Nocny człowiek – Jørn Lier Horst

Jørn Lier Horst to norweski pisarz i mój ulubiony „kryminalista”. Przed pisaniem pracował jako szef wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold. Studiował kryminologię, filozofię i psychologię. Tworzy także powieści kryminalne dla młodszych czytelników. Najpopularniejszy jego cykl to powieści o policjancie Williamie Wistingu. Nocny Człowiek to piąta wydana u nas część serii.

okładkowo
Larvik, Vestfold, mglisty, jesienny poranek. Powoli ustępująca mgła, odsłania głowę kobiety wbitą na pal pośrodku miejskiego rynku. Jej tożsamość jest nieznana, ale widać, że to młoda osoba. William Wisting stoi przed koniecznością zbadania najbardziej groteskowego morderstwa w swojej policyjnej karierze. Cała Norwegia jest wstrząśnięta, media domagają się szybkiego wyjaśnienia sprawy. Presja nie maleje, kiedy zostają znalezione kolejne zwłoki, wyłowione z głębi rzeki…

Nocny człowiek – to kolejny recenzowany przeze mnie kryminał tego pisarza. Każda jego książka stanowi gwarant nie tylko fascynującej lektury ale i dobrej kryminalnej rozrywki. Poza tym Horst ponownie serwuje nam wnikliwe analizy społecznych zachowań, uwarunkowań, problemów itp.
Podoba mi się duża obecność córki Wistinga – Line w tej części, choć w sumie w każdej jest jej sporo i absolutnie mi to nie przeszkadza 🙂 Poza tym motyw dziennikarstwa śledczego jako uzupełnienie pracy policyjnej (nawet jeśliby przeszkadzało) dla mnie jest bardzo interesujący.

Podsumowując: bohaterowie jak zwykle dobrze nakreśleni, a wszystko w książce we właściwych proporcjach, pewnie m.in. dlatego tak lubię ten cykl…
Każdą z części można czytać w oderwaniu od reszty, bez zachowania chronologii – może dlatego też ukazują się nie po kolei 🙂

 

 Wyd. Smak Słowa

„Felicja zaginęła” i „Gdy morze cichnie” – Jørn Lier Horst

Jørn Lier Horst (norweski pisarz i dramaturg) mój ulubiony norweski „kryminalista”. Zanim zajął się pisaniem pracował jako szef wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold. Studiował kryminologię, filozofię i psychologię. Pisze także powieści kryminalne dla młodszych czytelników. Zadebiutował w 2004. Stworzył niezwykle popularny cykl powieści kryminalnych o policjancie Williamie Wistingu. Poniżej przedstawiam wam dwie kolejne w moim zbiorze: Felicja zaginęła oraz Gdy morze cichnie.

Gdy morze cichnie
okładkowo
Mgliste, bezludne Stavern, poza sezonem. Nieprzytomny mężczyzna zostaje odnaleziony na schodach miejskiej apteki. Jest postrzelony w brzuch i najwyraźniej ktoś chciał, aby został zauważony. Wkrótce policja znajduje w pobliżu zwęglone kości na pogorzelisku. Kiedy dodatkowo fale wyrzucają na brzeg zwłoki, William Wisting rozumie, że tym razem będzie miał do czynienia z całkiem odmienną sprawą kryminalną. W takich zimnych i budzących dreszcz emocji okolicznościach, norweski mistrz kryminału rozpoczyna swoją inteligentną, mroczną i niezwykle pasjonującą powieść policyjną.

Wydawałoby się jak to czytać cykl kryminalny nie po kolei, a jednak da się i cały czas jest równie ciekawie.
I coraz atrakcyjniej z tomu na tom. Autor umie „zatańczyć” intelektualnie z czytelnikiem to fakt. Jego kryminalne zagadki są spójne i logiczne, no i mega wciągające. A te zakończenia…
Do tego prywatne sprawy Wistinga plączą się lub rozplątują (zależy jak na to spojrzeć) co nadaje mu jako bohaterowi bardzo ludzkiego wymiaru a nie tylko tego „mundurowego”.

Wyd. Smak Słowa

Felicja zaginęła
okładkowo
Gdy komisarz William Wisting otwiera nową sprawę o zaginięcie, w tym samym czasie podczas prac budowlanych zostaje znalezione ciało kobiety. Dochodzenie odkrywa sieć kłamstw i brzemiennych w skutkach wydarzeń, i pomimo że sprawa jest stara, jej dramatyczne następstwa wciąż są odczuwalne.

Wisting walczy z czasem i ze zbliżającym się przedawnieniem sprawy, ale przede wszystkim z ukrytym mordercą, który myślał, że uda mu się uniknąć kary…

Horst po raz kolejny pokazał, że jest mistrzem w budowaniu napięcia… i w mieszaniu tropów. Mimo, że bardzo realistyczne opisy (niektóre oczywiście) są dla mnie zbyt mocne, to lekturę i tej części uważam za udaną i wartą popełnienia. A zakończenie zaskoczyło mnie w tym tomie chyba najmocniej.

Wyd. Smak Słowa

Raki pustelniki i Na pastwiska zielone – Anne Ragde

Anne Ragde to jedna z bardziej znanych norweskich pisarek, do tego lubiana zarówno przez czytelników jak i krytyków. W Norwegii sprzedała ponad milion egzemplarzy swoich książek. Na podstawie Ziemi kłamstw (całej trylogii) powstał ogromnie popularny serial telewizyjny, powieść przetłumaczono na ponad 20 języków. Kolejne części sagi to: Raki pustelniki i Na pastwiska zielone.

okładkowo
Raki Pustelniki
Po burzliwych wydarzeniach – śmierci matki i ujawnieniu rodzinnych tajemnic – bracia Neshov próbują wrócić do codzienności. Margido, właściciel domu pogrzebowego, stara się ułożyć swoje życie osobiste. Pragnienie dziecka powoduje, że Erlend i jego partner stają w obliczu ważnych wyborów. Przepełniony samotnością i goryczą Tor pozostaje w domu i nadal prowadzi rodzinne gospodarstwo.

Powrót do zwykłego życia okazuje się tylko pozorem. Losy bohaterów zostają wywrócone do góry nogami. (…) Anne B. Ragde snuje refleksje o odkrywaniu siebie i sile więzów krwi. Poszukuje odpowiedzi na pytanie, czym tak naprawdę jest rodzina – podporą czy obciążeniem…

Tytuł intryguje i nasuwa mnóstwo analogii, bo czyż my ludzie nie zachowujemy się często jak raki pustelniki, które chronią swoje miękkie wrażliwe miejsca przed światem w skorupach domów i serc?
Tak druga część norweskiej sagi jest świetną kontynuacją Ziemi kłamstw. Dalsze losy rodziny Neshov znów mocno wciągają. Realizm powieści zadziwia, nie ma tu zbytecznych, pustych „rzeczy”,  a naturalizm momentami jest nawet zbyt sugestywny, choć sama akcja biegnie powoli. Ponownie czarny humor pięknie wszystko okrasza.

 

Wyd.  Smak Słowa

okładkowo
Na pastwiska zielone
Torunn walczy o utrzymanie rodzinnego gospodarstwa, mając do pomocy młodego zmiennika Kai Rogera. Margido jest zajęty modernizacją i rozwojem działalności swojego biura pogrzebowego w Trondheim. Tymczasem w Kopenhadze panuje ożywione podniecenie, ponieważ Erlend i Krumme spodziewają się dzieci z Jytte i Lizzi. Planują wielką przebudowę silosa w Neshov i zamierzają korzystać z gospodarstwa jako miejsca na wakacje. Obie pary wspólnie jadą do rodzinnego gospodarstwa z planami na przyszłość i własnym architektem. Tego lata wiele zmieni się w Byneset, gdy tak niezwykle odmienni członkowie rodziny ponownie zbiorą się razem…

Do trzech razy sztuka? Oj z tego co wiem to nawet do czterech (niedługo czwarty tom: Zawsze jest przebaczenie) ale póki co za mną już trzeci tom tej nietuzinkowej sagi. Po raz kolejny bez problemu dałam się wciągnąć w burzliwe momentami losy tej rodziny. Podobnie jak poprzedniczki i ta część została dopracowana językowo, a wszelkie „mocniejsze” zabiegi językowe miały swój sens. Brak zawrotnej akcji w tym wypadku nie był uciążliwy, w końcu saga z założenia ma być dłuższą opowieścią. Lektura zapadająca w pamięć na długo.


Wyd. Smak Słowa