Alexandra Harvey jest autorką podobno poczytnych wielce książek typu wampirowatego dla młodzieży (nie znam żadnej), dla mnie wampir jest tylko jeden – wiadomo jaki, ale nie o tym … bo już się rozkręcam.
Biorąc jednak pod uwagę poniższą książeczkę, którą przeczytałam z ogromną przyjemnością, to myślę, że i tamte mogą być całkiem niezłe, a warsztat pisarski ma Harvey wyśmienity.
Druga połowa XIX w, Anglia
Szesnastolatka Violet Willoughby nie bardzo wierzy w duchy a w zasadzie wcale w nie nie wierzy, jednak duchy od jakiegoś czasu ją prześladują, mając jej niewiarę w nosie (czy gdzieś tam indziej, gdzie duchy mogą mieć).
Dziewczyna po latach asystowania matce (fałszywemu medium), bardzo sceptycznie traktuje zjawiska paranormalne. Sprawa staje się trudniejsza, gdy uparty duch jej rówieśnicy – wciąż „nawiedza” Violet. I nastolatka nie może już lekceważyć swych zdolności. Wręcz chce zrozumieć, „co duch miał na myśli…” , by zapobiec kolejnej tragedii, której ona może być ofiarą. Ba, tylko jak to zrobić aby nie zdradzić się przed rodzicielką (uzależnioną od sławy, uwielbienia i profitów), gdyż Vi chce wydostać się spod jej władzy. Jedyny sojusznik i osoba najbliższa sercu to Colin, (przyjaciel z dzieciństwa). Pozostaje więc kwestia jak znaleźć sposób, aby pomóc duchowi oraz zacząć wolne od kłamstwa i o ograniczonym dostępie dla duchów życie…
Mnie się powieść podobała z kilku powodów: świetnie napisana (i przetłumaczona); nie wyłapałam „współczesności językowych” – mogłaby być odebrana jako „z epoki”; infantylno-naiwna, tyle na ile to konieczne; nie tylko dla młodzieży (przypuszczam, że młodzież czyta jeszcze „lepsze” kawałki)
Bardzo dobrze opisane sceny spotkań z duchami ich obecność i odczuwanie tego „wnikania” przez bohaterkę – wręcz samemu czuje się ten chłód, chlupot wody pod stopami, czy smak opium na języku…
Naprawdę świetna książka i ustawiłabym ją na półce już po Ani … ale jeszcze przed Drakulą. Więc róbcie miejsce i Wy na swoich półeczkach.

Mnie się opis podoba, na pewno poszukam…
Właśnie skończyłam czytać… książka wpadła mi w ręce przypadkiem i muszę przyznać że czytało się ja z dużą przyjemnością. Polecam wszystkim gorąco
Hej, ja także przeczytałam tą fascynującą książkę, którą dostałam na gwiazdkę. Tak mnie wciągnęła że przeczytałam ją w dwa dni. Gorąco zachęcam do jej przeczytania.
Cieszę się i polecam „Lament”, którego recenzja lada moment
Jest to bardzo fajna książka bardzo wciągająca, przeczytalam ją przypatkiem poniewarz dostałam ją od koleżanki….:-) myślę że nie dlugo przeczytam nastempne książki.:-) Naprawdę polecam….!:-)