Kornik- Layla Martinez

Layla Martinez – rocznik 1987 (Madryt). Ukończyła nauki polityczne ale też seksuologię. Regularnie współpracuje z El Salto, koordynuje fanzin muzyczny Dolly Records i współprowadzi wydawnictwo Antipersona. Na naszym rynku ukazała się jej książka pt. „Kornik”.

okładkowo
Każdy dom przechowuje historie swoich mieszkańców. W rodzinnej siedzibie babki i wnuczki słychać głosy dobiegające spod łóżek i widać świętych ukazujących się na suficie. Stare ściany opowiadają o zaginięciach, których tajemnice pozostają nierozwikłane. Babka krąży po pokojach, rozmawiając z cieniami czającymi się w szafach i mrocznych zakamarkach. Z aresztu właśnie wróciła wnuczka. Jej zatrzymanie miało związek ze zniknięciem dziecka najbogatszej rodziny we wsi. To wydarzenie zmusza obie kobiety, by zmierzyły się z bolesną historią ukrytą w murach domu. Tytułowy kornik powoli toczy ich dusze i uruchamia zemstę skrzywdzonych przez patriarchat.

Powieść grozy Layli Martínez skrywa historię dziedziczonej traumy, konsekwencji wojny domowej w Hiszpanii i reprodukujących się przez pokolenia dziejów wyzysku i upokorzeń. Doskonale poprowadzona literacko, staje się bardziej namacalna niż niejeden reportaż.


„Kornik” to zaiste niewielka książeczka, ale za to z jakim ładunkiem, niepokojącym ładunkiem emocjonalnym… No, bo niby jakiś dom, a w nim babcia z wnuczką (jak w baśni Grimmów). Ale w ścianach są też inni lokatorzy realni i nierealni mieszkańcy i goście. Choć nic nie jest czarno na białym, a wiele się domyślamy.

Nietypowy styl (w końcu to debiut), nietypowa fabuła, nietypowe bohaterki… w zasadzie to wszystko tutaj jest nietypowe… i może dlatego takie  dobre.  
Jest też dość mrocznie (gdyby ktoś pytał). 
Jest też o niesprawiedliwości (szczególnie wobec kobiet)
Jest też i o zemście (i o traumie)
Jest też o wiele więcej (między wierszami)

Aż prosi się o więcej nie tylko treści (w tej książce) ale po prostu o kolejne powieści autorki.

Okładka książki Kornik Layla Martínez
WUJ

Diamentowy Plac – Mercè Rodoreda

Mercè Rodoreda – to jedna z najwybitniejszych pisarek katalońskich XX wieku. Po hiszpańskiej wojnie domowej przebywała na emigracji we Francji, a od 1954 w Szwajcarii. Do domu powróciła w 1979. W 1980 otrzymała nagrodę Premi d’Honor de les Lletres Catalanes jako wyraz uznania dla całego dorobku pisarskiego. Jej powieśći porównywane są do twórczości Virginii Woolf. Głównymi bohaterkami czyni kobiety, a jej styl narracji – poetycki, symboliczny i oryginalny – inspiruje wielu współcześniejszych pisarzy.

okładkowo
Rok 1930, Barcelona. Piękna Natàlia zostaje poproszona do tańca przez Quimeta. Pewny siebie młodzieniec oświadcza, że w ciągu roku się z nią ożeni. I dopina swego. Nazywa ją czule Colometą – Gołąbką – i kocha dziwną, egoistyczną miłością. Tymczasem przyszłość w pochłoniętej wojną Hiszpanii staje się coraz bardziej niepewna. Zaborczy i nieco dziecinny Quimet wpada na coraz to nowe pomysły zarobkowania, aż w końcu zaczyna hodować gołębie. Kiedy biznes upada, wyrusza na front. Natàlia z dwójką dzieci stara się przeżyć. Haruje dzień i noc i powoli traci wiarę w lepsze jutro. Szczęście się jednak do niej uśmiechnie.

„Diamentowy Plac” to powoli rozwijająca się ale też wymagająca uważności powieść, zdecydowanie nie do „łykania”, a bardziej do niespiesznej degustacji.  Akcja zaczyna się kilka lat przed wybuchem II Wojny światowej. Dramatyczne wydarzenia przeplatają się tutaj z miłością, ale i z traumą
oraz rozmyślaniami natury filozoficznej. 
Główna bohaterka wręcz na „naszych oczach” przemienia się z młodej, niewinnej i naiwnej dziewczyny w dojrzałą, doświadczoną przez życie ale już dojrzałą emocjonalnie kobietę. 

Wojna domowa w Hiszpanii, to temat może nie tyle pomijany, co trochę zapomniany i niezbyt znany szerszemu odbiorcy (poza Hiszpanią oczywiście), warto więc choćby przez tę powieść poznać trudne i dramatyczne realia tamtego czasu. 

A zakończenie, no cóż przeczytajcie sami i dajcie się „zaskoczyć”, bo warto.

Wyd. MARGINESY