Hugh Warwick od ponad trzydziestu lat ma obsesję na punkcie jeży – namierzał je nadajnikami uczestniczył w projekt Ulica Jeży, który próbuje odwrócić przerażający spadek populacji jeży i wiele, wiele innych dzialań dotyczących dobra tych małych kolczastych stworzeń. Często pojawia się w mediach i opowiada o nich, jest rzecznikiem i dożywotnim członkiem Brytyjskiego Towarzystwa Ochrony Jeży. Prowadzi tematyczne wykłady oraz jest autorem wielu książek o jeżach m.in. „Jeże. Najeżona kłopotami namiętność.”
okładkowo
Proszę państwa, oto jeż, jeż ma kolce wzdłuż i wszerz – a oprócz tego to niezwykle ciekawe i urocze zwierzę, które żyje tuż obok nas. Wędruje przez pola i po obrzeżach lasów, myszkuje w parkach i ogrodach, nocami przemyka przez ulicę. Oto oda do pokornego jeża napisana przez jeżowego fanatyka. Opowieść o tym, czym właściwie jeże się zajmują i co mówią o naszej potrzebie kontaktu z dziką przyrodą, a także o zmianach środowiska. To podróż w czasie (sięgająca miocenu), przez kulturę (co o jeżach sądzili Herodot i Beatrix Potter) i w przestrzeni, bo Warwick przemierza Hebrydy Zewnętrzne, szuka rzadkiej odmiany jeża w Japonii i czołga się przez pola w Shropshire.
Hugh Warwick – z humorem i wyczuciem – opowiada wszystko, co moglibyście chcieć wiedzieć o jeżach, a także o kilku rzeczach, o których nigdy byście nie pomyśleli (że chcecie je wiedzieć).
” To nie jest jedynie książka o jeżach, ale też o naszym stosunku do dzikiej przyrody i jednej z najsilniejszych relacji. Dzięki autorowi poznałam pojęcie „dylematu jeża”, który świetnie to pokazuje, a przez który tak naprawdę wszyscy cierpimy. Większość z nas pragnie bliskości przyrody, kiedy jednak nam się udaje do niej zbliżyć, często przynosi to więcej szkody niż pożytku, bo z jednej strony próbujemy cieszyć się nią, a z drugiej nie potrafimy w pełni docenić i nie dajemy nic w zamian, a przede wszystkim ją niszczymy. Kiedy jednak wycofujemy się i zostawiamy ją w spokoju, zaczynamy tęsknić albo zupełnie o niej zapominamy i odcinamy się od wartości, jakie niesie, a przez to przyspieszamy jej niszczenie. I to jest właśnie „dylemat jeża”, przed którym wszyscy stoimy. Musimy znaleźć „złoty środek” i próbować tak zbliżyć się do dzikiej przyrody, by jej nie szkodzić, bo obie strony mają czerpać korzyści z tej relacji.
„Jeże…” to książka przyrodnicza jakich mało, to mało powiedziane, bo to cudowna opowieść o miłości, o kolczastej namiętności do jeży 🙂
Jestem też przekonana, że każdego kto po nią sięgnie zauroczy (i nie piszę tego wcale dlatego, że sama mam jeża – pigmejskiego akurat). Po prostu niewielu pasjonatów umie tak wspaniale o swojej manii pisać, a Hugh Warwick potrafi. I to jak!
Książka inspiruje i daje do myślenia, sprawie też, że nawet jeśli darzyliśmy jeże po prostu zwyczajną obojętnością, czyli „jaki jest jeż każdy widzi”, to po lekturze tej pozycji na pewno wiele się w naszym podejściu do tych niezwykłych zwierząt zmieni.
Dzięki tej lekturze i samym jeżom, może zaczniemy widzieć więcej niż kawałek swojego (nie daj Boże) wybetonowanego podwórka.

