O wilkach i ludziach – Barry Lopez

Barry Lopez (1945-1920) to amerykański podróżnik, autor książek i eseista. Urodził się w Port Chester (stan Nowy Jork), ale dorastał w Kalifornii. Był absolwentem m.in. University of Notre Dame w Indianie, Uniwersytetu Nowojorskiego. W swoich podróżach odwiedził ponad 80 krajów. 

okładkowo
Wilki wywołują całe spektrum emocji: od strachu po podziw i przywiązanie. Lopez, sięgając do przepastnego archiwum literatury, historii, nauki i mitologii – a także osobistych doświadczeń z uwięzionymi i wolnymi wilkami – tworzy fascynujący portret zwierzęcia zarówno realnego, jak i wyobrażonego przez ludzi z różnych kultur. Biolog może postrzegać wilka poprzez naukę, podczas gdy Inuita widzi w nim rodzinę bardzo podobną do swojej. Dla wielu rdzennych Amerykanów wilk jest także symbolem duchowym, zwierzęciem, które może wzmocnić jednostkę i społeczność. Barry Lopez przytacza badania naukowe, rozbija zabobony, które umożliwiły nam demonizować wilki, wyjaśnia mity i z szacunkiem opisuje tradycje, pozwalając zrozumieć, w jaki sposób to niezwykłe zwierzę tak mocno zrosło się z ludzkim życiem.

Autor cudownie pisze (opowiada) o wilkach, począwszy od najwcześniejszych wzmianek o tych dzikich zwierzętach (mitologia podania, baśnie oraz informacje naukowe).
Lopez to bardziej pasjonat niż naukowiec, ale ma doskonałą intuicję w temacie wilków i nie tylko.  

Od dziecka kocham wilki, choć nigdy żadnego z nich na wolności nie widziałam (mój mąż twierdzi, że je słyszał), to zaczęło się pewnie od książek Curwooda 🙂 i tak już zostało. A tutaj, niedawno, trafiła się pozycja Barrego Lopeza, który z wielkim szacunkiem i miłością podejmuje się przedstawienia nam WILKA w całym jego pięknie i złożonej dzikości. Ten pasjonat oddaje wilkom swoisty hołd, i kaja się za wszystkie zbrodnie popełnione na wilkach. 

 W tej opowieści nie braknie przemocy, bólu, gorzkich prawd, ale są też niesamowite ciekawostki i inne cudowności. Książka jest boleśnie piękna… i aby więcej takich publikacji.

Ta książka zmieni na pewno podejście do wilków niejednego z nas, (zwłaszcza tych wątpiących, czy bojących się wilków). Warto sięgnąć po nią, bo wilki jak nigdy potrzebują naszej miłości uwagi i troski.

Wyd. MARGINESY

Jeże. Najeżona kłopotami namiętność. – Hugh Warwick

Hugh Warwick od ponad trzydziestu lat ma obsesję na punkcie jeży – namierzał je nadajnikami uczestniczył w projekt Ulica Jeży, który próbuje odwrócić przerażający spadek populacji jeży i wiele, wiele innych dzialań dotyczących dobra tych małych kolczastych stworzeń. Często pojawia się w mediach i opowiada o nich, jest rzecznikiem i dożywotnim członkiem Brytyjskiego Towarzystwa Ochrony Jeży. Prowadzi tematyczne wykłady oraz jest autorem wielu książek o jeżach m.in. „Jeże. Najeżona kłopotami namiętność.”

okładkowo
Proszę państwa, oto jeż, jeż ma kolce wzdłuż i wszerz – a oprócz tego to niezwykle ciekawe i urocze zwierzę, które żyje tuż obok nas. Wędruje przez pola i po obrzeżach lasów, myszkuje w parkach i ogrodach, nocami przemyka przez ulicę. Oto oda do pokornego jeża napisana przez jeżowego fanatyka. Opowieść o tym, czym właściwie jeże się zajmują i co mówią o naszej potrzebie kontaktu z dziką przyrodą, a także o zmianach środowiska. To podróż w czasie (sięgająca miocenu), przez kulturę (co o jeżach sądzili Herodot i Beatrix Potter) i w przestrzeni, bo Warwick przemierza Hebrydy Zewnętrzne, szuka rzadkiej odmiany jeża w Japonii i czołga się przez pola w Shropshire.

Hugh Warwick – z humorem i wyczuciem – opowiada wszystko, co moglibyście chcieć wiedzieć o jeżach, a także o kilku rzeczach, o których nigdy byście nie pomyśleli (że chcecie je wiedzieć).

” To nie jest jedynie książka o jeżach, ale też o naszym stosunku do dzikiej przyrody i jednej z najsilniejszych relacji. Dzięki autorowi poznałam pojęcie „dylematu jeża”, który świetnie to pokazuje, a przez który tak naprawdę wszyscy cierpimy. Większość z nas pragnie bliskości przyrody, kiedy jednak nam się udaje do niej zbliżyć, często przynosi to więcej szkody niż pożytku, bo z jednej strony próbujemy cieszyć się nią, a z drugiej nie potrafimy w pełni docenić i nie dajemy nic w zamian, a przede wszystkim ją niszczymy. Kiedy jednak wycofujemy się i zostawiamy ją w spokoju, zaczynamy tęsknić albo zupełnie o niej zapominamy i odcinamy się od wartości, jakie niesie, a przez to przyspieszamy jej niszczenie. I to jest właśnie „dylemat jeża”, przed którym wszyscy stoimy. Musimy znaleźć „złoty środek” i próbować tak zbliżyć się do dzikiej przyrody, by jej nie szkodzić, bo obie strony mają czerpać korzyści z tej relacji.

„Jeże…” to książka przyrodnicza jakich mało, to mało powiedziane, bo to cudowna opowieść o miłości, o kolczastej namiętności do jeży 🙂
Jestem też przekonana, że każdego kto po nią sięgnie zauroczy (i nie piszę tego wcale dlatego, że sama mam jeża – pigmejskiego akurat). Po prostu niewielu pasjonatów umie tak wspaniale o swojej manii pisać, a Hugh Warwick potrafi. I to jak!

Książka inspiruje i daje do myślenia, sprawie też, że nawet jeśli darzyliśmy jeże po prostu zwyczajną obojętnością, czyli „jaki jest jeż każdy widzi”, to po lekturze tej pozycji na pewno wiele się w naszym podejściu do tych niezwykłych zwierząt zmieni.  

Dzięki tej lekturze i samym jeżom, może zaczniemy widzieć więcej niż kawałek swojego (nie daj Boże) wybetonowanego podwórka.

Wyd. Marginesy

Rok w ogrodzie – Dan Pearson

Dan Pearson to ceniony i wielokrotnie nagradzany brytyjski projektant ogrodów oraz zapalony ogrodnik. O ogrodach pisze książki i artykuły publikowane m.in. na łamach „The Times”, „The Observer”, „Daily Telegraph”. Opowiada o nich także w programach telewizyjnych ( m.in. BBC). Jest ambasadorem w The Tree Council, organizacji charytatywnej wspierającej akcje sadzenia i ochrony drzew oraz członkiem Towarzystwa Projektantów Ogrodów. Rok w ogrodzie jest jego pierwsza książką na naszym rynku. 

okładkowo
Dan Pearson (…) Porzuciwszy niewielki przydomowy ogródek w południowym Londynie na rzecz ośmiohektarowego gospodarstwa w hrabstwie Somerset, zachwyca się urodą szkieletów zimowego ogrodu, radosnym objawieniem się wiosny, mocnym zapachem lata oraz jesienną eksplozją kolorów.

Zaraźliwy entuzjazm autora tudzież bogactwo jego wiedzy przepełniają strony tej pasjonującej książki, która obfituje również w praktyczne wskazówki, jak zagospodarować własny kawałek ogrodu, niezależnie od tego, czy tworzy go kilka doniczek na parapecie okna w mieszkaniu w mieście czy spora połeć wiejskiego pola. Pomagając nam odkryć przyrodę na nowo, zarówno te dziką, jak i tę udomowioną, lektura Roku w ogrodzie staje się doświadczeniem prowadzącym do głębokiej odnowy.


Rok w ogrodzie jest cudnym przewodniko-poradnikiem, po roku w ogrodzie właśnie 🙂 Mamy tu nie tylko informacje o tym jak hodować rośliny, ale też mnóstwo zajmujących i uroczych opowieści o naturze – o jej dobroczynnym wpływie na nas ludzi. Książka urzekła mnie już na początku prostą, a jednocześnie elegancką okładką.
Sama miałam dobry kontakt z „ogródkiem” – nawet jednym ze wspomnień z dzieciństwa jest na wiosnę w marcu zapach „ruszającej” do życia ziemi i wypatrywanie przebijających się przez nią cebulek tulipanów. Z uporem maniaka sadzę też co roku na balkonie różne kwiaty i zioła. Coś magicznego jednak jest w tym „grzebaniu” w ziemi i patrzeniu jak z maleńkich nasionek czy sadzonek wyrastają różne piękności. Zgadzam się z tym, że przy uprawie roślin nie liczy się tylko ilość, ale i jakość. 

Tytuł podzielono na dwanaście rozdziałów. W każdym z nich autor pięknym, plastycznym językiem opisuje zmiany zachodzące w przyrodzie w kolejnych miesiącach począwszy od stycznia, radzi co robić z roślinami, jak dbać o gród itd.

Będąc osobą spontaniczną, przychylam się ku radom Pearsona co do spontaniczności w ogrodzie, bo pasuje mi to bardzo. 

Polecam nie tylko ogrodnikom 🙂

Wyd. Literackie