Miasto dziewcząt – Elizabeth Gilbert

Elizabeth Gilbert jest autorką m.in. powieści Stern Men i The Last American Man (w finale National Book Award). Pracowała jako dziennikarka w „GQ”, jej artykuły uzyskały trzy nominacje do National Magazine Award. Slawę przyniosła jej książka (wydana także u nas) pt. „jedz,módl się, kochaj”, natomiast jej najnowsza powieść nosi tytuł „Miasto dziewcząt”

okładkowo
Wcale nie trzeba być grzeczną dziewczynką, by stać się dobrym człowiekiem czyli opowieść o seksie i urokach życia w Nowym Jorku. W 1940 roku, 19-letnia Vivian Morris zostaje wyrzucona z prestiżowego Vassar College z powodu miernych osiągnięć na pierwszym roku. Zamożni rodzice wysyłają ją do Nowego Jorku, gdzie ma zamieszkać u ciotki Peg, właścicielki podupadłego teatru rewiowego. Vivian poznaje tylko liczne grono barwnych, charyzmatycznych postaci: frywolne tancerki, seksownych amantów, artystki szekspirowskich scen, autorów tandetnych dramatów kryminalnych, inspicjentów i reżyserów. Gdy jednak popełnia błąd, w wyniku którego wybucha skandal w środowisku, cały jej nowy świat staje na głowie, ale choć nie od razu pojmie w pełni, co się stało, to jednak dzięki temu doświadczeniu zrozumie, czego pragnie i jak to osiągnąć. I przede wszystkim znajdzie miłość swojego życia. Vivian wspomina te wydarzenia, które doprowadziły do wielkiego przełomu w jej życiu z perspektywy przeżytych 89 lat. Miasto dziewcząt to romans niepodobnych do innych, oparty na głębokiej wiedzy o tym, czym są namiętności i na czym polegają więzi między kobietą i mężczyzną.

Jestem umiarkowaną fanka jej książek co prawda ale lubię jej styl. Elizabeth Gilbert ma coś w sobie (w swoim pisarstwie, co przyciąga do każdej kolejnej książki). Tak było i tym razem, tytuł ciekawy, akcja dzieje się w jednej z moich ulubionych epok, czyli w pierwszej połowie XX w. Świetnie skonstruowana główna bohaterka. No nie mam się do czego zbytnio przyczepić, nawet gdybym chciała 🙂 I ten klimat, tej dekadencji Nowojorskiej z II wojną światową gdzieś za oceanem w tle…

Jest ironia, humor, ale i zaduma, zatrzymanie się pomiędzy „głupstwami popełnianymi z entuzjazmem”.
Książka dość odważna i przełamująca sporo stereotypów zwłaszcza dotyczących tamtych lat. 

Bardzo dobra powieść na jesień, rozgrzej nas od środka to pewne 🙂 

Wyd. REBIS



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *