Fizyka to nie fikcja, czy sf – zdaje się mówić Jerzy Andrzej Przystawa (urodzony w 1939 roku) – polski naukowiec, fizyk, profesor dr hab., spec od kwantowej teorii ciała stałego, nauczyciel akademicki Uniwersytetu Wrocławskiego (pracował też w Instytucie Fizyki Teoretycznej).
O fizyce i o tym jak smakuje opowiada prof. Przystawa. Sam jako wykładowca, doskonale czuje smak fizyki i nadaje na przyjemnych w odbiorze falach dla wszystkich innych fizyków i nie-fizyków w książce Odkryj smak fizyki . Ta niezwykła lektura powstała na bazie serii wykładów dla studentów wydziałów humanistycznych we Wrocławiu. Jak sobie przypomnę co miałam kiedyś z fizyki (jako humanistka właśnie), to … się rumienię.
Książka jest nie zwykle interesującym i wciągającym niczym (czarne dziury) współczesnym przeglądem najbardziej przełomowych badań fizyków (ostatnie sto lat). Autor zaprezentuje nam świat naukowców, zajrzymy wraz z nim za kulisy noblowskich odkryć, dowiemy się o co kłócą się badacze, ba nawet, że się nie lubią i za co … a także jak wzajemnie się „napędzają” czyli inspirują. Uświadomimy sobie, że epokowe przełomy w nauce – często zdarzają się przypadkiem zupełnie. Jeśli chodzi choćby o noblistów to przyznając nagrodę Albertowi Einsteinowi, Komitet Noblowski do końca nie wiedział, co zrobić z jego teorią, a i dziś gro fizyków nie jest zbyt szczęśliwych z powodu jej istnienia. Prof. Przystawa bardzo „czytelnie”, z dużym poczuciem humoru i werwą przybliża nam skomplikowany świat nauki – od Wielkiego Wybuchu do Modelu Standardowego i uciążliwego bozonu Higgsa. Zachęca nas umiejętnie do spróbowania owocu bynajmniej nie zakazanego a raczej nakazanego, by lepiej zrozumieć nasz świat i wszechświat. Mamy choćby zagadkowo – zabawne tytułu rozdziałów (niemal wcale nie naukowe):
– Co to jest ciało doskonale czarne i jak można je rozpoznać?
– Krokodyl z Cambridge rozbija jądro.
– Nieudany wysiłek niemiecki.
– Poltergeist złośliwy duch domowy.
albo czyż nie zabawne i… straszne:
Niedawno uczestniczyłem, daleko od Polski, w konferencji międzynarodowej (…). Pewien amerykański prelegent ze swadą zreferował swoje rewolucyjne stanowisko, że jednak Kopernik nie miał racji, Ziemia pozostaje nieruchoma, to jednak Słońce kręci się w okół nas. Wyłożył na czym polegał błąd Kopernika, a potem Einsteina i innych. Odmówiłem zgody publikowania mojego referatu obok tych rewelacji. Edytor tomu nota bene poważny amerykański historyk, uprzejmie się zdziwił: co za różnica, czy Ziemia wokół Słońca, czy Słońce wokół Ziemi? Czyż nie wszystko jedno?
Cóż, ja osobiście cały czas twierdzę, że Świat jest płaski i spoczywa na dwóch wielkich żółwiach 🙂

Lekko, łatwo i przyjemnie o fizyce? To dla mnie – inżyniera chemika – trudne i fascynujące zadanie. I nie wiem dlaczego skojarzyła mi się: ” Odpowiedź” Assarafa i Smitha
Proszę serdecznie osoby, którym usunęłam komentarze, wraz z dublowanym moim wpisem o wybaczenie i ewentualne skomentowanie raz jeszcze…chyba Morganę i Margolkę o ile pamiętam, wybaczcie…;-)
:)) No to po raz drugi napiszę, że zaskoczona jestem, że można w taki spoósb pisać o fizyce.. 🙂 Tak to chyba było