Droga Pani Bird – A.J. Pearce

A.J. Pearce studiowała amerykanistykę na Uniwersytecie Sussex, pracowała jako dziennikarka oraz marketingowiec. Mieszka na południu Anglii. „Droga Pani Bird” jest jej debiutem literackim – entuzjastycznie przyjętym zarówno przez krytyków jak i czytelników. A.J. Pearce inspirowała się listami wysyłanymi przez czytelniczki do gazet podczas II wojny światowej. Podobno szykuje się kontynuacja oraz serial na podstawie książki. 

okładkowo
Londyn, 1941. Pośród bomb spadających na miasto Emmeline Lake, młodziutka ochotniczka służby pożarniczej, marzy o karierze dzielnej korespondentki wojennej. Nieoczekiwanie zostaje zatrudniona w redakcji „Przyjaciółki Kobiety” jako maszynistka apodyktycznej i pruderyjnej Henrietty Bird, redaktorki rubryki z poradami. Pani Bird nie chce czytać ani tym bardziej odpowiadać na listy „nieprzyjemne”, a już na pewno nie te o miłości, smutku czy moralnych rozterkach. Jednak Emmy nie potrafi przestać myśleć o pozbawionych wsparcia zrozpaczonych czytelniczkach – kobietach, którym wojna wywróciła życie do góry nogami, które tęskniły za swoimi mężami albo zostały same i zakochały się w nieodpowiednim mężczyźnie. Głęboko poruszona uznaje, że musi im pomóc. Potajemnie zaczyna odpisywać na listy, które miały wylądować w koszu – w końcu to nic złego.

Gdy nadchodzi grudzień i odpowiedni klimat, zawsze sięgam po książki pogodniejsze, takie podnoszące na duchu zwłaszcza w ten przedświąteczny czas. Do takich ujmujących i mądrych należy właśnie „Droga Pani Bird”.
Wbrew akcji dziejącej się podczas II wojny światowej oraz towarzyszących temu dramatycznych okoliczności i wydarzeń, lektura jest zaskakująco pogodna i pozytywna. W końcu ludzie zwłaszcza „wtedy” starali się żyć normalnie…
Akcja dynamiczna, zabawne i błyskotliwe spostrzeżenia naszej rezolutnej bohaterki nie pozwalają się nudzić. Zresztą sylwetki wszystkich bohaterów zasługują na uwagę. Mamy silne, mądre i bardzo wrażliwe kobiety, bez których nie byłoby tej całej opowieści.
„Droga Pani Bird” przypomina mi bardzo książki innej mojej ulubienicy Fannie Flagg (podobne literackie „widzenie świata”), które czyta się z uśmiechem i lubością, mocno przy tym kibicując bohaterom.

Tak ciepłej – pełnej humoru oraz podnoszącej na duchu opowieść nie może w te Święta BN u Was zabraknąć, wierzcie mi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *