„Demon ruchu” – dreszczotwórcy Grabińskiego

Korzystając z uprzejmości mojej siostry, której zawdzięczam wkład w tę recenzję i chcąc zrobić jej prezent (urodzinowy). Rzecz będzie o Stefanie Grabińskim, o którym pisała magisterkę; autorze zapomnianym na lata – a niesłusznie. Jego dzieła są nareszcie wznawiane. Stefan Grabiński (ur. w 1887 w Kamionce Strumiłowej n/Bugiem – zmarł w 1936). Pracował jako nauczyciel języka polskiego. Niestety musiał zrezygnować z pracy, z powodu gruźlicy. Zadebiutował w 1909 r. nieśmiałym, niedopracowanym jeszcze tomikiem nowel Z wyjątków. W pomrokach wiary, jako Stefan Żalny. Demon ruchu (o którym dziś mowa) powstał dziesięć lat później, oprócz opowiadań pisał także powieści i dramaty.

„Przemycał” w swej twórczości teorię o złych wirach psychicznych, przypadkowych „fantazmatach zła”. Bohaterowie jego nowel, naznaczeni złymi pierwiastkami: Maszynista Grot pędzący pociągiem bez opamiętania, pojawiająca się w płonących domach Magda, niebezpiecznie piękna Sara, tajemnicza Jadwiga Kalergis, dziwny Czelawa, to tylko kilkoro z nich, naznaczonych fantazmatami…

„…Zdumienie i lęk – oto mój motyw przewodni, moja zasadnicza postawa wobec życia i jego spraw, rytm naczelny, w którym pulsują najistotniejsze tętna mej jaźni…”  Tak pisał o sobie sam autor.

Cykl nowel Demon ruchu zawiera utwory o tematyce kolejowej, świat przedstawiony to: praca na kolei, pędzące lokomotywy, niekończące się torowiska, także pracownicy kolei – środowiskowe zabobony oraz legendy, np. Smoluch. Akcja prowadzona jest wielopłaszczyznowo, tylko przypadek sprawia, że fantazmaty zła układają się w odpowiednią sekwencję kodu, otwierając drzwi do innego wymiaru. Pojawi się wtedy jak gdyby nigdy nic i Smoluch między przedziałami, i sygnały niepokojące usłyszy dróżnik, i Pociąg-Widmo zechce z upiornym łoskotem i równie upiornymi pasażerami, objawić swą obecność…

Demon ruchu” to zbiór najlepszych opowiadań Stefana Grabińskiego, mistrza grozy, nazywany polskim Edgarem Allanem Poe i H.P. Lovecraftem. Historie wypełnione są tym, co dla Grabińskiego najbardziej charakterystyczne – potrzebą eksploracji tajemnych sił w gwałtownie zmieniającym się świecie początków XX wieku. Od widmowych pociągów, przez demony zamieszkujące kominy, po żywiołaki wzniecające pożary – horror Stefana Grabińskiego smakuje jak nigdy przedtem. I straszy, jak niewielu dzisiaj”

 A ja muszę chyba na nowo przemyśleć napomnienia i ostrzeżenia z dzieciństwa, wypowiadane przez moją Babcię na temat chodzenia ” na tory” czyli machania do jadących pociągów, hmmm…

One Reply to “„Demon ruchu” – dreszczotwórcy Grabińskiego”

Pozostaw odpowiedź ~bzik Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *