Królowie Bourbona – J.R Ward

J.R. Ward jest zdobywczynią wielu nagród literackich, wydała kilkadziesiąt powieści, a prawa do jej książek sprzedały się aż do siedemnastu krajów. Najbardziej znana jest z serii o Bractwie Czarnego Sztyletu – cyklu powieści o wampirach. W moje ręce wpadła jej najnowsza książka na naszym rynku pt. Królowie Bourbona. 

okładkowo
Bradfordowie zbili majątek na produkcji bourbona i prowadzą uprzywilejowane, pełne wysmakowanych przyjemności życie. Opływają w luksus, choć tylko pozornie są szczęśliwi. Nad utrzymaniem fasadowego raju Bradfordów niestrudzenie pracuje służba.

Te dwa światy nie powinny się nigdy przeniknąć. Ale stało się inaczej. Ogrodniczka Lizzie – wbrew zdrowemu rozsądkowi – zakochała się w synu marnotrawnym Bradfordów, a ich gorzkie rozstanie jest jak posypana solą rana. Teraz, po dwóch latach, Tulane Bradford wraca do domu, a wraz z nim cała przeszłość.

Nikt nie pozostanie obojętny: ani jego piękna i bezwzględna żona, ani przepełniony goryczą starszy brat, a już na pewno nie nestor rodu – człowiek pozbawiony zasad i skrupułów, skrywający wiele strasznych tajemnic.

W miarę jak w rodzinie narastają konflikty, cała posiadłość wraz z mieszkańcami wpada w wir przemian. Żeby je przetrwać, trzeba mieć głowę na karku. (…)

Książka uzależniająca niczym tytułowy trunek – tyle tylko powiem już na początku. Do tego jest zacnej objętości (dobre 500 stron). Czyli jest się czym raczyć na długie godziny.

Miłość i nienawiść idą tu ręka w rękę, bohaterowie kochają się, ranią, nienawidzą, szantażują, grają i to nie zawsze czysto… no i piją. Są też rodzinne sekrety oraz utracone i odnajdywane cudownie miłości. Intrygi i kłamstwa.

Całość czyta się jednym tchem. Może gdzie nie gdzie w nadmiarze ozdobników (tzw. opisów okoliczności przyrody) – w całości jednak to zupełni nie wadzi. Książka mocna, hedonistyczna, na pewno raczej dla dorosłego odbiorcy obojga płci.

Jak na pierwszą część sagi rodzinnej z realiami ówczesnej Ameryki – rewelacyjna.

Czekam niecierpliwie na kolejny tom, choć w sumie to ciekawe ile ich ma jeszcze być 🙂

 

 

 Wyd. Marginesy 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *