Jak to z książką było, a raczej „Jak to ze lnem było ” Marii Konopnickiej – taki bowiem tytuł miała pierwsza, samodzielnie przeczytana przeze mnie książka.
Czy pamiętacie jeszcze swoją pierwszą książkę, pierwszą pełną emocji wizytę w szkolnej bibliotece, do której Pani zaprowadziła was na specjalnej lekcji (razem z całą klasą), tę ciszę, którą trzeba tam zachować, choć w bibliotekach dla dzieci raczej jest to nie możliwe, i pełne emocji chwile zakładania karty bibliotecznej, i słowa bibliotekarki „proszę wybierz sobie swoją pierwsza książkę…”.
Ja jeszcze ciągle pamiętam labirynt regałów wysokich jak wieże i zapach starych książek, ich okładki, ilustracje (25 lat temu grafika nie była tak bogata jak obecnie); te zszywane grubym sznurkiem grzbiety – bo klej bardzo słabo trzymał, foliowe bądź papierowe okładki itd, itd…
Później, gdy byłam trochę starsza, to nawet pomagałam w bibliotece, okładałam książki, zakładałam tym „Nowym” karty, zszywałam te, które się rozklejały…lubiłam to bardzo, no i miałam farta, bo bibliotekarka była mają kuzynką, choć daleką.
Więc jaka była Twoja pierwsza książka…?

Witaj.Moją pierwszą książką-a było to ponad 40 lat temu była taka z obrazkami,pamiętam o przyrodzie.Potem było ich mnóstwo.Ale pamiętam także,jak Pani bibliotekarka sprawdzała moja wiedzę.Nie wierzyła,że tak małe dziecko już czyta i rozumie,to było w przedszkolu.Później bardzo,ale to bardzo na początku szkoły podstawowej marzyłam o przeczytaniu „Tomka Sawyera”.Niestety znów ta sama Pani powiedziała,że to lektura klas starszych.Z pierwszych przeczytanych,które utkwiły mi głęboko w pamięci jest „W pustyni i w puszczy”.Czytałam po nocy z latarką pod kołdrą.Ech….piękne czasy i wspomnienia.Miłego dnia życzę.
Ja klasowej wizyty w bibliotece nie pamiętam, nie mam pojęcia, cóż też mogłam wtedy wypożyczyć. Ale pierszą samodzielnie przeczytaną przeze mnie książką były „Dzieci z Bullerbyn”, do których i teraz często wracam!
Witam o poranku, bardzo wczesnym i deszczowym, ale cóż zrobić, jeśli spać już nie można ? Wtedy siada się i pisze. Najpierw miło dziękuję za odwiedziny u mnie 🙂 Zaglądnęłam do Ciebie, poczytałam…Jaka była moja pierwsza książka? Ach, to był ” Plastusiowy pamiętnik ” Marii Kownackiej w II klasie szkoły podstawowej 🙂 Pamiętam tę lekturę jak dziś, lepiliśmy też plastusia z plasteliny oczywiście. Kilka lat później czytałam z przyjemnością ” Córkę kapitana okrętu” no i całą serię ” Ani z Zielonego Wzgórza „. Wraz z upływem lat tematyka ulubionych zmienia się, ale skutecznie przenoszę zamiłowanie do czytania na moje latorośle. Pozdrawiam serdecznie.