Kelly Barnhill to amerykańska autorka książek fantasy i science fiction dla dzieci. W życiu wykonywała takie zawody jak: nauczycielka, barmanka, kelnerka, aktywistka, strażniczka parku, sekretarką, woźna i kościelna gitarzystka. Ale najbardziej w świecie kochała i kocha opowiadanie historii. Na naszym rynku jej autorstwa Dziewczynka, która wypiła księżyc.
okładkowo
Od wieków mieszkańcy Protektoratu wierzą, że pobliski las zamieszkuje okrutna wiedźma, której gniew obłaskawić może tylko najmłodszy mieszkaniec osady złożony w ofierze złej czarownicy. Co roku pozostawiają więc w lesie niemowlę, licząc na to, że danina z niewinnego życia powstrzyma wiedźmę przed terroryzowaniem ich miasta.
Ale Xan jest dobra. Dom w leśnym zaciszu dzieli z mądrym potworem Glerkiem i maleńkim smokiem Fyrianem o wielobarwnych skrzydłach. Ratuje ona porzucone dzieci i oddaje w opiekę rodzinom po drugiej stronie lasu, karmiąc niemowlęta blaskiem gwiazd. Jednemu z nich przypadkowo daje jednak do wypicia blask księżyca, napełniając je magią o niewyobrażalnej mocy. Xan postanawia sama wychować tę niezwykłą dziewczynkę. Kiedy zbliżają się trzynaste urodziny Luny, jej moc przybiera na sile… (…) Do czego doprowadzić może wiara w zabobony? Jak niebezpieczna jest moc, którą posiadła Luna i jak potoczą się losy Xan, Glerka oraz Fyriana, którzy stali się rodziną dziewczynki?
Baśnie, bajki legendy oraz wszelkiej maści legendy i opowieści kocham od dziecka. Uwielbiam ten klimat niesamowity tego typu historii. No i ta cudna okładka.
Dziewczynka, która wypiła księżyc jest przecudnej urody opowieścią o ilości, i przyjaźni oraz o gotowości do poświeceń w imię powyższego. Barwny humor i ciekawi bohaterowie sprawiają, że książkę czyta się niezwykle lekko.
W książce oprócz jasnej strony mocy pojawia się także ta zła – z chciwością, rządzą władzy, zabobonami itp.
Książka spokojnie sprawdzi się w przypadku czytelników w każdym wieku, czy nawet do wspólnego wieczornego czytania. Polecam z czystym sumieniem czytelnikom w każdym wieku tę piękną i magiczną opowieść! Ciekawa jestem kolejnych literackich dokonań tej autorki.
