Wszystkie kwiaty Alice Hart – Holly Ringland

Holly Ringland – wychowywała się w tropikalnym ogrodzie, a jako dziecko przez dwa lata podróżowała z rodziną kamperem po parkach narodowych Ameryki Północnej. Przez kilka lat pracowała też z rdzenną ludnością w środkowej części Australii. W 2009 roku zamieszkała w Anglii i tam ukończyła kurs kreatywnego pisania. Obecnie mieszka i w Wielkiej Brytanii, i w Australii. Kiedy w dzieciństwie pytano ją, co będzie robić, gdy dorośnie, zawsze odpowiadała, że pisać. Wszystkie kwiaty Alice Hart to jej debiutancka powieść, którą zachwycili się wydawcy na całym świecie. Wydano ją już w osiemnastu krajach.

okladkowo
Zniewalająca powieść, o tym, jak nas prześladują przemilczane historie…
W rodzinnej tragedii dziewięcioletnia Alice Hart traci rodzinę, psa, dom, przestaje mówić. Trafia na położoną na odludziu farmę, gdzie jej babcia, o której istnieniu do tej pory nie miała pojęcia, uprawia australijskie kwiaty, przyjmuje pod swój dach kobiety szukające nowego początku i sama zmaga się z demonami przeszłości.

Dziewczynka uczy się mowy kwiatów, języka, który pomoże jej nazwać to, czego nie umiała dotąd ubrać słowami. Czyta książki, które są jej wielką miłością i powoli dochodzi do siebie. Dorasta, cierpliwie czekając, aż babcia opowie jej tragiczną historię rodziny. Zdradzona, ucieka na czarodziejską pustynię środkowej Australii, by rozpocząć samodzielne życie i znaleźć ukojenie. Niestety, zakochuje się w Dylanie, mężczyźnie wyjątkowo niebezpiecznym. Żeby uwolnić się z tego związku, musi zawrócić – poznać rodzinne tajemnice i odzyskać swoją przeszłość.

Pisarka stworzyła rzecz cudowną, mocną i prawdziwą… w której „duchy przeszłości” niekiedy dosłownie nie pozwalają głównej bohaterce spać. A żywi ludzie nie dają żyć… W książce zawarła niesamowite piękno (nie tylko przyrody). Znajdziemy tu miłość, gniew, bunt, ale też przemoc, udrękę i żal. Jest o straconych złudzeniach, sile przeznaczenia i poszukiwaniu własnej drogi oraz walce o szczęście…

Nie raz podkreślałam, że kocham debiuty, zwłaszcza te dobre – a ten do nich należy. Zakochałam się w niej.
Powieść świetna fabularnie i narracyjnie, do tego pięknie wydana i opatrzona rysunkami australijskich kwiatów. Jak się okazało mam w domu kubek z australijskim groszkiem 🙂

Wstrząsnęło mną i zszokowało zamieszczenie na końcu namiarów dla osób, które doświadczyły, bądź były świadkami przemocy. Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim. Ale uważam, że to dobry ruch i oby inni poszli śladem tego wydawcy, przy książkach o podobnej tematyce.

 

Wyd. Marginesy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *