Polak z Ukrainy – Dima Garbowski

Dima Garbowski sprzedał firmę, mieszkanie, samochód. Następnie wraz z rodziną osiedlił się w Warszawie. Swoje życie na emigracji opisał w książce „Polak z Ukrainy”. Prowadzi również kanał na YouTubie o tej samej nazwie co tytuł książki.

okładkowo
Ukraińskie serce na polskiej ziemi! Dima Garbowski zaprasza czytelników do swojego świata imigranta, w którym życie tylko z pozoru wydaje się proste i nieskomplikowane. Opowiada o drodze, jaką musiał przejść, by spełnić marzenie o lepszej przyszłości dla siebie i swojej rodziny. Dlaczego postanowili opuścić Ukrainę? Czemu wybrali właśnie Polskę? Czy nie żałują swojej decyzji? Ta książka jest odpowiedzią na te pytania i wiele innych, które często boimy się zadać. Polak z Ukrainy to opowieść o poszukiwaniu szczęścia i walce o lepsze jutro. Poznaj historię polskiej duszy o ukraińskim sercu.

Do granicy w linii prostej z domu rodzinnego miałam może trzydzieści kilometrów, więc z sąsiadami zza wschodniej granicy styczność bywała nie tylko w życiu codziennym, ale i kulturowym. A jak się okazało moja prababcia pochodziła z Pińska. Ale do rzeczy…
W naszym kraju mieszka już… bardzo, bardzo wielu Ukraińców i podobno to nie koniec napływania do kraju nad Wisłą. 

Autor książki wraz z rodziną zrobił salto i znalazła się w Polsce. Zamknął firmę, sprzedał co miał, zostawił znany mu świat i zaczął wszystko od nowa w Warszawie. W swojej książce w sposób bardzo ciepły i wesoły przedstawił różnicę, absurdy, ale przede wszystkim podobieństwa między nami a nimi 🙂 

Lektura to w pewnym sensie rodzaj pamiętnika z zapiskami na temat realiów ale i tej płaszczyzny psychicznej, które wiążą się z całym procesem asymilacji w nowym miejscu. 
Spodobał mi się styl, humor i w ogóle podejście do codzienności Dimy Garbowskiego.

Polak z Ukrainy to książka przede wszystkim chyba dla nas – Polaków aby lepiej poznać tych innych, obcych – sąsiadów i przekonać się, że w końcu więcej nas (mimo bolesnej momentami historii) łączy niż dzieli. 

Polecam szczególnie!

Wyd. WAB

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *