Dziewczyna z Paryża – Jordyn Taylor

Jordyn Taylor – urodziła się i wychowała w Kanadzie, obecnie mieszka w NY. Jest zastępcą redaktora w Men’s Health i autorką dwóch powieści dla młodzieży: THE PAPER GIRL OF PARIS (2020) i DON’T BREATHE A WORD (2021). Jest również adiunktem na wydziale dziennikarstwa na Uniwersytecie Nowojorskim. ‚Dziewczyna z Paryża” niedawno ukazała się na naszym rynku.

okładkowo
Szesnastoletnia Alice spędza lato w Paryżu, ale nie przyjechała tu z New Jersey, by jeść croissanty i spacerować wzdłuż Sekwany. Zmarła babcia zapisała jej w spadku paryskie mieszkanie, o którego istnieniu do tej pory nikt w rodzinie nie wiedział. Jak się okazało, apartament pozostawał zamknięty przez ponad siedemdziesiąt lat. Alice postanawia ustalić, dlaczego jej babcia opuściła Paryż podczas niemieckiej okupacji oraz z jakiego powodu nigdy nie opowiadała bliskim, co zostawiła za sobą, przenosząc się po wojnie do Ameryki. Alice z pomocą Paula, uroczego francuskiego studenta, stara się odkryć prawdę. Jednak im dłużej drąży tajemnicze sprawy z przeszłości, tym bardziej uświadamia sobie, że również obecnie jej rodzina ma sekrety, o których nie chce rozmawiać.

„Dziewczyna z Paryża” jest bez dwóch zdań powieścią intrygującą. Powieści młodzieżowe (takie na progu dorosłości) bardzo lubię czytać i dość często po nie sięgam.
Mamy tutaj piękną, wzruszającą historię (zainspirowaną prawdziwymi wydarzeniami), która zaciekawia od początku chwytając za serce. Napisana lekkim ale jednocześnie eleganckim stylem,  jest pełna konkretnych informacji. Fabuła interesująca, nie pozwala się oderwać od lektury, a po skończeniu zostaje z nami jeszcze jakiś czas.

Piękna lektura w dzisiejszych jakże mało pięknych i trudnych czasach. 
Więc robić dobra kawę i marzyć o wiośnie w Paryżu…


Wyd. IUVI

Dziesięć tysięcy drzwi – Alix E. Harrow

Alix E. Harrow- historyczka z dużą ilością wysokich kar bibliotecznych 🙂 Miesza w Kentucky z mężem i na wpół dzikimi dziećmi. Wielokrotnie nominowana w dziedzinie fantastyki. „Dziesięć tysięcy drzwi” to jej debiut literacki, także na naszym rynku wydawniczym.

okładkowo
W ogromnej rezydencji pełnej egzotycznych skarbów, w której upływa jej młodość, January Scaller sama stanowi nie lada osobliwość. Będąc podopieczną bogacza pana Locke’a, ma wrażenie, że niewiele różni się od eksponatów na ścianach jego willi: jest tu wprawdzie otoczona opieką, ale zarazem czuje się ignorowana i kompletnie nie na miejscu. Wszystko zmienia się, gdy w jej ręce wpada tajemnicza księga – spowita wonią innych światów, kryje w sobie opowieść o sekretnych drzwiach, miłości, przygodzie i niebezpieczeństwie. Każda jej strona przynosi odkrycia z trudem dających się objąć rozumem prawd o tym, czym jest świat. January stopniowo zaczyna też rozumieć, że historia przedstawiona w książce powiązana jest z jej własnym losem…

Od czasów „Rękopisu znalezionego w Saragossie” uwielbiam powieści szkatułkowe, więc i tej nie mogłam przepuścić, choć zupełnie innej i dla innego odbiorcy…

Zaintrygowana książką sięgnęłam po nią najszybciej jak się dało. Na tę lekturę trzeba się przestawić, wgryźć w nią, a potem smakować i jaka to uczta 🙂 Akcja wciąga ze strony na stronę coraz bardziej, zmierzając ku naprawdę zacnemu zakończeniu.
Przenikanie się świata rzeczywistego z fantastycznym zostało bardzo umiejętnie nakreślone, a bohaterka „dobrze skrojona”. Poruszono tutaj również bardzo realne problemy nietolerancji, rasizmu czy poniżania (zwłaszcza wobec kobiet). 
Na koniec nie zapomnijmy o okładce, tym pierwszym wabiku, która jest przepiękna i cudnie współgra z całością.

Przekonajcie się sami co się kryje za tymi drzwiami…

Wyd. IUVI