Do piekła i z powrotem przez „Wrota Ahrimana”

Tak, strach się bać po takiej lekturze, która stanowi konglomerat Archiwum X, Indiany Jonesa i Strefy Mroku  – jak dla mnie. Choć lubiłam każdy z tych filmów, a po książkę sięgnęłam z ciekawości; to nie jest ona jedynie dla fanów gatunku SF. Właściwie każdy powinien ją poznać, aby wiedzieć co ludzie (i nie tylko) ludziom (i nie tylko) gotowi są „wywinąć”.

Tom i Nita Horn w bestsellerowej powieści Wrota Ahrimana odsłaniają kulisy zaangażowania światowych mocarstw w eksperymenty genetyczne między gatunkami o raz inne badania; w kryptoarcheologię i straszliwie przerażającą transgenetykę. Koszmarny scenariusz nie ma co, pełen sekretów i odkryć, które zapewne doprowadzą do końca świata. Pojawiają się „faceci w czerni” i to nie w aspekcie komediowym; oraz ludzie nauki i wojskowi, którzy w ostatniej chwili „odwracają się od złego”. Ci dobrzy to ludzie głęboko wierzący, uczciwi i odważni. Czyli walka ze złem w najprostszej postaci. Warto mieć podczas czytania Biblię bynajmniej nie do egzorcyzmów oraz jakiś zbiór pradawnych mitów. A przynajmniej Apokalipsę wg Św. Jana. Sama akcja zaczyna się (jak u Hitchcocka prawie) ucieczką bohatera i morderczym pościgiem. Joe Powell młody żołnierz, odkrywa dowody istniejącego spisku na „samej górze”. Spisek który chce zataić ważne informacje m.in. na temat UFO i tego czym ono jest tak na  prawdę. Joe zobaczy obce-diaboliczne siły duchowe; genetycznie modyfikowane istoty będące niegdyś ludźmi. Pojmie na czym polega straszliwy plan rządowych laboratoriów (dziesięciu państw) i że raczej nie wróci z tego piekła… A sam plan jest jasno zdefiniowany a raczej ciemno – chodzi o powrót Antychrysta, a z nim początku końca świata.

a co na to autorzy:

„Jeżeli przeczytasz tę książkę i nie zwrócisz uwagi na zadziwiające powiązania, które popychają adeptów ufologii ku obecnie prowadzonym ściśle tajnym badaniom rządowym, docenisz fabułę, ale przegapisz sens. Ta powieść to „klucz”, to jak szyfr Ottendorfa. Po prostu uwierz, że nie wszystkie opisane wydarzenia są fikcyjne, to wystarczy. To, co odkryjesz, przerośnie Twoje najśmielsze oczekiwania. Gdy skończysz, zrozumiesz, o co chodzi…

Wierzyć ni wierzyć. Zwolennicy teorii spiskowych mają wodę na swój młyn jak nic. Ale i tak strach się bać nie ma co…

6 Replies to “Do piekła i z powrotem przez „Wrota Ahrimana””

  1. Kochana 🙂 odwiedziłam Cię tutaj, a ponieważ zaraz idę spać, to ja jutro o tych strachach poczytam :-)) a swoją drogą czy nie mogłabyś sobie lepiej na wakacjach Ani z Zielonego Wzgórza przypomnieć? Buziaczki ! ( I już po Wyspie ).

  2. Anię, to ja znam na pamięć…a tyle książek jeszcze na mnie czeka, ale poczytam sobie M.Pagnola ( o Prowansji) 😉 A to nie straszne.

  3. Bardzo lubię się bać i przy oglądaniu i przy czytaniu. Zwłaszcza że daję się wieźć życiu bez strachu ale i bez odwagi

    1. Wiesz co najgorsze? Gdy sobie człowiek sam stracha wymyśli, napisze o nim, a potem się boi, że naprawdę przyjdzie 🙂 i jeszcze żałuje, że to wszystko nieprawda :)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *