Non stop – Brian Aldiss

Brian W. Aldiss jest autorem blisko 80 książek i ponad 300 opowiadań. W latach 1943/1947 służył w armii brytyjskiej na Dalekim Wschodzie. Po powrocie do kraju pracował jako księgarz w Oksfordzie. Był też redaktorem literackim, pisał recenzje filmowe i poezję. Jednak sławę przyniosła mu pierwsza powieść SF „Non stop”, od razu zaliczona do klasyki gatunku. Otrzymał nagrody Hugo, Nebula, Nagrodę Locusa i Nagrodę im. Campbella, a za zasługi dla literatury – Order Imperium Brytyjskiego.


Plemię Roya Complaina żyje w Pokładach porośniętych wybujałą i dziką roślinnością, walcząc o przetrwanie w nieprzyjaznym świecie. Wrogami są inne plemiona ludzi, flora i fauna. Istnieją też dalsze zagrożenia – mityczni Ludzie z Dziobu, legendarni Giganci czy przerażający Obcy. Inną legendą jest ta, że wszystkie Pokłady są zamknięte w pojemniku zwanym statkiem, który przemierza pustkę od jednego świata do drugiego. Complain nie wie, które z opowieści starszyzny są prawdziwe, ale w trakcie swojej samotnej odysei przekona się, że prawda jest jeszcze bardziej przerażająca.

W zasadzie czytam książki z wszystkich gatunków literackich, to z SF nie było mi za bardzo po drodze (choć filmy z tego gatunku uwielbiam). Postanowiłam więc wziąć SF za rogi i zacząć od klasyki gatunku, wypadło na „Non stop”, książkę o której słyszałam już ponad dwadzieścia lat temu, a została napisana ponad sześć dekad wcześniej.

Po trudnym początku, czyli przestawieniu się na ten rodzaj literatury, oraz styl pisania sprzed kilku ładnych dekad (to się lekko wyczuwa) dalej już poszło gładko, a ciekawość rosła ze strony na stronę. Mamy świetne połączenie rozrywkowego SF z moralitetem. Jawi nam się więc książka o co najmniej kilku warstwach… Specyficzny klimat, oszczędność środków i nowinek technicznych; doskonale sprawdza się w tym wypadku zasada „mniej znaczy więcej”. Czyta się bardzo dobrze i nie zapominajmy, że był to debiut autora (tylko zazdrościć wyobraźni tak bujnej jak gąszcze poników na statku.

Polecam bardzo, bardzo.

 

Wyd. REBIS 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *