Bohdan Głębocki – urodzony w Poznaniu, z wykształcenia historyk i informatyk. Wykładowca akademicki. Jest zafascynowany historią, szczególnie tą „alternatywną”. Miłośnik podróży, dobrej kuchni i niewyjaśnionych tajemnic. Autor Muszej Góry i Ślepych ryb – powieści z pogranicza fantastyki i kryminału, których akcja toczy się w przedwojennym Poznaniu.
okładkowo
Poznań, lata 30. XX wieku. Prywatny detektyw Antoni Kaczmarek, oficer Wojska Polskiego Mieczysław Apfelbaum oraz aspirant policji Andrzej Szubert poszukują grasującego w Poznaniu seryjnego mordercy zwanego „wilkołakiem”. W miarę rozwoju akcji okaże się jednak, że intryga dotyczy nie tylko serii zabójstw, a zamieszani w nią będą agenci obcych wywiadów, m.in. Abwehry. W tle tymczasem widać przygotowania do przyszłej wojny, ale wykorzystanie przez polską armię starej żydowskiej magii może odmienić bieg historii…
Ślepe Ryby
okładkowo
Ślepe ryby to kontynuacja Muszej Góry, sensacyjnej powieści w klimacie dieselpunk. Druga część rozpoczyna się w miejscu i czasie, w którym została urwana akcja Muszej Góry. Październik 1938 roku był w Poznaniu bardzo burzliwy. Bohaterowie Ślepych ryb zmierzą się teraz z niebezpieczeństwami, które tylko pozornie zostały zażegnane, i staną przed nowymi wyzwaniami o charakterze nadprzyrodzonym, jak również całkiem zwyczajnym. Na dodatek klątwa z żydowskiej pieczęci zaczyna zbierać swoje żniwo. Znikają kolejni członkowie zespołu, który odnalazł siedemnastowieczny manuskrypt. Los boleśnie doświadcza także detektywa Kaczmarka i jego młodą wychowanicę.
W obu powieściach widać umiejętne posługiwanie się przez pisarza gwarą poznańską, do tej pory dla mnie zupełnie obcą ale o dziwo dość zrozumiałą. Styl lekki choć w pewnym momencie wątki poboczne mogły trochę nam namieszać, co kto, gdzie i z kim… Nie ma jednak tzw. „tragedii” a pogłębienie wątku fantastycznego na rzecz innych całkiem udane (mnie przypadło do gustu).
Kontynuując – Musza Góra to pierwszy dieselpunk w moim życiu, który sprawdził się całkiem dobrze, także dzięki wartkiej akcji oraz ciekawemu poczuciu humoru w powieści. Do tego historia Poznania i okolic tamtych czasów ciekawa, aczkolwiek ani nie zgłębiałam jej, ani nie śledziłam bardziej po zakończeniu lektury. Po prostu to co w książce przyjęłam z dobrodziejstwem inwentarza i na razie mi wystarczy w końcu nie jest to powieść historyczna…
Druga część czyli Ślepe ryby jest podobnie pełna zagadek, intryg i tajemnic. Głębocki sprytnie w obu częściach łączy wiedzę historyczną i fikcję (fantasty). Dzięki temu świat przedstawiony w jego książkach zaciekawia, ba nawet zaurocza do tego stopnia, że po przeczytaniu dwóch książek rośnie apetyt na kontynuację, która mam nadzieję niebawem nastąpi.


