Renata L. Górska, której książki znam i czytam od wielu lat pojawiła się na naszym rynku wydawniczym z kolejna książką pt. Szczęście pod stopami. Do tej pory jej autorstwa ukazały się: Cztery pory lata, Za plecami anioła, Błędne siostry, Przyciąganie niebieskie, Historia kotem się toczy oraz Gdy ucicha ocean.
O swoim pisaniu mówi niezmiennie: Piszę, ponieważ jednego życia mi mało? Możliwe. Renata oznacza bowiem odrodzona, urodzona na nowo.
okładkowo
Troje pod jednym dachem: nie matka, nie ojciec i nie ich córka. Czy taki układ ma szansę się sprawdzić? Monika opiekuje się dzieckiem swojej siostry i choć jednocześnie wciąż ma nadzieję na założenie własnej rodziny, wydaje się szczęśliwa i spełniona. Kiedy przewrotny los stawia na jej drodze mężczyznę, który burzy jej spokój – nie zamierza na to pozwolić i dać się ponieść emocjom. Zwłaszcza że od pierwszej chwili jest świadoma jego specyficznych zainteresowań; przecież między innymi właśnie z tego powodu zdecydowała się wynająć mu pokój… Powieść z tajemnicą w tle, w której nic nie jest takie, jak się początkowo wydaje.
Podobnie jak w poprzednich powieściach autorka i tutaj stworzyła wspaniały klimat, który chwyta za serce i „masuje” duszę, jednocześnie zmuszając do refleksji. Podczas lektury zastanowimy się nie raz i nie dwa nad sobą, innymi, czy relacjami w których tkwimy – na które często się godzimy.
„Szczęście pod stopami” wciąga powoli ale skutecznie, sprawiając, że chcemy więcej i więcej (dobrze, że ma tyle stron :-).
Postacie wiarygodnie nakreślone – nie za ckliwe, ani zbyt papierowe – za co od lat cenię autorkę.
Subtelne i właściwe autorce poczucie humoru, sprawia, że czytanie jej powieści zawsze jest niesamowitą przygodą.
Jak zawsze po zakończeniu mało mi i chciałabym więcej. Czyli już czekam niecierpliwie.

