Powietrze, którym oddychasz – Frances de Pontes Peebles

Frances de Pontes Pables to brazylijska pisarka. Ukończyła uniwersytet stanowy w Austin w Teksasie oraz warsztaty pisarskie Iowa Writers’Workshop. Jest stypendystką brazylijskiego Instituto Sacatar, otrzymała też nagrodę Michener – Copernicus Society of America. Jest również autorką wielu opowiadań. Mieszka w Chicago. „Powietrze, którym oddychasz” – to jej druga książka na naszym rynku

okładkowo
Błyskotliwa powieść o prawdziwej kobiecej przyjaźni, zazdrości i stracie. Zanurz się w rytmie samby i daj porwać szalonemu Rio de Janeiro lat 30. XX wieku! Dziewięcioletnia Dores pracuje na farmie trzciny cukrowej w sercu Brazylii. Osierocona, uboga i poniżana, pewnego dnia poznaje Graçę, córkę właścicieli majątku, w którym dorasta. Nowa znajomość całkiem odmienia jej życie i pozwala doświadczyć rzeczy, o których nigdy nawet nie marzyła. Urodzone w całkiem różnych środowiskach Dores i Graça szybko nawiązują relację, w której z początku niewinne dziecięce psoty przechodzą w głęboką zażyłość podsycaną miłością, sławą i uwielbieniem dla muzyki. …to liryczna podróż przez biedne zakątki Brazylii aż do hałaśliwych ulic słynnej dzielnicy Lapa w Rio de Janeiro i tętniącego życiem Hollywood. To też historia, w której dwie przyjaciółki wbrew wszelkim przeciwnościom odnoszą sukces, nie godząc się na to, by wieść spokojne życie u boku bogatego męża lub w zakonie.


Rio de Janeiro w latach 30. XX wieku, miało niesamowity koloryt miejscami większy niż obecnie. Autorka w sposób wnikliwy i sugestywny przedstawia ówczesne realia, a szczególnie dzielnicę Lapa, gdzie były najlepsze kabarety, teatrzyki wodewilowe, orkiestry itd, itp. Klimat urzeka od pierwszych stron.

,,Powietrze, którym oddychasz”  to mądrze napisana książka o kobiecej przyjaźni, ale nie tylko, jest też o muzyce, pasji, marzeniach, buncie na zastałą rzeczywistość – o tym wszystkim co na życiowej drodze może nas spotkać i do czego świadomie (lub nie) dążymy.

Zwłaszcza na lato lektura wymarzona, do czytania gdzieś w hamaku z Sambą „lecąca” w tle. 

Proza Frances de’ Pontes Peebles ma niezwykły dar snucia opowieści i to naprawdę widać. Emocje pulsują niczym brazylijska muzyka.


Wyd. LITERACKIE

Małe Grozy – Łukasz Staniszewski

Łukasz Staniszewski – jest pisarzem, dramaturgiem i twórcą scenariuszy słuchowisk radiowych. Za swoją twórczość – w tym za teksty wchodzące w skład mikropowieści „Małe Grozy” – otrzymał liczne nagrody na ogólnopolskich konkursach literackich. Jest laureatem wielu nagród (m.in. na Festiwalu „Dwa Teatry” w Sopocie.)

okładkowo
Hipnotyzująca i magiczna opowieść z serca Warmii. Stary Jerycho hoduje pod powiekami perły, Michał Toporek konstruuje niemożliwe maszyny, moc opowieści Józwy jest tak nieodparta, że przyciąga wszystkie kobiety, Daniłło czyta w myślach, a Karolina burzy krew nawet w drewnianym strachu na wróble. Jeśli Warmia nie miała dotąd swojej mitologii – duchów, strachów, kusicielek i demonów – mieszkający w Olsztynie Łukasz Staniszewski wypełnia ten brak swoim brawurowym debiutem powieściowym.
Pełne zmysłowości, zaskakujące i oryginalne historie, które tworzą realistyczny, a zarazem magiczny obraz Warmii – mikroświata, którym rządzą popędy, pragnienia i tęsknoty, a jedynym sposobem na zaspokojenie niepohamowanego apetytu na życie jest odnalezienie jedności z naturą, choćby i poza moralnością.


Tematyczny zbiór opowiadań, czyli mikropowieść „Małe Grozy” kusi już niezwykłą i klimatyczną okładką. Sama proza zaś jest mocno specyficzna, trzeba się „przestawić” wręcz „dostroić” do warmińsko-mazurskich klimatów przetworzonych przez realizm magiczny w wydaniu autora. Ta książka zabiera czytelnika w prawdziwą magiczną podróż i to bez trzymanki…
Magia i „wszystkomożliwość” przenika zasiewy, żniwa, zbieranie agrestu i pędzenie zeń bimbru, nocne schadzki w lesie i nie tylko (nie zawsze z ludźmi). Tutaj nie ma zwyczajności, a każda chwila niepodobna do poprzedniej. Napar z rumianku okazuje się niekoniecznie tym za co bierzemy go zazwyczaj a perły, prawdziwe perły można wyhodować pod powiekami….

„Mój dziadek, żeby stać się niesłyszalnym owijał słomą stopy.
Żeby stać się niewidzialnym, narzucał na siebie jutowy worek.
Upijał przy tym łuk rumianku. Śmiałem się, że przypomina stracha na wróble, ale kazał zamknąć mi gębę.”

Debiut Łukasza Staniszewskiego jest bardzo poetycki ale przy tym dość surowy. Świetną robotę wykonała projektantka okładki Pani Agnieszka Odrakiewicz, gratuluję, a czytającym polecam dokładne przyjrzenie się i przeanalizowanie grafiki 🙂 Możecie się mocno zdziwić!


Wyd. LITERACKIE

Kobieta ze szkła – Caroline Lea

Caroline Lea urodziła się i dorastała w Jersey w Wielkiej Brytanii. Ukończyła Uniwersytet Warwick, gdzie prowadzi warsztaty z kreatywnego pisania. „Kobieta ze szkła” jest jej drugą powieścią. Pisarka interesuje się relacjami w niewielkich społecznościach, ale też tym, jak historia kształtuje nasze wierzenia i zachowania.

okładkowo
Surowa, mroźna i bezlitosna Islandia nigdy nie była tak blisko…
Trzymająca w napięciu powieść o poświęceniu z miłości, obezwładniającym lęku i sekretach, których nikt nie chce wyjawić.
1686 rok, niewielka osada w przeszywającej chłodem Islandii. Rósa po nagłej śmierci ojca, miejscowego biskupa, musi znaleźć sposób, by zdobyć pieniądze, które pomogą przetrwać zimę jej i jej chorej matce. Mimo że serce kobiety zaczyna bić mocniej w towarzystwie przyjaciela z dzieciństwa, podejmuje decyzję o wyjściu za mąż za bogatego i starszego od niej Jóna Eiríkssona, który ma zapewnić jej godny byt.

Jak będzie wyglądać nowe życie Rósy w odległym i nieprzystępnym Stykkishólmur? Dlaczego pierwsza żona Jóna Eiríkssona nie żyje?
Co kryje się w zamkniętym pomieszczeniu na strychu, wydając niepokojące odgłosy każdej nocy? Czy samotność i mroczne tajemnice doprowadzą Rósę do szaleństwa?


Lubię takie książki, mroczne, cierpkie, pełne chłodu, samotności i mroku ale przy tym podszyte miłością. Takie, przy których czasami i najgorętsza kawa nie rozgrzewa…
„Kobieta ze szkła, urzekła mnie już tytułem i opisem. A potem było tylko lepiej, im dalej „tym zimniej”. W powieści znajdziemy pięknie o miłości – prawdziwie i z czułością… o miłości wcale nie łatwej.

Mimo odległego (o kilka stuleci) czasu w którym dzieje się akcja, tak wiele w nas samych się nie zmieniło, bo ludzie zawsze pragną tego samego, tak w środku i naprawdę. Czytając „Kobietę ze szkła” utwierdzamy się w tym przekonaniu to pewne.

Bez dwóch zdań jest to jedna z lepszych książek, jakie ostatnio wpadły w moje ręce. Mocna, piękna i prawdziwa rzecz… ze świetnie zarysowaną intrygą.
Polecam gorąco. 



Wydawnictwo Literackie

Szczypta magii – Michelle Harrison

Michelle Harrison mieszka w Essex ze swoim synem Jackiem i dwoma kotami. Zanim zajęła się pisaniem, pracowała w barze, piekarni, galerii sztuki i księgarni dla dzieci. Jest autorką siedmiu powieści, przetłumaczonych na szesnaście języków. Jest laureatką nagrody Children’s Book Prize.

okładkowo
Trzy siostry, rodzinna klątwa i… szczypta magii. Wronoskał, gdzie mieszkają od dzieciństwa Cherlie, Betty i Fliss, jest dla nich niczym wznoszące się na pobliskiej wyspie więzienie. Zajmujący niemal całą Skruchę gmach z posępną wieżą kryje nie jedną tajemnicę. Otaczające go mokradła oraz dwie inne wyspy – Udręka i Lament – też nie napełniają dziewcząt optymizmem. A one marzą o przygodzie, podróżach, piaszczystych plażach!Cóż, kiedy na Wronoskale trzyma je potężne przekleństwo, rzucone wieki temu na ich rodzinę. Nadciągająca wraz z krakaniem wron kara za opuszczenie jego granic będzie okrutna. Czy Charlie, Betty i Fliss zdołają przełamać klątwę? Czy pomoże im w tym uwięziona w lusterku, matrioszkach i starym sakwojażu Buni magia? … I kim była Sorsha Ciernioczar, której imienia na mokradłach nie odważy się wymówić największy nawet śmiałek?

Książkę o magii i z tak piękną okładką, to ja zawsze „zaczepię” i przeczytam. A ta jest wyjątkowo piękna, klimatyczna i pełna magii.
Historia jest zdecydowanie z typu tych „odmładzających” duchem – przynajmniej tak na mnie działała. 

Autorce udało się wykreować niesamowite magiczne uniwersum w którym cały czas mocno kibicujemy wszelkim poczynaniom sióstr.
Do tego ciekawy język zachęca do lektury, a całość czyta się bardzo przyjemnie i szybko, choć pozostaje żal, że się skończyło zbyt prędko.

Polecam dla młodszych i dla starszych wielbicieli magii w życiu 🙂 


Wyd. Literackie

Ziemia przeklęta – Juan Francisco Ferrándiz

Juan Francisco Ferrándiz  – studiował prawo, a obecnie pracuje jako prawnik i pisze. Jego pierwsza powieść, Secretum templi , została napisana w języku walenckim ale stał się znany w 2012 roku dzięki drugiej powieści: The Dark Hours. Jego najnowsza książka i pierwsza wydana na naszym rynku nosi tytuł „Ziemia przeklęta”.

okładkowo
Epicka, owiana aurą legendy, wielowątkowa opowieść o narodzinach wielkiej Barcelony i ludziach, którzy gotowi byli oddać dusze w walce o jej wolność i dobrobyt.
861 rok. Z woli króla Franków Karola Łysego do Barcelony przybywa nowy biskup, Frodoi. Młody i ambitny kapłan ma zakończyć budowę katedry i podźwignąć miasto z upadku (…)
Czy wplątany nieopatrznie w bezwzględną grę o władzę Frodoi wypełni swoją misję? Przemieni na powrót tę ziemię przeklętą w krainę mlekiem i miodem płynącą? Wyrwie mieszkańców ze szponów rozpaczy? Kto zasiądzie na pustym barcelońskim tronie? Jednym z kandydatów jest groźny i bezwzględny uzurpator, Drogo de Borr. Wspomagany siłą zbrojnych i afrykańską magią bękart już raz sięgnął po to, co do niego nie należało.

W tej walce pełnej intryg, spisków, podstępów i zdrad liczyć się będzie nie tylko potęga miecza, ale też męstwo, zwykły spryt i nadnaturalne moce. Rycerz bez ziemi, zaradna karczmarka i ostatnia uczennica bestiariusza zakręcą kołem historii…

Dawno nie czytałam książki o kanwie splecionej tak gęsto z intryg, zdrad, spisków, tajemnic etc. No poza tym i objętościowo było co czytać. Sama opowieść wciąga już od pierwszych stron.
Książka ma świetnie nakreślone tło historyczne, interesujących i nietuzinkowych bohaterów (silne kobiety). Sekrety, niesamowite historie i wiele innych trzymając nas przy kartach tej powieści bardzo mocno.

„Ziemia przeklęta” poza ciekawą warstwą fabularną bardzo dobrze ukazuje kształtowanie się ówczesnej obyczajowości, religijności, czy prawa. Łatwiej trafi to do przeciętnego czytelnika, niż niejeden podręcznik historyczny.
Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę – nie tylko dla miłośników powieści Falconesa, dla miłośników dobrej powieści historycznej po prostu.

Wydawnictwo Literackie

Zranić marionetkę – Katarzyna Grochola

Katarzyna Grochola (rocznik 1957) Krotoszynianka. Po ukończeniu szkoły średniej podejmowała się różnych zajęć. Zanim stała się poczytną pisarką, pracowała jako salowa, pomocnik cukiernika, korektor, dyrektorka składu celnego, czy szkoleniowiec w fundacji. Od lat rzesze jej czytelników powiększają się z każdą napisaną książka. Jak widać po ostatnim tytule Zranić marionetkę – nie trzyma się tylko jednego gatunku literackiego, bowiem najnowsza książka jest kryminałem.

okładkowo
Miłość, nienawiść, stare grzechy i nowe zbrodnie.
Kto w naszym życiu pociąga za sznurki? Warszawa, tu i teraz. W luksusowym apartamencie odnalezione zostaje ciało znanego biznesmena. Po oględzinach miejsca zdarzenia policja ogłasza, iż było to samobójstwo. Gdy jednak wkrótce dochodzi do kolejnych tajemniczych zgonów, śledczy muszą wziąć pod uwagę, że za wszystkim może stać morderca.
(…) Czy w plątaninie coraz bardziej przerażających zdarzeń Natanowi i Weronice uda się odkryć prawdę? 
Zranić marionetkę to porywająca i wielopoziomowa opowieść o dobru i złu, o nienawiści i miłości, a także o tym, jak trudno czasem jedno odróżnić od drugiego. Pisarka po raz kolejny udowadnia, że nie ma sobie równych w subtelnym opisywaniu i odsłanianiu ludzkich sekretów.

Do Grocholi długo nie mogłam się przekonać w sumie bez przyczyny. Kiedyś jednak byłam na spotkaniu z nią, na Kongresie Kobiet i spodobała mi się, bo „fajna babka”, która sensownie „gada”. Potem zaczęłam sięgać po jej książki powoli z umiarem i nie na raz, dlatego tym bardziej ucieszył mnie fakt nowego gatunku literackiego, po który sięgnęła w swoim pisarstwie. 

Autorka zaskoczyła mnie nie tylko tematyką, ale i przenikliwością, odwagą sięgnięcia po tematy dot. pedofilii, czy molestowania. 
Bohaterowie (zwłaszcza śledczy) ciekawie skonstruowani i dający się „lubić”, całość umiejętnie napisana, znać wieloletni warsztat pisarski jakby nie było. Czarne charaktery też wiarygodne.

Książka to nie tylko kawałek rozrywki kryminalnej, ale ze względu na tematykę do przemyśleń także natury moralnej. 

 Wyd. Literackie 

Mademoiselle Oiseau w Argentynii – Andrea de La Barre de Nanteuil, Lovisa Burfitt

Andrea de la Barre Nanteuil mieszka w Paryżu, gdzie zawodowo zajmuje się modą (specjalista PR). Ukończyła Uniwersytet w Lund, studiowała też w ESCP Europe w Paryżu. Do tej pory napisała kilka książek dla dzieci: Na naszym rynku pojawiał się jej cykl o Madmoiselle Oiseau: Historia Mademoiselle Oiseau,Mademoiselle Oiseau i listy z przeszłości oraz najnowsza pt. Mademoiselle Oiseau w Argentynii, które przepięknie ozdobiła Lovisa Burf – skandynawska ilustratorka książek.

okładkowo
Opowieść o przyjaźni między bezczasową damą i nieśmiałą dziewczynką. O życiu, miłości i marzeniach. A także o tym, że to, co zbyt piękne, żeby było prawdziwe, czasem okazuje się najprawdziwszą prawdą!
Już wiosna! W Alei Minionych Czasów krzaki róż puszczają pierwsze błyszczące listeczki, lecz Mademoiselle Oiseau jest melancholijna i przygnębiona… Czyżby nie lubiła wiosny? A może dość ma już kotów, ptaków, latających dywanów i naszyjników z pereł? Czy nowa wyprawa w towarzystwie Isabelli przywróci jej dobry nastrój i natchnie do nowych, zwariowanych pomysłów?

Ponad dachami Paryża leży Srebrna Kraina, Argentynia. Jest daleko i całkiem blisko. Łatwo do niej dotrzeć lecz trudno znaleźć drogę powrotną. To miejsce, w którym spełniają się marzenia, śnią się najdziwniejsze sny i dzieją się rzeczy zupełnie magiczne (…) Może to więc nie przypadek, że szalona, cudowna Mademoiselle Oiseau i dziewięcioletnia Isabella stały się najlepszymi przyjaciółkami?

Mademoiselle Oiseau w Argentynii to już trzeci tom niezwykłych, magicznych przygód obu przyjaciółek (Oiseau i małej Izabelli), które teraz dzieją się w krainie leżącej… ponad dachami Paryża. 

Mademoiselle jak zwykle jest zarówno tajemnicza, jak i bardzo ekscentryczna. Kobieta wiecznie młoda i zawsze elegancka, pełna klasy. W końcu jest Paryżanką, a to zobowiązuje. W tym tomie również nie brak niesamowitych przygód i miejsc.
Całość napisana precyzyjnie i po prostu pięknie – obie przyjaciółki wspaniale się uzupełniają, tworząc piękny i mądry team. Oiseau sprawia, że Izabella zyskuje pewność siebie, staje się coraz bardziej niezależna, odważna i nie rezygnuje z marzeń, choćby były na pierwszy rzut oka niemożliwe do ziszczenia się…
Niczego nie cenię bardziej jak mądrości zręcznie wplecionej w opowieść (zwłaszcza jeśli ma wymiar magiczny), nie nudzi, nie męczy, zachęca do czytania i rozmyślań, bez względu na wiek. 

Książkę z  rodzaju tych, do których się wraca, także ze względu na piękną oprawę graficzną… 


Wydawnictwo Literackie

Niespodziewanie jasna noc – Renata Frydrych

Renata Frydrych –pisze scenariusze filmowe (za Odwiedź mnie we śnie, otrzymała m.in. indywidualną nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni), m.in. nadzoruje literacko i prowadzi seriale dla TVP. Od lat współpracuje z agencjami reklamowymi. Załatw pogodę, ja zajmę się resztą było  jej debiutem powieściowy. Najnowsza powieść autorki nosi tytuł Niespodziewanie jasna noc, gdzie zostajemy przeniesieni do Londynu i Warszawy, do teatru szekspirowskiego nad Tamizą i na nadwiślańską ławeczkę tuż przy warszawskiej Syrence. „To cudowna historia miłosna opowiedziana w sposób zabawny, wciągający i niesamowicie oryginalny.”

okładkowo

Ona jak Julia, on jak Romeo. Co się stanie, gdy razem przeczytają wielkie dzieło Szekspira? (…) Kuba Sokołowski mieszka w Warszawie. Studiuje prawo, ma paczkę zwariowanych przyjaciół i śliczną dziewczynę Weronikę. Nikt jednak nie wie, że w głębi duszy marzy, by zostać aktorem. Kiedy do Polski przyjeżdża znany reżyser, Kuba decyduje się wziąć udział w castingu do roli szekspirowskiego Romea. Chce się przekonać, czy stać go na podążanie za własnymi marzeniami.
Alice Green mieszka w Londynie. Jest rysowniczką. Właśnie zaczyna nowe życie po udanym przeszczepie nerki. Została przyjęta na warsztaty dla młodych artystów i musi wybrać, dokąd pojedzie: do Pragi, Berlina czy Warszawy.
Pewnej nocy Kuba i Alice poznają się na Skypie. On proponuje, że będzie jej tłumaczem i przewodnikiem, ona zgadza się przeczytać z nim Romeo i Julię w oryginale. Nie podejrzewają jednak, jak bardzo ta jedna noc zmieni ich życie


Powieść obfituje w wiele ciekawych (znanych w kulturze) motywów i wątków.  Całość dobrze (sensownie) skonstruowana i wciągającą od pierwszych stron, zresztą poprzednią książkę autorki tez bardzo lekko się czytało. Na przedwiośniu lektura wręcz idealna, gdy lada moment, albo już, wszystko budzi się do życia… a już na pewno budzi się miłość.  

Jest wzruszająco, ciepło i zabawnie, a przy tym szekspirowsko… no momentami 🙂 przynajmniej. Moim zdaniem taki książkowo – romantyczny galimatias jest potrzebny nam wszystkim od czasu do czasu przynajmniej. 
A jak się kończy ta niespodziewana historia, no cóż o tym to już musicie przekonać się sami!



Wyd. Literackie

Rok w ogrodzie – Dan Pearson

Dan Pearson to ceniony i wielokrotnie nagradzany brytyjski projektant ogrodów oraz zapalony ogrodnik. O ogrodach pisze książki i artykuły publikowane m.in. na łamach „The Times”, „The Observer”, „Daily Telegraph”. Opowiada o nich także w programach telewizyjnych ( m.in. BBC). Jest ambasadorem w The Tree Council, organizacji charytatywnej wspierającej akcje sadzenia i ochrony drzew oraz członkiem Towarzystwa Projektantów Ogrodów. Rok w ogrodzie jest jego pierwsza książką na naszym rynku. 

okładkowo
Dan Pearson (…) Porzuciwszy niewielki przydomowy ogródek w południowym Londynie na rzecz ośmiohektarowego gospodarstwa w hrabstwie Somerset, zachwyca się urodą szkieletów zimowego ogrodu, radosnym objawieniem się wiosny, mocnym zapachem lata oraz jesienną eksplozją kolorów.

Zaraźliwy entuzjazm autora tudzież bogactwo jego wiedzy przepełniają strony tej pasjonującej książki, która obfituje również w praktyczne wskazówki, jak zagospodarować własny kawałek ogrodu, niezależnie od tego, czy tworzy go kilka doniczek na parapecie okna w mieszkaniu w mieście czy spora połeć wiejskiego pola. Pomagając nam odkryć przyrodę na nowo, zarówno te dziką, jak i tę udomowioną, lektura Roku w ogrodzie staje się doświadczeniem prowadzącym do głębokiej odnowy.


Rok w ogrodzie jest cudnym przewodniko-poradnikiem, po roku w ogrodzie właśnie 🙂 Mamy tu nie tylko informacje o tym jak hodować rośliny, ale też mnóstwo zajmujących i uroczych opowieści o naturze – o jej dobroczynnym wpływie na nas ludzi. Książka urzekła mnie już na początku prostą, a jednocześnie elegancką okładką.
Sama miałam dobry kontakt z „ogródkiem” – nawet jednym ze wspomnień z dzieciństwa jest na wiosnę w marcu zapach „ruszającej” do życia ziemi i wypatrywanie przebijających się przez nią cebulek tulipanów. Z uporem maniaka sadzę też co roku na balkonie różne kwiaty i zioła. Coś magicznego jednak jest w tym „grzebaniu” w ziemi i patrzeniu jak z maleńkich nasionek czy sadzonek wyrastają różne piękności. Zgadzam się z tym, że przy uprawie roślin nie liczy się tylko ilość, ale i jakość. 

Tytuł podzielono na dwanaście rozdziałów. W każdym z nich autor pięknym, plastycznym językiem opisuje zmiany zachodzące w przyrodzie w kolejnych miesiącach począwszy od stycznia, radzi co robić z roślinami, jak dbać o gród itd.

Będąc osobą spontaniczną, przychylam się ku radom Pearsona co do spontaniczności w ogrodzie, bo pasuje mi to bardzo. 

Polecam nie tylko ogrodnikom 🙂

Wyd. Literackie

Królowa cukru – Natalie Baszile

Natalie Baszile amerykańską pisarką, absolwentką filologii angielskiej i Afro-American Studies na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles, a także Warren Wilson College MFA Program for Writers. Należy do stowarzyszenia pisarzy San Francisco Writers’ Grotto. Mieszka z rodziną w San Francisco. Królowa cukru jest jej debiutem literackim i to niezwykle udanym debiutem, na podstawie którego powstał serial wyrezyserowany przez Oprah Winfrey.
Jak napisano: Lektura obowiązkowa dla czytelników Sekretnego życia pszczół, Czarnych skrzydeł, Kolei podziemnej i Drogi do domu, a ja się z tym zgadzam.

okładkowo
Epicka i poruszająca opowieść o współczesnych Stanach Zjednoczonych – wielkich marzeniach, poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi i wciąż aktualnych problemach nietolerancji oraz wykluczenia.

Przyzwyczajona do blichtru Los Angeles czarnoskóra Charley Bordelon otrzymuje niecodzienny spadek – plantację trzciny cukrowej. Nie może jej odstąpić ani sprzedać, co jasno zostało sprecyzowane w testamencie zmarłego ojca. Stawia więc wszystko na jedną kartę i przeprowadza się z 11-letnią córką na Południe, do dawnego domu swojej babci Miss Honey.
Czy dziewczyna z wielkiego miasta zdoła poprowadzić z sukcesem wielkie gospodarstwo? Czy w zaściankowej społeczności Luizjany Charley znajdzie sojuszników i przyjaciół?
Niezwykły talent literacki debiutantki Natalie Baszille, wyraziste i silne postaci kobiece, sugestywnie ukazane relacje i konflikty rodzinne oraz uprzedzenia i podziały rasowe, których Południe nie wyzbyło się do dzisiaj, sprawiły, że Królowa cukru podbiła serce głównej orędowniczki równouprawnienia, Oprah Winfrey (…)

Królowa cukru  jest cudowną i wzruszająca powieścią, gdzie nagłych zwrotów akcji nie sposób przewidzieć ani zliczyć… Ta książka jest o uskrzydlających marzeniach ale i o ciągnących w dół problemach, dramatach – rasizmie, tolerancji czy zaścianowości.
Debiut udany i dopracowany, pełen pasji i daleki od jakiekolwiek sztuczności. Wyraziste i krwiste bohaterki – uczta literacka, a koleżanki po piórze i temacie jak np. Sue Monk Kidd czy Fannie Flagg mogą być z debiutantki dumne.

Na pewno się potarzam ale książki o amerykańskim Południu to ja zawsze i pasjami, po prostu kocham Krainę Dixie!

Chciałam coś jeszcze o niej napisać, ale nie wiem co poza tym, że jestem zachwycona i że koniecznie musicie przeczytać ją sami. Plus też za ciekawą – klimatyczną okładkę.

 

 Wydawnictwo Literackie