Andrew Ridker to autor z rocznika 1991. Jego teksty ukazywały się m.in. w „The New York Times Magazine”, „The Paris Review Daily”, „Guernice” i wielu innych. Jest redaktorem Privacy Policy: The Anthology of Surveillance Poetics. Jest także laureatem wielu nagród. „Altruiści” to jego pierwsza powieść, która została wydana na naszym rynku.
okładkowo
Arthur Alter ma kłopoty. Jest średnio opłacanym profesorem w college’u na Środkowym Zachodzie, nie stać go na kredyt hipoteczny, irytuje swoją znacznie młodszą dziewczynę, a jego syn i córka nie chcą z nim rozmawiać. No i jeszcze pieniądze – mała fortuna, którą jego zmarła żona Francine trzymała w tajemnicy i którą zapisała wyłącznie ich dzieciom. (…)
Artur pod pozorem pojednania zaprasza ich do siebie. Ale robiąc to, otwiera puszkę Pandory z odwiecznymi urazami i dawno pogrzebanymi wspomnieniami – wspomnieniami krążącymi wokół Francine: osoby, której życie może być kluczem do trzymania rodziny razem.
Altruiści – rozgrywający się w Nowym Jorku, Paryżu, Bostonie, St. Louis i na małej pustynnej placówce w Zimbabwe – to mrocznie zabawna (i czuła) saga rodzinna, która zderza różnicę pokoleń. To powieść o pieniądzach, przywilejach, polityce, kulturze uniwersyteckiej, randkach, wiejskich warunkach sanitarnych, niewierności, perypetiach, amerykańskim przemyśle piwnym i tym, co to znaczy być „dobrym człowiekiem”.
Jedno co można na pewno powiedzieć o tej książce, to, że jest nieprzewidywalna, momentami dość nierówna ale bardzo interesująca. Uwagę czytelnika skupia już od samego początku. Oczywiście mamy tu różne zawirowania fabuły, i mieszaninę wątków, co czyni ją jeszcze ciekawszą.
Warto tak naprawdę czytać ją ciągiem, mniejsze ryzyko zagubienia się w treści, no i łatwiej wszystko sobie poukładać fabularnie w głowie.
Spraw i tematów, którymi autor żongluje mamy tu sporo: ambicje, władzę, niewierności, różnice międzypokoleniowe… po prostu jak to w każdej rodzinie, z którą najlepiej wychodzi się na fotografii (choć dobrze jest stać w środku, aby nie odcięli).
Książka rzeczywiście jest zabawna, czuła, a momentami też smutna.
Po prostu o życiu, moim zdaniem zdecydowanie warto, bo i do refleksji…

Wyd. Marginesy
