W kręgu upiorów i wilkołaków. Demonologia słowiańska – Bohdan Baranowski

Bohdan Baranowski (1915-1993) polski historyk, regionalista i profesor Uniwersytetu Łódzkiego. Ma na swoim koncie szereg publikacji historycznych, etnograficznych i wiele wiele innych. W moje ręce wpadła ostatnio pięknie wydana przez Replikę jego książka pt. „W kręgu upiorów i wilkołaków. Demonologia słowiańska.”

okładkowo
Jedna z najważniejszych książek na temat słowiańskiej demonologii!
Strzygonie, zmory, południce, latawce, kikimory, leśne duchy, wąpierze, przypadki polowań na czarownice w kraju nad Wisłą – zostały tu opisane szczegółowo, okiem prawdziwego znawcy tematu.
Autor w sposób rzetelny i przejrzysty poddaje analizie demoniczne istoty, występujące w mitologii słowiańskiej, a także opisuje wierzenia, które przywędrowały do miast za sprawą zabobonnych mieszkańców wsi.
Ta książka to wyjątkowe i kompletne źródło wiedzy na temat słowiańskich wierzeń i podań, stanowiące inspiracje zarówno dla badaczy tematu, jak i twórców gier, filmów czy fanów fantastyki.

Jakiś czas temu miałam przyjemność pisać pracę w której było sporo o demonologii m.in słowiańskiej, więc temat nie jest mi obcy, a teraz jeszcze premiera nowego serialu o Wiedźminie i się wszystko zbiegło…

Książka Bohdana Baranowskiego pojawiła się na wiele lat przed tym wszystkim, bo niemal czterdzieści.
Warto więc by „na fali” zainteresowania tematem rzecz ową przypomnieć czy poznać. 

Całość składa się z rozdziałów poświęconych kolejnym potworom. Omówieniu podlegają m.in, topielice, diabły, upiory, zmory, strzygi, południce…  A sam zabobon jak świat światem jeszcze czasami odzywa się echem, choć może już nie w tak drastycznej formie jak np. sto lat temu, czy wcześniej.

Książka obszernie traktuje też o polowaniach na czarownice (w Polsce), lekturę czyta się bardzo dobrze. A głównie dzięki tej pozycji książkowej możemy poznać jak kształtowały się nasze rodzime wierzenia, co po przeczytaniu nie jest wcale takie oczywiste jak się mogło wydawać. Koniecznie.


Wyd. REPLIKA



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *