Pierwszą angielską kawiarnię otwarto w Oksfordzie w 1650 roku. Była własnością tureckiego Żyda o imieniu Jakub (ang. Jacob lub Jacobs).W Londynie podobny lokal rozpoczął działalność dwa lata później. Napój zyskiwał ogromną popularność za oceanem. W 1670 rozpoczęła działalność pionierska kawiarnia w Bostonie. Holandia w 1658 roku założyła pierwsze uprawy na Cejlonie, a w 1719 roku Portugalczycy wykradli sadzonki kawowe i założyli plantacje w Brazylii, to dzięki nim kawa z elitarnego napoju stała się ogólnie dostępna. Wypija się jej ok. 400 mld. filiżanek rocznie na świecie.
Babcia mojej koleżanki (Julia) robiła najlepszą kawę po turecku: 1/3 filiżanki to kawa, 1/3 to wrzątek, a ostatnia część to najtłustsza i najpyszniejsza śmietanka na świecie (na pewno nie była ze sklepu), cukier plus do tego szczypta babcinego uroku i extra pączki jej wyrobu. Ech…minęło z 15 lat a ja jeszcze pamiętam ten smak i aromat. A babcia Julcia na pewno teraz robi najlepszą kawę w całym Niebie…

O kawie pisałam obszernie na swoim blogu. A to, że jestem jej wielką smakoszką już wiesz.Pozdrawiam wieczorkiem.
Tak pamiętam i miałam przyjemność czytać, Twoje wpisy. Pozdrawiam również…
Aż mi się kawy zachciało… :)Pozdrawiam serdecznie.
Wspaniały rys historyczny 🙂 U mnie pierwsza kawa o 6-tej rano 🙂 musi być mocna i biała. Lubię, oj lubię i to kilka razy dziennie 🙂 A pączek ? Oczywiście najpyszniejszy z konfiturą z Róży :))