Czekajcie a doczekacie się tak głosi moja maksyma w kwestii przekładów (no może nie zawsze ale…). Po skończeniu najnowszej wyczekanej Joshilyn Jackson pt. Oszukać przeznaczenie jeszcze bardziej niż po poprzednich jej książkach musiałam sobie przypomnieć gdzie jestem, jaki dzień, jaka godzina itd. Do tego stopnia są wciągające.
Rose Grandee po nieciekawej przeszłości – po ucieczce od ojca tyrana; tułaczce od miasta do miasta od faceta do faceta – co jedno to i gorsze w końcu trafia na tego jedynego i wychodzi za mąż. R.G. jawi się nam ostatecznie jako idealna żona i pani domu. Nie chce powielać życia matki, która uciekła od bijącego ją męża i małej córeczki. Nasza Rose więc nawet latem nosi bluzki z długim rękawem ze słodkim uśmiechem na ślicznej buzi oraz gotowym wytłumaczeniem na złamany obojczyk czy tym podobne. Po przypadkowym spotkaniu (jakby się wydawało) z nieznajomą wróżką na lotnisku – ta młoda kobieta budzi w sobie niezależną, upartą i zadziorna babkę z Alabamy, jaką kiedyś była. Kowbojkę z niesamowitą smykałką do broni palnej. Bo wróżba mówi, że „przystojny mąż pozbawi ją życia, o ile ona nie zabije go pierwsza”. Po serii niefortunnych zbiegów okoliczności Rose ucieka z domu samochodem teścia, ze starym koltem dziadka pod siedzeniem a trójnożną grubą psiną na nim. Chce odszukać matkę i swoje życie. Wie, że jej „cudowny” mąż nigdy nie pozwoliłby odejść, żywej Ro. Zaczyna swoisty wyścig z czasem aby oszukać przeznaczenie, czy jej się uda? Sprawdźcie sami.
Jackson jak zwykle mistrzowska. Co powieść to doskonalszy warsztat i bardziej nieziemskie pomysły, np. niezwykle zręcznie połączyła ze sobą jednym wątkiem (gwiazdy szkolnego futbolu – Jima B.) dwie ostatnie powieści Bogowie Alabamy z Oszukać przeznaczenie.
Aż kręciłam głową z podziwu, bo pierwszy raz z czymś takim się spotkałam. Książki przez to łączą się, ale każda z nich czytana oddzielnie jest zamkniętą całością. Po prostu jest to kawał doskonałej lektury.
Polecam wcześniejszy wpis dotyczący książek Jackson: Mrs Joshilyn Jackson – królowa Alabamy

Na pewno sięgnę po nową J.J. 😉
Witaj :)Film „Oszukać przeznaczenie” był doskonały, ale z tego co piszesz nie był on wg tej książki.Pozdrawiam serdecznie 🙂
Nie, absolutnie, nie – zresztą tytuł oryginału tej książki jest zupełnie inny, bardziej pasujący wg mnie do treści: „Backseat Saints”, jak się przeczyta to od razu wiadomo dlaczego; miałam o tym dodać w poście ale już sobie darowałam.Pozdrawiam i dzięki za odwiedziny 😉
Cholercia! Niby dużo czytam ale Ty zawsze mnie zaskakujesz jakimś smakowitym kąskiem. Nic tylko znowu dopisać do listy.