Chłopiec znikąd – Katherine Marsh

Katherine Marsh – rocznik ’74 to amerykańska autorka książek dla dzieci i młodzieży, między innymi: przetłumaczonego na kilkanaście języków „Chłopca znikąd”. Była dziennikarką i redaktor naczelną The New Republic, spędziła z rodziną trzy lata w Brukseli. Obecnie mieszka w Waszyngtonie z mężem, dwójką dzieci, dwoma kotami i trzema kurczętami. „Chłopiec znikąd” to najlepsza książka dla dzieci 2018 wg. „Washington Post” i jedna z 10 najlepszych powieści dla nastolatków 2018 wg. „New York Times“.

okładkowo
Ojciec Ahmeda zaginął, gdy płynęli nocą łodzią przemytników, starając się dotrzeć do wybrzeży Grecji. Wcześniej, w czasie bombardowania, stracił mamę, siostry i resztę rodziny. Gdy jakimś cudem w końcu dociera do Belgii, okazuje się, że czeka go życie w przepełnionym ośrodku lub deportacja. Postanawia ukryć się, a potem uciec o Anglii.
Trzynastoletni Max Howard przeprowadził się z rodziną do Brukseli. Mimo nieznajomości języka rodzice zapisali go do francuskiej szkoły, w której ma same kłopoty. Nie znajduje zrozumienia ani u rodziców, ani u starszej siostry. Jest źle na wszystkich frontach. Sytuacja zmienia się, gdy pewnego dnia schodzi do piwnicy i odkrywa ukrywającego się młodego syryjskiego uchodźcę… Postanawia mu pomóc, zainspirowany historią o belgijskim bohaterze ruchu oporu z czasów II wojny światowej.
Niestety wraz z rodzącą się przyjaźnią rośnie zagrożenie – w Paryżu i Brukseli doszło do ataków terrorystycznych, policja i wojsko urządzają blokady, a nastroje antyimigracyjne rosną. Chłopcy wymyślają szalony plan, by uratować Ahmeda, ale utrzymanie tajemnicy okazuje się bardzo trudne…

Chłopiec znikąd z wrażliwością i umiarem, podejmuje temat odwagi i zaufania w świecie, w którym zaczynają dominować stereotypy i strach przed nieznanym. Nawiązuje do historii Europy i może być przyczynkiem do podjęcia w domu czy w szkole dyskursu dotyczącego kryzysu imigracyjnego i narastającej islamofobii.

Autorce bardzo dobrze udało się pokazać lęki, fobie itp. emocje czy zachowania, jakie funkcjonują we współczesnym świecie – wobec innych, obcych, uchodźców… Książka wzbudza w czytającym wiele czasami nawet skrajnych uczuć i emocji – wzruszenia, lęki, strach, ale i śmiech, radość, zabawę. Historia tu opowiedziana jednak przede wszystkim zmusza do refleksji i zastanowienia się nad społeczeństwem, nad tym jakie jest i dokąd zmierza. Uczy też po prostu empatii, współczucia i uważności na bliźniego, kimkolwiek by on był.
Oczywiście młody czytelnik może mieć samodzielnie jeszcze z tym problem, dlatego warto pochylić się wraz z nim nad tą mądrą i potrzebną lekturą.

Wyd. WIDNOKRĄG

Prawy i lewy – Anna Paszkiewicz

Anna Paszkiewicz napisała ponad dwadzieścia książek dla dzieci (m.in. Abstrakciki; Marzenie; Detektyw Bzik; Pafnucy, ostatni smok; O pewnym smoku, a nawet kilku; Językowe wygibasy). Na stałe współpracuje z czasopismem dla dzieci niewidomych i niedowidzących Promyczek. Od kilku lat w dolnośląskich przedszkolach i szkołach organizuje spotkania promujące czytelnictwo. Uwielbia podróże, truskawki, malarstwo abstrakcyjne a w górach ładuje swoje „pisarskie baterie”. Moje pierwsze zetknięcie z jej książkami to „Prawy i lewy” ilustrowana przez Panią Katarzynę Walentynowicz.

okładkowo
Prawy i Lewy to… dwa buty o zupełnie odmiennych temperamentach i upodobaniach. Prawy jest zasadniczy, pedantyczny, nie lubi się brudzić – woli zacisze swojej szafy. Lewy ma iście ułańską fantazję! Uwielbia długie spacery, skoki w kałuże i wszelkie szaleństwa… Różnice w charakterach sprawiają, że nocą w szafie z butami toczą się burzliwe dyskusje. Buty butom zazdroszczą a to przygód, a to spokojnego życia… Ale kiedy do rozmowy włącza się mały elegancki pantofelek, wychodzi na jaw, że świat nie jest czarno-biały. Okazuje się, że i od butów można się czegoś nauczyć. Historia Prawego i Lewego lekko i z humorem opowiada o różnicach charakterów i potrzeb. I o szczęściu, które dla każdego może oznaczać coś innego. (…) Krótka, wyrazista i pełna dowcipnych dialogów opowieść przeznaczona jest dla dzieci od czwartego roku życia, ale spodoba się również siedmiolatkom. 

Książka wabi i przyciąga kolorami już na oryginalnej okładce, a dalej jest tylko lepiej… bo nie sposób oderwać wzroku od każdej ze stron.
Całość napisana prostym językiem i sporą czcionką, wprost idealna dla młodszych czytelników aby zaczęli swoją przygodę z czytaniem. Tekstu nie jest za dużo, to dzieci się nie zmęczą zbytnio.
„Prawy i lewy” uczą dialogu i otwartości na drugiego człowieka, który jakże często ma inna zdanie na dany temat niż my.

To piękna, mądra i bardzo przemyślana książka, wprost idealna na wspólną lekturą z dzieckiem. Polecam.

Wydawnictwo Widnokrąg

Przekręt na van Gogha – Deron R. Hicks

Deron R. Hicks – jest absolwentem University of Georgia, gdzie ukończył malarstwo. Po uzyskaniu dyplomu z malarstwa ukończył szkołę prawniczą by po latach spędzonych na prywatnej praktyce wpadł na pomysł napisania powieści kryminalnej… dla dzieci. Tak stał się pisarzem. Mieszka w Warm Springs w Georgii z żoną Angelą, córką Meg i synem Parkerem.

okładkowo
Narodowa Galeria Sztuki w Waszyngtonie. Samotny dwunastoletni chłopak siedzi na ławce. Nikt nie zwraca na niego uwagi. Nie pamięta kim jest, ani jak się tam znalazł. A już na pewno nie ma pojęcia, dlaczego ściga go grupa przestępców… Wie dużo o sztuce i ta wiedza to jedyne, co łączy go z przeszłością – w niej tkwi klucz do rozwiązania zagadki.Jedyna osoba, której może zaufać to poznana w nietypowych okolicznościach dziewczyna – Camille, która nazywa go Art (jak „sztuka”). Usiłując poskładać w całość skrawki wspomnień bohatera, odkrywają szajkę fałszerzy dzieł sztuki. Czy dwójce nastolatków uda się powstrzymać przekręt stulecia?
Kluczem do wspomnień Arta okazują się obrazy, o których wie niespodziewanie dużo, o dziwo, wie również jak odróżnić oryginał od kopii, nawet idealnej… W miarę, jak toczy się opowieść, a kolejne elementy układanki wskakują na swoje miejsca, czytelnik, skanując kody QR, może zobaczyć dzieła autorstwa Vincenta van Gogha, Claude’a Moneta, Edgara Degasa, Hansa, Holbeina Młodszego, Rembrandta van Rijn, Johannesa Vermeera, Paula Gaugina, Giovanniego Paniniego oraz Leonarda da Vinci, o których jest mowa w książce. Dla tych, którzy nie przepadają za wizytami w muzeach – propozycja idealna.

U młodzieży z wiekiem po „magicznym etapie” czytelniczym, następuje zazwyczaj „etap kryminalny” i jest to naturalna kolei rzeczy. Przekręt na van Gogha świetnie się w te oczekiwania wpisuje, usadawiając się tak pomiędzy powieścią przygodową a kryminałem.

Mamy świetne tempo, umiejętnie poprowadzoną akcję, intrygującą tajemnicę, fajnych bohaterów. Warsztat językowy lekki, a opisy (nie tylko przyrody) nie nużą.  
Czyta się przyjemnie, przyjaźnie dla wzroku, do tego QR kody do zeskanowania uprzyjemniają zabawę i zaznajamiają ze… sztuką malarską.

Książka do czytania dla całej rodziny i to nie tylko dla młodszego pokolenia.


Wyd. WIDNOKRĄG