Biel nocy – Ann Cleeves

Ann Cleeves jest jedną z najwyżej cenionych brytyjskich autorek literackich kryminałów wydawanych na całym świecie. Jej  powieści odsłaniają sekrety zamkniętej społeczności, a każda ze znakomicie sportretowanych postaci jest odrębną zagadką psychologiczną.
Po ogromnym sukcesie  (sfilmowanych) książek  z serii VERA telewizja brytyjska zrealizowała w 2013 roku serial Shetlands, na podstawie najsłynniejszego cyklu kryminałów autorki ( I tom – Czerń kruka). Pierwszy sezon obejrzało w Wielkiej Brytanii 12 milionów telewidzów! W moje ręce trafił niedawno II tom cyklu pt. Biel Nocy.

okładkowo
Na Szetlandach jest połowa lata, czas białych nocy, kiedy to słońce nigdy nie zachodzi. Plastyczka Bella Sinclair organizuje przyjęcie, aby uczcić wystawę swoich prac i zaprezentować obrazy Fran Hunter. Podczas tego wydarzenia pewien tajemniczy Anglik wybucha płaczem i stwierdza, że nie wie kim jest ani skąd się tu wziął, a wieczorne przyjęcie zmienia się w farsę. Następnego dnia mieszkańcy miasteczka znajdują zwłoki Anglika powieszone na krokwi w hangarze łodziowym na przystani. Mężczyźnie założono na twarz maskę klauna. Detektyw Jimmy Perez jest przekonany, że to lokalna zbrodnia, a następne morderstwo w Biddista tylko utwierdza go w tym przekonaniu. Jednak wkrótce wychodzi na jaw, że detektywa łączy z Fran skomplikowana relacja, która najwyraźniej wpływa na jego zdolność oceny sytuacji.

A do tego jest to przecież niesamowita pora roku, w której noc miesza się z dniem i nic nie jest takie, jak się wydaje.

Lubię takie „zazadzia” Europy geograficznie, a literacko jeszcze bardziej (zawsze chciałam trafić na Wyspy Aran więc Szetlandy też mogą być).
Lubię też takie klimatyczne, mroczne kryminały – gdzie atmosfera gęstnieje wręcz ze strony na stronę i nie pozwala oderwać się od lektury.
Brak zawrotnego tempa wynagradza wciągająca fabuła. Ciekawi bohaterowie niemal hermetycznie zamknięci w małej społeczność to jest to od czego nie da się oderwać, jak już się zacznie czytać. Tajemnice i sekrety… no i odpowiedź na pytanie… Kto zabił?

Książkę czyta się bardzo, bardzo dobrze – podobno jest luźno powiązana z pierwsza co mnie cieszy, bo zaczęłam cykl właśnie od tej. A na sama myśl, że to jest kwartet już zacieram ręce.

 

Wyd. Czwarta Strona

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *