Mieszkam od ZOO jakieś dwadzieścia minut na piechotę, więc książki Antoniny Marii Żabińskiej, z d. Erdman (1908 – 1971) po prostu nie mogłam przegapić. Była polską pisarką i ogromna miłośniczką zwierząt, a przez męża Jana Żabińskiego związana z Ogrodem Zoologicznym w Warszawie. Debiutowała opowiadaniem Pamiętnik żyrafy. Podczas II wojny światowej razem z mężem ukrywała na terenie zoo Żydów. Już po wojnie wydała wspomnienia Ludzie i zwierzęta (1968), w których przedstawiła m.in. swoją działalność okupacyjną. Diane Ackerman poświęciła jej książkę Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim ZOO (2009). Książka została zekranizowana, a w postać Antoniny wcieliła się Jesica Chastain.
okładkowo
Wspomnienia Antoniny Żabińskiej to książka wyjątkowa. Ta oryginalna historia spisana przez główną bohaterkę wydarzeń, dzieje się w warszawskim ogrodzie zoologicznym, podczas i tuż po drugiej wojnie światowej. W opowieści Żabińskiej bohaterstwo i siła ducha stają się normalną częścią życia, jak obieranie kartofli czy pielenie grządek. Właśnie dlatego śmierć zwierząt podczas pierwszych bombardowań Warszawy i likwidacja ogrodu nie załamały dyrektorostwa Żabińskich. Kiedy stracili zwierzęta z bezprzykładną brawurą zaczęli ratować ludzi, ukrywając ich na terenie domu i ogrodu. Odwaga i dyplomacja Jana Żabińskiego pozwoliła wyprowadzić z getta dziesiątki uciekinierów, a Antonina stworzyła rodzinie i uciekinierom azyl, który dawał namiastkę normalności. (…)
Jest to na pewno książka o wojnie, do tego pierwsza od bardzo dawna, którą w tym temacie czytałam. Książką wyjątkową z tego powodu, że do cierpień ludzkich dołączono (ukazano) dramaty naszych braci mniejszych. Zwierzęta w zoo niejednokrotnie musieli zabijać ich opiekunowie, a samo zoo zaraz po wybuchu II wojny światowej praktycznie przestało istnieć.
Żabińska snuje wiele dramatycznych wspomnień, dotyczących zarówno jej rodziny jak i obcych ludzi (Żydów – uciekinierów z getta), czy zwierząt z ogrodu.
Po zwierzętach i o ludziach autorka wspomina Powstanie Warszawskie, wojenne narodziny córki, czy kłopoty z odbudową ogrodu już po wojnie. Jako powstańcza „słomiana wdowa”, gdy mąż walczył sama musiała borykać się z wojenną codziennością i wszystkim co ze sobą niosła.
Naprawdę warto poznać bliżej tę niesamowicie dzielną i odważną kobietę. Jest w panteonie moich idolek bez dwóch zdań.
Po wojnie oboje Żabińscy zostali uhonorowani tytułem „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata” i choć mogli wyjechać za granicę, nie chcieli – zostali w Polsce.
Wyd. Literackie

Wahałam się, a teraz widzę, że to książka w sam raz dla mnie, bez dwóch zdań. Oba tematy – zwierzęta i II wojna światowa – są w kręgu moich zainteresowań.
Cieszę się 🙂
Cieszę się 🙂 Dziękuję za odwiedziny i zapraszam.