Żółty krokus – Laila Ibrahim

Laila Ibrahim dorastała w Kalifornii, studiowała psychologię w Mills. Po uzyskaniu tytułu magistra rozwoju społecznego zdała sobie sprawę otworzyła własne przedszkole. Jej wykształcenie i doświadczenie jako wychowawcy i rodzica sa bardzo przydatne w pisaniu. Żółty krokus to jej pierwsza książka na naszym rynku.

okładkowo
Mattie nigdy nie była naprawdę moja. Ta świadomość narastała we mnie tak szybko i zdecydowanie, jak mleko tryskające z jej piersi. (…)  To najprawdziwsza historia, jaką kiedykolwiek opowiedziano: historia mojej miłości do Mattie oraz miłości, którą – jak sądzę – ona obdarzyła mnie.”
Chwilę po przyjściu na świat Lisbeth zostaje zabrana matce i przekazana zniewolonej, młodej mamce, Mattie, odseparowanej od własnego nowo narodzonego syna. Chociaż Lisbeth wiedzie uprzywilejowane życie, w towarzystwie przytłaczającej matki i oziębłego ojca, który
kolekcjonuje niewolników, czuje tylko samotność. Z upływem czasu Mattie staje się dla niej bardziej jak rodzina niż biologiczni krewni, a wizyty Lisbeth w niewolniczych kwaterach – oraz poznawanie ich pełnej życia społeczności – zbliża je do siebie jeszcze bardziej. Jednak czy dwie kobiety z tak odmiennych światów mogą stworzyć nierozerwalną więź bez konsekwencji?


Uwielbiam książki dziejące się w Stanach za czasów niewolnictwa i każdą nową witam z niesłabnącym entuzjazmem oraz głodem czytania. Tak było i teraz… nie zawiodłam się.

Od Żółtego krokusa nie da się oderwać, jest pięknie i przejmująco napisana, bo momentami wzruszenia były zbyt silne. Bohaterowie skonstruowani fenomenalnie – to osoby z krwi i kości nie „papierowe lalki”. 
Proza Ibrachim jest bardzo mądra – daje wiele do myślenia, ukazując nam prawdę o tym, że wszyscy jesteśmy tacy sami bez względu na kolor skory, wyznanie itd. Wszyscy kochamy, tęsknimy i cierpimy, a prawdziwa matka nie zawsze jest osobą która nas urodziła… 

Cudowna lektura, Koniecznie czytajcie i podawajcie dalej, jak nie samą książkę to choć informację o niej, bo naprawdę warto. 

Wyd. Szósty Zmysł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *