Cierniowa ścieżka – A.G.Slatter

Angela Slatter jest australijską pisarką mieszka w Brisbane. Pisze głównie fantastykę. Pisze powieści i opowiadania. Posiada tytuł magistra i doktora w zakresie kreatywnego pisania. 

okładkowo
Pokręcona, brutalna i mroczna baśń dla dorosłych przesycona tajemnicami rodzinnymi, czarną magią i gorzkim posmakiem zemsty (…)
Asher Todd zostaje zatrudniona w posiadłości rodziny Morwood jako guwernantka. Co prawda nie wie zbyt wiele o wychowywaniu dzieci, ale doskonale zna się na botanice i zielarstwie – a może nawet na czymś jeszcze… Posiadłość Morwoodów to na pierwszy rzut oka zwykłe spokojne miejsce: piękny stary budynek i dumni ze swojego pochodzenia mieszkańcy o nienagannej reputacji. W pobliżu znajduje się miasteczko Morwood Tarn oraz las, z którego nocami dobiega czasem wycie wilków…
Dzieci Morwoodów szybko przywiązują się do Asher, starsza pani Leonora coraz częściej zaprasza ją do swojej komnaty, a czarnowłosy dozorca o dzikich zielonych oczach raz po raz niby przypadkiem wchodzi jej w drogę. Asher zaczyna darzyć sympatią swoich podopiecznych i podoba się jej życie w posiadłości. Teraz zaczyna wątpić, czy będzie w stanie zrealizować swój plan – i kto najbardziej ucierpi, jeśli to zrobi. Ale gdy duchy przeszłości coraz trudniej okiełznać, dziewczyna zdaje sobie sprawę, że nie ma wyboru. Zresztą nie tylko ona skrywa mroczne sekrety. Dom Morwoodów też ma swoje tajemnice: sporo w nim miejsc po portretach na ścianach i drzwi zamkniętych na cztery spusty. Jak to wszystko wyjaśnić? I czy w Morwood Tarn mieszka choć jedna osoba, która nie ma nic do ukrycia?

A.G. Slatter po mistrzowsku snuje mroczną baśń w odcieniach gotyckiej grozy, w która splatają się: zemsta, tajemnica i zakazana wiedza.

Autorka bardzo subtelnie balansuje między realizmem a magią, nie pozwalając czytelnikowi na chwilę spokoju, na dokładne ustalenie co jest czym… tak do końca.

To powieść także o tym, jak przeszłość potrafi rzucać na nas cień, a zemsta – nawet jeśli uzasadniona – zawsze ma swoją cenę. Slatter nie daje łatwych odpowiedzi, ani rozwiązań, jej bohaterowie są niejednoznaczni moralnie, co dodaje głębi fabule. Z ważniejszych wątków pojawiają się także te feministyczne oraz społeczne.

Książka mocna podkreślająca kobiecą siłę – pełna mroku, magii i emocji. Idealna pozycja zwłaszcza dla miłośników gotyckiej fantasy, którzy cenią sobie literacki język i psychologiczną głębię.


Wyd. Insignis

Symfonia potworów – Marc Levy

Marc Levy jest jednym z najbardziej popularnych obecnie francuskich pisarzy. Jako osiemnastolatek podjął pracę w Czerwonym Krzyżu. Równolegle studiował zarządzanie, a w 1984 roku wyjechał do USA, gdzie założył firmę zajmującą się grafiką komputerową. Po powrocie do kraju zajął się architekturą wnętrz. Debiutancka powieść „Jak w niebie” uczyniła z niego gwiazdę literatury. Przetłumaczona na 38 języków, w nakładzie 3 milionach egzemplarzy; a w Hollywood powstała jej adaptacja z Reese Witherspoon w roli głównej. „Le Figaro” plasuje go na drugim pod względem poczytności miejscu we Francji – w 2012 roku sprzedał prawie półtora miliona książek. Jedna z najnowszych jest „Symfonia potworów”.

okładkowo
Opowieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Poruszająca historia, która przedstawia brutalne tło konfliktu w Europie Wschodniej –bezprawną deportację ukraińskich dzieci do Rosji, za którą rosyjska komisarz ds. praw dziecka Maria Lwowa-Biełowa oraz prezydent Rosji Władimir Putin zostali objęci nakazem aresztowania przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Weronika jest pielęgniarką w Ukrainie. Należy do kobiet, które dają sobie radę nawet w najgorszych momentach. Po wyjeździe męża na front oswoiła samotność, lecz zapanowanie nad strachem… to coś zupełnie innego. Pewnego wieczoru po powrocie do domu odkrywa, że jej dziewięcioletni syn zaginął. Zrozpaczona matka wraz z nastoletnią córką próbują go odnaleźć. Obie są gotowe poruszyć niebo i ziemię, by trafić na jego ślad. Jedna kierowana młodzieńczą brawurą, druga – matczyną determinacją. (…) Czy koszmarna sytuacja zbliży je do siebie? Czy wspólnymi siłami uda się odnaleźć chłopca?

Na początku wahałam się czy sięgnąć po tę książkę, biorąc po uwagę to wszystko co się dzieje dookoła (zwłaszcza na Ukrainie). Oczywiście było to ze strachu, czy podźwignę taki temat, czy dam radę przeczytać książkę traktującą o tak dramatycznych i traumatycznych sprawach. Ale zaryzykowałam i nie żałuję. Bałam się też, że autor z drugiej strony może spłycić wszystko i tak „po amerykańsku, w zachodnim stylu” temat potraktować. Jednak nie na darmo ma tyle książek na koncie i taka renomę, lekcje odrobił! Książkę czyta się bardzo dobrze. Emocje bohaterów są wiarygodne (jak i oni sami) i stają się także naszymi emocjami. Dodatkowo (co in plus) pisarz nie epatuje nadmierną brutalnością (dziwne prawda), jakby chciał nam mimo wszystko trochę tych najtrudniejszych emocji oszczędzić.

Podsumowując „Symfonia potworów”  jest historią o odwadze, sile matczynej miłości oraz uczuć między rodzeństwem. To opowieśc, która mówi o (ratującej) mocy wyobraźni i nigdy niegasnącej nadziei.
Myślę, że sięgnę po inne książki tego autora…a mam co nadrabiać 🙂 

Wyd. SONIA DRAGA

Czarownica z Bostonu – Chris Bohjalian

Chris Bohjalian – to amerykański pisarz, który zdobył uznanie krytyków jako autor dziesięciu powieści, m.in. Cesarskiego cięcia (nagrodzonego tytułem najlepszej książki przez „Publishers Weekly” i wybranego do Klubu Książki Oprah Winfrey) oraz Before You Know Kindness, figurującej na liście bestsellerów dziennika „The New York Times”. Nakładem Wydawnictwa Sonia Draga ukaże się z początkiem 2010 roku kolejna powieść autora Uczta szkieletów. Jego twórczość przetłumaczono dotąd na jedenaście języków i publikowano w dwudziestu jeden krajach. Mieszka z żoną i córką w Vermonthttp://www.chrisbohjalian.com

okładkowo
Boston, 1662 rok. Mary Deerfield, piękna młoda kobieta, której porcelanowa skóra i błękitne oczy przyciągają wzrok, w Anglii na pewno byłaby adorowana. W Nowym Świecie jest jednak drugą żoną Thomasa Deerfielda, mężczyzny wpływowego, okrutnego oraz skłonnego do pijaństwa i agresji. Kiedy podczas jednej z awantur Thomas wbija widelec w dłoń Mary, ta postanawia ratować własną przyszłość i podejmuje decyzję o odejściu.

Jednakże w kolonii, w której rozwód jest prawie niemożliwy, a każdy wypatruje u innych oznak diabelskiego opętania, ktoś taki jak Mary – kryjący w sobie sekretne pragnienia i namiętności, z trudem znoszący bezczelną hipokryzję mężczyzn – szybko staje się obiektem podejrzeń i plotek. Niekorzystny rozwój wypadków – uciekająca z krzykiem służąca i śmierć młodzieńca, którego Mary leczyła ziołami – sprawia, że zamiast o wolność, kobieta musi walczyć o życie.

„Czarownica z Bostonu” jest nie tylko dobrze napisaną (przemyślaną) i pełną zwrotów powieścią (swoistym thrillerem), świetnie ukazująca wszelkie zależności i niuanse społeczne XVII w. w (purytańskiej) Ameryce To wnikliwe spojrzenie na społeczeństwo w którym oskarżanie i karanie niewinnych osób, było przyzwoleniem i okrutna rzeczywistością. 
Mimo płynnego czytania, nie jest to książka lekka (ani łatwa) autor wymaga trochę wysiłku od czytelnika – co jest według mnie dużym plusem. 

Książka niesamowicie wciąga i to już od od pierwszych akapitów. Jest bardzo ciekawie i bardzo emocjonalnie. To bardzo „prawdziwa” powieść, nie tylko dla kobiet. 

Wyd. Sonia Draga

Sto lat Lenni i Margot – Marianne Cronin

MARIANNE CRONIN urodziła się w 1990 roku w Wielkiej Brytanii.  Studiowała anglistykę i kreatywne pisanie w Lancaster, a doktorat z lingwistyki stosowanej uzyskała na uniwersytecie w Birmingham głównie pisze, a kiedy nie pisze, to uczestniczy w improwizowanych przedstawieniach. Książka „Sto lat Lenni i Margot” jest jej debiutem powieściowym. Podobno powstaje już ekranizacja książki.

okładkowo
Życie jest krótkie – nikt nie wie tego lepiej od siedemnastoletniej Lenni Pettersson, przebywającej na oddziale szpitalnym dla nieuleczalnie chorych. (…) Kiedy spotyka Margot Macrae, osiemdziesięciotrzyletnią pacjentkę, która oferuje jej przyjaźń, życie Lenni nabiera intensywności, jakiej nigdy nawet nie przeczuwała. Uzdolniona artystycznie Margot, buntowniczka w fioletowej piżamie, zmienia sposób patrzenia Lenni na świat. Wspólnie postanawiają namalować sto obrazów przedstawiających historię ich życia – sto, bo tyle lat mają razem. (…) Błyskotliwa, rozbrajająco zabawna, ale też głęboko przejmująca powieść Sto lat Lenni i Margot przypomina o wartości życia. Pokazuje, jak niezwykłym jest ono darem nawet wtedy, gdy już dobiega końca. Mówi o naszej zdolności do przyjaźni i miłości w chwilach, w których najbardziej ich potrzebujemy.

Zawsze się trochę boję takich książek, takich które będą sprawdzać wytrzymałość moich emocji, napinać je jak strunę, niemal aż do zerwania. Jak się okazało w tym wypadku miałam miałam rację, bo „Sto lat Lenni i Margot” jest właśnie z tych… Jednak po przeczytaniu całości wiem, że było warto. 
Historia tu opowiedziana jest niezwykle piękna i bardzo wzruszająca. Afirmuje każdy podarowany nam dzień i celebruje dobro, które jest w nas (niekiedy bardzo głęboko ukryte).
Ta wyjątkowa przyjaźń pomiędzy różnymi (pokoleniowo) osobami bardzo absorbuje czytającego, sprawia, że odbieramy książką jako lekturę mądrą i niesamowicie ważną. To wartościowa i wbrew pozorom pełna radości powieść.

Jeśli wzruszać się aż do łez, to tylko z takimi książkami jak ta. Ja czekam na kolejne książki Marianne Cronin.


Wyd. HarperCollinshttps://harpercollins.pl/ksiazka,5251,sto-lat-lenni-i-margot.html

Popiołem i cieniem – Aida Amer

Aida Amer (rocznik ’68) o korzeniach polsko-palestyńskich, wychowała się na styku dwóch kultur. Z wykształcenia archeolog i aranżer wnętrz, pisarstwem zajmuje się w czasie wolnym. Mieszka w Krakowie. Zadebiutowała opowiadaniem „Igor i Igor”, natomiast „Rantis” była jej pierwszą powieścią. Do młodszych czytelników zaadresowała „Opowieści spod oliwnego drzewa” jej najnowsza książka nosi tytuł „Popiołem i cieniem”.

okładkowo
Ta opowieść prowadzi nas równolegle przez życia bohaterów żyjących współcześnie oraz w chwili rozpoczynającej się rewolucji neolitycznej tysiące lat temu. W jednym i drugim przypadku bohaterowie zmagają się z potężnymi zmianami, jakie zachodzą w ich czasach. Współczesne głębokie przemiany społeczne, kulturowe, obyczajowe i technologiczne znajdują swoje odniesienia w dalekiej przeszłości.

Dwaj mężczyźni, którzy weszli w dorosłe życie z bolesnym przekonaniem, że nie dopełnili obowiązku przejścia inicjacji. Nie zdali egzaminu, który czyniłby z nich wartościowych członków społeczności. Ich losy to wieloletnie zmagania, by naprawić błędy, by pokonać ciążące im własne niedoskonałości. Mocno zaznaczone w powieści kobiece sylwetki stają w obliczu szansy na bycie pełnoprawnymi członkami społeczności. Jednocześnie odkrywają bezlitosną prawdę, że wolność nie jest ani łatwa, ani darmowa. Oba wątki powieści łączą te same ścieżki, którymi bohaterowie wędrują. Mimo dzielących ich tysiącleci, spotykają się w na tych ścieżkach w tych magicznych chwilach, gdy czas traci swą moc.


Aida Amer w swoich książkach zachwyca, bo snuje opowieść niczym Szeherezada i nie pozwala się czytelnikowi oderwać od napisanych przez nią słów. Zdecydowanie pisarka ma ten Gen Bajarza, darowany przez Muzy tylko nielicznym.
Pisałam w poprzednich recenzjach jej książek, że:
„W trakcie czytania każdej z jej książek wpadałam w swoistą „studnię czasu” z której nie chciałam wracać zbyt szybko…”
I to znów miało miejsce, choć w jeszcze mocniejszej formie. Sama akcja „Popiołem i cieniem” dzieje się na jednej z płaszczyzn czasowych, bardzo, bardzo odległej od współczesności. 
Wydawałoby sią jak można połączyć dwie (tak odległe od siebie) ramy czasowe, a jednak jest to możliwe.
Czytając powieść można się zdziwić jak wiele łączy Nas z czasów neolitu z Nami czasów dziś…
Proza Aidy Amer jak zawsze z jednej strony jest bardzo realistyczna, a z drugiej pełna empatii, zrozumienia – jej klimatowi nie można się oprzeć.

Kto sięgnie po książkę, przekona się sam, że naprawdę warto. 

Wyd. MG

Droga Pani Bird – A.J. Pearce

A.J. Pearce studiowała amerykanistykę na Uniwersytecie Sussex, pracowała jako dziennikarka oraz marketingowiec. Mieszka na południu Anglii. „Droga Pani Bird” jest jej debiutem literackim – entuzjastycznie przyjętym zarówno przez krytyków jak i czytelników. A.J. Pearce inspirowała się listami wysyłanymi przez czytelniczki do gazet podczas II wojny światowej. Podobno szykuje się kontynuacja oraz serial na podstawie książki. 

okładkowo
Londyn, 1941. Pośród bomb spadających na miasto Emmeline Lake, młodziutka ochotniczka służby pożarniczej, marzy o karierze dzielnej korespondentki wojennej. Nieoczekiwanie zostaje zatrudniona w redakcji „Przyjaciółki Kobiety” jako maszynistka apodyktycznej i pruderyjnej Henrietty Bird, redaktorki rubryki z poradami. Pani Bird nie chce czytać ani tym bardziej odpowiadać na listy „nieprzyjemne”, a już na pewno nie te o miłości, smutku czy moralnych rozterkach. Jednak Emmy nie potrafi przestać myśleć o pozbawionych wsparcia zrozpaczonych czytelniczkach – kobietach, którym wojna wywróciła życie do góry nogami, które tęskniły za swoimi mężami albo zostały same i zakochały się w nieodpowiednim mężczyźnie. Głęboko poruszona uznaje, że musi im pomóc. Potajemnie zaczyna odpisywać na listy, które miały wylądować w koszu – w końcu to nic złego.

Gdy nadchodzi grudzień i odpowiedni klimat, zawsze sięgam po książki pogodniejsze, takie podnoszące na duchu zwłaszcza w ten przedświąteczny czas. Do takich ujmujących i mądrych należy właśnie „Droga Pani Bird”.
Wbrew akcji dziejącej się podczas II wojny światowej oraz towarzyszących temu dramatycznych okoliczności i wydarzeń, lektura jest zaskakująco pogodna i pozytywna. W końcu ludzie zwłaszcza „wtedy” starali się żyć normalnie…
Akcja dynamiczna, zabawne i błyskotliwe spostrzeżenia naszej rezolutnej bohaterki nie pozwalają się nudzić. Zresztą sylwetki wszystkich bohaterów zasługują na uwagę. Mamy silne, mądre i bardzo wrażliwe kobiety, bez których nie byłoby tej całej opowieści.
„Droga Pani Bird” przypomina mi bardzo książki innej mojej ulubienicy Fannie Flagg (podobne literackie „widzenie świata”), które czyta się z uśmiechem i lubością, mocno przy tym kibicując bohaterom.

Tak ciepłej – pełnej humoru oraz podnoszącej na duchu opowieść nie może w te Święta BN u Was zabraknąć, wierzcie mi!

Wdowie wzgórze – Katarzyna Ryrych

Katarzyna Ryrych – to polska pisarka, poetka, nauczycielka i malarka. Ukończyła anglistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zadebiutowała w 1981 roku tomikiem poezji „Zapiski pewnej hipiski”. Od tamtej pory wydała wiele książek dla starszych i młodszych, m.in. Pamiętnik Babuni, Niebajki, Mieszka w Wieliczce, gdzie pracuje jako nauczycielka, a wolne chwile spędza w swojej krakowskiej pracowni. Maluje, gra na wiolonczeli i fortepianie. Ma dwóch synów. Kocha zwierzęta, podróże i dobrą książkę. „Wdowie wzgórze” wydane kilka miesięcy temu, miałam przyjemność niedawno przeczyta.


„Wdowie Wzgórze”, kolejna książka Katarzyny Ryrych, to opowieść dla kobiet, słodko-gorzka historia o wiecznie żywej pamięci, o młodości dającej źródło siły na starość, o wierności marzeniom i o miłości, miłości nie zawsze łatwej, nie zawsze stereotypowej, miłości trudnej – przenikającej każdą stronę tej opowieści.
To historia szalona, tocząca się na pograniczu baśni i jawy, którą budują w równym stopniu przeszłość i teraźniejszość, dziejąca się w świecie, gdzie „umarli nie są naprawdę umarli”, gdzie starość częstokroć bywa bardziej spełniona niż młodość, a człowiek w imię swoich uczuć gotowy jest popełnić każdy desperacki krok…
Spotykamy w niej postaci tragiczne i komiczne, natrafiamy na cienie przeszłości, zmory straszące bohaterów, którzy mimo wszystko znajdują w sobie tyle siły, aby stawić im czoło.
„Wdowie Wzgórze” to również opowieść o przebaczeniu i nadziei, o człowieczeństwie, każącym zapominać o wszelkiej odmienności, wystawianym na próbę i wychodzącym z niej zwycięsko.

Książka do czytania na spokojnie i bez pośpiechu, typowa na długie wieczory spędzone w domu pod kocykiem z kotem (psem) na kolanach. 

To moje kolejne już spotkanie z pisarstwem Katarzyny Ryrych i kolejny zachwyt – dla jej prozy zawsze znajdę czas, bo zawłaszcza bez reszty.
Pozornie „Wdowie Wzgórze” to książka o przemijaniu, ale na pewno nie tylko. Powieść jest afirmacją życia w każdej postaci, a szczególnie już u schyłku lata, jesieni tuż, tuż przed wieczną zimą. Tu wszystko się przenika: życie i śmierć, smutek i radość, szkiełko i oko. A bohaterki nietuzinkowe, choć bardzo prawdziwe, mimo że swoisty realizm magiczny momentami potrafi temu zaprzeczyć.

Wyd. Piętro Wyżej