Tracey Baptiste pochodzi z Trynidadu, w NY skończyła literaturę angielską. Obecnie mieszka z mężem i dziećmi w New Jersey I tak pisze o sobie:
„Książki to wyjątkowa magia, która rzuca inne zaklęcie na każdego czytelnika za każdym razem, gdy je czyta. W każdej historii, którą piszę, i w każdej prezentacji, którą przedstawiam, myślę o wielu sposobach, w jakie słowa mogą wracać od nowa, tworząc nowe znaczenie dla czytelników w miarę dorastania”.
Minecraft. Wypadek to druga książka z cyklu o Minecrafcie.
okładkowo
Nastoletnia Bianca po ciężkim wypadku samochodowym, w którym uczestniczyła wraz ze swoim przyjacielem Lonniem, ucieka w świat wirtualnej rzeczywistości Minecrafta. Wkrótce jednak zdaje sobie sprawę, że grając na szpitalnym serwerze, znalazła się w grze, w której nie obowiązują zwykłe zasady, a postacie, które ją atakują, przypominają osoby z prawdziwego życia. Pojawia się tam także ktoś wyglądający jak Lonnie, jednak z awatarem chłopca nie ma kontaktu.
Bianka musi rozwikłać tajemnice tego nowego świata: dlaczego się w nim znalazła? Kim są groźne postacie, które ją śledzą? Czy to, co się dzieje, dzieje się naprawdę? Jak dotrzeć do Lonniego i pomóc mu, by znowu stał się sobą?
W przeciwieństwie do pierwszej części (pt. Wyspa) tu bohaterem jest dziewczyna, czyli mówiąc inaczej mamy bohaterkę (chcąc odmieniać) ale do rzeczy. Nastolatka radzi sobie nie gorzej niż „chłopacy” i przeżywa wiele przygód, w końcu w Minecrafcie nie ma mowy o nudzie, bo co i rusz nas coś zaskakuje…
Mimo innego autora, styl jest porównywalny, a całość czyta się szybko i ciekawie. Wiadomo rzecz głównie dla fanów ale jak to lubię podkreślać – nie tylko, także dla rodziców (można czytać razem), którzy chcę zrozumieć o co w tym wszystkim „kwadratowym” chodzi. Polecam.


