Teoria opanowywania trwogi – Tomasz Organek

Tomasza Organka, chyba nie trzeba nikomu specjalnie przedstawiać, więc króciutko. Ten Urodzony w 1979 roku muzyk i kompozytor, jest laureatem wielu nagród muzycznych oraz zdobywcą dwóch platynowych płyt, a niedawno ukazała się jego książka pt. „Teoria opanowywania trwogi”.

okładkowo
Borys ma 39 lat i od dawna tkwi w poczuciu bezsensu i stagnacji. Właśnie stracił pracę, na której nigdy mu nie zależało. Zupełnie przypadkiem spotyka Anetę – swoją największą, nigdy nie spełnioną miłość, którą nie bez powodu nazywał zawsze „Nieta”. Spotkanie doprowadzi do wspólnej podróży – ta może okazać się ucieczką – od poczucia beznadziei, monotonii życia, od pracy, która ich nuży, nieudanych związków i, w końcu, od samotności. Wyprawa niespodziewanie przeistacza się w kryminalną intrygę, rozgrywającą się gdzieś na peryferiach cywilizacji. (…) powieść pokoleniowa opisująca ważny etap przemiany duchowej dzisiejszych trzydziestokilku- i czterdziestolatków, którzy jako ostatni dojrzewali w dawnym ustroju, chodzili spotykać się przy trzepaku i pamiętają jeszcze dwa analogowe programy w telewizji. Teraz gwałtownie muszą poradzić sobie w epoce Facebooka, Instagrama … Jego bohaterowie żyją z dnia na dzień w poczuciu, że marnują swoje życie, nie mają pomysłu na to, co dalej ani motywacji by cokolwiek zmienić.

Organek, jako muzyk świetny (i pochodzi z bliskich mi stron) obejrzany przeze mnie w programie o książkach, wzbudził ogromne zainteresowanie w materii literackiej, co zaowocowało przeczytaniem jego powieści. I książka zadziwiła pozytywnie, choć w sumie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, po piszącym muzyku. Autor językowo wyrabia, bo książkę czyta się płynnie i szybko.

Jest kryminalnie i obyczajowo z przytupem, jest specyficzny humor. Drugi plan w powieści sprawdza się świetnie (bohaterowie). Ten „kociołek”  filozoficzno – liryczny powoduje lekki galimatias momentami, ale do przeżycia, a tym bardziej do przeczytania. Jak na debiut to przez duże B.  Czekam na kolejne książki Tomasz O. 

Wyd. WAB


Polak z Ukrainy – Dima Garbowski

Dima Garbowski sprzedał firmę, mieszkanie, samochód. Następnie wraz z rodziną osiedlił się w Warszawie. Swoje życie na emigracji opisał w książce „Polak z Ukrainy”. Prowadzi również kanał na YouTubie o tej samej nazwie co tytuł książki.

okładkowo
Ukraińskie serce na polskiej ziemi! Dima Garbowski zaprasza czytelników do swojego świata imigranta, w którym życie tylko z pozoru wydaje się proste i nieskomplikowane. Opowiada o drodze, jaką musiał przejść, by spełnić marzenie o lepszej przyszłości dla siebie i swojej rodziny. Dlaczego postanowili opuścić Ukrainę? Czemu wybrali właśnie Polskę? Czy nie żałują swojej decyzji? Ta książka jest odpowiedzią na te pytania i wiele innych, które często boimy się zadać. Polak z Ukrainy to opowieść o poszukiwaniu szczęścia i walce o lepsze jutro. Poznaj historię polskiej duszy o ukraińskim sercu.

Do granicy w linii prostej z domu rodzinnego miałam może trzydzieści kilometrów, więc z sąsiadami zza wschodniej granicy styczność bywała nie tylko w życiu codziennym, ale i kulturowym. A jak się okazało moja prababcia pochodziła z Pińska. Ale do rzeczy…
W naszym kraju mieszka już… bardzo, bardzo wielu Ukraińców i podobno to nie koniec napływania do kraju nad Wisłą. 

Autor książki wraz z rodziną zrobił salto i znalazła się w Polsce. Zamknął firmę, sprzedał co miał, zostawił znany mu świat i zaczął wszystko od nowa w Warszawie. W swojej książce w sposób bardzo ciepły i wesoły przedstawił różnicę, absurdy, ale przede wszystkim podobieństwa między nami a nimi 🙂 

Lektura to w pewnym sensie rodzaj pamiętnika z zapiskami na temat realiów ale i tej płaszczyzny psychicznej, które wiążą się z całym procesem asymilacji w nowym miejscu. 
Spodobał mi się styl, humor i w ogóle podejście do codzienności Dimy Garbowskiego.

Polak z Ukrainy to książka przede wszystkim chyba dla nas – Polaków aby lepiej poznać tych innych, obcych – sąsiadów i przekonać się, że w końcu więcej nas (mimo bolesnej momentami historii) łączy niż dzieli. 

Polecam szczególnie!

Wyd. WAB

Opiekunka – Sheryl Browne

Sheryl Browne – ukończyła studia z kreatywnego czytania, pisze thrillery psychologiczny oraz powieści  ukończyłem studia magisterskie z kreatywnego pisania. Mieszka w Worcestershire ze swoim partnerem i psami. Na naszym rynku pojawiła się jej książka pt. Opiekunka.

okładkowo
Melissa i Mark Cainowie są szczęśliwi, że znaleźli Jade, opiekunkę, która ma doskonały kontakt z małymi dziećmi. Jade ma za sobą dramatyczne przeżycia – widziała, jak jej dom spłonął. Dlatego tym bardziej potrzebuje wokół siebie kochającej rodziny. Przygarnięcie jej pod dach wydaje się w tej sytuacji znakomitym rozwiązaniem. Mark pracuje jako oficer policji i całymi dniami nie ma go w domu, a Melissa zmaga się z prowadzeniem własnej firmy. Rodzina staje się coraz bardziej zależna od opiekunki, która z ochotą pomaga domownikom. Kiedy Melissa zaczyna popadać w depresję, Jade przejmuje większość obowiązków. Wkrótce Mark zauważa zmianę atmosfery w domu. Zaczyna przyglądać się bliżej idealnej z pozoru opiekunce i to, co odkrywa, wstrząsa nim do głębi. Zaczyna się domyślać, o co może jej tak naprawdę chodzić…

Zaintrygowana okładką i opisem sięgnęłam po książkę Sheryl Browne.
Czas poświęcony na jej czytanie okazał się czasem spędzonym szybko i przyjemnie (dałam się wciągnąć akcji bez większych zgrzytów – ze strony akcji oczywiście). Już sam tytuł jest sugestywny, wielu rzeczy (motywów) itp. można się domyśleć… co nie przeszkadza w odbiorze całości. 
Dodatkowo bohaterowie normalni i dość prawdziwi, raz trzymamy stronę jednych raz innych postaci w książce. 
Książka na pewno daje nam sporo do myślenia na temat ostrożności zwłaszcza w doborze opiekunek i bezinteresownej pomocy osobom tak naprawdę nieznajomym, gdzie mimo wszystko jakiś margines bezpieczeństwa czy zdrowego rozsądku powinien być zachowany. 

Wyd. WAB





Olszany – Agnieszka Litorowicz-Siegert

Agnieszka Litorowicz-Siegert jest dziennikarką, pisarka i redaktorką, pochodzi ze Szczecinka. Nie dawno ukazała się jej debiut powieściowy pt. Olszany. Droga do domu.

okładkowo
Tytułowe Olszany to rodzinna posiadłość Borowiczów, której latami nie udaje się sprzedać. Znajdująca się na życiowym zakręcie Julia postanawia ostatecznie zakończyć sprawę spadku po dziadku. Aby tego dokonać, Julia musi poznać prawdę o dziadku, ta zaś nierozerwalnie łączy się z pewną tajemniczą historią z przeszłości.

Olszany to opowieść o tym, jak przeszłość przeplata się z teraźniejszością, a podążanie tropem tej plątaniny może całkowicie odmienić życie. Kobieca książka o rodzinnych sekretach, przyjaźni i miłości, wzbogacona duchem minionych czasów i nutą współczesnego przepychu.

Droga do domu (zwłaszcza rodzinnego), zawsze wydaje się zbyt długa, zwłaszcza jeśli za nim tęsknimy lub rzadko odwiedzamy, dlatego bez wahania sięgnęłam po tę powieść.

Jest klimat, spokój i sielskość, ale są też tajemnice i sekrety, ba nawet szczypta zjawisk paranormalnych.
Pełno w książce emocji, wzruszeń, które dodają jej wyjątkowego uroku i sprawiają, że całość czyta się płynnie i lekko. Opisy przyrody, czy informacje (ciekawostki i dawne dzieje) o Pomorzu nie nudzą, a wręcz przeciwnie. 

Książka mądra i bardzo, bardzo warta uwagi, zwłaszcza teraz na wiosnę, gdy wszystko ponownie budzi się do życia, po zimowym śnie… czas może i nam na przebudzenie w wielu sferach naszego życia. Olszany… mogą być do tego świetnym impulsem.

Wyd. W.A.B




Lissy – Luca D’Andrea

Lissy Luca D’Andrea – to włoski pisarz z Bolzano gdzie mieszka i pracuje do dziś. Absolwent filologii niemieckiej i socjologii literatury, od 10 lat nauczyciel włoskiego w szkole. Jest autorem m.in. trylogii fantasy dla młodzieży. Stworzył też scenariusza do serialu obyczajowego Mountain Heroes, przybliżającego  życia i akcji ratowników górskich w Dolomitach.  Do jego ulubionych autorów należą: S. King, Jo Nesbo, J. Deaver, Stieg Larsson, Cormac McCarthy’czy H.P. Lovecraft. najnowsz książka tego pisarza nosi tytuł: Lissy.

okładkowo
Marlene, piękna, młoda kobieta uciekając od przeszłości zdecydowała się wyjść za Herr Wegenera, bogatego kryminalistę. Po latach decyduje się odejść od męża, a uciekając zabiera coś bardzo wartościowego.

Podczas ucieczki dochodzi do wypadku, Marlene rozbija samochód i traci przytomność. Na ratunek zjawia się Simon Keller – tajemniczy pustelnik mieszkający wysoko w górach. Mężczyzna pochodzi z rodziny, w której od pokoleń przepisuje się Biblię, hoduje świnie, a jednej z nich nadaje zawsze imię zmarłej siostry Lissy. Keller zajmuje się Marlene, powoli zaczyna się budować między nimi przedziwna więź…Tymczasem Herr Wegener rozpoczyna poszukiwania żony. Jej zniknięcie wywołało niebezpieczne skutki, uderzające w potężną organizację przestępczą. Do poszukiwań zostaje zaangażowany bezimienny zaufany człowiek. To oznacza wyrok: Marlene musi zginąć. Czy Keller zdoła ją ochronić? A czy Marlene rzeczywiście może zaufać Simonowi?Lissy to wstrząsająca powieść o poczuciu winy, miłości i poświęceniu.

Dawno nie czytałam książki, w której tak trudno przewidzieć co się wydarzy. Pisarz jest bardzo dobry w myleniu tropów. Tutaj nie ma przypadkowości, wszystko jest po coś, każde najkrótsze nawet zdanie czy wyraz.

A prawda… cóż, na pewno trzeba książkę przeczytać od początku do końca, aby ją poznać.

W powieści poznamy też różne oblicza człowieczeństwa oraz tego do czego jest zdolny człowiek, aby przeżyć i jakie postacie potrafi przybierać zło.

Podobała mi się również fabuła poprowadzona z perspektywy kilku osób, czyni to książkę jeszcze ciekawszą. Do tego dochodzą szczegółowo skonstruowani bohaterowie (jest sporo retrospekcji).

Proza perfekcyjnie wycyzelowana – polecam.

 

 Wyd. WAB

Kobieta w oknie – A.J.Finn

A.J. Finn, pod tym pseudonimem kryje się całkiem przystojny młody pisarz, którego książka pt. Kobieta w oknie ma właśnie premierę. Ten debiut literacki został sprzedane do 40 krajów. To prawdziwy rekord popularności!
„W tym diabolicznie porywającym thrillerze nikt – i nic – nie jest tym, czym się wydaje!”

okładkowo
Czy zawsze można wierzyć własnym oczom? Anna Fox straciła wszystko: szczęśliwą rodzinę, pracę oraz zdrowie. Od miesięcy nie postawiła stopy za progiem domu. Całe dnie spędza w Internecie, przed telewizorem lub szpiegując sąsiadów za pomocą aparatu fotograficznego. Pozbawiona własnego życia coraz bardziej zaczyna przeżywać cudze… Najwięcej uwagi poświęca Russellom, rodzinie nowej w tej okolicy i tak podobnej do tej, którą jeszcze niedawno sama miała. Jednak pewnej nocy widzi coś, czego nie powinna oglądać. Jej świat się rozpada, a na jaw wychodzą szokujące sekrety. Co jest prawdą, a co zmyśleniem? Kto jest w niebezpieczeństwie, a kto panuje nad sytuacją?

Mocny debiut, świetnie poprowadzona inteligentna intryga. Zawikłana i zaplątana też jak trzeba. Znajdziemy sporo klimatycznych nawiązań do „kina noir”. W myśl zasady „im dalej w las, tym więcej drzew” tak i tu „im dalej w książkę tym mroczniej…”, a napięcie momentami naprawdę sięga zenitu.

Fabuła jest nieprzewidywalna, a tropy mylące. jest Thriller, sensacja i kryminał w jednym, do tego wszystko dzieje się w końcu na niewielkiej powierzchni metrażowej biorąc to dosłownie.

Podsumowując Kobieta w oknie jak już raz cię porwie, to trzyma w objęciach (i to mocno) aż do samego końca.  Ja czekam na kolejne książki tego autora.

 

 

 Wyd. W.A.B.

Fashion Victim – Corrie Jackson

Corrie Jackson – to autorka powieści Young Adult. Wcześniej pracowała w czołowej agencji reklamowej. Ukończyła studia licencjackie i magisterskie z filologii angielskiej, a także kurs kreatywnego pisania na Splanding University. Jest członkinią Stowarzyszenia Pisarzy i Ilustratorów Książek dla Dzieci. Mieszka w San Francisco. Fashion Victim to jej pierwsza książka na naszym rynku.

okładkowo
Fashion Victim to świetny kryminał autorstwa Corrie Jackson, którego akcja rozgrywa się w świecie…i światku mody. W tej książce znajdziemy wszystko, czego wymaga ten gatunek: przemyślaną i ciekawą fabułę, wyraziste postaci oraz atmosferę tajemnicy i zbliżającego się niebezpieczeństwa. Zagadka zbrodni jest równie ciekawa jak to, do kogo ze świata popkultury nawiązuje autorka, która wplotła w kryminalną historię znajomo wyglądające wątki.

Hmmm… ja i moda, no cóż może nie jesteśmy ostatnio zbytnio zaprzyjaźnione, bardziej mi po drodze z „wygodą”. Ale książka Fashion Victim, zwróciła moją uwagę najpierw ciekawą, dynamiczną okładką, a potem już i samym opisem. Jak na debiut (a ja bardzo lubię debiuty) powieść Corrie Jackson prezentuje się całkiem dobrze. Historia poprowadzona umiejętnie z dynamicznie rozwijającą się akcją. Całość mimo, że dość nieprzewidywalna, to nie sprawia wrażenia chaosu, po prostu autorka umiejętnie myli tropy i za to też duży plus.

To bardzo dobra lektura na zimowe wieczory np. po szusowaniem na stoku, przy kubku dobrego grzańca… Zakończenie ciekawe i otwarte na kontynuację. No to czekamy…

 

 

 Wyd. W.A.B.