O mały włos a nigdy zapewne nie przeczytałbym tej książki, jednak sprzątając gazety„przeczytane” doszczętnie przez dzieci trafiłam na recenzję książki Dana Simmonsa Terror, dotyczącej wyprawy Johna Franklina (w I połowie XIX w.), na dwóch okrętach (Erebus i Terror) zdążającej ku płn. wybrzeżom Kanady, w celu znalezienie morskiego przejścia Północno – Zachodniego. Z pietyzmem wręcz odtwarza przebieg jednej z najbardziej tajemniczych i fatalnych wypraw polarnych w historii.
Po skończeniu tej książki, może nie tyle byłam przestraszona, co w trakcie przerw w spaniu, nocą właśnie o niej myślałam i nie było to za wesołe. Książka jest dramatyczna, ma sporo drastycznych – anatomicznych wręcz opisów, traktuje o przekraczaniu ostatecznych granicz człowieczeństwa, ale i o wielkim heroizmie Wybuchowa mieszanka realizmu historycznego, powieści gotyckiej i starożytnej mitologii (Washington Post).
Dan Simmons, (4 kwietnia 1948 w Illinois ), zodiakalny Baran, absolwent pedagogiki, ma za sobą prawie dwadzieścia lat nauczycielstwa, obecnie należy do znikomego grona pisarzy – nie trzymających się jakiegoś precyzyjnie określonego nurtu literackiego (pisze zarazem sf, horrory, kryminały, fantasy, jak i powieści historyczne) D.S. jest autorem m.in. bestsellera „Hyperion”.
Myślę, że sięgnę jeszcze po jakiś tytuł Pana Simmonsa, być może będzie to Ostrze Darwina.

Różo, ciekawy tytuł…zapiszę i poszukam, bo przeczytać warto.Pozdrawiam słonecznie.