benjamin wspólnie rozpoczynają poszukiwania, które odkryją przed nimi tragiczną historię miłości.

Autorka utkała niezwykle klimatyczną opowieść w której z wielką umiejętnością przeplata nie tylko różne płaszczyzny czasowe, ale i rodzaje narracji. Praktycznie od pierwszych stron książka wciąga i sprawia, że ma się problem z jej odłożeniem nawet na chwilkę. Specyficzny niemal „surowy” styl jeszcze dodaje powieści uroku.
Do tego Jillian Cantor posiada tę rzadką, a bardzo cenną umiejętność ukazania trudnych, czy bolesnych spraw w sposób ciepły i niemal zabawny, a już na pewno dający otuchę, nadzieję…

Stracony list to przepiękna, wzruszająca i mądra powieść o miłości, wojnie, pasji, cierpieniu i nadziei – doskonale ilustrująca społeczeństwo zarówno czasów wojny jak i końca XX wieku.

Można powiedzieć, że takich historii jest wiele lecz nie każda jest tak świetnie przedstawiona. Koniecznie, nie tylko dla miłośników powieści z wątkiem historycznym.


Wyd. Marginesy



Jest autorką „The hours count” i „Margot”, która została przetłumaczona na 10 języków. Napisała też „Stracony list” (2019).

Papierowe duchy Julia Heaberlin

Julia Heaberlin jest amerykańską dziennikarką i autorką thrillerów psychologicznych. Wychowała się i mieszka wraz z rodziną w Teksasie. Na naszym rynku ukazały się jej dwie powieści. Pierwsza to Polne kwiaty i najnowsza pt. Papierowe duchy

okładkowo

Mapa Teksasu oznaczona trzema czerwonymi punktami niczym kroplami krwi. Seryjny morderca, który twierdzi, że cierpi na demencję. Tajemnicza młoda kobieta, domagająca się odpowiedzi.

Carl Louis Feldman za młodu był słynnym fotografem. To było kiedyś, w innym życiu, zanim jeszcze został skazany za morderstwo młodej kobiety. Uniewinniono go z powodu demencji, od tamtego czasu leczy się w specjalistycznym ośrodku. Do momentu, gdy pojawia się w nim jego córka, która chce zabrać go na wycieczkę…

(…) Carl nie wierzy jej za grosz, gdy próbuje mu wmówić, że jest jego córką. Gdy z kolei on twierdzi, że nie pamięta, aby kiedykolwiek zamordował jakąś dziewczynę – ona nie wierzy jemu. Które z nich kłamie? A może kłamią oboje?

Thriller powieściowy tak bym określiła tę książkę – został napisany pięknym i dopracowanym językiem. Do tego dochodzą elementy powieści drogi, więc czego chcieć więcej.
Nie ma nudy, jest za to ciekawa – intrygująca mocno fabuła, mnóstwo zmyłek i zagadek. Powieść aż kipi od emocji i to nie tylko tych mrocznych.

Dużo miejsca poświecono fotografii (przypomniały mi się z dzieciństwa godziny spędzone w ciemni, gdy tato wywoływał zdjęcia – zawsze bardzo chciałam mu pomagać), czyni rzecz jeszcze ciekawszą.

Do tego po raz pierwszy spotkałam się z tak obszernie potraktowanym problemem demencji w powieści. Wyszło bardzo dobrze, sporo kwestii do rozmyślania (nie tylko natury moralnej) jeszcze długo po przeczytaniu lektury. 

Zacna pozycja i warta uwagi. 


Wyd. WAB



Jad – Daniel Karpiński

Daniel Karpiński urodził się w Tarnowie, ale od 1989 mieszka wraz z rodziną w Toronto. Jest autorem książek, nominowanych do nagrody Nike. Został laureatem konkursu na słuchowisko – jego „Czwarta osoba dramatu” miała swoją premierę w krakowskiej rozgłośni w roku 1984 . Jego opowiadanie „Junk było publikowane w „Outreach” w Toronto w 1994 roku. Pisze po polsku i angielsku.

okładkowo

Budujący ołtarz w toledańskiej katedrze architekt, Narcizo Tome, podczas ucieczki od swojej kochanki niechcący przyczynia się do śmierci prokuratora Toledo. W strachu przed inkwizycją wydostaje się z miasta balonem. Jego żona, Esperanza, postanawia pod przebraniem kontynuować prace w katedrze. Tymczasem Narcizo zostaje pastuchem i torreadorem w hodowli byków, wędruje przez Sierra Madre z bandą wyjątkowo wykształconych zbójców, zajmuje się wypasem owiec i produkcją serów, aż wreszcie po wielu latach powraca do miasta w dniu konsekracji ołtarza. Czy będzie mu dane odnaleźć spokój duszy i przebaczenie? 
Ta wielowarstwowa powieść zabiera czytelnika do fascynującego świata pełnego kolorów, zapachów i smaków, od których nie sposób się uwolnić. Znajdziemy tu fikcyjną opowieść o losach Mai z obrazów Goyi, autentyczną historię skonstruowania pierwszego balonu, legendę o uzdrowieniu Giacomo Girolamo Casanovy i cudownych właściwościach ołtarza „Transparente”. To również opowieść o zdradzie, pokucie, zadośćuczynieniu, odkupieniu win, przebaczeniu i miłości. Pod maską romansu z gatunku „płaszcza i szpady”, kryje się w niej głęboka etyczna refleksja, jakże aktualna w naszych czasach.


Jad – Daniela Karpińskiego, jest książką zaskakującą, bo już okładka zapowiada, że będzie o sztuce (w szerokim ujęciu). Skąd wiedziałam? No cóż takie rzeczy się po prostu wie… czuje. Co też się potwierdziło.
Jest z lekka awnatruniczo-przygodowa, no bo ucieczki, pościgi, przebieranki… jest też teatralnie i widowiskowo. Powieść wielowątkowa nie pozwala na nudę, a intensywnością barw wręcz zaskakuje.

W tej powieści miesza się prawda z fikcją (legendą), a miłość idzie pod rękę ze zdradą w asyście innych towarzyszek, a jakich. no cóż to już musicie przekonać się sami. 
Zapraszam. 

Novae Res