Smocze dziecię – Aleksandra Ostapczuk


Aleksandra Ostapczuk jest bardzo młodą mieszkanką Nowego Targu, a z pod jej pióra wyszła niedawno powieść fantasy pt. Smocze dziecię. Epopeja  dla czytelnika niemal w każdym wieku. Jak sama mówi odkąd tylko pamięta zawsze chciała pisać… i konsekwentnie za tym marzeniem podąża 🙂

okładkowo
Dawno temu… a może nie całkiem dawno, ale zupełnie gdzie indziej… Gdzieś na granicy świata ludzi i Istot Innych. Właśnie tam dwóch braci wędruje przez życie w poszukiwaniu więzów krwi i własnego przeznaczenia.

Przepełniona humorem, fantastyczna opowieść o dwóch braciach, którzy w świecie pełnym zła walczą o to, co najważniejsze.


Z literatury fantasy się nie wyrasta, choć coś w tym jest, że im człowiek starszy tym „proza życia” zaczyna dominować nad naszymi poczynaniami i fantasy coraz mniej się czyta. Dlatego z tym większą przyjemnością sięgnęłam po „smoczy” debiut. I od razu zagłębiłam się w klimatyczną opowieść o chłopcu – półkrwi smoku o imieniu Dracko.

Oprócz niezwykle dojrzałego i dość wprawnego stylu jak na tak młodą debiutantkę, książka czaruje fabułą, zawartymi w niej ciekawostkami i opisami… nie tylko z życia smoków, ale też sztuk walki, starożytnych bóstw i wielu innych tematów. 
Urzekł mnie humor dialogowy, przepychanki słowne (zwłaszcza pomiędzy dwoma braćmi) – owo przekomarzanie się w którym jest czułość, miłość i przywiązanie. 
Całość czyta się dość szybko, dzięki dynamicznej akcji i bardzo dobrze skonstruowanym postaciom, które przywiązują nas do siebie w przenośni i dosłownie, gdyż od samej książki ciężko się oderwać.

Smocze dziecię to jedna z nielicznych książek pod patronatem tego bloga, ale jak zawsze do wybrańców świat należy.
Mocno trzymam kciuki z kolejne książki Aleksandry Ostapczuk, a tę serdecznie polecam nie tylko miłośnikom smoków 🙂


Wydawnictwo Literackie Białe Pióro


Łatwo nie będzie – Małgorzata Urszula Laska

Małgorzata Urszula Laska – Kurpianka z urodzenia, obecnie mieszkająca we Frankfurcie nad Menem. Swoją literacką przygodę rozpoczęła w 2013 roku książką dla dzieci pt Pan Dreptusiński, którą sama ilustrowała. Lubi malować. W Niemczech współpracuje z Magazynem Polonijnym Twoje Miasto.  Po debiucie powieściowym – Dziewcak, ukazała się jej kolejna książka – Łatwo nie będzie. 

okładkowo
Nie zawsze to, co widzimy jest dokładnie takie, jakie nam się wydaje. Pozory mylą, to stara prawda, którą poznajemy często zbyt późno. Zranione serce gna nas czasami bardzo daleko od rodzinnych stron w nadziei na ukojenie, na lepsze jutro, w pogoni za szczęściem. Ślubu nie będzie! Ale co w zamian? Jak potoczą się losy Hanny, zranionej przez narzeczonego w najważniejszym dniu jej życia, w dniu, który powinien być najszczęśliwszym? Jak poradzi sobie z dala od rodziny i przyjaciół? Czy odnajdzie swoje miejsce na obcej ziemi, w innym kraju? Czy może będzie niczym żuraw z jej rodzinnych stron, który po dalekiej wędrówce zawsze wraca do domu. 
Wartka akcja rozgrywająca się na Kurpiach i we Frankfurcie nad Menem. Postacie, których nie da się nie pokochać. Wzruszająca, chwytająca za serce powieść, obok której nie można przejść obojętnie.

,Łatwo nie będzie, czyta się łatwo, co nie znaczy, że jest łatwa znowu… Dobrze koniec z językowymi wygibasami, do rzeczy. To już druga powieść tej autorki i kolejna, od której nie da się oderwać 🙂

Znów akcja dzieje się na Kurpiach (ostatnio mój ulubiony region) ale i na tzw. emigracji (Niemcy – Frankfurt); pojawia się też sporo ciekawych i przejmujących informacji o innym regionie polski – Żywiecczyźnie.
W powieści dzieje się wiele zarówno w kraju jak i na obczyźnie, a wątki splatają się i rozplatają niczym wstążki przy kurpiowskim stroju.
W pewnym momencie dołącza nawet wątek kryminalny (który moim skromnym zdaniem bardzo dobrze zrobił całości fabuły).

Jest o emigracji, miłości, tęsknocie, zdradach, powrotach, wybaczaniu, nadziei i zaczynaniu wszystkiego od początku – raz jeszcze. A wszystko doprawione idealną szczyptą metafizyki – sprawia, że książki nie sposób odłożyć. Ja kończyłam powieść w środku weekendu i jaka byłam zła, że to już koniec 😉 A tu tyle trzeba (ciekawe ile) czekać na kolejną książkę autorki. Polecam wszystkim, a zwłaszcza osobom z emigracyjnym epizodem w tle.


Wyd. Białe Pióro