Paul Theroux to amerykański powieściopisarz i podróżnik. Mieszkał w Malawi, Ugandzie i Singapurze – tam pracował dla Korpusu Pokoju i wykładał. W 1972 roku przeniósł się wraz z rodziną do Londynu. Jest autorem około trzydziestu powieści i kilkunastu książkowych reportaży, ale największy rozgłos przyniosły mu książki podróżnicze, wśród których, oprócz Starego Ekspresu Patagońskiego, wymienić można dwie wydane już w Polsce: Wielki Bazar Kolejowy (Czarne 2010) i Pociąg widmo do Gwiazdy Wschodu. Szlakiem „Wielkiego bazaru kolejowego” (Czarne 2010), jak również Safari mrocznej gwiazdy.
okładkowo
Głębokie Południe Paula Theroux to świat, w którym „historia żyje i ma się dobrze” – stosunki między czarnymi a białymi są wciąż napięte, pełne wzajemnych żalów i poczucia krzywdy: wielu zresztą wciąż pamięta czasy segregacji rasowej, a niektórzy twierdzą, że wcale się nie skończyły. Sercem wspólnoty jest tu lokalny kościół, ulubioną niedzielną rozrywką jarmark z bronią, którego uczestnicy zachowują się tak, jakby wojna secesyjna zakończyła się wczoraj. A wokół ciągną się pola bawełny, powoli wypieranej przez inne uprawy.
Lecz choć Południe regularnie nawiedzają huragany, choć jest biedne, zacofane i popada w ruinę, równocześnie fascynuje muzyką, kuchnią, pogodą ducha i humorem. Theroux oburza się i pała gniewem, patrząc na nędzę i nierówności, ale podziwia wytrwałość i odwagę działaczy społecznych i zwykłych ludzi doświadczonych przez los.
Do książek o amerykańskim południu mam słabość od bardzo dawna, więc i po te sięgnęłam (mimo, że to nie powieść).
Książka ciekawa, choć momentami męcząca dywagacjami autora… Południe jawi się nadal jako rejon biedny, religijny (fanatycznie) zaniedbany na wielu polach. Tu się nie zmienia tak wiele jakbyśmy chcieli ani w takim tempie jaki by reszcie kraju (świata ) pasował.
Widzimy opisanych w niej zwykłych aż do bólu ludzi z ich codziennym życiem, problemami ale i nadziejami…
Południe na pewno ma w sobie to „coś” i kiedyś bardzo chciałabym je zobaczyć sama, choćby po to aby skonfrontować odczucia autora z moimi własnymi.
Znajdziemy tu też poruszone literackie wątki m.in. dotyczące Harper Lee czy Faulknera.
Theroux udało się bardzo dobrze uchwycić ten specyficzny klimat południa, całość polecam, mimo że spodziewałam się trochę czegoś innego – bardziej porywającej wędrówki.
Wyd. Czarne
