Trzy pociski Bullet Books (Gladiatorka, Grajek i Przeklęty zakon)

Z pewnych względów bardzo lubię liczbę trzy a dziś będzie potrójny wpis.  Dotyczy trzech rożnych książek ale z jednego gniazda, czyli Wydawnictwa Bullet Books. Idą święta wiadomo pogoń za Mikołajem to i wpis musi być zbiorowy niestety, mam jednak nadzieję, że zachęcający.
Gladiatorka  – Rusell Whitfield
Sama nie miałam pojęcia, że w czasach, kiedy poziomem adrenaliny w Rzymie  rządziły kolejne podboje i …. walki gladiatorów były też gladiatorki. Ale czemu nie?
Z opisu: Spartańska kapłanka Lysandra nigdy nie przypuszczała, że będzie musiała walczyć o swoje życie na arenie. Przewrotny los sprawia jednak, że statek, którym podróżuje, tonie, wyrzucając rozbitków u wybrzeży Azji Mniejszej.
Dziewczyna trafia w ręce Lucjusza Balbusa , właściciela jednej z największych szkół dla gladiatorek w Cesarstwie Wschodnim. Od tej pory jej życie będzie złożone w rękach plebsu żądnego krwawych widowisk…
Książka jest doskonale wydana, tłoczona okładka, ryciny (na nich typy gladiatorek) interesujące i kuszące, choć groźne. Jest dużo o miłości tej greckiej i safońskiej… Klimat nie powiem, brutalny momentami, kilka bardzo mocnych scen – dla kogoś o mocnych nerwach ale książka fascynuje i wciąga, bez dwóch zdań. Kiedyś widziałam ruiny Koloseum w El-Dżem i mogłam to sobie wyobrazić bardzo łatwo – ten klimat „rzymskiej” areny. Robi to wszystko wrażenie. Można powiedzieć, że to kobieca wersja Gladiatora, ktoś się wyraził, że jak w serialu Spartakus  – tego nie widziałam akurat. Książka jest debiutem, udanym według mnie, bardzo dobrze dopracowane (charakterologicznie) postacie, emocjonujące potyczki. Sporo informacji mamy o podbojach, plemionach, zwyczajach i obrzędach; duży ładunek tego typu wiedzy. Polecam, bo lektura bynajmniej nie tuzinkowa.

Grajek
Helen McCab
Rumunia, żeby nie wiem co, na pierwszy rzut oka zawsze będzie ponura, być może przez Draculę, izolację, dyktatury itd… Czuje się to, ten mroczny klimat i w Grajku, mimo, że akcja dzieje się w latach 80/90 XX wieku. Młody dr Marcu, psychiatra i naukowiec, bada zjawisko wysokiej zachorowalności na schizofrenię kobiet jednej z rumuńskich wsi. Odkrywa rzeczy przerażające a dotyczące makabrycznych rytuałów -na dzieciach. Lekarz wraz z inspektorem policji próbuje złapać podejrzanego …
Grajek
to niepokojąca historia, która zmusza nas byśmy zadali sobie pytanie, czy groza drzemiąca w starych ludowych podaniach, to jedynie wytwór wyobraźni, czy też diaboliczna rzeczywistość, która jest realna i czai się tuż za granicą tego, co zwykliśmy uważać, za naszą codzienną rzeczywistość.
Lektura jest trudna na pewno, ale nie epatuje okrucieństwem, więcej niż to potrzebne dla  odbioru całej historii, sporo jest nawet niedomówień, przemilczeń i domysłów. Trwoga wchodzi nam pod skórę niczym nocny chłód, najpierw powoli, by potem obudzić nas zdrętwiałych z zimna i … przerażenia. Tym bardziej zaskakujące dokonanie literackie jak na autorkę romansów historycznych, którą jest McCab. A Grajek podobno nie jest jej ostatnia melodią w tej materii. Nie podam nikomu definicji thrillera, zamiast proszę przeczytać Grajka, po prostu.

Przeklęty zakonCraig Smith

Ileż już było o tych Templariuszach nie zliczy nikt, a ile jeszcze powstanie nie ważne i oby jak najwięcej, tylko interesująco.

Istnieje skrywana legenda, która głosi, że jeszcze przed ukrzyżowaniem Jezusa Piłat rozkazał, by wykonano portret skazańca. Ten jedyny prawdziwy wizerunek Chrystusa przetrwał gdzieś przez wieki, dając nieśmiertelność tym, którzy mieli go na własność. Zakon Templariuszy przez stulecia trzymał tę informację w ścisłej tajemnicy.

W tej powieści okazuje się, że zbyt wielu ludzi chce mieć na własność owo malowidło, co powoduje nie tylko zamęty ale śmierć i cierpienie wielu innych ludzi. Są tu: tajne bractwa, sejfy, elity, banki… polityka (jakże by inaczej). I ten pisarz serwuje nam całe menu charakterystycznych osobowości (szpieg na emeryturze czy pewna Hrabina a’la Nosferatu). Craig Smith dobrze miesza mistycyzm, tajemniczość, nagłe zwroty akcji, lekką romantyczność itd. Koktajl sprawdza się doskonale w czytaniu, choćby przy innym koktajlu (nie tylko kawie).
Serdecznie polecam, ten kawał dobrej rozrywki w klimacie historycznym częściowo; także jak najbardziej pod choinkę.

2 Replies to “Trzy pociski Bullet Books (Gladiatorka, Grajek i Przeklęty zakon)”

  1. Różyczko! Ugrzęzłam w ponad pięćset stronicowej Danucie Wałęsie i grasuję w księgarniach za prezentami dla bliskich o specyficznych gustach więc narazie nie reaguje na inne bodźce książkowe. Spokojnych i czarownych świąt. U Was to będzie się działo!!!

Pozostaw odpowiedź ~Lola Pellegrina Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *