Popiołem i cieniem – Aida Amer

Aida Amer (rocznik ’68) o korzeniach polsko-palestyńskich, wychowała się na styku dwóch kultur. Z wykształcenia archeolog i aranżer wnętrz, pisarstwem zajmuje się w czasie wolnym. Mieszka w Krakowie. Zadebiutowała opowiadaniem „Igor i Igor”, natomiast „Rantis” była jej pierwszą powieścią. Do młodszych czytelników zaadresowała „Opowieści spod oliwnego drzewa” jej najnowsza książka nosi tytuł „Popiołem i cieniem”.

okładkowo
Ta opowieść prowadzi nas równolegle przez życia bohaterów żyjących współcześnie oraz w chwili rozpoczynającej się rewolucji neolitycznej tysiące lat temu. W jednym i drugim przypadku bohaterowie zmagają się z potężnymi zmianami, jakie zachodzą w ich czasach. Współczesne głębokie przemiany społeczne, kulturowe, obyczajowe i technologiczne znajdują swoje odniesienia w dalekiej przeszłości.

Dwaj mężczyźni, którzy weszli w dorosłe życie z bolesnym przekonaniem, że nie dopełnili obowiązku przejścia inicjacji. Nie zdali egzaminu, który czyniłby z nich wartościowych członków społeczności. Ich losy to wieloletnie zmagania, by naprawić błędy, by pokonać ciążące im własne niedoskonałości. Mocno zaznaczone w powieści kobiece sylwetki stają w obliczu szansy na bycie pełnoprawnymi członkami społeczności. Jednocześnie odkrywają bezlitosną prawdę, że wolność nie jest ani łatwa, ani darmowa. Oba wątki powieści łączą te same ścieżki, którymi bohaterowie wędrują. Mimo dzielących ich tysiącleci, spotykają się w na tych ścieżkach w tych magicznych chwilach, gdy czas traci swą moc.


Aida Amer w swoich książkach zachwyca, bo snuje opowieść niczym Szeherezada i nie pozwala się czytelnikowi oderwać od napisanych przez nią słów. Zdecydowanie pisarka ma ten Gen Bajarza, darowany przez Muzy tylko nielicznym.
Pisałam w poprzednich recenzjach jej książek, że:
„W trakcie czytania każdej z jej książek wpadałam w swoistą „studnię czasu” z której nie chciałam wracać zbyt szybko…”
I to znów miało miejsce, choć w jeszcze mocniejszej formie. Sama akcja „Popiołem i cieniem” dzieje się na jednej z płaszczyzn czasowych, bardzo, bardzo odległej od współczesności. 
Wydawałoby sią jak można połączyć dwie (tak odległe od siebie) ramy czasowe, a jednak jest to możliwe.
Czytając powieść można się zdziwić jak wiele łączy Nas z czasów neolitu z Nami czasów dziś…
Proza Aidy Amer jak zawsze z jednej strony jest bardzo realistyczna, a z drugiej pełna empatii, zrozumienia – jej klimatowi nie można się oprzeć.

Kto sięgnie po książkę, przekona się sam, że naprawdę warto. 

Wyd. MG

Wzgórze błętkitnego snu – Igor Newerly

Igor Newerly (1903-1987) to wybitny prozaik, autor powieści i opowiadań, słuchowisk radiowych oraz scenariuszy filmowych. Urodził w Białowieży na Podlasiu. To prawda, że biografią Newerlego można by obdzielić wielu ludzi – zawodowo bywał stolarzem i szklarzem, myśliwym oraz kajakarzem, socjologiem, dyrektorem, a nawet stenografem i redaktorem pism. Zaś zawodowo pisaniem zajął się dopiero w drugiej połowie życia. „Wzgórze błękitnego snu” jest moją pierwsza książką tego autora.

okładkowo
Urzekająca pięknem języka, ale też pięknem opowieści, historia fikcyjnego bohatera wpleciona w rzeczywiste wydarzenia sprzed wieku. (…) Newerly ustami swego bohatera opowiada jednak o jego wcześniejszych losach: dzieciństwie, politycznym zaangażowaniu i w końcu sprowokowanym przez ochranę spisku. Na kilku ostatnich stronach streszcza z kolei dalsze losy rodziny Najdarowskich. We Wzgórzu Błękitnego Snu zostało zamknięte całe piękno mroźnej tajgi – miejsce początkowo będące dla Bronisława więzieniem, staje się z czasem bliską raju krainą szczęśliwości. To doprawdy niezwykła opowieść o ludzkich losach nierozerwalnie związanych z polityką, ale i otaczającą człowieka naturą. Po czterech latach katorgi Najdarowski rozpoczyna tam nowe życie… Uczy się myślistwa, buduje w tajdze dom, poznaje wspaniała kobietę i – cały czas tęskni za ojczyzną. Newerly opisuje życie Polaków na Syberii, opowiadając zarazem o przyjaźni, męstwie, miłości, honorze i wielkiej, choć przymusowej przygodzie na tle wspaniałej, dzikiej przyrody.

Kiedyś mój tato ciepło i z przejęciem wspominał lekturę „Chłopiec z Salskich Stepów”, zapamiętałam już wtedy oryginalne nazwisko autora… Newerly. Jednak trzeba było dekad, by po jego książki sięgnąć.

Od kilku lat trwa moja fascynacja Polesiem i kresami w szerokim ujęciu, tym bardziej nie mogłam pominąć (mimo, ze fikcyjnych) losów poleskiego zesłańca na dalekiej Syberii. Książka jest świetnie osadzona w realiach epoki, ukazuje piękno surowego i  dziewiczego świata północy. 
Ta przygodowo- awanturnicza powieść nawiązująca do najlepszych tradycji swojego gatunku. Mimo (momentami) dłużyzn, czyta się ją dość szybko i przyjemnie, opisywana przyroda zachwyca i fascynuje. Jest też o przyjaźni, poświęceniu, bliskości, miłości…

Na pewno nie będzie to jedyne moje spotkanie z twórczością Igora Newerlego.

Wyd. MG