Dwa oblicza strachu – J.A. Lindqvist

Tak dwie książki a dwie tak różne, że aż nie wierzyłam, że to jeden autor. Dokładnie John Erik Ajvide Lindqvist rocznik ’68; sygnując książki swoim nazwiskiem -Erika- sobie odpuszcza. Z tego co się doczytałam ten wyglądający na „niezłego magika” Szwed, w młodości (jakby teraz był stary bardzo) parał się sztuką iluzji, niemal 12 lat, daje temu wyraz w jednej z swych powieści zresztą. Pierwsza Wpuść mnie (ekranizacja pod tytułem Pozwól mi wejść) i druga książka Ludzka przystań. Dwa oblicza – dwa bieguny o ile w tej pierwszej jest to dość krwawy i niemal sięgający najmroczniejszych lęków a nawet dewiacji horror, to drugą czyta się przez dwie trzecie objętości jak powieść obyczajowo – psychologiczną.

Wpuść mnie – o ile książkę przeczytałam momentami z niesmakiem ale dającym się wytrzymać, to na film nikt mnie nie na mówi (chyba, że mój spec od tematu kolega B. oglądał i mi się wypowie). Jest debiutem autora z 2004; klasyfikowana jako horror psychologiczny, którego akcja rozgrywa się w Blackeberg (Szwecja) w latach 80-tych XX wieku. Książkę wydano w jedenastu krajach m.in. Anglii, Polsce, Niemczech czy USA. Niby legenda wampira – a jednak nie do końca, bo o przeszłości jest niewiele wzmianek, jest za to wciągająca, złowieszcza historia odrzucenia, przyjaźni i odwetu za doznane krzywdy. Według jakiejś recenzji niezwykłe „ połączenie literackiego horroru z powieścią psychologiczną ”. Oskar nieśmiały trzynastolatek mieszka z matką na sztokholmskim przedmieściu. Zakompleksiony chłopak nie ma przyjaciół. W szkole jest przedmiotem ustawicznych drwin i fizycznej przemocy – koledzy dręczą go i prześladują. Pewnego dnia do sąsiedniej klatki wprowadza się dziewczynka o imieniu Eli. Jest rówieśniczką chłopca, lecz nie chodzi do szkoły a dom opuszcza tylko po zmroku. Nagle w okolicy zostaje znalezione ciało nastolatka – pozbawione krwi, później ktoś widzi mężczyznę wchodzącego pod most(nigdy z pod niego nie wyszedł); pewna kobieta zostaje cudem uratowana od śmierci, jedynie ma szarpane rany na szyi oraz światłowstręt itd ... Powoli acz nieubłaganie do Oskara zaczyna docierać prawda, która nie do końca mu się podoba, mimo, że tak bardzo zaprzyjaźnił się ze swoją sąsiadką … I tyle tytułem streszczenia, końcówka też jest ciekawa. Książka trudna i dość „ciężka”, co mocniejsze momenty omijałam dwa czy trzy razy. Jednak polecam, warto się z nią zapoznać, jest to coś o wiele lepszego niż głupiutki i krwawy horror, ba w pewnym momencie nawet poczułam sympatię i współczucie dla tej drugiej strony. Serio.

Ludzka przystań – Powieść o ogromnej sile miłości i nienawiści, ze szczyptą magii (tej kuglarskiej głównie), akcja której rozgrywa się na szwedzkiej wyspie Domarö. Rodzice wraz z sześcioletnią córeczką podziwiają z latarni morskiej bajkowy – zimowy krajobraz.  Ojciec – Anders nie dostrzega tego, co pokazuje mu córka Maja. Dziewczynka schodzi, żeby przyjrzeć się czemuś … nikt nigdy więcej jej nie widział. Ślady dziecka na śniegu w pewnym momencie się po prostu urywają. Po mniej więcej trzech latach zrozpaczony ojciec (będący już w separacji z żoną) wraca na wyspę i przysięga sobie, że odnajdzie córeczkę – choćby w piekle … bo wie, że nic gorszego nie może go już spotkać. Jest cieniem człowieka, niemal zniszczonym doszczętnie przez alkohol i poczucie winy. Wraca do dawnego domu; próbuje odnaleźć ślady minionych dni szczęścia oraz własne dziecko.

O ile pierwszą powieść tego autora radzę czytać na własna odpowiedzialność, to tę drugą serdecznie polecam, nawet dla osób, które nie lubią  „strasznych książek”. Jest jeszcze wydana po polsku autorstwa J.A.L. – Powroty zmarłych (chyba w konwencji Wpuść…) ale nie będę jej czytała, przynajmniej na razie.

6 Replies to “Dwa oblicza strachu – J.A. Lindqvist”

    1. Będzie, będzie…A zadać Ci pracę domową, hę…a Siddons jeszcze są: „Letnisko” i „Dom nad oceanem”, bo przepytam…hi, hi,

      1. Ha, ha, przyjmuję, przecież wiesz, że ją lubię, byle mnie nie ganiała po całych Stanach z mapą w ręce :))

  1. Ha, ha, ha…jeszcze się nie dławię, a póki co to zanim będę zmuszona nałożyć „niezbyt wygodna jesionkę” kiedyś tam – to chcę się naczytać ile wlezie, nawet kosztem ewentualnej czkawki, czy dławienia się 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *