Detektyw Arrowood – Mick Finlay

Mick Finlay urodził się w Glasgow (dorastał w Kanadzie i Anglii). Obecnie dzieli swój czas między Brighton i Cambridge. Uczy na wydziale psychologii. Zanim został nauczycielem akademickim, pracował m.in w objazdowym cyrku, był rzeźnikiem, portierem hotelowym oraz imał się zarobkowo jeszcze wielu innych zajęć. Detektyw Arrowood to jego pierwsza książka na naszym rynku.

okładkowo
Londyn w 1895 roku to miłe miejsce dla bogatych i przedsionek piekła dla biedaków. W brudnych zaułkach kwitnie handel narkotykami i prostytucja. Policja ma pełne ręce roboty, ale z braku środków większość spraw odkłada na półkę. Bogaci w razie potrzeby wynajmują Sherlocka Holmesa, biedni stukają do drzwi Arrowooda. Arrowood czasami za dużo pije i za często zażywa laudanum, ale zna się na ludziach i na kilometr wyczuwa kłamstwo. Holmes to według niego bogaty pozer, bezradny, gdy w sprawie brakuje wyraźnych tropów.
Gdy Arrowood przyjmuje zlecenie od panny Cousture, spodziewa się banalnego śledztwa. Znajdzie jej zaginionego brata, zainkasuje honorarium i zapomni o sprawie. Dzieje się inaczej, ta historia ma drugie, a może nawet trzecie dno, a Arrowood nadepnie na odcisk bardzo niebezpiecznym ludziom.

Detektyw Arrowood zaciekawia już okładką, a że konkurent Holmesa, to tym bardziej (tematy około holmesowe to ja zawsze).

Świetnie oddane realia epoki, subtelne poczucie humoru, ciekawie nakreślone relacje miedzy Arrowoodem i jego pomocnikiem Barnettem – zupełnie inne niż Holmesa i Watsona, o których zresztą wzmianki co chwilę (ku irytacji głównego bohatera) się pojawiają.

Powieść jest niezwykle realistyczna, momentami aż za bardzo, Londyn tu pokazany naprawdę nie pachnie różami… ani nie ma radosnych barw. Z pozoru błahe zlecenie jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, z którego nasz detektyw wraz ze swoim asystentem zjeżdża coraz niżej i niżej w celu wykonania powierzonego mu zlecenia.  Dokąd dotrze i co znajdzie na samym dnie, tego musicie się sami dowiedzieć, czytając.

Proza Finlaya całkiem udanie wpasowuje się w gatunek do którego aspiruje i grzecznie ustawia w szeregu tuż za najlepszymi jej przedstawicielami. Ciekawa jestem kolejnych przygód Arrowooda.

 Wyd. HarperCollins

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *