Chris McGeorge – angielski pisarz, mieszkający w Durham, magistra kreatywnego pisania. Już od najmłodszych lat wciąż opowiadał różne historie. Jest miłośnikiem przestępczości w stylu Christie czy Conan Doyle’a. Lubi nietypowe wątki, z dużą ilością intryg oraz zwrotów akcji. Prywatnie kinoman, grający amatorsko w teatrze.
okładkowo
„Jeszcze mnie widzisz” to historia sprawy pozornie niemożliwej do rozwiązania podana w doskonałym stylu i klimacie. Autor zbudował niesamowicie gęstą atmosferę tajemnicy i co chwila zbija z tropu. Ukazuje również ciekawy obraz małej i bardzo zżytej społeczności, w której udowodnienie niewinności zdaje się być zadaniem utopijnym. Rosnące napięcie i beznadzieja sytuacji głównych bohaterów frustrują, ale i sprawiają, że od lektury nie można się oderwać. Odpowiednie tempo akcji, które przyspiesza i zwalnia w odpowiednich momentach, skomplikowana intryga i złożone postaci jeszcze bardziej potęguje efekt niepokoju. Czytając „Jeszcze mnie widzisz” nie wiadomo komu ufać, a kogo unikać. Kto próbuje coś ukryć, a kto ugrać.
Książka od początku czyta się rewelacyjnie, strony migają pod palcami, a specyficzny, duszny klimat małego miasteczka pochłania bez reszty. Pomimo, że akcja zawrotnością nie powala, to całość jest bardzo spójna, a parę wygibasów co do poprowadzenia fabuły jeszcze wszystko podkręca.
Oczywiście poprawić, czy zmienić to i owo zawsze można, niektóre postacie nie do końca przypadły mi do gustu. Ale jak to się mówi jednemu Kaśka, drugiemu Maryśka”, więc tyle zdań ilu czytających, to pewne…
„Jeszcze mnie widzisz” to w sumie taki lżejszy thriller, który z pewnością sprawdzi się podczas majówki gdzieś na leżaczku w pięknych okolicznościach przyrody. No może tylko nie w łódce 🙂








Wyd. Afera