Szczęście – Wioletta Gocoł

Wioletta Gocoł ukończyła Akademię Pedagogiczną w Krakowie. Jest żoną oraz mamą trójki dzieci. Uwielbia kawę i podróże, a szczególnie bliskie są jej Włochy. W każdej wolnej chwili czyta książki – zwłaszcza te o miłości ze szczęśliwym zakończeniem, co zaowocowało książka jej autorstwa pt. Szczęście

okładkowo
Szczęście pachnie lasem, mokrą trawą i chlebem pieczonym o poranku. Wiktoria wie, że przemoc domowa jest jak stygmat, który na zawsze chciałoby się ukryć przed światem. Bita i poniżana przez swojego męża, w końcu decyduje się na radykalny krok i ucieka przed swoim oprawcą. W górskiej miejscowości Szczęśliwce, gdzie mieszka jej babcia, powoli odzyskuje spokój i wewnętrzną równowagę. Wkrótce poznaje leśniczego Krzysztofa, który, tak jak ona, próbuje na nowo poukładać sobie życie po bolesnym rozstaniu. I kiedy okazuje się, że tych dwojga zaczyna łączyć coś znacznie więcej niż tylko zamiłowanie do przyrody i długich spacerów po lesie, budzą się duchy przeszłości, o których woleliby na zawsze zapomnieć… 

Idzie wiosna, to i apetyt na „szczęście” wzmaga się chyba u wszystkich, więc książka pod tym samym tytułem jak znalazł.

Powieść Wioletty Gocoł podejmuje trudną tematykę przemocy w rodzinie i samotnego macierzyństwa, ale mówi również o odwadze dokonywania zmian, o wyborach i poszukiwaniu szczęścia – własnego miejsca na ziemi. Przekonamy się też podczas lektury jakże łatwo (błędnie) oceniać innych po pozorach i jak wielu z nas przez lata chowa w sercu tajemnice, czy gorzkie urazy, od których bardzo ciężko się uwolnić. Całość napisana plastycznym językiem, z wielce soczystymi (momentami) dialogami.

Książka okraszona, choć może raczej „osłodzona” wieloma przepisami na słodkości, które bohaterki przygotowywały, aby umilić sobie trudne życiowe momenty. 

Trochę zabrakło mi położenia nacisku (większej uwagi) na jeden wątek, co nie przeszkadza w przyjemnym spędzeniu czasu z ta lekturą. Polecam, bo „Szczęścia” nigdy za wiele.


 Wyd. Novae Res

Ona i dom, który tańczy – Małgorzata Oliwia Sobczak

Małgorzata Oliwia Sobczak – mieszka w Sopocie, na co dzień zajmuje się badaniami naukowymi oraz pracami rozwojowymi w dziedzinie nauk społecznych i humanistycznych. Ukończyła kulturoznawstwo i dziennikarstwo. Jest członkinią Stowarzyszenia Kochamy Żuławy. Zadebiutowała w 2015 roku – postmodernistyczną baśnią Mali, Boli i Królowa Mrozu. W swoich utworach łączy nurt egzystencjalny z realizmem magicznym. Jej najnowsza książka nosi tytuł: Ona i dom, który tańczy.

okładkowo
Trzy kobiety, których losy są ze sobą nierozerwalnie połączone. Dom na Żuławach, w którym krzyżują się wszystkie te historie.

Iwa powraca po latach do niezwykłego domu na Żuławach i odkrywa tajemnice rzucające nowe światło na historię rodzinną. Pragnie zrozumieć motywy kierujące jej bliskimi i złożyć w logiczną całość wydarzenia z przeszłości.
Książka zabierze czytelnika w powojenne i współczesne czasy, ukazując postacie trzech kobiet, które poszukują szczęścia pomimo przeciwności losu. Pełna emocji fabuła umieszczona w urzekającej scenerii pozwala odbiorcy zagłębić się w magicznej przestrzeni Żuław. Specyficznego klimatu powieści dopełnia muzyka, dzięki której ożywa dom – niemy świadek radości, smutków i trosk jego mieszkańców.

Książki pełne tajemnic i niezwykłego, niepowtarzalnego klimatu lubię chyba najbardziej, dlatego ta z miejsca przypadła mi do gustu.

Trzy portrety psychologiczne różnych kobiet – poznawanie ich losów było niesamowitą przygodą.  Postacie niebanalne i świetnie skonstruowane. I o ile nie jestem fanką realizmu magicznego, to tutaj te elementy spodobały mi się.  Do tego przemycone w treści mądre przemyślenia i prawdy skłaniają do głębszych refleksji. Polecam nie tylko wakacyjnie.

Emocjonująca i piękna proza. Chciałabym znaleźć się kiedyś w takim  domu na Żuławach.

 

 Wyd. NOVAE RES