Na skraju wielkiego lasu – Leo Vardiashvili

Leo Vardiashvili – brytyjsko-gruziński pisarz, urodzony w Tbilisi. Jako dziecko wraz z rodziną uciekł z ogarniętej wojną Gruzji i dorastał w Wielkiej Brytanii. Studiował literaturę angielską na Queen Mary University of London. Zadebiutował powieścią Na skraju wielkiego lasu (Hard by a Great Forest), nagradzaną i docenianą za połączenie realizmu, mitu oraz refleksji nad emigracją, pamięcią i traumą.

okładkowo
Saba ma zaledwie kilka lat, gdy wraz ze starszym bratem i ojcem ucieka z postsowieckiej Gruzji do Anglii. Dwadzieścia lat później wszyscy trzej wciąż zmagają się z demonami przeszłości – wspomnieniami ludzi i miejsc, które musieli porzucić.
Kiedy ojciec, poruszony tęsknotą za zmarłą żoną i coraz bardziej rozpadającą się ojczyzną, decyduje się do niej wrócić, synowie z niepokojem czekają na wieści – słuch jednak po nim ginie. Pozostawia po sobie tylko jedną wiadomość: „Zostawiłem tropy nie do usunięcia. Nie idźcie nimi”. Saba ignoruje tę przestrogę i wyrusza w podróż tropem ojca, zanurzając się w przeszłość, której nie zdążył poznać – w historię pełną pęknięć, bólu i niespełnionych nadziei.

„Na skraju wielkiego lasu” – Leo Vardiashviliego to przejmująca, a zarazem subtelna powieść o powrocie – do kraju, pamięci i rodzinnych ran. Autor śledzi losy gruzińskiej rodziny rozproszonej przez wojnę i emigrację, skupiając się na synu, który wraca do Tbilisi, by odnaleźć zaginionego ojca. To, co mogłoby być prostą fabułą detektywistyczną, Vardiashvili zamienia w gęstą opowieść o traumie, winie i dziedziczonym bólu.

Siłą książki jest język: oszczędny, a jednocześnie poetycki, balansujący między realizmem a baśniowym mitem. Miasto staje się labiryntem pamięci, a przeszłość – żywą siłą, z którą trzeba się skonfrontować. To także książka o tożsamości człowieka rozdartego między językami i krajami, który nigdzie nie czuje się do końca u siebie. Autor z wyczuciem pokazuje, jak emigracja „wypacza” rodzinne relacje i pamięć, a powrót nigdy nie jest powrotem do tego samego miejsca. To debiut dojrzały i poruszający, a książka zostaje w czytelniku długo po lekturze – raczej jako echo niż jednoznaczna odpowiedź.

Wyd. Marginesy

„Wszystko dla Ciebie” i „Dalej niż daleko” cz.1 i 2 cykl: Czarna Walizka – Katarzyna Ryrych

Katarzyna Ryrych – polska pisarka, poetka, nauczycielka i malarka. Absolwentka anglistyki na UJ. Zadebiutowała w 1981 roku tomikiem poezji „Zapiski pewnej hipiski”. Od tamtej pory wydała wiele książek dla starszych i młodszych, m.in. Pamiętnik Babuni, Niebajki i wiele innych. Mieszka w Wieliczce, a wolne chwile spędza w swojej krakowskiej pracowni. Maluje, gra na wiolonczeli i fortepianie. Kocha zwierzęta, podróże i dobrą książkę. „Wszystko dla ciebie” oraz ‚Dalej niż daleko” to dwie części nowego cyklu pt. Czarna walizka. Jest to saga rodzinna o kilku pokoleniach odeskiej rodziny, wielkich wojnach, namiętnych uczuciach, nietypowych związkach…

Wszystko dla ciebie
okładkowo
Lwów, koniec XIX wieku. W niewielkim sierocińcu prowadzonym przez siostry zakonne pojawia się noworodek, śliczny chłopczyk, o którym wiadomo tyle tylko, iż matka nadała mu imię Izaak.
Opiekę nad dzieckiem przejmuje osiemdziesięcioletnia siostra Agłaja. Rodzicami chrzestnymi małego Mikołaja zostaje przypadkowo przechodząca obok klasztoru para – piękna aktorka z teatrzyku objazdowego i czarujący złodziej, umiejący otworzyć każdy sejf. Mikołaj, obdarowany przez chrzestnych tajemniczą pamiątką, którą otrzymać ma w dniu swego ślubu, i sporą sumą pieniędzy, opuszcza wkrótce sierociniec ze swoim nowym ojcem – bogaty kupcem Konstantym Brodskim, bezdzietnym filantropem. W podróż do Odessy wyrusza wraz z nimi młoda mamka, Chaja, która przed kilkoma dniami straciła synka. Jak potoczy się życie tych, których zetknął ze sobą nieprzewidywalny los?

Bez wątpienia rozmach i dowcip to drugi i trzecie imię autorki a czwarte to niesamowita wyobraźnia. Dawno nie czytałam jej książek, więc tym bardziej ucieszyłam się z tej podwójnej lektury. Znajdziemy tu dramatyzm, tajemnice, sekrety, realizm co najmniej magiczny wymieszany z tym zwykłym, a bohaterowie są z krwi i kości… Całość obramowana została nietuzinkowym poczuciem humoru piszącej. Wszystko czyta się jednym tchem, ba nawet momentami zapominając o oddychaniu, tak frapująca jest ta powieść.

Wyd. Prószyński i S-ka

Dalej niż daleko
okładkowo
Mikołaj z Eweliną Radliczówną rozpoczynają nowe życie w Krakowie, dokąd zabierają także Marię. Umieszczona w luksusowym zakładzie dla obłąkanych, po kilku latach umiera w niewyjaśnionych okolicznościach. Nic nie będzie już takie samo, choć Mikołaj nareszcie może poślubić kobietę swojego życia. Mija rok po roku… Nad Europą gromadzą się czarne chmury, nadciąga wojna. Chaja, opiekuńczy duch rodziny Brodskich, wysyła Konstantego i Zinaidę do Rumunii, a sama, już jako Hannah Goldberg, wyrusza do Nowego Jorku. Ewelina z Mikołajem i pasierbicą mają wkrótce do niej dołączyć. Niestety, los postanawia inaczej…

W kontynuacji sagi, znajdziemy ten sam nietuzinkowy styl i humor, bogactwo emocji, zdarzeń oraz realistycznych postaci. Jest głęboko (łapiące za serce) o miłości także tej rodzicielskiej z wyboru. Doświadczymy razem z bohaterami wygnania, odrzucenia, poszukiwania sensu życia i własnego miejsca w nim. Problem emigracji pokazany bardzo dramatycznie z piętnem biedy i głodu, jakiego wielu doświadczyło. 

Ja niecierpliwie czekam na kolejną, trzecia już część cyklu, na domknięcie otwartych wątków, a może i na kilka nowych.
Polecam z całego serca.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 984999-352x500.jpg
Wyd. Prószyński i S-ka

Łatwo nie będzie – Małgorzata Urszula Laska

Małgorzata Urszula Laska – Kurpianka z urodzenia, obecnie mieszkająca we Frankfurcie nad Menem. Swoją literacką przygodę rozpoczęła w 2013 roku książką dla dzieci pt Pan Dreptusiński, którą sama ilustrowała. Lubi malować. W Niemczech współpracuje z Magazynem Polonijnym Twoje Miasto.  Po debiucie powieściowym – Dziewcak, ukazała się jej kolejna książka – Łatwo nie będzie. 

okładkowo
Nie zawsze to, co widzimy jest dokładnie takie, jakie nam się wydaje. Pozory mylą, to stara prawda, którą poznajemy często zbyt późno. Zranione serce gna nas czasami bardzo daleko od rodzinnych stron w nadziei na ukojenie, na lepsze jutro, w pogoni za szczęściem. Ślubu nie będzie! Ale co w zamian? Jak potoczą się losy Hanny, zranionej przez narzeczonego w najważniejszym dniu jej życia, w dniu, który powinien być najszczęśliwszym? Jak poradzi sobie z dala od rodziny i przyjaciół? Czy odnajdzie swoje miejsce na obcej ziemi, w innym kraju? Czy może będzie niczym żuraw z jej rodzinnych stron, który po dalekiej wędrówce zawsze wraca do domu. 
Wartka akcja rozgrywająca się na Kurpiach i we Frankfurcie nad Menem. Postacie, których nie da się nie pokochać. Wzruszająca, chwytająca za serce powieść, obok której nie można przejść obojętnie.

,Łatwo nie będzie, czyta się łatwo, co nie znaczy, że jest łatwa znowu… Dobrze koniec z językowymi wygibasami, do rzeczy. To już druga powieść tej autorki i kolejna, od której nie da się oderwać 🙂

Znów akcja dzieje się na Kurpiach (ostatnio mój ulubiony region) ale i na tzw. emigracji (Niemcy – Frankfurt); pojawia się też sporo ciekawych i przejmujących informacji o innym regionie polski – Żywiecczyźnie.
W powieści dzieje się wiele zarówno w kraju jak i na obczyźnie, a wątki splatają się i rozplatają niczym wstążki przy kurpiowskim stroju.
W pewnym momencie dołącza nawet wątek kryminalny (który moim skromnym zdaniem bardzo dobrze zrobił całości fabuły).

Jest o emigracji, miłości, tęsknocie, zdradach, powrotach, wybaczaniu, nadziei i zaczynaniu wszystkiego od początku – raz jeszcze. A wszystko doprawione idealną szczyptą metafizyki – sprawia, że książki nie sposób odłożyć. Ja kończyłam powieść w środku weekendu i jaka byłam zła, że to już koniec 😉 A tu tyle trzeba (ciekawe ile) czekać na kolejną książkę autorki. Polecam wszystkim, a zwłaszcza osobom z emigracyjnym epizodem w tle.


Wyd. Białe Pióro

Emigrantki – Janice Y. K. Lee

Janice Lee urodziła się w Hong Kongu, gdzie mieszkała do piętnastego roku życia. Potem wyjechał do szkoły z internatem w New Hampshire w USA, gdzie po raz pierwszy zobaczyła zimę 🙂 Następnie przeniosła się na południe do Cambridge (na studia). Po studiach przeniosła się do Nowego Jorku, gdzie zaczęła pracę jako asystent redaktora magazynu Elle. Po jakimś czasie przeniosła się do Hong Kongu, wyszła za mąż, urodziła dzieci i wydała książkę (zacna kolejność).

okładkowo
Trzy Amerykanki mieszkają z dala od ojczyzny w wielokulturowym Hongkongu. Ich rzeczywistość najlepiej opisują słowa – emigracja, wyobcowanie, samotność. Z pozoru niczym nie związane, obce sobie osoby złączy splot nieprzewidzianych zdarzeń.

Mercy skończyła niedawno studia na uniwersytecie i szuka pomysłu na życie. Hilary żyje w dobrobycie, zajmuje się domem, lecz wszystkie jej myśli pochłania pragnienie dziecka, które może ocalić rozpadające się małżeństwo. Z kolei Margaret, do niedawna szczęśliwa matka trójki dzieci, próbuje pogodzić się z niewyobrażalną stratą. Każda z kobiet walczy z własnymi demonami, a ich spotkanie odmieni wszystko.

Książka pełna różnych emocji a przede wszystkim wzruszeń. Losy każdej z bohaterek ukazane są z innej (każdej z osobna) perspektywy. Przeszłość, teraźniejszość mieszają się z marzeniami i nadziejami. Wychodzi z tego piekny i wciągający już od pierwszych stron kalejdoskop uczuć.

Powieść ważna i mądra, traktująca o rodzinie, macierzyństwie, ale i o samotności, o jasnych i ciemniejszych stronach życia, choć napisana dość lekko, jak na taki trudny temat.
Do tego ciekawy temat emigracji nie tak znany  jak ten dotyczący emigracji zachodniej, ale równie ciekawy – bardziej orientalny (zderzenie kultur).

Rożne bohaterki, różne losy a w głębi duszy takie same pragnienia… szczęśliwego, pięknego życia.

Zdecydowanie warto przeczytać.

 

 Wyd. Literackie