Kobieta ze szkła – Caroline Lea

Caroline Lea urodziła się i dorastała w Jersey w Wielkiej Brytanii. Ukończyła Uniwersytet Warwick, gdzie prowadzi warsztaty z kreatywnego pisania. „Kobieta ze szkła” jest jej drugą powieścią. Pisarka interesuje się relacjami w niewielkich społecznościach, ale też tym, jak historia kształtuje nasze wierzenia i zachowania.

okładkowo
Surowa, mroźna i bezlitosna Islandia nigdy nie była tak blisko…
Trzymająca w napięciu powieść o poświęceniu z miłości, obezwładniającym lęku i sekretach, których nikt nie chce wyjawić.
1686 rok, niewielka osada w przeszywającej chłodem Islandii. Rósa po nagłej śmierci ojca, miejscowego biskupa, musi znaleźć sposób, by zdobyć pieniądze, które pomogą przetrwać zimę jej i jej chorej matce. Mimo że serce kobiety zaczyna bić mocniej w towarzystwie przyjaciela z dzieciństwa, podejmuje decyzję o wyjściu za mąż za bogatego i starszego od niej Jóna Eiríkssona, który ma zapewnić jej godny byt.

Jak będzie wyglądać nowe życie Rósy w odległym i nieprzystępnym Stykkishólmur? Dlaczego pierwsza żona Jóna Eiríkssona nie żyje?
Co kryje się w zamkniętym pomieszczeniu na strychu, wydając niepokojące odgłosy każdej nocy? Czy samotność i mroczne tajemnice doprowadzą Rósę do szaleństwa?


Lubię takie książki, mroczne, cierpkie, pełne chłodu, samotności i mroku ale przy tym podszyte miłością. Takie, przy których czasami i najgorętsza kawa nie rozgrzewa…
„Kobieta ze szkła, urzekła mnie już tytułem i opisem. A potem było tylko lepiej, im dalej „tym zimniej”. W powieści znajdziemy pięknie o miłości – prawdziwie i z czułością… o miłości wcale nie łatwej.

Mimo odległego (o kilka stuleci) czasu w którym dzieje się akcja, tak wiele w nas samych się nie zmieniło, bo ludzie zawsze pragną tego samego, tak w środku i naprawdę. Czytając „Kobietę ze szkła” utwierdzamy się w tym przekonaniu to pewne.

Bez dwóch zdań jest to jedna z lepszych książek, jakie ostatnio wpadły w moje ręce. Mocna, piękna i prawdziwa rzecz… ze świetnie zarysowaną intrygą.
Polecam gorąco. 



Wydawnictwo Literackie

Szczypta magii – Michelle Harrison

Michelle Harrison mieszka w Essex ze swoim synem Jackiem i dwoma kotami. Zanim zajęła się pisaniem, pracowała w barze, piekarni, galerii sztuki i księgarni dla dzieci. Jest autorką siedmiu powieści, przetłumaczonych na szesnaście języków. Jest laureatką nagrody Children’s Book Prize.

okładkowo
Trzy siostry, rodzinna klątwa i… szczypta magii. Wronoskał, gdzie mieszkają od dzieciństwa Cherlie, Betty i Fliss, jest dla nich niczym wznoszące się na pobliskiej wyspie więzienie. Zajmujący niemal całą Skruchę gmach z posępną wieżą kryje nie jedną tajemnicę. Otaczające go mokradła oraz dwie inne wyspy – Udręka i Lament – też nie napełniają dziewcząt optymizmem. A one marzą o przygodzie, podróżach, piaszczystych plażach!Cóż, kiedy na Wronoskale trzyma je potężne przekleństwo, rzucone wieki temu na ich rodzinę. Nadciągająca wraz z krakaniem wron kara za opuszczenie jego granic będzie okrutna. Czy Charlie, Betty i Fliss zdołają przełamać klątwę? Czy pomoże im w tym uwięziona w lusterku, matrioszkach i starym sakwojażu Buni magia? … I kim była Sorsha Ciernioczar, której imienia na mokradłach nie odważy się wymówić największy nawet śmiałek?

Książkę o magii i z tak piękną okładką, to ja zawsze „zaczepię” i przeczytam. A ta jest wyjątkowo piękna, klimatyczna i pełna magii.
Historia jest zdecydowanie z typu tych „odmładzających” duchem – przynajmniej tak na mnie działała. 

Autorce udało się wykreować niesamowite magiczne uniwersum w którym cały czas mocno kibicujemy wszelkim poczynaniom sióstr.
Do tego ciekawy język zachęca do lektury, a całość czyta się bardzo przyjemnie i szybko, choć pozostaje żal, że się skończyło zbyt prędko.

Polecam dla młodszych i dla starszych wielbicieli magii w życiu 🙂 


Wyd. Literackie

Ziemia przeklęta – Juan Francisco Ferrándiz

Juan Francisco Ferrándiz  – studiował prawo, a obecnie pracuje jako prawnik i pisze. Jego pierwsza powieść, Secretum templi , została napisana w języku walenckim ale stał się znany w 2012 roku dzięki drugiej powieści: The Dark Hours. Jego najnowsza książka i pierwsza wydana na naszym rynku nosi tytuł „Ziemia przeklęta”.

okładkowo
Epicka, owiana aurą legendy, wielowątkowa opowieść o narodzinach wielkiej Barcelony i ludziach, którzy gotowi byli oddać dusze w walce o jej wolność i dobrobyt.
861 rok. Z woli króla Franków Karola Łysego do Barcelony przybywa nowy biskup, Frodoi. Młody i ambitny kapłan ma zakończyć budowę katedry i podźwignąć miasto z upadku (…)
Czy wplątany nieopatrznie w bezwzględną grę o władzę Frodoi wypełni swoją misję? Przemieni na powrót tę ziemię przeklętą w krainę mlekiem i miodem płynącą? Wyrwie mieszkańców ze szponów rozpaczy? Kto zasiądzie na pustym barcelońskim tronie? Jednym z kandydatów jest groźny i bezwzględny uzurpator, Drogo de Borr. Wspomagany siłą zbrojnych i afrykańską magią bękart już raz sięgnął po to, co do niego nie należało.

W tej walce pełnej intryg, spisków, podstępów i zdrad liczyć się będzie nie tylko potęga miecza, ale też męstwo, zwykły spryt i nadnaturalne moce. Rycerz bez ziemi, zaradna karczmarka i ostatnia uczennica bestiariusza zakręcą kołem historii…

Dawno nie czytałam książki o kanwie splecionej tak gęsto z intryg, zdrad, spisków, tajemnic etc. No poza tym i objętościowo było co czytać. Sama opowieść wciąga już od pierwszych stron.
Książka ma świetnie nakreślone tło historyczne, interesujących i nietuzinkowych bohaterów (silne kobiety). Sekrety, niesamowite historie i wiele innych trzymając nas przy kartach tej powieści bardzo mocno.

„Ziemia przeklęta” poza ciekawą warstwą fabularną bardzo dobrze ukazuje kształtowanie się ówczesnej obyczajowości, religijności, czy prawa. Łatwiej trafi to do przeciętnego czytelnika, niż niejeden podręcznik historyczny.
Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę – nie tylko dla miłośników powieści Falconesa, dla miłośników dobrej powieści historycznej po prostu.

Wydawnictwo Literackie

Zranić marionetkę – Katarzyna Grochola

Katarzyna Grochola (rocznik 1957) Krotoszynianka. Po ukończeniu szkoły średniej podejmowała się różnych zajęć. Zanim stała się poczytną pisarką, pracowała jako salowa, pomocnik cukiernika, korektor, dyrektorka składu celnego, czy szkoleniowiec w fundacji. Od lat rzesze jej czytelników powiększają się z każdą napisaną książka. Jak widać po ostatnim tytule Zranić marionetkę – nie trzyma się tylko jednego gatunku literackiego, bowiem najnowsza książka jest kryminałem.

okładkowo
Miłość, nienawiść, stare grzechy i nowe zbrodnie.
Kto w naszym życiu pociąga za sznurki? Warszawa, tu i teraz. W luksusowym apartamencie odnalezione zostaje ciało znanego biznesmena. Po oględzinach miejsca zdarzenia policja ogłasza, iż było to samobójstwo. Gdy jednak wkrótce dochodzi do kolejnych tajemniczych zgonów, śledczy muszą wziąć pod uwagę, że za wszystkim może stać morderca.
(…) Czy w plątaninie coraz bardziej przerażających zdarzeń Natanowi i Weronice uda się odkryć prawdę? 
Zranić marionetkę to porywająca i wielopoziomowa opowieść o dobru i złu, o nienawiści i miłości, a także o tym, jak trudno czasem jedno odróżnić od drugiego. Pisarka po raz kolejny udowadnia, że nie ma sobie równych w subtelnym opisywaniu i odsłanianiu ludzkich sekretów.

Do Grocholi długo nie mogłam się przekonać w sumie bez przyczyny. Kiedyś jednak byłam na spotkaniu z nią, na Kongresie Kobiet i spodobała mi się, bo „fajna babka”, która sensownie „gada”. Potem zaczęłam sięgać po jej książki powoli z umiarem i nie na raz, dlatego tym bardziej ucieszył mnie fakt nowego gatunku literackiego, po który sięgnęła w swoim pisarstwie. 

Autorka zaskoczyła mnie nie tylko tematyką, ale i przenikliwością, odwagą sięgnięcia po tematy dot. pedofilii, czy molestowania. 
Bohaterowie (zwłaszcza śledczy) ciekawie skonstruowani i dający się „lubić”, całość umiejętnie napisana, znać wieloletni warsztat pisarski jakby nie było. Czarne charaktery też wiarygodne.

Książka to nie tylko kawałek rozrywki kryminalnej, ale ze względu na tematykę do przemyśleń także natury moralnej. 

 Wyd. Literackie 

Mademoiselle Oiseau w Argentynii – Andrea de La Barre de Nanteuil, Lovisa Burfitt

Andrea de la Barre Nanteuil mieszka w Paryżu, gdzie zawodowo zajmuje się modą (specjalista PR). Ukończyła Uniwersytet w Lund, studiowała też w ESCP Europe w Paryżu. Do tej pory napisała kilka książek dla dzieci: Na naszym rynku pojawiał się jej cykl o Madmoiselle Oiseau: Historia Mademoiselle Oiseau,Mademoiselle Oiseau i listy z przeszłości oraz najnowsza pt. Mademoiselle Oiseau w Argentynii, które przepięknie ozdobiła Lovisa Burf – skandynawska ilustratorka książek.

okładkowo
Opowieść o przyjaźni między bezczasową damą i nieśmiałą dziewczynką. O życiu, miłości i marzeniach. A także o tym, że to, co zbyt piękne, żeby było prawdziwe, czasem okazuje się najprawdziwszą prawdą!
Już wiosna! W Alei Minionych Czasów krzaki róż puszczają pierwsze błyszczące listeczki, lecz Mademoiselle Oiseau jest melancholijna i przygnębiona… Czyżby nie lubiła wiosny? A może dość ma już kotów, ptaków, latających dywanów i naszyjników z pereł? Czy nowa wyprawa w towarzystwie Isabelli przywróci jej dobry nastrój i natchnie do nowych, zwariowanych pomysłów?

Ponad dachami Paryża leży Srebrna Kraina, Argentynia. Jest daleko i całkiem blisko. Łatwo do niej dotrzeć lecz trudno znaleźć drogę powrotną. To miejsce, w którym spełniają się marzenia, śnią się najdziwniejsze sny i dzieją się rzeczy zupełnie magiczne (…) Może to więc nie przypadek, że szalona, cudowna Mademoiselle Oiseau i dziewięcioletnia Isabella stały się najlepszymi przyjaciółkami?

Mademoiselle Oiseau w Argentynii to już trzeci tom niezwykłych, magicznych przygód obu przyjaciółek (Oiseau i małej Izabelli), które teraz dzieją się w krainie leżącej… ponad dachami Paryża. 

Mademoiselle jak zwykle jest zarówno tajemnicza, jak i bardzo ekscentryczna. Kobieta wiecznie młoda i zawsze elegancka, pełna klasy. W końcu jest Paryżanką, a to zobowiązuje. W tym tomie również nie brak niesamowitych przygód i miejsc.
Całość napisana precyzyjnie i po prostu pięknie – obie przyjaciółki wspaniale się uzupełniają, tworząc piękny i mądry team. Oiseau sprawia, że Izabella zyskuje pewność siebie, staje się coraz bardziej niezależna, odważna i nie rezygnuje z marzeń, choćby były na pierwszy rzut oka niemożliwe do ziszczenia się…
Niczego nie cenię bardziej jak mądrości zręcznie wplecionej w opowieść (zwłaszcza jeśli ma wymiar magiczny), nie nudzi, nie męczy, zachęca do czytania i rozmyślań, bez względu na wiek. 

Książkę z  rodzaju tych, do których się wraca, także ze względu na piękną oprawę graficzną… 


Wydawnictwo Literackie

Niespodziewanie jasna noc – Renata Frydrych

Renata Frydrych –pisze scenariusze filmowe (za Odwiedź mnie we śnie, otrzymała m.in. indywidualną nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni), m.in. nadzoruje literacko i prowadzi seriale dla TVP. Od lat współpracuje z agencjami reklamowymi. Załatw pogodę, ja zajmę się resztą było  jej debiutem powieściowy. Najnowsza powieść autorki nosi tytuł Niespodziewanie jasna noc, gdzie zostajemy przeniesieni do Londynu i Warszawy, do teatru szekspirowskiego nad Tamizą i na nadwiślańską ławeczkę tuż przy warszawskiej Syrence. „To cudowna historia miłosna opowiedziana w sposób zabawny, wciągający i niesamowicie oryginalny.”

okładkowo

Ona jak Julia, on jak Romeo. Co się stanie, gdy razem przeczytają wielkie dzieło Szekspira? (…) Kuba Sokołowski mieszka w Warszawie. Studiuje prawo, ma paczkę zwariowanych przyjaciół i śliczną dziewczynę Weronikę. Nikt jednak nie wie, że w głębi duszy marzy, by zostać aktorem. Kiedy do Polski przyjeżdża znany reżyser, Kuba decyduje się wziąć udział w castingu do roli szekspirowskiego Romea. Chce się przekonać, czy stać go na podążanie za własnymi marzeniami.
Alice Green mieszka w Londynie. Jest rysowniczką. Właśnie zaczyna nowe życie po udanym przeszczepie nerki. Została przyjęta na warsztaty dla młodych artystów i musi wybrać, dokąd pojedzie: do Pragi, Berlina czy Warszawy.
Pewnej nocy Kuba i Alice poznają się na Skypie. On proponuje, że będzie jej tłumaczem i przewodnikiem, ona zgadza się przeczytać z nim Romeo i Julię w oryginale. Nie podejrzewają jednak, jak bardzo ta jedna noc zmieni ich życie


Powieść obfituje w wiele ciekawych (znanych w kulturze) motywów i wątków.  Całość dobrze (sensownie) skonstruowana i wciągającą od pierwszych stron, zresztą poprzednią książkę autorki tez bardzo lekko się czytało. Na przedwiośniu lektura wręcz idealna, gdy lada moment, albo już, wszystko budzi się do życia… a już na pewno budzi się miłość.  

Jest wzruszająco, ciepło i zabawnie, a przy tym szekspirowsko… no momentami 🙂 przynajmniej. Moim zdaniem taki książkowo – romantyczny galimatias jest potrzebny nam wszystkim od czasu do czasu przynajmniej. 
A jak się kończy ta niespodziewana historia, no cóż o tym to już musicie przekonać się sami!



Wyd. Literackie

Rok w ogrodzie – Dan Pearson

Dan Pearson to ceniony i wielokrotnie nagradzany brytyjski projektant ogrodów oraz zapalony ogrodnik. O ogrodach pisze książki i artykuły publikowane m.in. na łamach „The Times”, „The Observer”, „Daily Telegraph”. Opowiada o nich także w programach telewizyjnych ( m.in. BBC). Jest ambasadorem w The Tree Council, organizacji charytatywnej wspierającej akcje sadzenia i ochrony drzew oraz członkiem Towarzystwa Projektantów Ogrodów. Rok w ogrodzie jest jego pierwsza książką na naszym rynku. 

okładkowo
Dan Pearson (…) Porzuciwszy niewielki przydomowy ogródek w południowym Londynie na rzecz ośmiohektarowego gospodarstwa w hrabstwie Somerset, zachwyca się urodą szkieletów zimowego ogrodu, radosnym objawieniem się wiosny, mocnym zapachem lata oraz jesienną eksplozją kolorów.

Zaraźliwy entuzjazm autora tudzież bogactwo jego wiedzy przepełniają strony tej pasjonującej książki, która obfituje również w praktyczne wskazówki, jak zagospodarować własny kawałek ogrodu, niezależnie od tego, czy tworzy go kilka doniczek na parapecie okna w mieszkaniu w mieście czy spora połeć wiejskiego pola. Pomagając nam odkryć przyrodę na nowo, zarówno te dziką, jak i tę udomowioną, lektura Roku w ogrodzie staje się doświadczeniem prowadzącym do głębokiej odnowy.


Rok w ogrodzie jest cudnym przewodniko-poradnikiem, po roku w ogrodzie właśnie 🙂 Mamy tu nie tylko informacje o tym jak hodować rośliny, ale też mnóstwo zajmujących i uroczych opowieści o naturze – o jej dobroczynnym wpływie na nas ludzi. Książka urzekła mnie już na początku prostą, a jednocześnie elegancką okładką.
Sama miałam dobry kontakt z „ogródkiem” – nawet jednym ze wspomnień z dzieciństwa jest na wiosnę w marcu zapach „ruszającej” do życia ziemi i wypatrywanie przebijających się przez nią cebulek tulipanów. Z uporem maniaka sadzę też co roku na balkonie różne kwiaty i zioła. Coś magicznego jednak jest w tym „grzebaniu” w ziemi i patrzeniu jak z maleńkich nasionek czy sadzonek wyrastają różne piękności. Zgadzam się z tym, że przy uprawie roślin nie liczy się tylko ilość, ale i jakość. 

Tytuł podzielono na dwanaście rozdziałów. W każdym z nich autor pięknym, plastycznym językiem opisuje zmiany zachodzące w przyrodzie w kolejnych miesiącach począwszy od stycznia, radzi co robić z roślinami, jak dbać o gród itd.

Będąc osobą spontaniczną, przychylam się ku radom Pearsona co do spontaniczności w ogrodzie, bo pasuje mi to bardzo. 

Polecam nie tylko ogrodnikom 🙂

Wyd. Literackie

Królowa cukru – Natalie Baszile

Natalie Baszile amerykańską pisarką, absolwentką filologii angielskiej i Afro-American Studies na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles, a także Warren Wilson College MFA Program for Writers. Należy do stowarzyszenia pisarzy San Francisco Writers’ Grotto. Mieszka z rodziną w San Francisco. Królowa cukru jest jej debiutem literackim i to niezwykle udanym debiutem, na podstawie którego powstał serial wyrezyserowany przez Oprah Winfrey.
Jak napisano: Lektura obowiązkowa dla czytelników Sekretnego życia pszczół, Czarnych skrzydeł, Kolei podziemnej i Drogi do domu, a ja się z tym zgadzam.

okładkowo
Epicka i poruszająca opowieść o współczesnych Stanach Zjednoczonych – wielkich marzeniach, poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi i wciąż aktualnych problemach nietolerancji oraz wykluczenia.

Przyzwyczajona do blichtru Los Angeles czarnoskóra Charley Bordelon otrzymuje niecodzienny spadek – plantację trzciny cukrowej. Nie może jej odstąpić ani sprzedać, co jasno zostało sprecyzowane w testamencie zmarłego ojca. Stawia więc wszystko na jedną kartę i przeprowadza się z 11-letnią córką na Południe, do dawnego domu swojej babci Miss Honey.
Czy dziewczyna z wielkiego miasta zdoła poprowadzić z sukcesem wielkie gospodarstwo? Czy w zaściankowej społeczności Luizjany Charley znajdzie sojuszników i przyjaciół?
Niezwykły talent literacki debiutantki Natalie Baszille, wyraziste i silne postaci kobiece, sugestywnie ukazane relacje i konflikty rodzinne oraz uprzedzenia i podziały rasowe, których Południe nie wyzbyło się do dzisiaj, sprawiły, że Królowa cukru podbiła serce głównej orędowniczki równouprawnienia, Oprah Winfrey (…)

Królowa cukru  jest cudowną i wzruszająca powieścią, gdzie nagłych zwrotów akcji nie sposób przewidzieć ani zliczyć… Ta książka jest o uskrzydlających marzeniach ale i o ciągnących w dół problemach, dramatach – rasizmie, tolerancji czy zaścianowości.
Debiut udany i dopracowany, pełen pasji i daleki od jakiekolwiek sztuczności. Wyraziste i krwiste bohaterki – uczta literacka, a koleżanki po piórze i temacie jak np. Sue Monk Kidd czy Fannie Flagg mogą być z debiutantki dumne.

Na pewno się potarzam ale książki o amerykańskim Południu to ja zawsze i pasjami, po prostu kocham Krainę Dixie!

Chciałam coś jeszcze o niej napisać, ale nie wiem co poza tym, że jestem zachwycona i że koniecznie musicie przeczytać ją sami. Plus też za ciekawą – klimatyczną okładkę.

 

 Wydawnictwo Literackie

Gorączka – Mary Beth Keane

Mary Beth Keane – jest amerykańską pisarką irlandzkiego pochodzenia, stypendystką Guggenheim Foundation (2015). Debiutowała powieścią The Walking People (2009), dzięki temu została uznana za jedną z pięciu najbardziej obiecujących pisarek poniżej 35. roku życia. Gorączka utwierdziła jej pozycję na amerykańskim rynku. Na podstawie tej książki powstaje serial BBC, w którym główną rolę zagra Elisabeth Moss, znana m.in. z takich produkcji, jak „Mad Men”, „Tajemnice Laketop” i „Opowieść podręcznej”.

okładkowo
Oparta na faktach niepokojąca opowieść o Mary Mallon, której historia paraliżowała opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych początku XX wieku. Media nazywały ją „najbardziej niebezpieczną kobietą w Ameryce”. Jaka była naprawdę?

Piętnastoletnia Irlandka przybija do brzegów ziemi obiecanej. Przykładna katoliczka, dziewczyna z ambicjami, pracowita, odważna. Marzy o tym, by zostać kucharką. Nowy Jork spełnia jej oczekiwania. Mary jest zaufaną gospodynią w kolejnych nowojorskich domach. Dostaje dobre referencje, a jej lody brzoskwiniowe uchodzą za przysmak. Poznaje Alfreda. Zakochuje się. Jest szczęśliwa…

Niczym mroczny żniwiarz podąża jednak za nią tyfus, kładąc się cieniem na jej życiu i karierze. W każdym domu, w którym gotuje, dochodzi do zarażeń gorączką tyfusową. Inspektor sanitarny, dr Soper, dopatruje się w tym nieszczęśliwym zrządzeniu losu pewnego schematu. Uważa, że Mary jest rzadkim przypadkiem nosiciela choroby. Kobieta zostaje aresztowana i przymusowo izolowana na Wyspie North Brother na East River. Jej przypadek jest szeroko dyskutowany i uznany za ważne odkrycie medyczne. Jedni uważają ją za ofiarę, inni za morderczynię.

„Gorączka” to fascynująca i niejednoznaczna powieść, której równorzędnymi bohaterami są Nowy Jork początku XX wieku i ówczesny rozkwit medycyny. Mary Beth Keane rozprawia się z legendą, która narosła wokół Tyfusowej Mary. Oddaje jej głos i pozwala dostrzec w niej pełną pasji kobietę, która jest zmuszona nieustannie walczyć o prawo do normalnego życia. Doskonała, trzymająca w napięciu lektura!

Gorączkę czyta się… gorączkowo, chcąc dowiedzieć się co było dalej, a jak skończyło się to czy tamto. Książka wciąga od pierwszych akapitów, stopniowo dawkując napięcie.  Świetnie przedstawiona sama bohaterka (jej związki i relacje z innymi ludźmi) jak i realia czasów w których rzecz się dzieje. Cała powieść doskonale skonstruowana i nietuzinkowa to pewne. Jako oparta na faktach, tym bardziej zaciekawia.

Kim naprawdę była Mary Mallon nie dowiemy się chyba nigdy, ale z drugiej strony ilu czytających tyle opinii o niej.

Mary Beth Keane napisała ważną i mądrą książkę, którą po prostu trzeba przeczytać.

 Wyd. Literackie

Błękit – Maja Lunde

Maja Lunde jest popularną autorką książek dla najmłodszych. Historia pszczół to jej debiut dla dorosłych czytelników. O powieści zrobiło się głośno jeszcze przed oficjalną premierą – prawa do wydania zakupiło 15 wydawnictw z całego świata. Tuż po premierze w ojczystej Norwegii Historia pszczół otrzymała prestiżową Nagrodą Księgarzy Norweskich. Od tego czasu zajmuje najwyższe miejsca na listach bestsellerów. Błękit jest swoistą kontynuacją problematyki poruszonej w poprzedniej książce (ekologia, środowisko, dbanie o naszą planetę i jej zasoby naturalne.

okładkowo
Autorka bestsellerowej Historii pszczół – sprzedanej w Polsce w nakładzie 65 tysięcy egzemplarzy – powraca z niezwykłą powieścią o… wodzie. Przyszłość bez niej jest bardziej przerażająca niż świat bez pszczół.

Zachodnia Norwegia, rok 2017. Siedemdziesięcioletnia Signe przybywa w rodzinne strony. Powracają bolesne wspomnienia o Magnusie, niespełnionej miłości, straconym dziecku… Nie ma już śladu po wzgórzach, rzece Breio i wodospadach Dwie Siostry, o których przetrwanie walczyła jako nastolatka. Dziką naturę okiełznano i wykorzystano do napędzania elektrowni wodnej. Pozostał tylko lodowiec. Ale i jego zwolennicy postępu postanowili przekuć w kostki lodu do drinków. Signe przyjeżdża, by podjąć z nimi ostatnią, nierówną walkę. Jej orężem jest Błękit – jacht, który otrzymała od ojca na osiemnaste urodziny…

Południe Francji, rok 2041. Panująca w Europie susza prowadzi do wojen i wyniszcza kontynent. Kolejne połacie lądu trawi pożar. David ucieka w ostatniej chwili, wraz z jedenastoletnią córką Lou. Lecz nawet obóz dla uchodźców nie jest już bezpieczną przystanią. Przemierzając wyludnioną okolicę, David i Lou w jednym z opuszczonych domów postanawiają zaczekać na koniec lub cud. Odnaleziona w ogrodzie żaglówka ma być ich arką, gdy w końcu spadnie deszcz…

Błękit (…) Zbudowana z dwóch równolegle prowadzonych i łączących się w zaskakujący sposób wątków powieść potwierdza pisarski kunszt Mai Lunde. Norweżka, jak nikt inny potrafi zgłębić meandry ludzkiej psychiki. Jednocześnie przekazuje nam, głuchym na wołanie dzikiej przyrody czytelnikom, przerażające ostrzeżenie – jeśli nie zaczniemy szanować otaczającej nas natury, zginiemy razem z nią.

Książka dzielnie walczy w sprawie ekologii we współczesnej literaturze, a przy tym ma piękną i przejmującą powieściową formę. Napisana bardzo pieczołowicie i z pasją, dopracowana w każdym szczególe.

Autorka szeroko przedstawia problem zmian klimatycznych na naszym globie. Problem migracji i emigracji i wiele innych, a do tego historie jednostek uwikłanych w… to wszystko. Bez zbędnego moralizatorstwa otrzymujemy coś, nad czym warto się głęboko zastanowić po przeczytaniu i zacząć wdrażać pozytywne zmiany najlepiej na własnym podwórku.

Polecam zwłaszcza teraz gdy błękit tak przyjemnie chłodzi nas w upalne dni – cieszmy się, że go mamy i dbajmy o niego…

 

Wyd. Literackie