Pod dalekim niebem – Sarah Lark

Sarah Lark (Christiane Gohl) to niemiecka pisarka oraz miłośniczka koni. Urodziła się w Bochum (Zagłębie Ruhry). Swoją przygodę z pisaniem rozpoczęła od książki na temat jazdy konnej. Potem zaczęła także pisać powieści, często używając pseudonimów: Sarah Lark, czy 
Ricarda Jordan. Od lat też pracuje jako przewodnik turystyczny, jej najnowsza książka na naszym rynku to „Pod dalekim niebem”.

okładkowo
Porywająca powieść o dramatycznych sekretach rodzinnych. Historia o prawdzie i tajemnicy, o słusznych i błędnych decyzjach, o zaufaniu i miłości
Hamburg, czasy współczesne. Niemiecka dziennikarka Stephanie urodziła się i spędziła pierwsze lata życia w Nowej Zelandii. Nie pamięta jednak nic z tamtych czasów. Zapomniała też o swoim ojcu, który zginął tragicznie. Teraz wraca do kraju dzieciństwa, żeby rozwikłać tajemnicę utraconych wspomnień. Mierzy się z przeszłością i trudnymi wydarzeniami przeżytymi jako dziecko, kiedy to stała się świadkiem przestępstwa. Dzięki pamiętnikowi uprowadzonej maoryskiej dziewczyny udaje jej się utworzyć pomost między przeszłością a przyszłością. Chcąc wreszcie poznać długo skrywaną tajemnicę rodzinną, Stephanie przemierza całą Nową Zelandię. W podróży towarzyszy jej charyzmatyczny maoryski naukowiec Weru, który kieruje się czymś więcej niż tylko poszukiwaniem prawdy…

Do prozy Sarah Lark przybierałam się już dawno, no ale jak kolejka, to kolejka… sorry 🙂
Bardzo lubię książki dziejące się w „okolicach Australii” w tym wypadku akurat Nowej Zelandii. 
Pisarka niezwykle realistycznie pokazuje, jak wyglądało kolonizowanie tamtych rejonów (choć w innych było zapewne podobnie) – świat, który rządził się swoimi prawami. Do tego jeśli się lubi historie o rodzinnych tajemnicach czy odkrywaniu własnej przeszłości, to ten tytuł trafiony w dziesiątkę. Mamy przyzwoicie poprowadzony wątek uczuciowy, sensacyjno-kryminalne motywy też się znajdą, całkiem nieźle ze sobą wymieszane. 

Owszem czasami zdarzały się tzw. „zawiechy”, czyli że czytam i się gubię, ale na pozytywny odbiór całości, nie miało to mocnego wpływu.
Książka się broni i to całkiem dobrze.
Podobno to jedna ze słabszych „Larków”, nie wiem nie czytałam innych jeszcze, ale nawet jeśli, to tym bardziej warto sięgnąć po kolejne.

Z pewnością jeszcze coś tej Pani przeczytam.

Wyd. SONIA DRAGA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *